8 sierpnia 2022

loader

Francuskie odkrycia

„Wobec prawa są niepełnoletni. To dzieci. W rzeczywistości są gotowi siać terror. To są bojownicy dżihadu. Ich ‘marzenie’ to nasz koszmar. I są Francuzami!”. Tak zaczął komentarz redakcyjny zastępca redaktora naczelnego „Le Figaro”, Yves Threard.

Najwyraźniej strach poprawności politycznej przestał Threardowi pętać język. Dziennik „Le Figaro” to nie jakaś gazetka, lecz największy (430 tys., nakładu) i najstarszy (1826) dziennik francuski. A portal lefigaro.fr odwiedza miesięcznie ok. 10 mln różnych osób.
Threard pyta ilu jest nieletnich dżihadystów? I odpowiada, że „ciarki lecą po plecach”. Podaje, że w ciągu 9 miesięcy ich liczba w kraju podwoiła się sięgając prawie 2 tys., a przeszło 400 dalszych przebywa w strefach wojny na Bliskim Wschodzie po wyjechaniu samotnie, w grupach lub z rodzicami.
Dżihadysta (wyznawca sunnickiej wersji islamu) to człowiek gotowy popełnić każdą zbrodnię w imię wiary i za nią zginąć (wersja szyicka jest mniej chętna popełniać samobójstwa). I od czerwca 2014 r., kiedy Państwo Islamskie (PI) proklamował kalif al-Bagdadi, nie da się już udawać, że tego nie widać.
„Powstaje pokolenie kadetów islamizmu – chłopców, ale coraz więcej dziewcząt”, zauważa autor. „Wszyscy są odroślą Internetu, źródła ich radykalizacji lub kaznodziejów PI i ‘imamów z Google’a’, którzy piorą im mózgi”, pisze dalej. Co robić?, pyta. I zauważa rzecz oczywistą, której politycy nie chcą widzieć: „tradycyjny arsenał sądownictwa dla nieletnich, jest, oczywiście, niewystarczający”.
Ma radę: odejść od „demagogicznych reform wprowadzanych od dziesięcioleci” i dokonać całkowitej „zmiany systemu oświaty”. Ale, co ma na myśli, już nie odważa się sprecyzować.

trybuna.info

Poprzedni

Kielczanie zaczęli od zwycięstwa

Następny

Zły dotyk lekarza kadry