7 grudnia 2022

loader

Atakują rekord Bubki

W centrum Lozanny w miniona środę rozegrano nietypowy mityng Diamentowej Ligi, bo składający się tylko z jednej konkurencji, skoku o tyczce. Zmagania tyczkarzy wygrał 20-letni Armand Duplantis.

W imprezie wziął udział tylko jeden polski tyczkarz, mistrz świata z 2011 roku Paweł Wojciechowski, ale nie odegrał w nich znaczącej roli, zajmując z wynikiem 5,72 m ósmą lokatę. Gwiazdami wieczoru był Armand Duplantis oraz jego najgroźniejszy obecnie konkurent Amerykanin Sam Kendricks. Obaj przekroczyli barierę sześciu metrów, co jest pierwszym takim przypadkiem w historii tyczkarskich konkursów. Szwed, który jest rekordzistą świata w hali (w lutym tego roku pod dachem skoczył 6,18 m), w Lozannie uzyskał wysokość 6,07 m, co jest najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie na otwartym stadionie. Atakował potem jeszcze poprzeczkę ustawioną na wysokości 6,15 m, ale wykonał tylko jedną nieudaną próbę i zrezygnował z kolejnych. Warto przypomnieć, że na otwartych obiektach rekord świata od 1994 roku należy do legendarnego ukraińskiego tyczkarza Sergieja Bubki i wynosi 6,14 m. Duplantis i Kendricks, który w Lozannie uzyskał 6,02 m, zamierzają go jednak zaatakować i poprawić jeszcze w tym roku.
„To były wspaniałe zawody. Sam Kendricks dzisiaj bardzo mi pomógł w uzyskaniu tak dobrego wyniku, bo obaj się wzajemnie nakręcaliśmy w naszej rywalizacji. Zrezygnowałem z dwóch prób na 6,15 m, bo było już za ciemno. Czułem, że to zbyt duże ryzyko i nie chciałem go podejmować. Czasem trzeba rezygnować z ambitnych zamiarów, bo zdrowie jest najważniejsze. Ciągle mam jeszcze trochę do poprawienia rozbieg, ale skoro mimo popełnionych błędów skoczyłem tak wysoko, to stać mnie też na pobicie rekordu świata. Przede mną jeszcze cztery mityngi, więc mam nadzieję, że pokażę w nich tylko lepszą dyspozycję” – powiedział szwedzki tyczkarz.
Wśród kobiet triumfowała Szwedka Angelica Bengtssson (4,72 m), przed Brytyjką Holly Bradshaw i Szwajcarka Angeliką Moser (obie uzyskały 4,64 m).

Jan T. Kowalski

Poprzedni

PZPN zabrał puchar Groclinowi

Następny

Boniek wojuje z Gazetą Polską

Zostaw komentarz