Nowy premier, nowe czasy

BKJ (strajk.eu)

Były kapitan narodowej drużyny krykieta Imran Khan został oficjalnie zaprzysiężony na stanowisku szefa rządu.

 

Partia Khana – Ruch na rzecz Sprawiedliwości – zdobyła w wyborach 114 mandatów. Do utworzenia rządu potrzebna była jednak większość spośród 272 deputowanych wybranych bezpośrednio do Zgromadzenia Narodowego (oprócz nich 60 mandatów przypada z urzędu kobietom i 10 przedstawicielom mniejszości niemuzułmańskich). Khan uzyskał jednak poparcie ze strony mniejszych ugrupowań i posłów niezależnych dzięki czemu w piątkowym głosowaniu zebrał 176 głosów. Jego jedynym kontrkandydydatem był zgłoszony przez opozycję przywódca Pakistańskiej Ligi Muzułmańskiej-Nawaz, Shehbaz Sharif (PML-N) na którego zagłosowało 96 posłów.

Zwycięstwo Imrana Khana – człowieka spoza politycznych układów świadczy o tym, że obywatele Pakistanu poszukiwali jakiejś alternatywy wobec dwóch czołowych partii politycznego establishmentu. Khan wystąpił w kampanii z prostym i klarownym przekazem. Zapowiedział stworzenie „islamskiego państwa dobrobytu”, przez co rozumie zapewnienie rozwoju gospodarczego przy wykorzystaniu chińskiego modelu reform, powszechną walkę z korupcją i nepotyzmem, zapewnienie bezpieczeństwa socjalnego oraz skoncentrowanie się na najpoważniejszych problemach, takich jak służba zdrowia i edukacja.

Nowy premier nie będzie miał łatwego zadania. Bank Światowy zalicza Pakistan do krajów o najniższych wskaźnikach humanitarnych spośród państw regionu. Niedożywionych jest około 44 proc. dzieci w wieku poniżej 5 lat. Poza zasięgiem edukacji pozostają miliony młodych pakistańczyków. Szacuje się, że dostęp do szkół ma tylko 2 proc. młodzieży. Katastrofalna jest też sytuacja w służbie zdrowia. Gdyby jednak Khan zdecydował się na bardziej socjalną dystrybucję środków budżetowych, to może natrafić na opór ze strony silnej w tym kraju armii.

Poprzedni

Odrobina mieszkaniowego luksusu

Następny

Kofi Annan (1938-2018)

Zostaw komentarz