FIFA uczciła 70. urodziny Laty

W środę 8 kwietnia Grzegorz Lato obchodził 70. urodziny. Z tej okazji znakomitego piłkarza, jedynego polskiego króla strzelców mistrzostw świata, uczciła też FIFA, która zamieściła na Twitterze stosowne życzenia okraszone zapisem wideo wszystkich jego goli z MŚ 1974.

Nie ulega wątpliwości, że Grzegorz Lato jest jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego futbolu. W biało-czerwonych barwach zaliczył 100 występów i strzelił 45 goli. Lepszym bramkowym dorobkiem od niego mogą pochwalić się jedynie Włodzimierz Lubański (48) i Robert Lewandowski (61). Debiut w narodowej drużynie zaliczył za trenerskiej kadencji Kazimierza Górskiego 10 października 1971, w przegranym 1:3 meczu z RFN, po raz ostatni zagrał w niej 17 kwietnia 1984 w towarzyskim spotkaniu z Belgią (0:1). W 1972 jako 22-letni zawodnik znalazł się w kadrze Górskiego na turniej olimpijski w Monachium, w którym Polacy zdobyli złoty medal, ale zagrał w tej imprezie tylko jeden mecz, z Danią. Dwa lata później na mistrzostwach świata w Niemczech był już jednak filarem ekipy biało-czerwonych. Wystąpił we wszystkich siedmiu spotkaniach i strzelił siedem goli, co dało mu tytuł króla strzelców turnieju. Nadal jest jedynym polskim piłkarzem, który dokonał tej sztuki.
I właśnie ten jego wyczyn przypomniała FIFA składając mu urodzinowe życzenia. Przypomnijmy, że na niemieckich stadionach Lato strzelił po dwie bramki w meczach z Argentyną (3:2) i Haiti (7:0) oraz po jednej ze Szwecją (1:0), Jugosławią (2:1) i w meczu o 3. miejsce z Brazylią (1:0). „Na tym turnieju był nie do powstrzymania. Maszyna. Dołącz do nas i złóż życzenia urodzinowe polskiej legendzie, przeżywając raz jeszcze gole, które uczyniły go królem strzelców MŚ 1974” – napisano na oficjalnym koncie FIFA na Twitterze.
Lato był też kluczowym graczem kadry Górskiego podczas igrzysk 1976 roku w Montrealu (Polska zdobyła tam srebro), pierwszoplanowe role w naszej drużynie odegrał też w mistrzostwach świata w 1978 roku w Argentynie (Polska zajęła tam miejsca 5-6) oraz cztery lata później w Hiszpanii, gdzie biało-czerwoni po raz drugi w historii wywalczyli trzecią lokatę. W sumie w trzech występach na mistrzostwach świata rozegrał 20 meczów i zdobył w nich 10 bramek, a jeśli dodamy do tego dwa brązowe medale światowego czempionatu oraz złoto i srebro olimpijskie, to jako piłkarz Lato jest najbardziej utytułowanym polskim graczem w historii. I prawdę mówiąc w pełni zasłużył na miano „Piłkarza 100-lecia PZPN”, lecz jak wiadomo takiego tytułu podczas ubiegłorocznych obchodów jubileuszowych nie przyznano, zastępując nagrodę dla jednego gracza wyróżnieniami dla „Jedenastki stulecia”.
Dokonania Laty w klubowych zespołach też były nietuzinkowe. W Polsce grał w Stali Mielec, w barwach której zaliczył 295 występów, strzelił 112 goli, zdobył dwa tytuły mistrza Polski dwukrotnie został królem strzelców ekstraklasy. Latem 1980 roku dostał zgodę ówczesnych władz na wyjazd za granicę i podpisał kontrakt z belgijskim Lokeren, następnie przez kolejne dwa sezony występował w Meksyku, w zespole Atlanta FC, z którym w 1983 roku wywalczył Puchar Mistrzów CONCACAF. Od 1984 do 1991 roku przebywał w Kanadzie, gdzie amatorsko kopał w piłkę w polonijnej drużynie w Toronto.
Po powrocie do kraju pracował jako trener w Stali Mielec, Amice Wronki, Olimpii Poznań, Widzewie Łódź, zaliczył też krótki epizod w greckiej Kavali. W latach 2001-2005 z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej był senatorem., 2005 był członkiem komitetu wyborczego Włodzimierza Cimoszewicza w wyborach prezydenckich, w 2004 bez powodzenia kandydował w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a w 2005 i 2007 w wyborach do Sejmu.
W 2008 wystartował w wyborach na prezesa PZPN. W tajnym głosowaniu otrzymał 57 głosów i pokonał rywalizujących z nim Zdzisława Kręcinę (36 głosów) oraz Zbigniewa Bońka (19 głosów). Jego zwycięstwo nie zostało jednak przyjęte życzliwie przez znaczną część mediów i przez cała kadencję Lato musiał zmagać się z ich bezkompromisowymi atakami. Chociaż za jego kadencji w Polsce i na Ukrainie z powodzeniem zorganizowano mistrzostwa Europy, w czym duży dział miał też PZPN, to największą winą za słaby występ reprezentacji Polski na tym turnieju media także obarczyły Latę. Nic dziwnego, że w kolejnych wyborach, 26 października 2012, nawet nie ubiegał się o reelekcję. Od ośmiu lat trzymany jest przez obecne władze PZPN na marginesie polskiego futbolu, dlatego dobrze, że FIFA odświeżyła jego piłkarskie dokonania.