Bigos tygodniowy

Propagandzistki reżimu z jednego z flagowych programów TVPiS pokazują się w coraz bardziej efektownych szpilkach. Ubogi lud pisowski jest jednak zapewne odporny, więc nawet gdyby się dowiedział, że takie szpilki mogą kosztować tyle, ile wynosi – powiedzmy – półroczne 500 plus.


Pierwsza w tym roku demonstracja Strajku Kobiet – w Warszawie -znów została brutalnie potraktowana przez policję. Jak wynika z informacji nieocenionego Sylwestra Marczaka, rzecznika Komendy Stołecznej Policji, wylegitymowano 213 osób, zatrzymano 11 osób. Już zapowiedziano, że do sądu zostanie skierowanych 190 wniosków o ukaranie, zaś sanepid zostanie ubogacony 197 wnioskami o nałożenie stosownych kar na protestujących. I nikogo nie zabili….


No właśnie… Duduś dał wywiad tefałenowi, wykazując się ciasnotą, prymitywizmem myślenia, czym formatem swojego móżdżku i dając wszechstronny pokaz swoich „możliwości”. Mówił jak to on ma w zwyczaju, dużo, gładko, pusto. Mówił też dość szybko i nerwowo, jak to bywa u osób przyłapanych na głupocie lub kłamstwie. Więcej, szybciej mówił niż myślał, niestety. Wśród jego złotych myśli warto odnotować tę, w której stwierdził, że wyrok TK Przyłębskiej „nie pogorszył sytuacji życiowej kobiet w Polsce”. A także tę, w której powiedział, że policja państwowa działa należycie, ponieważ „nikt nie zginął”!!!!!! Powołał się też na ostre działanie policji francuskiej. Nie zauważył, że policja francuska reagowała ostro, nawet brutalnie przeciwko wandalom dewastującym miasto, a nie przeciw pokojowo manifestującym kobietom. O zgrzanym telefonie w temacie zamkniętych stoków narciarskich też należy wspomnieć. Okazuje się, że Duda jest znany na południu kraju, bo z południa pochodzi, a poza tym lubi jeździć na nartach. Biedaczek przez kilka godzin odbierał telefony oburzonych przedsiębiorców, właścicieli tych stoków, co spowodowało, że interweniował w sprawie ich otwarcia u Gowina. Na krótką metę skutecznie. Wywiad smutny był bardzo, bo po jego wysłuchaniu nie ulega wątpliwości, że Andrzejek nie rozumie kim jest i jaka jest jego ustrojowa rola. Zatem zamiast mówić powinien raczej pojeździć, na nartach oczywiście.


Klerofaszystowska ośmiornica z konsekwencją posuwającego się stalowego walca zaciska się na prawach i wolnościach obywatelskich. Ziobryści wygotowują kolejny projekt ustawy mającej zakazywać serwisom społecznościowym usuwania wpisów i blokowania kont użytkownikom, jeżeli treści na nich zamieszczane nie naruszają polskiego prawa. Niestety, nie można wykluczyć, że w pisowskiej Polsce sprowadzi się to do zakazu banowania hejtu w internecie, wymierzonego choćby przeciw mniejszościom seksualnym, prawom reprodukcyjnym kobiet czy ludziom myślącym inaczej. Wszystko oczywiście pod pretekstem sprzeciwiania się cenzurze.


Po represjach przeciw niezależnym sędziom (m.in. Igor Tuleya, Beata Morawiec czy Paweł Juszczyszyn) zaczęły się represje przeciw prokuratorom sprzeciwiającym się poczynaniom władzy. Kilku takich, członków stowarzyszenia „Lex Super Omnia”, zostało karnie zesłanych do miejscowości niejednokrotnie oddalonych o kilkaset kilometrów od ich miejsc zamieszkania. Duda, pytany o tę sytuację stwierdził, najprościej rzecz streszczając, że jak się prokuratorom nie podoba i narzekają, to mogą zostać notariuszami albo radcami prawnymi albo adwokatami.


Jedną z cech Polaka-katolika-pisowca jest to, że nie tylko nie daje bliźniemu żyć, ale też umrzeć. Stanął więc na głowie, aby importować do Polski z Anglii, naszego rodaka znajdującego się w śpiączce, aby uratować go przed „zabiciem” czyli odłączeniem od aparatury podtrzymującej życie wobec braku szans na godne życie. Aby osiągnąć cel gotowi byli nawet posunąć się do ruchu rodem z poetyki absurdu typu Monthy Pyton – zrobić ze śmiertelnie chorego „przedstawiciela dyplomatycznego RP w Wielkiej Brytanii”. Wiadomo – szanse na „godne” życie są tylko w Polsce pod rządami PiS i reszty kamaryli. Podobno na ten pomysł godny połączenia Mrożka z Monthy Pytonem wpadł niejaki Warchoł, i tylko Warchoł mógł na to wpaść. Dziennikarka Katarzyna Markusz bardzo trafnie to skomentowała: „W Polsce nie da się żyć, dlatego rząd ściąga tu zmarłego człowieka, żeby dobić rodzinę”.


Zapadł wyrok więzienia przeciw młodemu mężczyźnie w sprawie pomagania w dokonaniu aborcji za pomocą pigułki wczesnoporonnej. Jak ustalono, przekazał swojej partnerce pieniądze na zakup preparatu. Na młodym pokoleniu zaciska się terrorystyczna pętla klerykalna. Młodzi ludzie długo nie interesowali się polityką przekonani, że można żyć w bańce, w odseparowaniu od zjawisk społeczno-politycznych. Więc polityka zainteresowała się nimi.


Trwa realizacja Narodowego Programu Szczepień (uff!!) na COVID-19, choć napisanie że akcja trwa byłoby nadużyciem, bo to już wygląda Narodowy blamaż. Tłumy ludzi z grupy wiekowej 70 plus, stojący od świtu, w tasiemcowych kolejkach i próbujący bezskutecznie zapisać się na szczepienia, a także inni, zapisywani na nie w miejscach odległych często o ponad sto kilometrów od miejsca ich zamieszkania – to stwarza obraz kompletnego chaosu. Zważywszy liczbę dawek preparatu przeznaczonych na punkt szczepień w tygodniu, zaszczepienie narodu nastąpi za kilka dobrych lat. A wirus mutuje…


Trump poszalał, poszalał, ale w końcu grzecznie ustąpił z Białego Domu. Nie radzę jednak mieć złudzeń co do tego, że polscy trumpiści, nawet jeśli przegraliby kolejne wybory pójdą w jego ślady. Natychmiast ogłoszą, że wybory zostały sfałszowane i zacznie się jazda, przy której zamieszki na Kapitolu okażą się małym piwem. Nawiasem mówiąc, abstrahując od wszelkich konsekwencji zmiany lokatora Białego Domu, od tego czym realnie będzie prezydentura Joe Bidena, wolny od wszelkich złudzeń – tak po ludzku – poczułem jednak powiew świeższego powietrza.