27 stycznia 2023

loader

Bierny, Mierny, ale Wierny

red

Kiedy Jacek Sasin przerżnął dobrych kilka lat temu wybory do Sejmu, wraz z pozostałymi nieudacznikami z PiS znalazł ciepłą posadkę w wołomińskim samorządzie.

Dla niego i kolegów władanie podwarszawską gminą skończyło się tak, że od tej pory PiS ma u miejscowych przerąbane. Doświadczenia Sasina w zarządzaniu nie spowodowały, że Kaczyński przestał go cenić. Za co Sasin ma tak dobre notowania u Prezesa, nikt nie wie. Może za to, że nie ma w sobie za grosz samokrytycyzmu, o elementarnej uczciwości ludzkiej nie wspominając. Każdy uczciwy człowiek gdyby przez własną głupotę stracił dziesiątki milionów powierzonych mu pieniędzy na hucpę z wyborami kopertowymi, podałby się do dymisji i ze wstydu zapadł pod ziemię. Jacek Sasin tak nie ma i dlatego jest wicepremierem odpowiadającym za państwowe spółki. Państwowe, czyli takie, których szefostwo ma w Sasinie najwyższego przełożonego. W związku z tym każdy prezes takiego giganta winien uzgadniać z Sasinem decyzje największego kalibru. Choćby takie jak wypowiedzenie umów na gaz dziesiątkom tysięcy ludzi. I to w chwili, gdy jest kryzys energetyczny, a za oknami widać nadchodzącą zimę. Tauron tego nie zrobił, a Sasin, zamiast opieprzyć przez telefon, pogroził prezesowi Twitterem. Po czym poleciał do USA wydawać setki miliardów złotych na elektrownię atomową. Aż strach się nie bać polskiego Czarnobyla.

Tadeusz Jasiński

Poprzedni

Gospodarka 48 godzin

Następny

Rosja po Putinie: scenariusz alternatywny