8 sierpnia 2022

loader

Polska i Litwa znów mają na krzywo

Minister spraw zagranicznych. Witold Waszczykowski stanął stanowczo w obronie szefa swojego gabinetu politycznego, Jana Parysa, który przed kilku dniami mówił w Kownie, jak trudno jest wyjaśniać polskim żołnierzom, iż muszą bronić (w ramach NATO) państw bałtyckich, kiedy sytuacja „mniejszości polskiej na Białorusi jest lepsza niż na Litwie”.

Słowa te spotkały się z gwałtownymi reakcjami czynników oficjalnych na Litwie, a miejscowe MSZ uznało je za obraźliwe. Wskazywało, że nie można porównywać państwa „o silnej demokracji” – jakim jest Litwa – z ostatnim reżimem totalitarnym w Europie (tj. Białorusią)..
Waszczykowski stwierdził: Nie ma problemu. Pan minister Parys uczestniczył w seminarium (na Uniwersytecie Witolda Wielkiego), które rzeczywiście miało wydźwięk międzynarodowy, ale to nie było seminarium polityczne. I on wspomniał, że są pewne nastroje w Polsce w wyniku przeciągających się problemów, czy braku rozwiązania problemów polsko-litewskich i braku rozwiązania problemów wewnętrznych na Litwie – stąd pojawiają się takie nastroje.
Ze strony litewskiej padały też bardzo ciekawe określenia, które powinny być tylko zamknięte do tego gremium, które obradowało – dodał Waszczykowski. Seminarium było poświęconej stosunkom polsko-litewskim po 1991 r.
Oświadczenie litewskiego MSZ glosi m. in.: (…) Pomimo indywidualnych komentarzy, Litwa nie ma wątpliwości co do przekonania polskiego rządu do obowiązywania art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego i jego gotowości do obrony Litwy, podobnie jak i innych sojuszników. Wilno jest całkowicie gotowe do obrony Warszawy. Poprzez obronę Litwy, Polska broniłaby również siebie samej.

trybuna.info

Poprzedni

Legia dla Magiery?

Następny

Zadyszka liderów