Robotnicy przemysłowi jeszcze istnieją?

25 sie 2022

Wiem, że czytają mnie dość licznie także robotnicy i robotnice, więc wyobraźcie sobie, że są osoby, które w ogóle nie mają z wami styczności.

W czasie dyskusji na temat mojego wczorajszego tekstu o zjawisku wymazywania robotników z popkultury, jedna z czytelniczek napisała: „Kiedy piszesz o „klasie robotniczej”, to ja się na poważnie zastanawiam, kogo masz na myśli, ponieważ ja nikogo z tej klasy nie znam. Znam ludzi pracujących w różnych sektorach, na różnych stanowiskach i za różne pieniądze ale nie znam nikogo, kto by pracował w fabryce”.

Nie mam zamiaru polemizować z tym stwierdzeniem, takie jest czyjeś doświadczenie, choć może być, dla wielu osób pracujących w fabrykach, zaskakujące. Najwidoczniej jednak powstała jakaś klasowa bariera tak szczelna, a wymazywanie robotników tak skuteczne, że tego rodzaju osoby istnieją, choć nie są, jak sądzę, Kulczykami.

Czytelniczka próbuje jednak swoje doświadczenie uogólniać, zastanawiając się, „czy robotnicy jako tacy nie wyparowali w ogóle”. Spieszę więc z wyjaśnieniem.

Osób pracujących w przemyśle jest 5,2 miliona. To o wiele więcej niż w rolnictwie, gdzie zatrudnienie znajduje ok. 1,4 miliona osób i wciąż spada. Już tylko 2 proc. mieszkańców wsi żyje z rolnictwa, a chyba nikt nie powie w Polsce, że rolnicy „wyparowali”. Wciąż są dość głośni, mają swoje organizacje klasowe, które wciąż starają się bronić ich interesów. Mimo że jest ich znacznie mniej, nie zniknęli ze świadomości.

Co innego robotnicy. Po okresie kryzysu w latach 90. i na początku dwutysięcznych, zatrudnienie w przemyśle pod koniec tej drugiej dekady zaczęło rosnąć i utrzymuje się stabilnie powyżej pięciu milionów. Z jakiegoś jednak powodu powszechna wśród zwłaszcza klasy średniej z dużych miast jest mitologia o zaniku klasy robotniczej. Miliony ludzi, całe rodziny po prostu zniknęły ze sporej części dyskursu i tylko od czasu do czasu pojawiają się w świadomości w figurze „górnika”, równie mitycznego „potwora”, co minotaur, który gdzieś czyha w labiryntach kopalni. Inne grupy zawodowe występują już bardzo rzadko w środkach masowego przekazu lub popkulturze.

Dlaczego jednak wiele osób jest wręcz fizycznie odseparowana od klasy robotniczej? Nie mogą jej spotkać, bo kiedy klasa średnia zmierza samochodem do pracy, a tym bardziej, kiedy pracuje zdalnie, robotnik już od szóstej pracuje przy maszynie. Gdzie mają więc na dłużej się zetknąć?

Dodatkowo, o ile w PRL czy wcześniej, fabryki były usytuowane blisko centrów miast, teraz bardzo często usytuowane są pod wielkimi miastami lub w małych miejscowościach, niejednokrotnie w specjalnych strefach ekonomicznych. Robotnicy m.in. dowożeni są autobusami pracowniczymi i można ich spotkać w mieście w większej grupie, jak na nie czekają. Ale w innych godzinach niż ta o której zmierzają do np. biur pracownicy usług lub tzw. wolnych zawodów.

Tak więc moja teza o „wypieraniu” klasy robotniczej z kultury i debaty to jedno. Nastąpiła też w dużym stopniu separacja fizyczna, czasoprzestrzenna. Z bardzo określonymi skutkami dla polityki.

Aby to się zmieniło, robotnicy musieliby wrócić symbolicznie do „centrów miast”. Zamanifestować głośno swoje istnienie. A tego nie da się zrobić bez dobrej organizacji, związków zawodowych i innych. Bez własnych mediów opowiadających ich historię, ich głosem.

Najnowsze

Huragan Isaias rośnie w siłę. Ewakuacje nad Zatoką Meksykańską

Huragan Isaias rośnie w siłę. Ewakuacje nad Zatoką Meksykańską

Huragan Isaias, o sile wiatru 165 km/h, zmierza w stronę północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, osiągając drugą kategorię. Władze organizują ewakuacje, zamykają lotniska, a firmy energetyczne ograniczają wydobycie ropy i gazu. Z powodu spodziewanej fali sztormowej i powodzi, niebezpieczeństwo porównywalne z samym wiatrem jest wyjątkowo wysokie. Wprowadzono stan wyjątkowy w Alabamie i na Florydzie, gdzie ludność nisko położonych terenów namawia się do opuszczenia domów. Isaias pokazuje także słabość strategicznej infrastruktury energetycznej narażonej na ekstremalne zjawiska pogodowe, podnosząc pytania o przyszłe przygotowanie na takie katastrofy.

Akademicki Szpital WAM w Warszawie –  Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Akademicki Szpital WAM w Warszawie – Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Każdego roku 10 października obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego, który przypomina, że problemy takie jak depresja, lęk czy stres dotykają wielu z nas. W tym kontekście Akademicki Szpital WAM w Warszawie oferuje szereg profesjonalnych usług, w tym konsultacje psychiatryczne, psychoterapię oraz leczenie ambulatoryjne. W placówce podkreśla się znaczenie indywidualnego podejścia i zaufania między pacjentem a specjalistami. Wczesna interwencja jest kluczowa dla poprawy jakości życia, a pomoc psychologiczna powinna być dostępna dla osób w każdym wieku, niezależnie od ich trudności emocjonalnych.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Sprawdź również

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało...

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Kto nauczy młodzież empatii? W Ostrołęce dziewięć osób zostało rannych. Dzień później pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie ugodził nożem pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremniła kolejny potencjalny atak. Polska znów pyta, skąd bierze się przemoc wśród młodych...