Najlepszy oręż – mówić prawdę

Sejmowa konferencja „Bezdroża państwowej polityki historycznej. Polemicznie o „żołnierzach wyklętych”.

Z pewnym opóźnieniem, wywołanym trudnościami stwarzanymi po stronie kierownictwa Sejmu (opóźniano wpuszczanie do gmachu gości konferencji, piętrzono przeszkody formalne, a sporo osób nie zostało wpuszczonych), rozpoczęła się sobotnia konferencja „Bezdroża państwowej polityki historycznej.
Polemicznie o „żołnierzach wyklętych”, zorganizowana przez Klub Parlamentarny Lewica i tygodnik „Przegląd”. Celem konferencji było zaprezentowanie innej wizji przeszłości niż przedstawiana przez prawicę posługującą się głównie Instytutem Pamięci Narodowej, w tym ukazanie przemilczanych lub przeinaczanych zbrodni podziemia na cywilach i mniejszościach narodowych. Konferencja była lewicowym głosem w odpowiedzi na kolejną edycję Dnia Żołnierzy Wyklętych przypadającą na 1 marca.
Wśród zabierających głos, ogólny zarys przestępczych sposobów działania „wyklętych” przedstawił prof. Julian Kwiek. Problematykę morderstw dokonywanych przez „wyklętych” na Żydach i innych mniejszościach narodowych zarysował prof. Andrzej Rykała. M.in. o gloryfikowaniu zbrodniczej działalności „wyklętych” mówił prof. August Grabski.
M.in. kwestię politycznych uwarunkowań kultu wyklętych i wnioski wynikające z tego dla lewicy zaprezentował prof. Maciej Gdula. Głos zabrali też przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, potomkowie żołnierzy AK z okolic Podhala i Nowego Targu.
Opowiedzieli oni o szykanach, jakie spotkały ich ze strony tamtejszej prawicy i IPN wskutek przyjęcia przez nich krytycznej postawy w stosunku do Józefa Kurasia „Ognia” i upowszechniania przez nich wiedzy o jego zbrodniach, m.in. na kobietach i dzieciach, a także na Żydach.
Z interesującymi uwagami poszerzającymi horyzont problematyki konferencji, wzbogacającymi ją o istotne wątki, wystąpili dziennikarze i publicyści tygodnika „Przegląd” – Paweł Dybicz i Robert Walenciak.
Redaktor Dybicz zaproponował, by w przyszłości Lewica, jeśli dojdzie do władzy, zastąpiła Dzień Żołnierzy Wyklętych Dniem Pamięci Ofiar Wojny Domowej w Polsce. Obaj zaakcentowali przede wszystkim konieczność odważnego mówienia prawdy, jako najlepszą odpowiedź na politycznie motywowaną prawicową mitologizację „wyklętych”, konieczność przyjęcia zasady niekrycia się z poglądami.
W dyskusji głos zabrali m.in. Paulina Piechna-Więckiewicz, która opowiedziała m.in. o indywidualnym doświadczeniu warszawskiej radnej lewicy w kwestii pomijania przez prawicę problemu ofiar „wyklętych”, a posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podjęła problem konieczności budowania konkurencyjnej narracji historycznej w stosunku do prawicowej.
Samokrytycznie wspomniano też o błędzie SLD, jakim było głosowanie w 2011 roku jej posłów za uchwaleniem Dnia Żołnierzy Wyklętych, a prof. August Grabski zaproponował przedstawienie przez lewicę jej własnych historycznych wzorców osobowych w odpowiedzi na krzewienie kultu postaci z kręgu „wyklętych” i politycznej prawicy.
Prof. Nina Kraśko, socjolog, stwierdziła, że należy zlikwidować IPN i że w ostatecznym rezultacie pion historyczny tej instytucji okazał się bardziej szkodliwy niż pion śledczy. To nie wszystkie głosy, jakie padły na tej konferencji, na koniec której szef Klubu Parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski obiecał wsparcie w przyszłości dla kolejnych podobnych konferencji i zapowiedział publikację zawierającą materiał ze spotkania na temat „Rozdroży państwowej polityki historycznej”.
Na konferencji był obecny także wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.