3 lipca 2022

loader

Messi znowu bez gola w El Clasico

Po raz pierwszy w historii El Clasico odbyło się bez kibiców. Powodem jest gwałtowny wzrost zachorowań na koronawirusa w Katalonii. Mecz zakończył się zwycięstwem Realu Madryt 3:1, a Leo Messi w szóstym El Clasico z rzędu nie strzelił gola.

Przed sobotnim El Clasico w obu klubach nie działo się najlepiej. „Królewscy” doznali dwóch wstydliwych porażek na swoim terenie, ulegając w 6. kolejce Primera Division ekipie beniaminka Cadiz CF 0:1, a w minioną środę w 1. kolejce Ligi Mistrzów po raz pierwszy w historii przegrali u siebie z Szachtarem Donieck (2:3), chociaż ukraiński zespół przyjechał na mecz zdziesiątkowany przez Covid-19. Sytuacja w madryckim klubie zrobiła się z tego powodu tak napięta, że w mediach pojawiły się spekulacje o rzekomo planowanej przez władze klubu dymisji trenera Zinedine’a Zidane’a, jeśli przegra także z „Dumą Katalonii”.
FC Barcelona też jednak borykała się z poważnymi problemami. Trener Ronald Koeman nadal nie jest w pełni akceptowany przez zespół, na czele z Leo Messim. Genialny Argentyńczyk latem bardzo chciał odejść, ostatecznie jednak uznał, że koszty rozwodu z „Dumą Katalonii” byłyby niewspółmierne do korzyści i postanowił wypełnić kontrakt do końca. Ale nie jest na Camp Nou szczęśliwy. Fani Barcelony liczyli jednak, że ich ulubieniec zmobilizuje się chociaż na El Clasico, bo od dwóch lat w meczach z Realem Madryt nie potrafi strzelić gola.
Hiszpańskie media mają w tej kwestii ciekawą teorię, wedle której snajperska niemoc Messiego zaczęła się po odejściu z Realu Madryt jego największego konkurenta do sławy, czyli Cristiano Ronaldo. Meczowe statystyki zdają się to potwierdzać, bo odkąd Portugalczyk przeniósł się latem 2018 roku do Juventusu, Barcelona i Real zmierzyły się w pięciu El Clasico i w żadnym z tych spotkań argentyński gwiazdor katalońskiej drużyny nie zdobył bramki, ani nawet nie zanotował asysty. To w jego przypadku nienaturalne, bo we wcześniejszych 38 występach w El Clasico Messi zaliczył 26 trafień i 14 asyst.
Fatalnej passy Argentyńczyk nie przerwał też w minioną sobotę w przegranym 1:3 meczu z Realem w 7. kolejce Primera Division. Dzięki wygranej „Królewscy” awansowali na pozycję lidera, a Barca zjechał w tabeli na miejsce w jej dolnej połówce, co jest pewnie dla jej fanów upokorzeniem wręcz nie do wytrzymania.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Wirus w Plus Lidze

Następny

Lewy przegonił Gucia

Zostaw komentarz