Sługo narodu, do dzieła!

28 kwi 2019

Tydzień minął od ukraińskich wyborów prezydenckich. Niezwykle ważnych też dla Polski.

Bo Ukraina to nasz sąsiad aspirujący do NATO i Unii Europejskiej. Bo w Polsce pracuje i studiuje już ponad 1,5 miliona przybyłych stamtąd Ukraińców. I jeśli doliczyć do nich ponad półmilionową społeczność ukraińską od lat mieszkającą w Polsce, posiadająca polskie obywatelstwa, to nietrudno zauważyć jak wielu tutaj czeka na deklaracje nowo wybranego tam prezydenta.
W trakcie kampanii wyborczej Wołodymyr Żełenski zapowiadał nowy styl uprawiania polityki. Wymianę pokoleniową ukraińskich politycznych elit. Miał ułatwione zadanie, bo jego najpoważniejszym rywalem okazał się urzędujący prezydent Petro Poroszenko. Prowadzący kampanię pod patriotycznymi, pobożnymi, nacjonalistycznie pobrzmiewającymi hasłami: „Język, armia, religia”.
Hasłami jeszcze niedawno ekscytującymi, wzbudzającymi poparcie. Dziś już niepopularnymi, brzmiącymi wczorajszymi problemami i emocjami.
Prezydent Petro Poroszenko pomimo swych zasług, politycznego doświadczenia i licznych osobistych przymiotów, przegrał z młodszym debiutantem. Jego klęskę radośnie komentowano w Rosji, bo Poroszenko swą politykę oparł na konflikcie z Kremlem i na religijno-kulturowym rozwodem z Rosją.
Nie opłakiwano go też w stolicach państw Unii Europejskiej. Paryż zdążył już, nieoficjalnie, przyjąć ukraińskiego następcę na tronie, oswoić się z nim. Trochę łez uronił Berlin, bo Poroszenko Z Niemcami próbował budować długoletnie strategiczne partnerstwo. Ale od razu też popłynęło z Berlina gorące zaproszenie dla oczekiwanego tam Żełeńskiego.
Władze w Warszawie odejście Poroszenki przyjęły z ulgą. Kanceliści pana prezydenta Dudy od dawna narzekali zaprzyjaźnionym dziennikarzom na brak dobrej współpracy z administracją Poroszenki.
Centrum rządzenia Polską zlokalizowane przy Nowogrodzkiej też polityki prezydenta Poroszenki nie akceptowało. Miało mu za złe, że zlekceważył zalecenie pana prezesa Kaczyńskiego. Przekazane do wiadomości wszystkim aktualnym i przyszłym przywódcom Ukrainy.
Zalecenie przestrzegające, że „Z Banderą Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej”.
Dodatkowo prominentom PiS bardzo nie podobało się zatrudnianie przez ekipę Poroszenki byłych polskich polityków związanych z Platformą Obywatelska. Czemu naszych nie zatrudnia? – narzekali nieoficjalnie mediom.
Tydzień minął, a następca na prezydenckim, kijowskim tronie nie zaprezentował głównych kierunków swej polityki. Można dalej na takie wystąpienie cierpliwie czekać. A nuż wreszcie uchyli rąbka tajemnicy.
Można też, o czym coraz częściej i głośniej polscy parlamentarzyści rozmawiają, publicznie o to zapytać nowo wybranego prezydenta. A pytań jest wiele. Po stronie ław rządzących i opozycji też.
Opozycyjni polscy parlamentarzyści chcieliby usłyszeć, czy pan prezydent Żełenski będzie nadal kroczył w kierunku integracji z Unią Europejską? Nawet jeśli będzie miał „pod górkę”?
Czy może wybierze „wariant turecki”, czyli będzie dążył do integracji z gospodarką Unii Europejskiej, nie przyjmując wszystkich jej demokratycznych wartości i rozwiązań?
Zintegruje obie gospodarki przy zachowaniu niezgodnego z unijnymi standardami i wartościami ustroju ukraińskiego państwa, systemu sądowniczego, samorządowego.
I tu trzeba zadać nowemu prezydentowi Ukrainy powszechne wśród parlamentarzystów „Nowoczesnej” pytanie: czy podpisze i wprowadzi w życie kartę praw LGBT?
Bo na Ukrainie prawa mniejszości seksualnych nadal nie są przestrzegane. Osoby o homoseksualnej orientacji nadal są często prześladowane.
Skoro w czasie kampanii prezydenckiej pan Wołodymyr Żełenski zapowiadał nową politykę, inną od obecnej, to czy jej zmiana nastąpi też wobec środowisk LGBT?
Następnie warto zapytać nowego prezydenta, nadzorującego armię ukraińską, o politykę wobec Donbasu i Ługańska. Dwóch zbuntowanych wobec władzy w Kijowie regionów państwa ukraińskiego.
Czy pan prezydent Żełenski uzna buntowników za „partyzantów”, jak już raz powiedział, i zacznie z nimi negocjować warunki rozejmu i pokoju?
Czy utrzyma politykę swego poprzednika deklarującego, że z najemnikami Kremla nie rozmawia się, tylko walczy się z nimi?
Bardziej zainteresowani polityką międzynarodową parlamentarzyści chcieliby widzieć, czy pan prezydent Żełenski akceptuje „wariant normandzki” przy rozwiązywaniu konfliktu w zbuntowanych regionach? Nawet jeśli jest on niekorzystny dla władzy w Kijowie, bo może prowadzić do dużej autonomii zbuntowanych obecnie prowincji.
Trzeba też zapytać nowego prezydenta Ukrainy, co zamierza zrobić z zabranym Ukrainie Krymem. Żaden poważny polityk z UE nie neguje praw Ukrainy do tego terytorium.
Ale żaden z poważnych polityków nie wierzy, że Ukraina szybko Krym odzyska. Prędzej już wejdzie do NATO i Unii Europejskiej.
Ale aby państwo ukraińskie przystąpiło do NATO i UE, to wpierw musi mieć uregulowane swe państwowe granice.
Czyli za cenę wejścia do NATO i UE Ukraina będzie musiała zrzec się Krymu, albo kwestię jego odzyskania odłożyć w nieokreśloną przyszłość.
Co o tym myśli pan prezydent Żełenski? Czy gotowy jest taką cenę zapłacić?
Czy pomimo utraty Krymu jest gotowy do poprawy stosunków z Rosją?
Relacje Ukraina – Rosja bardzo interesują parlamentarzystów z PSL i wszystkich innych pochodzących ze wsi. Bo ewentualna poprawa relacji Moskwa – Kijów to zniesienie sankcji gospodarczych Unii Europejskiej. To ponowne otwarcie rynku rosyjskiego dla polskich produktów żywnościowych. To dla polskiego rolnictwa kwestia niezwykle ważna.
I problem ważny nie tylko dla parlamentarzystów PiS. Także tych z Kukiz’15 i PSL.
Czy nowy pan prezydent zerwie z kultywowaniem tradycji OUN-UPA, z gloryfikowaniem Stefana Bandery?
Czy potępi organizacje gloryfikujące ukraiński faszyzm?
Czy przeprosi za ludobójstwo ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu w latach 1943-1944?
Przeprosi nie tylko w czasie wizyty w Polsce, ale także w czasie wizyty na Wołyniu?
I na koniec pytanie, które powinno być pierwsze. Kiedy pan prezydent Wołodymyr Żełenski odwiedzi Warszawę?
Kancelaria pana prezydenta Dudy poinformowała o wysłaniu oficjalnego zaproszenia.
Wówczas zapewne parlamentarzyści polscy, którzy podzielili się ze mną intrygującymi ich pytaniami, będą mieli okazję zadać je sami.

Najnowsze

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Sejm szykuje się do burzliwej debaty o budżecie 2027, gdzie wydatki państwa przekraczają bilion złotych, ale na mieszkalnictwo wpuszczono tylko żałosne 5,8 miliarda złotych. Przy takiej kwocie, czy można mówić o poważnym rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego? Bezpieczeństwo obywateli to nie tylko wojsko, ale też dostęp do zdrowia, edukacji i mieszkań. Wydatki na sprzęt wojskowy rosną, a mieszkalnictwo pozostaje na marginesie. To, co z tego budżetu dostaną obywatele, pokazuje, jakie są prawdziwe priorytety rządu.

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Europa zaczyna mówić językiem, którym Lewica mówiła wcześniej.
Parlament Europejski zajął się kryzysem dostępności mieszkań, podkreślając wzrost cen mieszkań i czynszów. Młodzi ludzie często pozostają u rodziców, mimo posiadania stabilnych dochodów. Lewica, będąca częścią koalicji rządowej, zwiększyła wydatki na mieszkalnictwo, jednak wciąż daleko jej do obiecanych kwot. Aby zrealizować hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem”, Lewica musi skonfrontować się z realiami rządzenia .

Sprawdź również

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało...

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Kto nauczy młodzież empatii? W Ostrołęce dziewięć osób zostało rannych. Dzień później pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie ugodził nożem pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremniła kolejny potencjalny atak. Polska znów pyta, skąd bierze się przemoc wśród młodych...

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

Czy uratuje NFZ, czy lekarze odpłyną z publicznej ochrony zdrowia? 240 zł brutto za godzinę, maksymalnie około 38 tys. zł miesięcznie przy jednym etacie i niespełna 77 tys. przy dwóch. Rząd chce postawić tamę najwyższym wynagrodzeniom finansowanym przez NFZ. Problem...

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Bociany odlatują do ciepłych krajów, a Polacy wracają do Polski. Na stałe, cieszy się z tego polscy patrioci. Ostatnią, z kilku „wielkich emigracji” Polaków, obserwowaliśmy na początku XXI wieku. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku wielu polskich...