Dramat na granicy

Po tym, gdy na polsko-białoruskiej granicy zmarło kilka osób, Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców oraz Międzynarodowa Organizacja Migracji ponowiły apel o udzielenie im dostępu do niej.

Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców (UNHCR; również: Agencja ds. Migracji) już w końcu sierpnia wyrażał zaniepokojenie z powodu sytuacji grupy migrantów, która w Usnarzu Górnym koczowała na granicy, blokowana zarówno przez polskie, jak i białoruskie służby graniczne.

Jak wiadomo, miesiąc później sytuacja uległa zmianie co najwyżej na gorsze.

UNCR oraz Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji 21 września wezwały Polskę, by przeprowadziła śledztwo w sprawie śmierci migrantów na granicy, Obydwa podmioty stwierdzają, że z rosnącym niepokojem śledzą doniesienia o pushbackach. – Grupy ludzi są w pułapce przez całe tygodnie, bez żadnych form pomocy, azylu, podstawowego wsparcia. Wielu zostało porzuconych w drastycznych okolicznościach, wystawionych na złe warunki pogodowe, w stanie wyziębienia. Niektórych uratowano z bagien – piszą.

Agencja ONZ ds. Migracji zaznacza, że rozumie, że przemieszczanie się ludzi przez zielone granice ”jest znaczącym wyzwaniem”, a państwa mają prawo zarządzać granicami, ale tym niemniej apeluje, by to zarządzanie odbywało się z poszanowaniem praw człowieka.

Przedstawiciele ONZ wezwali również do tego, by udzielić im dostępu do strefy przygranicznej i do osób, które się w niej znajdują. Celem tego ma być „dostarczenie pomocy medycznej ratującej życie, żywności, wody i schronienia, zwłaszcza w obliczu nadchodzącej zimy”.

– Poszukujący azylu i migranci nigdy nie powinni być wykorzystywani przez państwa do osiągania celów politycznych. Fundamentalna odpowiedzialność za ochronę pokrzywdzonych powinna być dzielona przez państwa w duchu solidarności – wzywają sygnatariusze listu, podnosząc, że żadne różnice polityczne nie mogą prowadzić do śmierci ludzi. Sugeruje, że odpowiedzialność za to, że do tej śmierci już doszło, spada na obie strony ranicy.