MKOl nadal lekceważy pandemię

20 mar 2020

Koronawirus kompletnie sparaliżował światowy sport i co najgorsze, nie sposób dzisiaj przewidzieć, jak długo ten paraliż jeszcze potrwa. Wiarę, że nastąpi to najbliższym czasie, straciła nawet UEFA i przeniosła na następny rok zaplanowane na czerwiec mistrzostwa Europy. Podobnie postąpiła południowoamerykańska federacja z mającym się odbyć w tym samym czasie co Euro 2020 turniejem Copa America. Tylko Międzynarodowy Komitet Olimpijski jeszcze lekceważy pandemię koronowirusa i twardo utrzymuje stanowisko, że letnie igrzyska w Tokio rozpoczną się zgodnie z planem 24 lipca tego roku.

Igrzyska to bez wątpienia największa sportowa impreza na świecie. Wielu ludzi przygotowuje się do niej latami i nie są to tylko sportowcy, ale też pracownicy wielu gałęzi gospodarki. Już wyliczono, że jeśli igrzyska nie odbędą się w tym roku, japońska gospodarka odnotuje straty na poziomie około 75 miliardów dolarów, co daje 1,4 procent PKB. Analitycy bankowi alarmują, że ewentualne odwołanie olimpijskich zmagań uderzy nie tylko w gospodarkę i system finansowy Japonii, lecz będzie miało zasięg ogólnoświatowy. Tylko amerykańskie medialne konsorcjum NBC/Universal straci wpływy z pozyskanych już reklam szacowane na rekordową kwotę 1,25 mld dolarów. Dlatego MKOl usiłuje odwlec decyzję w nadzieli, że może do maja epidemia zostanie opanowana i sportowe życie zacznie wracać do normy. Euro 2020 trzeba było przełożyć, bo już w marcu przekroczono granicę za którą nie było już możliwości profesjonalnego zorganizowania tej imprezy, także w wymiarze sportowym.
MKOl może sobie pozwolić na wyczekiwanie, bo termin igrzysk jest późniejszy. Ceną jednak są trudne do przewidzenia straty wizerunkowe. Zapewnianie, że wszystko jest w porządku jest teraz powszechnie odbierane jako przejaw lekceważenia pandemii i bezwzględnie piętnowane.
Przekonał się o tym dobitnie przewodniczący MKOl Thomas Bach, na którego spadła potężna fala krytyki za wypowiedź jakiej udzielił w ubiegłym tygodniu podczas ceremonii zapalenia znicza olimpijskiego. Sternik światowego ruchu olimpijskiego zapewniał, że igrzyska odbędą się zgodnie z planem i zachęcał sportowców do udziału w zaplanowanych do czerwca kwalifikacjach.”Jesteśmy w pełni zaangażowani w przygotowania do igrzysk, które na pewno odbędą się w zaplanowanym terminie, dlatego zachęcam sportowców do kontynuowania przygotowań olimpijskich oraz do uczestnictwa w kwalifikacjach”.
Nie ma jak dokończyć kwalifikacji
Słowa zachęty wypowiedziane przez Bacha zabrzmiały idiotycznie w sytuacji, gdy koronawirus wciąż rozprzestrzenia się po świecie, a kolejne kraje wprowadzają na swoich terytoriach stany wyjątkowe. Już tylko z tego powodu uczestniczenie w kwalifikacjach olimpijskich jest w wielu dyscyplinach sportu mocno utrudnione, a organizujące je federacje ze względu na zagrożenie epidemiologiczne przesuwają je na coraz późniejsze terminy. Oto kilka przykładów: w baseballu pewne występu w Tokio są ekipy Izraela, Meksyku, Korei Południowej i Japonii. Pozostałe do obsadzenia miejsca miał zająć zwycięzca kwalifikacji obu Ameryk rozgrywanych w Arizonie (turniej przełożono z marca na nieustalony dotąd termin) oraz najlepsza ekipa z turnieju interkontynentalnego na Tajwanie, który miał się odbyć w kwietniu, ale przesunięto go na czerwiec. W boksie odwołano kwalifikacje olimpijskie obu Ameryk zaplanowane na 26 marca w Buenos Aires, a nowej daty dotąd nie ustalono. Wątpliwe jest przeprowadzenie 13 maja turnieju interkontynentalnego ostatniej szansy w Paryżu. W szermierce przepustkę olimpijską można wywalczyć na podstawie rankingu z 4 kwietnia, ale światowej władze zawiesiły na 30 dni wszystkie międzynarodowe zawody i nie wiadomo, jak zostanie to rozwiązane. W piłce ręcznej w marcu miały się odbyć trzy turnieje kwalifikacyjne mężczyzn (w Norwegii, Francji i Niemczech) i kobiet (w Hiszpanii, Czarnogórze i na Węgrzech). Wszystkie zostały odwołane i przeniesione na czerwiec. W judo światowa federacja odwołała wszystkie kwalifikacje olimpijskie do 30 kwietnia, podobnie postąpiła federacja wioślarska, która europejskie kwalifikacje miała zaplanowane w dniach 27-29 kwietnia we włoskiej Varese. Trwają poszukiwania nowej lokalizacji zawodów.
Gwoli przypomnienia – igrzyska w Tokio zgodnie z planem mają się rozpocząć 24 lipca i potrwać do 9 sierpnia. Jeśli ten termin ma być dotrzymany, lista startowa powinna być w całości gotowa najpóźniej do końca czerwca, co w tej chwili nie jest już takie pewne. Z oczywistego powodu – sport w tym momencie schodzi na dalszy plan, także dla samych sportowców, którzy w publicznych wypowiedziach podkreślają, że także dla nich najważniejsze jest zdrowie.
W Polsce też nie ma gdzie trenować
Poza tym wprowadzane przez krajowe rządy obostrzenia odbierają możliwość uczestnictwa w treningach, bo zamykane są praktycznie wszystkie obiekty sportowe. W Polsce w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa i w trosce o bezpieczeństwo publiczne podjęto decyzję o decentralizacji szkolenia sportowego i zamknięciu do końca marca m.in. ośrodków przygotowań olimpijskich w Spale, Władysławowie, Giżycku, Wałczu, Szczyrku i Zakopanem. „W tej chwili coś takiego, jak system szkolenia przestał u nas istnieć” – przyznaje dyrektor sportowy Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Krzysztof Kęcki. Nie da się też wysłać sportowców gdzieś za granicę, bo niemal w całej Europie obowiązują już podobne zakazy treningów. Z tego zresztą powodu ministerstwo sportu wielu zawodników musiało ściągnąć do kraju, a taki powrót oznacza obowiązek poddania się kwarantannie, co wyłącza z treningów na co najmniej dwa tygodnie.
Te utrudnienia implikują kolejny problem, o jakim pewnie Thomas Bach nawet nie myśli. Wielu sportowców, zwłaszcza z Europy, nie zdoła się w tych trudnych warunkach należycie przygotować do olimpijskiego startu, a warto pamiętać, że w lipcu i sierpniu w Japonii panują wysokie temperatury. Z tego powodu nie będą to sprawiedliwe igrzyska, więc może lepiej żeby je przeniesiono na przyszły rok. Świat na pewno to wytrzyma. A kto wie, może wszyscy przy okazji uświadomimy sobie, że sport to jednak tylko zabawa, a nie wypada się bawić, gdy tylu ludzi umarło, umiera i jeszcze pewnie umrze.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...