Niech wygra rozsądek

„Prowadzimy dialog z Chinami w zakresie sieci 5G, jednak wobec partnerów chińskich podkreślamy, że wszyscy dostawcy tej technologii będą musieli w Polsce spełnić krajowe wymagania zgodne z zaleceniami UE”, zadeklarował podczas posiedzenia sejmowej komisji spraw zagranicznych wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk.

Jeszcze rok temu chęć korzystania z technologii 5G deklarowała połowa polskich, dużych firm. Teraz, jak wynika z najnowszego raportu „5G dla Polski”, tylko 20 procent tych firm nie zamierza w najbliższym czasie inwestować w sieć nowej generacji.
Zapewne to pandemia koronowirusa przyśpieszyła też transformację cyfrową. Analizująca polską gospodarkę firma Deloitte policzyła, że 70 procent pracowników umysłowych wiosną tego roku pracowało z domu. Tryb pracy „Home Office” okazał się tak korzystny dla obu stron, że większość pracujących deklaruje utrzymanie go po ustąpieni pandemii.
Życie w czasach pandemii rozbudziło też zapotrzebowanie na wszystkie usługi internetowe. Coraz więcej kupujemy za pomocą sklepów internetowych, częściej spotykamy się podczas wideo- konferencji. Studenci i uczniowie zaczynają się już przyzwyczajać do wideo nauki. Rośnie zatem zapotrzebowanie na szybkie, wysokiej jakości połączenia internetowe. Gwarancje takich możliwości daje technologia 5G. Dodatkowo nowa technologia 5G pozwoli stworzyć w Polsce dodatkowo 600 tysięcy miejsc pracy w ciągu najbliższych pięciu lat.
Jeszcze dwa lata temu wybór dostawcy 5G wydawał się w Polsce oczywisty. Najbardziej realną, najlepszą technologicznie i najbardziej atrakcyjną cenowo była oferta chińskiego koncernu Huawei. Nie kwestionowano jej do czasu, kiedy prezydent USA Donald Trump ogłosił wojnę gospodarczą z Chinam. A potem na jednego z najważniejszych swych wrogów w tej, propagandowej wojnie wyznaczył koncern Huawei. Szybko oskarżono go o działania zagrażającego światowemu cyber bezpieczeństwu.
Po fali takich oskarżeń i kampanii medialnych administracja USA zaczęła naciskać na swoich politycznych sojuszników aby zrezygnowali z ofert chińskiego koncernu. Podczas ubiegłorocznej wizyty w Polsce sekretarz stanu USA Mike Pompeo wymusił na polskim premierze Mateuszu Morawieckim deklarację o polsko- amerykańskiej współpracy przy tworzeniu sieci 5G. Ponieważ w Polsce trwały kampanie wyborcze, polski premier uległ amerykańskiemu naciskowi.
Minął rok i okazało się, że amerykańska deklaracja pozostała na papierze. Bo nie ma amerykańskiej sieci 5G. Nawet zaprzyjaźnione z administracją USA firmy nie dysponują tak kompletną, nowoczesną i korzystną cenowo technologią jak chiński koncern.
W efekcie politycznych kampanii prezydenta Trumpa polska gospodarka nadal nie korzysta z technologii 5G. A dodatkowo, jeśli wierzyć ekspertyzie brytyjskiej firmy analitycznej Assembly Research, już samo wykluczenie firmy Huawei z polskiego rynku telekomunikacyjnego może kosztować polską gospodarkę 4,8 mld euro. Bo taka decyzja zakłóciłaby w najbliższej przyszłości działalność obecnych operatorów sieci komunikacyjnych. Dalsze straty finansowe polskiej gospodarki wiązałyby się z opóźnieniem w budowie sieci 5G.
Dlatego grupa parlamentarzystów z Klubu Lewicy wystosowała wniosek o zwołanie specjalnego posiedzenie sejmowych komisji spraw zagranicznych i cyfryzacji poświęconego problemom technologii 5G. Poseł Andrzej Szejna, wiceprzewodniczący parlamentarnej grupy polsko- chińskiej, zapytał przedstawicieli rządu o polskie opóźnienia w tworzeniu sieci 5G i o propozycje stworzenie w Polsce regulacji prawnych umożliwiających wykluczanie dostawców sprzętu telekomunikacyjnego z polskiego rynku ze względu na nieprecyzyjnie określone „bezpieczeństwo”. O pomysł, aby o wykluczeniu przyszłego dostawcy technologii 5G arbitralnie decydowało rządowe Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa.
Dodatkowo owo Kolegium mogło by też zmusić obecnych operatorów telekomunikacyjnych do rezygnowania z już używanego sprzętu i oprogramowań dostawcy uznanego za „niebezpiecznego”. Czyli wykluczyć napiętnowanego dostawcę z całego polskiego rynku.
Na polskim rynku 5G liczą się trzy firmy. Posiadający technologię 5G Huawei oraz ciągle pracujące nad nimi Ericsson i Nokia. Biorąc pod uwagę amerykańskie, polityczne naciski nie trudno zagadnąć, że takie rozwiązania mogłoby wykluczać chińskiego potentata.
Odpowiadając polskim parlamentarzystom wiceminister Piotr Wawrzyk zapewnił, że polskie władze będą współpracować nadal „zarówno z USA jak i wszystkimi partnerami NATO, w zakresie sieci 5G i jej bezpieczeństwa”.
Zadeklarował też, że „
Polska prowadzi także dialog z Chinami, czyli najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką świata i dostawcą zaawansowanych technologii także w obszarze 5G. Śledzimy z uwagą chińskie inicjatywy w tym obszarze”.
Przypomniał, że takie podejście polskiego rządu wpisuje się w strategię działań innych państw Unii Europejskiej.
„Polska w budowie systemu 5G nie zamierza nikogo dyskryminować, wykluczać ani też stosować podwójnych standardów. Wierzymy, że nasze relacje z Chinami opierają się na realnych możliwościach rozwoju, wzajemnie korzystnej współpracy w wielu obszarach gospodarki”, zapewnił minister Wawrzyk.
W odpowiedzi parlamentarzyści obiecali stałą kontrolę rządowych deklaracji. Liczą, że przy wyborze dostawcy technologii 5G decydować będzie rozsadek i poszanowanie polskich ekonomicznych interesów, a nie chwilowy poklask, związany z kampaniami wyborczymi.