IO Tokio 2020/21: Wioślarki zdobyły pierwszy medal dla Polski

Wioślarki Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann wywalczyły srebrny medal w olimpijskim wyścigu czwórek podwójnych. To pierwsze trofeum w i Tokio wywalczony przez polskich sportowców.

Dla wszystkich reprezentantów Polski startujących na torze olimpijskim akwenie Sea Forest Waterway srebro kobiecej czwórki podwójnej ma wartość złota. Po wszystkich rozczarowaniach i niepowodzeniach w czterech pierwszych dniach igrzysk, Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann wreszcie osiągnęły wymarzone podium. A płynęły pod wielką presją, bo nasza kobieca czwórka podwójna była wymieniana w gronie potencjalnych medalistów. Nic dziwnego, w ostatnich latach regularnie meldowały się przecież na podium mistrzostw świata. W 2018 roku sięgnęły po złoty medal mistrzostw Europy i świata, a na ostatnich światowym czempionacie wywalczyły wicemistrzowski tytuł.
W Tokio kibice liczyli na co najmniej powtórkę tego osiągnięcia. Kobus-Zawojska, Wieliczko, Sajdak i Zillmann nie zawiodły oczekiwań, chociaż w połowie dystansu były dopiero na czwartym miejscu. Ambitnie jednak walczyły do końca i zdołały prześcignąć dwie osady. Na wyprzedzenie fenomenalnie wiosłujących Chinek sił naszym wioślarkom zabrakło, ale na mecie cieszyły się z drugiego miejsca jak szalone i płakały ze szczęścia. Ale chociaż wyczerpane walką i oszołomione obowiązkami medalistek, nie zapomniały zaapelować do kibiców, by trzymali kciuki za wszystkich innych polskich olimpijczyków. Przekonywały, że nikt tu nie przyjechał na wycieczkę, jak w swoich złośliwych komentarzach sugerują internetowi hejterzy.
Srebrny medal kobiecej czwórki podwójnej nie może jednak zaciemniać obrazu. Na poprzednich igrzyskach w Rio de Janeiro nasi wioślarze zdobyli dwa krążki – złoty wywalczyła dwójka podwójna (Natalia Madaj-Smolińska i Magdalena Fularczyk-Kozłowska), a brązowy czwórka podwójna pań (Monika Ciaciuch, obecnie Chabel, Agnieszka Kobus-Zawojska, Maria Springwald, obecnie Sajdak, Joanna Leszczyńska). Chabel w Tokio zastąpiła Zillmann, a Leszczyńską Wieliczko.
Nie poprawiła swojego osiągnięcia sprzed pięciu lat męska czwórka podwójna (Dominik Czaja, Wiktor Chabel, Szymon Pośnik i Fabian Barański), która ponownie zajęła czwartą lokatę za Holandią, Wielką Brytanią i Australią.
Męska dwójka podwójna (Mirosław Ziętarski i Mateusz Biskup), brązowi medaliści mistrzostw świata z 2019 roku, zajęli w finale ostatnie, szóste miejsce (zwyciężyli Francuzi, przed Holendrami i Chińczykami). Szóstą lokatę zajęła także czwórka bez sterniczki (Monika Chabel, Joanna Dittmann, Olga Michałkiewicz i Maria Wierzbowska). Triumfowały Australijki przed Holenderkami i Irlandkami. Wielkie aspiracje miała męska czwórka bez sternika (Marcin Brzeziński, Mikołaj Burda, Michał Szpakowski i Mateusz Wilangowski), ale skończyło się na występie w finale B.