Wyrok na Maguire

Piłkarz Manchesteru United Harry Maguire został jednak uznany za winnego ataku na angielskich turystów na greckiej wyspie Mykonos oraz próby przekupstwa policjantów. Wyrok w jego sprawie zapadł w miniony wtorek.

Maguire imprezował na wyspie Mykonos ze swoją siostrą, 20-letnią Daisy, oraz bratem i kolegami z Manchesteru United. Dziennikarze „The Sun” ustalili, że awantura wybuchła z powodu tego, że siostra piłkarza Manchesteru United nie chciała rozmawiać z zaczepiającymi ją Albańczykami i jeden z nich zaczął jej grozić nożem. Maguire stanął w jej obronie i wtedy doszło do bijatyki. Piłkarz wraz z resztą uczestników zajścia trafił do aresztu, gdzie wedle zeznać policjantów próbował ich przekupić, oferując sporą kwotą w zamian za zwolnienie z aresztu jego i wszystkich imprezujących z nim osób, co zadziałało na jego niekorzyść podczas rozprawy, w której wyrok zapadł bez jego udziału. Grecki sąd skazał go na 21 miesięcy więzienia w zawieszeniu. „To nie ja jestem winny w tej sprawie” – przekonuje piłkarz i zapowiada złożenie odwołania.
Grecy mają inne zdanie na temat tej historii. Z zeznań uczestników zdarzenia wynika, że Maguire i jego towarzysze pobili trzech funkcjonariuszy policji, zaś historię o Albańczykach zwyczajnie zmyślili, bo awanturę z piłkarzem i jego znajomymi wywołali imprezujących w tym samym lokalu brytyjscy turyści. „Harry Maguire powinien spuścić głowę ze wstydu, wrócić do Grecji i wszystkich przez niego skrzywdzonych przeprosić” – stwierdził Ioannis Paradissis, adwokat reprezentujący interesy dwóch z sześciu uwikłanych w tę sprawę policjantów.
Na razie piłkarz doświadczył już pierwszych skutków wyroku także na niwie zawodowej, bo po ogłoszeniu werdyktu przez grecki sąd selekcjoner reprezentacji Anglii Gareth Southgate skreślił go z kadry na wrześniowe mecze Ligi Narodów z Islandią i Danią. „Musiałem podjąć taką decyzję ze względu na interes wszystkich stron, ale zastrzegłem sobie prawo do zmiany decyzji. Rozmawiałem z Harrym i mam wgląd w całą historię. Nie mam powodu wątpić w to, co mi mówi. On wciąż ma moje wsparcie” – zapewnia Southgate.