Priorytety

Walka z liberałami 6 lat od przejęcia totalnej władzy przez PiS jest już tylko chorobą.

Przypomnę, że wszyscy doskonale wiedzą o lewicowej krytyce PO i okolic. A teraz skierujmy proszę energię w walkę przeciwko PiS. Bo coraz częściej widzę, że o ile klucz do walki z liberałami jest prosty – „To złe elity są!”, to klucza do walki z PiSem nie ma wcale, no bo rzekomo jego wyborcy to „lud”, któremu się należy zemsta na Tusku aż do piekła kobiet włącznie. To oczywiste bzdurki.

Proponuję przyswoić wszystkim proste, podstawowe zasady opozycji politycznej – walczyć tylko z tymi, którzy mają władzę i w związku z tym czynią najwięcej szkód, bo mają ku temu zasoby i możliwości.

A także zasada druga – nie wspierać i nie współtworzyć niczego, co mogłoby wspierać obecny obóz rządzący, w tym nagonek, żadnych, nawet na skompromitowanych liberałów (tak! oni są skompromitowani, ale to nie oni obecnie szkodzą najbardziej!). Niech PiS sam się w to bawi, ma środki i pieniądze. Lewicy do tego nie trzeba. Wyjście z takiego założenia to podstawowa sprawa. Dość marnowania energii. Jest 2021. Czas skończyć z polityką poza realpolitik.

Lewica musi też zacząć udowadniać, że walczy o władzę, a nie o celne riposty na polityczne wpadki i krytyczne wspominki o innych partiach opozycji.

Co nie zmienia faktu, że wielka koalicja zjednoczonej opozycji miałaby rację bytu tylko po wyborach i to zawiązywana w akcie desperacji, a nie świętowania „genialnego” planu. Planu na nic, bo dodajmy, że robienie jednej wielkiej masy przeciw PiS jest drogą do klęski i dowodzi tylko tego, czego PiS pragnie dowieść: że nie ma politycznej opozycji, a jedynie sojusz odsuniętych od koryta, którzy chcą się mścić.

Który to już raz marzącym o śmierci prawdziwych podziałów politycznych liberałom marzy się wielka koalicja wszystkich ze wszystkimi do czystej walki o władzę. Bo jak ktoś mówi, że dziś nie ma już lewicy i prawicy, to zawsze oczywiście jest prawicowy, tylko stara się to ukryć.

Niech więc do prawicowca Budki i prawicowca Trzaskowskiego dojdzie, że ich pomysł jest nie tylko szkodliwy, ale też zadziała zupełnie na odwrót niż by tego chcieli. Utrata jakości przez zbicie się do kupy to sygnał do wyborców, że o nic prawdziwego i o żadne własne wartości nikomu nie chodzi. Walka o czystą władzę może się podobać politykom, ale ludzie nie dla niej idą głosować… Ludziom trzeba zaproponować coś, w co będą chcieli uwierzyć i potraktować poważnie.

I na litość, Budka pozujący na tle logo Lewicy to jakiś koszmar.