Naomi Osaka znów wygrała US Open

Open przegrała po dziewięciu rozegranych gemach przegrywała w pojedynku z Wiktorią Azarenką 1:6, 0:2, lecz od tego momentu zaczęła grać jak natchniona i ostatecznie wygrała mecz 1:6, 6:3, 6:3. 22-letnia Japonka jest teraz najmłodszą tenisistką z trzema triumfami w turniejach Wielkiego Szlema.

Japońska tenisistka zagrała w finale wielkoszlemowego turnieju po raz trzeci w karierze, w tym po raz drugi w US Open. Na kortach w Nowym Jorku triumfowała w 2018 roku, pokonując w finale ulubienicę i faworytkę kibiców Serenę Williams 6:2, 6:4, za co została wygwizdana podczas ceremonii wręczania nagród. Rok kończyła jednak na pierwszym miejscu rankingu WTA, a swoją pozycję umocniła na początku 2019 roku triumfując także w wielkoszlemowym Australian Open. W drugiej połowie roku dopadł ją kryzys formy, m.in. z US Open odpadła już w IV rundzie, w efekcie straciła pozycję liderki światowej listy tenisistek. Do tegorocznego turnieju w Nowym Jorku przystępowała z dziewiątego miejsca rankingu.
Dla Azarenki był to natomiast piąty występ w finale Wielkiego Szlema w karierze, ale podobnie jak Osaka przed sobotnim finałem miała na koncie dwa triumfy, oba odniesione w Australian Open (2012 i 2013). W US Open do walki o zwycięstwo stanęła po raz trzecie – w dwóch wcześniejszych próbach, w 2012 i 2013 roku, przegrała z Sereną Williams. W tegorocznej edycji nowojorskiego turnieju utytułowana Amerykanka znów stanęła na jej drodze, tym razem w półfinale. Białorusinka lepiej jednak wykorzystała koronawirusową przerwę w tenisowych rozgrywkach. Wróciła do gry w znakomitej fizycznej formie, znacznie szczuplejsza, szybsza i mocniejsza kondycyjnie niż była jeszcze rok temu. Już w turnieju poprzedzającym US Open pokazała moc dochodząc do finału, w którym zresztą miała się zmierzyć z Osaką, lecz Japonka oddała mecz walkowerem z powodu kontuzji. Ale był to pierwszy turniejowy turniej 31-letniej obecnie Azarenki od ponad czterech lat. Powody jej słabszej formy są powszechnie znane – wkrótce po tym jak w 2016 roku urodziła syna, rozstała się ze swoim partnerem i ojcem dziecka Billym McKeague’em, byłym hokeistą, a teraz instruktorem golfa. Tenisistka uznała, że McKeague nie jest wystarczająco odpowiedzialny, by zajmować się dzieckiem, a on wytoczył jej proces o prawo do opieki nad synem. Z tego powodu jej tenisowa kariera zacząła się sypać, bo nie mogła swobodnie podróżować na turnieje dopóki trwała sądowa batalia. Dopiero w tym roku sprawa została ostatecznie rozstrzygnięta i Wiktoria wreszcie mogła wrócić do tenisa. Narzuciła sobie ostry reżim treningowy i wróciła do formy jak za najlepszych lat.
I raczej nic nie wskazuje, że będzie to epizod. Turnieje w Nowym Jorku pokazują, że chociaż w kobiecym tenisie dominują dzisiaj zawodniczki z młodszych pokoleń, których pozycje coraz odważniej atakują nastolatki , jak Amerykanka Coco Gauff czy Polka Iga Świątek, to jednak starsze tenisistki, wśród których przybywa mam (w turniejowej drabince było aż dziewięć, w ćwierćfinałach aż trzy – Williams, Azarenka i Bułgarka Cwetana Pironkowa, a kolejna mama, Rosjanka Wiera Zwonariowa, wygrała debla w parze z Laurą Siegemund). Regulamin WTA pozwala dzisiaj „tenisowym mamom” przez trzy lata po urodzeniu dziecka startować w 12 turniejach z rankingiem takim, jak przed przerwą na macierzyństwo.
Do finału Azarenka i Osaka dotarły po trzysetowych bojach. Japonka pokonała Jennifer Brady 7:6, 3:6, 6:3, a Białorusinka wyeliminowała Serenę Williams wygrywając z nią 1:6, 6:3, 6:3. Ze starszą o osiem lat amerykańska gwiazdą Azarenka zmierzyła się po raz 23., ale pokonała ją dopiero po raz piąty. Warto wspomnieć, że w trzeciej rundzie białoruska tenisistka wyeliminowała po zaciętej walce Igę Świątek.
Osaka w sumie straciła w turnieju trzy sety. Już na otwarcie problemy sprawiła jej rodaczka Misaki Doi (6:2, 5:7, 6:2), a w 3. rundzie Ukrainka Marta Kostiuk (6:3, 6:7, 6:2). Azarence natomiast poza Williams seta urwała tylko Czeszka Karolina Muchova w 1/8 finału (5:7, 6:1, 6:4). Białorusinka jest piątą nierozstawioną finalistką US Open w Erze Otwartej (od 1968). Przed nią sztuki tej dokonały Venus Williams (1997), Kim Clijsters (2009), Roberta Vinci (2015) i Sloane Stephens (2017).
Naomi Osaka jest teraz najmłodszą tenisistką z trzema wielkoszlemowymi tytułami na koncie od czasu Marii Szarapowej, która splendor ten uzyskała w 2008 roku. W sobotnim finale zagrała przeciwko Azarence po czwarty w karierze, wygrała po raz trzeci. Uległa Białorusince w Australian Open 2016 1:6, 1:6, ale we French Open 2019 pokonała ją 4:6, 7:5, 6:3. Poza tym Japonka była jeszcze górą w 2018 roku w Rzymie wygrywając 6:0, 6:3.
W finale tegorocznego US Open w trwającym godzinę i 53 minuty spotkaniu Osaka zaserwowała sześć asów, w tym pięć w drugim secie. Japonka posłała 34 kończące uderzenia przy 26 niewymuszonych błędów, z czego odpowiednio 16 przy tylko pięciu w drugiej partii. Azarence zanotowano 30 piłek wygranych bezpośrednio i 22 pomyłki, z których zaledwie trzy popełniła w pierwszym secie. Obie tenisistki uzyskały po pięć przełamań. W poniedziałek Białorusinka awansuje w rankingu WTA na 14. miejsce, a Japonka zostanie czwartą rakietą globu.
Azarenka była jedną z pięciu białoruskich tenisistek uczestniczących w tegorocznym US Open. Żadna z nich nie uniknęła pytań o to, co sądzą o sytuacji w ich ojczystym kraju. Wypowiedzi na temat sytuacji politycznej unikała Aliaksandra Sasnowicz, kwitując każde pytanie zwrotem „Bez komentarza”. Ale już Olga Goworcowa otwarcie mówiła, że sport jest teraz nieważny, a sytuacja na Białorusi to szaleństwo, a słyszy od bliskich, że czasami strach wyjść z domu. Z kolei Aryna Sabalenka zdobyła się na wpis na Instagramie: „Nie mogę patrzeć na okrucieństwo wobec bezbronnych ludzi. Proszę, dość przemocy”, zaś Wiera Łapko, która w US Open doszła do drugiej rundy, była przed wyjazdem do USA na ulicznym proteście, a w turnieju grała w biało-czerwonych barwach, by okazać solidarność z protestującymi rodakami
Azarenka nie chciała zajmować jednoznacznego stanowiska, szukała pojednawczych tonów. „Serce mi się kraje, gdy patrzę, co się u nas dzieje. Trudno mówić o tym, gdy mnie tam nie ma, trudno do końca zrozumieć sytuację. Mam tylko nadzieję, że przemoc wreszcie się skończy”.