„Chodzi mi o to …”

„A ja myślałem, że będą strajkować w wakacje. Powinni…” w taki sposób Marszałek Senatu Stanisław Karczewski skomentował w rozmowie z redaktor wyborcza.pl fakt zawieszenia strajku nauczycieli.
Wydawać by się mogło, że Stanisław Karczewski to człowiek wykształcony, kulturalny i taktowny. Niestety okazało się, że stać go na aroganckie a wręcz bezczelne zachowane. Momentami zupełnie zapomina, że jest on trzecią osobą w Państwie.
Marszałek Senatu nie po raz pierwszy w tej kadencji wykazał się brakiem wyczucia sytuacji a Jego wypowiedzi bez najmniejszej przesady można uznać za głupie. Już wcześniej nawoływaliśmy Marszałka Stanisława Karczewskiego by wypowiadając się publicznie starał się aby Jego wypowiedzi nie wyprzedzały aż tak drastycznie myśli. Jak się jednak okazuje ma on problem z okiełzaniem języka. W dalszym ciągu zdarzają Mu się sytuacje, w których jego wypowiedzi radykalne wyprzedzają myśli. I tak oto lęgną się bezmyślne i głupie wypowiedzi, które trafiające do obiegu publicznego. Na zakończenie dedykujemy Marszałkowi Stanisławowi Karczewskiemu myśl Juliusza Słowackiego „Chodzi mi o to, aby język giętki, powiedział wszystko, co pomyśli głowa”. Warto jeszcze raz podkreślić „… co pomyśli głowa…”.