Lewandowski walczy o drugą koronę

Robert Lewandowski w sobotę 25 maja może po raz trzeci raz z rzędu zostać najlepszym strzelcem w Pucharze Niemiec. Jeszcze nikt w Niemczech czegoś takiego nie dokonał.

W obecnej edycji rozgrywek o Puchar Niemiec Lewandowski rozegrał dotąd cztery mecze, w których strzelił pięć goli i zaliczył trzy asysty. Nie on jednak jest liderem klasyfikacji strzelców, tylko Pierre-Michel Lasogga z Hamburgera SV, który ma na koncie sześć trafień. „Lewy” ma więc mocną motywację, żeby w sobotę 25 maja w finałowym meczu z RB Lipsk chociaż raz pokonać bramkarza rywali, bo wtedy dogoniłby gracza HSV i na spółkę z nim zostałby królem strzelców. Tylko że w przypadku Polaka byłby to jego trzeci taki tytuł z rzędu, a do tej pory żadnemu piłkarzowi w historii Pucharu Niemiec nie udało się dokonać takiego wyczynu. Ciekawe czy jego klubowi koledzy pomogą mu w ustanowieniu tego rekordu, bo gracze RB Lipsk znani są z twardej gry i będą go pilnować jak oka w głowie.

Zdobywając w finale choćby tylko jedną bramkę Lewandowski dogoni w klasyfikacji wszech czasów Claudio Pizarro. Peruwiańczyk ma w dorobku 32 gole w Pucharze Niemiec i zajmuje ósmą lokatę, a „Lewy” 31 i jest dziewiąty. Najwięcej goli w jednej edycji nasz piłkarz strzelił w sezonie 2011/2012, jeszcze w barwach Borussii Dortmund – trafił wtedy siedem razy.
Jeśli zatem w sobotę wbije RB Lipsk dwie bramki, wyrówna swoje najlepsze osiągnięcie, w przypadku hat-tricka ustanowi swój nowy osobisty rekord. Lewandowski miał szansę w tym sezonie zdobyć jeszcze koronę króla strzelców Ligi Mistrzów, ale na finiszu przegonił go Leo Messi i „Lewy” z ośmioma trafieniami musiał zadowolić się tytułem wicekróla.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *