Biały Dom i Pentagon dokręcają śrubę mediom

24 mar 2026

Pentagon wprowadził kolejne ograniczenia wobec dziennikarzy relacjonujących działalność amerykańskiego resortu obrony. Ze skutkiem natychmiastowym zamknięto wieloletnią strefę pracy reporterów w budynku, tzw. „Correspondents’ Corridor”, a dostęp mediów do siedziby ministerstwa ma się odtąd odbywać wyłącznie pod eskortą upoważnionego personelu. Nową przestrzeń dla prasy zapowiedziano poza głównym budynkiem, w aneksie na terenie kompleksu.

Decyzja wpisuje się w szersze zaostrzenie polityki administracji Donalda Trumpa wobec mediów, zwłaszcza tych zajmujących się tematyką wojskową i wojną z Iranem. Pentagon tłumaczy nowe zasady względami bezpieczeństwa i zapowiada apelację, jednak środowiska dziennikarskie widzą w nich próbę dalszego ograniczenia niezależnej kontroli nad armią. Pentagon Press Association oceniło, że nowe działania naruszają „literę i ducha” niedawnego wyroku sądu, a National Press Club ostrzegł, że uderzają one w niezależne dziennikarstwo w chwili, gdy opinia publiczna potrzebuje jasnych i nieprzefiltrowanych informacji o działaniach sił zbrojnych.

Nowe restrykcje pojawiły się zaledwie kilka dni po ważnym rozstrzygnięciu sądu federalnego. W piątek 20 marca sędzia zablokował wcześniejsze ograniczenia wprowadzone przez Pentagon w 2025 roku. Przepisy te dawały resortowi bardzo szerokie możliwości odsuwania reporterów od pracy i odbierania im przepustek, jeśli próbowali uzyskać od wojskowych informacje nieautoryzowane do publikacji. Sąd uznał, że takie regulacje naruszają konstytucyjne gwarancje wolności słowa oraz rzetelnej procedury.

Opór redakcji wobec tej polityki był znaczący. Jak wynika z dokumentów przywoływanych przez Reutersa, spośród 56 mediów należących do Pentagon Press Association tylko jedno zgodziło się podpisać wymagane wcześniej oświadczenie akceptujące nowe zasady. Pozostali reporterzy woleli oddać przepustki, niż podporządkować się regułom, które w praktyce pozwalały władzom odsuwać od budynku niewygodnych dziennikarzy i krytyczne redakcje.

Tego ruchu nie da się oddzielić od szerszej kampanii Trumpa przeciw mediom. Reuters informował, że w połowie marca prezydent USA i jego współpracownicy nasilili ataki na redakcje relacjonujące wojnę z Iranem. Trump napisał wówczas w serwisie Truth Social, że „fake news media” współpracują z Iranem przy rozpowszechnianiu fałszywych materiałów i powinny zostać oskarżone o zdradę stanu. Chodziło o doniesienia dotyczące rzekomego trafienia amerykańskiego lotniskowca — materiały, które wiele zachodnich redakcji w rzeczywistości demaskowało jako fałszywe lub wygenerowane przez AI, a nie bezkrytycznie powielało.

To nadaje całej sprawie znacznie poważniejszy wymiar. W amerykańskim prawie federalnym zdrada stanu jest przestępstwem zagrożonym karą śmierci albo karą więzienia od co najmniej pięciu lat, a także grzywną i zakazem pełnienia urzędu. Trump nie wzywał wprost do egzekucji dziennikarzy, ale domagał się wobec mediów zarzutów, które formalnie mogą prowadzić również do takiego wyroku. Oznacza to, że prezydent Stanów Zjednoczonych nie tylko delegitymizuje prasę, lecz sięga po retorykę z najwyższego rejestru represji karnych wobec dziennikarzy.

Stawką jest możliwość niezależnego relacjonowania działań armii i kontrolowania władzy w czasie wojny. Ograniczanie dostępu dziennikarzy do Pentagonu, połączone z oskarżaniem mediów o działanie przeciw państwu, uderza nie tylko w wolność prasy, ale także w prawo opinii publicznej do rzetelnej informacji.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Na to spotkanie patrzyły nie tylko Pekin i Waszyngton. Patrzył świat zmęczony wojnami, cłami, niepewnością na rynkach energii i rosnącymi kosztami życia. Donald Trump wrócił do Pekinu po ośmiu i pół roku od poprzedniej wizyty w Chinach. Kiedy przy jednym stole siadają...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...