51 nie-prawych i nie-sprawiedliwych Ważny tunajt

Stoję i patrzę na ulicę. Z okna mam widok na stację metra Kentish Town. Gram dziś koncert w Londynie. Jak co roku. Po południu byłem w Hyde Parku. Na parkowej alejce widziałem wielkiego szczura. Potem poszedłem w miasto. Natrafiłem tam na manifestację przeciwników Brexitu. Akuratnie Izba Gmin przegłosowywała poprawkę przesunięcia wyjścia Anglii z UE. I przegłosowała.

Śmieszni są Ci Anglicy. Premier prze do wyjścia czym szybszego, Parlament podzielony niemal na pół, ostatecznie się nie zgadza, a ulica ma to wszystko gdzieś. Na londyńskiej ulicy słychać wszystkie języki świata. BBC One cały dzień nadawało dziś debatę z Izby Gmin. Słuchałem jej dłuższą chwilę. W porównaniu do naszej wymiany zdań w Sejmie, to jakby przełączyć się z polskiej Ekstraklasy na Premiership. Mam jednak nadzieję, że ten Sejm, który niedawno wybraliśmy, zniweluje choć odrobinę różnicę klas. Początki są jednak mało obiecujące.
Jerzy Fedorowicz jeszcze w piątek oświadczył, że senatorowie albo posłowie opozycji, którzy zdecydują się na przyjęcie propozycji PiS-u i zmianę barw partyjnych, „zaryzykują swoje życie”. Domyślam się, że pokonanie w wyborach do Senatu prezydenckiego ojca może dodawać tryumfatorowi niezwykłej pewności siebie, ale tego typu wypowiedzi to już chyba spora przesada. Pamiętam Jerzego Fedorowicza, dyrektora teatru, który zapraszał do dyskusji w swoim przybytku punków i nazi-skinheadów, kibiców Cracovii i Wisły. Towarzystwo siadało naprzeciw siebie, a Fedorowicz pośrodku, jako moderator dyskusji. Dał się wtedy poznać jako ktoś, kto potrafi tonować nastroje i dzięki autorytetowi zaprowadzać porządek i gasić rozpalone głowy. Najwidoczniej jednak przebywanie przez kilka kadencji z rzędu w środowisku popisowego dyskursu skutecznie go wyleczyło z umiaru w szermowaniu słowem. Jak można wygadywać takie rzeczy, na litość boską! Zwłaszcza, że sam pan senator F. ze swoim środowiskiem, przy okazji jednej czy drugiej narodowej smuty, apeluje, żeby nie używać hejtu i brać odpowiedzialność za to jak i co się mówi. Czekajcie Państwo, czy to czasem aby nie nazywa się…czekajcie…mam to na końcu języka…wiem…hipokryzja???
Nie trzeba być szczególnie politycznie wyrobionym, żeby wiedzieć, na co PiS przeznaczy najbliższy miesiąc przerwy w obradach. Będą szukać, składać, proponować, przekonywać, zachęcać, przybliżać, dawać do zrozumienia, sugerować. Będą śledzić każdy ruch i krok każdego z 51 niepisowskich senatorów. I to jest chyba dość oczywiste. Każdy inny na ich miejscu robiłby to samo. Niechaj więc nie cieszy się zbyt wcześnie ten, kto już dziś otwiera wódkę za pomyślność opozycyjnego, czteroletniego Senatu. Nie chcę być tym najgorszym z klasy, ale nie jestem do końca przekonany, czy pośród 51 nie-prawych i nie-sprawiedliwych nie znajdzie się dwóch czy trzech o innym zdaniu. Zwłaszcza jak PiS uruchomi maszynerię przekonywania i magiczną kulę z propozycjami nie do odrzucenia. Miesiąc to wcale nie tak mało. A spółki skarbu państwa cały czas pracują i produkują. Ktoś musi przecież nimi zarządzać, a rodzina polityka też musi przecież też gdzieś znaleźć pracę.
Jarek Ważny

Jarek Ważny – dziennikarz i muzyk w jednej osobie. Jest absolwentem dziennikarstwa UW, występował z takimi formacjami jak Większy Obciach, The Bartenders i deSka, Vespa, Obecnie gra na puzonie w grupie Kult a także z zespołami Buldog i El Doopa. prowadzi także bloga „PoTrasie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *