Hurkacz walczy na Florydzie

13 sty 2021

Hubert Hurkacz w swoim pierwszym tegorocznym występie zasygnalizował wysoką formę. W rozgrywanym w USA turnieju ATP w Delray Beach (z pulą nagród 350 tys. dolarów) wrocławianin awansował do półfinału pokonując po drodze Kolumbijczyka Daniela Galana Riverosa 6:2, 6:2, a w 1/4 finału Ekwadorczyka Roberto Quiroza 6:4, 6:4. Zwycięstwo w drugim z wymienionych pojedynków było jubileuszowym, triumfem Hurkacza w turniejach organizowanych pod szyldem ATP.

Nasz najlepszy obecnie tenisista do występu w wielkoszlemowym Australian Open przygotowuje się w Stanach Zjednoczonych. Tam też wystartował w Delray Beach na Florydzie w turnieju rangi ATP 250. W imprezie tej Hurkacz, sklasyfikowany obecnie w światowym rankingu na 35. miejscu, został rozstawiony z numerem czwartym i dzięki temu miał wolny los w pierwszej rundzie. Jego pierwszym rywalem był 24-letni Kolumbijczyk Daniel Elahi Galan (ATP 115), którego pokonał w równo godzinę 6:2, 6:2. W ćwierćfinale Polak trafił na kolejnego gracza z Ameryki Południowej, na 28-letniego Ekwadorczyka Roberto Quiroza (ATP 293), dla którego był to pierwszy w karierze występ w 1/4 finału zawodów głównego cyklu. Wcześniej Ekwadorczyk w Delray Beach pokonał w eliminacjach Gonzalo Escobara i Viktora Galovicia, a w głównej drabince wyeliminował Noaha Rubina i Ivo Karlovicia. Hurkacz był jednak faworytem w pojedynku z Quirozem i nie zawiódł oczekiwań. Pokonał rywala w 87 minut w dwóch setach 6:4, 6:4 i mógł świętować nie tylko awans do półfinału turnieju, lecz także swoje jubileuszowe, pięćdziesiąte zwycięstwo w zawodach ATP.
We wtorkowym półfinale, który zakończył się po zamknięciu wydania, rywalem Hurkacza był reprezentant gospodarzy 26-letni Christian Harrison. Amerykański tenisista, chociaż w światowym rankingu zajmuje odległe, 789. miejsce, w Delray Beach grał wybornie, ale większy rozgłos zyskał nieodpowiedzialnym zachowaniem po wygranym pojedynku w II rundzie z najwyżej rozstawionym w turnieju Chilijczykiem Cristianem Garinem (ATP 22) 7:6, 6:2. Harrison odmówił udzielenia wywiadu na korcie gdy usłyszał, że musi założyć maseczkę ochronną. Organizatorzy ukarali go za to grzywną trzech tysięcy dolarów. Sankcja była widać wystarczająco dotkliwa, bo już w po zwycięstwie w ćwierćfinale z Włochem Gianluką Magerą Amerykanin udzielił wywiadu w masce. Harrison pierwszy raz w karierze doszedł do półfinału zawodów głównego cyklu. W drugiej parze zmierzyli się 25-letni Brytyjczyk Cameron Norrie (ATP 74) i 20-letni amerykański gracz czeskiego pochodzenia Sebastian Korda (ATP 119).
Wygłup Harrisona z odmową przestrzegania rygorystycznych procedur sanitarnych wprowadzonych z powodu nowej fali pandemii przebił w miniony poniedziałek inny z amerykańskich tenisistów, 28-letni Denis Kudla. W pojedynku I rundy rozgrywanych wyjątkowo w stolicy Kataru Dosze kwalifikacji do wielkoszlemowego Australian Open, Kudla pewnie pokonał reprezentanta Maroka Elliota Benchetrita (jeszcze w ubiegłym roku grał on dla Francji) 6:4, 6:3. Po zakończeniu spotkania pokonany zawodnik wyznał w mediach społecznościowych, że przy stanie 3:5 w drugim secie Kudla otrzymał informację o pozytywnym teście na Covid-19. Nie zgłosił jednak tego faktu sędziemu i spotkanie nie zostało przerwane. W tenisowym światku zawrzało, bo już sam fakt dopuszczenia Kudli do gry bez przedstawienia przez niego aktualnego testu na obecność koronawirusa był skandalem, ale już zatajenie wiadomości o pozytywnym wyniku badania to już był kryminał. Organizatorzy turnieju po naradzie uznali wygraną Kudli w meczu z Benchetritem, ale od razu Amerykanina zdyskwalifikowali, na czym skorzystał Australijczyk Dane Sweeny, z którym Kudla miał walczyć o awans do trzeciej rundy kwalifikacji. Oczywiście australijski gracz otrzymał walkowera.
Nawet gdyby Hurkacz wygrał turniej w Delray Beach, nie znajdzie się w gronie faworytów tegorocznego Australian Open, bo w tym wielkoszlemowym turnieju w rywalizacji mężczyzn za murowanego kandydata do zwycięstwa uważa się lidera światowego rankingu Novaka Djokovicia. Serb wygrywał w Melbourne Park już ośmiokrotnie i jest pod tym względem rekordzistą wszech czasów, a poza tym triumfował tu w dwóch ostatnich imprezach. Jesli ktoś może mu przeszkodzić w kolejnym zwycięstwie, to chyba tylko wicelider rankingu Hiszpan Rafael Nadal, trzeci na światowej liście Austriak Dominic Thiem. W dalszej kolejności wymienia się jeszcze Rosjanina Daniiła Miedwiediewa, Greka Stefanosa Tsitsipasa oraz Niemca Alexandra Zvereva.
W rywalizacji pań do faworytek media i bukmacherzy zaliczają Japonkę Naomi Osakę, Australijkę Ashleigh Barty oraz z szacunku dla dawnych dokonań Amerykankę Serenę Williams, lecz spora część tenisowych ekspertów uważa, że w tym gronie powinna się też znaleźć sensacyjna triumfatorka ubiegłorocznego French Open Iga Świątek. „Polka zakończyła 2019 rok na 61. miejscu w rankingu, a 2020 po wygranej w Paryżu na 17. Turniej w Melbourne rozpocznie spragniona gry i głodna kolejnego sukcesu. Jeśli podczas zimowej przerwy nie zatraciła formy, może pokusić się o wygrania Australian Open” – napisał w komentarzu „Sports Betting”. Co ciekawe, w medialnych spekulacjach wyżej ocenia się szanse naszej tenisistki, niż choćby Rumunki Simony Halep czy broniącej tytułu Amerykanki Sofii Kenin. Przed rokiem Świątek na kortach w Melbourne Park odpadła w czwartej rundzie po porażce z Estonką Anett Kontaveit 7:6, 5:7, 5:7.
Tegoroczny Australian Open po raz pierwszy od ponad stulecia rozpocznie się nie w styczniu, ale w lutym. Z powodu pandemii turniej zacznie się 8, a zakończy 21 lutego). Wszyscy uczestnicy zmagań będą musieli zjawić się w Melbourne już 15 stycznia i przejść dwutygodniową kwarantannę w tzw. turniejowej bańce. W sumie zatem najlepsi z stawce będą musieli spędzić w niej pięć tygodni. Ale mają o co grać, bo pula nagród wynosi w tym roku blisko 50 mln dolarów amerykański, a zwycięzcy w grze pojedynczej zgarną po 2,8 mln USD.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...