Za słabe na Ligę Mistrzyń

Piłkarki nożne Górnika Łęczna w ostatniej kolejce Ligi Mistrzyń potrzebowały do awansu tylko remisu z Glasgow City. Niestety, przegrały 0:2 i odpadły z dalszej rywalizacji, zajmując w grupie trzecie miejsce.

 

Górnik Łęczna w rozgrywkach pokonał Martwe Kutaisi 12:0, a następnie Anderlecht Bruksela 1:0. „Belgijki chyba myślały, że z Górnikiem pójdzie im łatwo i przyjemnie. Po ostatnim gwizdku aż się popłakały ze złości” – wyjawił w wypowiedzi udzielonej PAP trener polskiej drużyny Piotr Mazurkiewicz. W trzecim meczu piłkarki z Łęcznej potrzebował tylko jednego punktu, aby awansować do następnej fazy rozgrywek. Prowadziły w swojej grupie, ale zawodniczki i ich trener unikali jak ognia stwierdzeń, że awans mają już w kieszeni. Trener Mazurkiewicz odwoływał się nawet do kiepskich wyników naszych męskich drużyn w europejskich pucharach. „Wystarczy popatrzeć na ostatnie wyniki Lecha Poznań, Jagiellonii Białystok czy Legii Warszawa. Na boisku mogą zdarzyć się różne sytuacje, które mogą zaważyć na ostatecznym wyniku” – podkreślał w rozmowie z TVP Sport.

Mimo wszystko wydawało się, że remis ze szkocką drużyną jest jednak w zasięgu możliwości drużyny Górnika Łęczna. Niestety, na boisku rywalki brutalnie zweryfikowały te oceny. Po bramkach Joanne Love w 33. minucie oraz Samanthy Kerr w 85. Celtic Glasgow wygrał i zapewnił sobie awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzyń. Drugie miejsce zajęła ekipa Anderlechtu , chociaż pokonała Martwe Kutaisi 10:0, ale wyżej wygrała z Celtikiem.

Zespół Górnika Łęczna ostatecznie zajął trzecie miejsce mając tyle samo punktów co Celtic i Anderlecht (sześć). W Lidze Mistrzyń do kolejnej fazy awansują zwyciężczynie dziesięciu grup oraz dwie drużyny z drugich miejsc z najlepszym bilansem.