90 miliardów euro dla Ukrainy? Bruksela chce sięgnąć po rosyjskie pieniądze

4 gru 2025

Unia Europejska przedstawiła plan pokrycia dwóch trzecich potrzeb finansowych Ukrainy w latach 2026 i 2027, oferując 90 miliardów euro wsparcia. Jak poinformowała Ursula von der Leyen, środki mogłyby pochodzić z dwóch źródeł: wspólnego zadłużenia Unii na rynkach finansowych lub tak zwanej pożyczki reparacyjnej opartej na gotówkowych saldach zamrożonych rosyjskich aktywów. Propozycja natychmiast uruchomiła polityczną debatę, ponieważ wymaga skomplikowanych decyzji prawnych oraz zgody państw członkowskich.

Komisja Europejska ocenia, że Ukraina będzie potrzebować 135 miliardów euro w latach 2026 i 2027. Już teraz Kijów zmaga się z deficytem około 45 miliardów dolarów, co potwierdzili ukraiński minister finansów Serhij Marczenko oraz przewodnicząca komisji budżetowej Roksolana Pidlasa. Bruksela podkreśla, że środki muszą trafić do Ukrainy na początku przyszłego roku, dlatego państwa członkowskie nie mogą przeciągać decyzji.

Pierwszą z przedstawionych opcji jest wspólne zadłużenie Unii, czyli emisja obligacji gwarantowanych unijnym budżetem. Taki mechanizm został już wykorzystany podczas pandemii, jednak obecnie wymaga jednomyślnej zgody wszystkich dwudziestu siedmiu państw. Druga możliwość to pożyczka reparacyjna, w ramach której środki pochodziłyby z gotówkowych sald należących do rosyjskiego banku centralnego i przechowywanych w europejskich instytucjach finansowych. To właśnie tutaj na pierwszy plan wysuwa się Belgia, ponieważ aż sto osiemdziesiąt pięć miliardów euro znajduje się w brukselskim depozycie Euroclear, co daje temu państwu największy wpływ na losy całego projektu.

Pożyczka reparacyjna przewiduje, że Ukraina spłaciłaby zobowiązania tylko wtedy, gdy Rosja wypłaci reparacje wojenne, co czyni to rozwiązanie praktycznie nieobarczonym dla ukraińskiego budżetu. Z kolei decyzja o jej uruchomieniu wymaga większości kwalifikowanej, a nie jednomyślności, co teoretycznie ułatwia jej przyjęcie.

Belgijski rząd pozostaje jednak główną przeszkodą. Minister spraw zagranicznych Maxime Prévot ostrzegł, że propozycja niesie ze sobą ryzyko prawnych represji ze strony Rosji i ocenił ją jako najgorszą z dostępnych opcji. Premier Bart De Wever w liście do Ursuli von der Leyen określił mechanizm jako fundamentalnie wadliwy i zagroził, że jego kraj nie zgodzi się na żadne rozwiązanie pozbawione kompleksowych zabezpieczeń finansowych. Obawy zgłasza także Europejski Bank Centralny, który zwraca uwagę, że pożyczka reparacyjna może zaszkodzić wiarygodności euro na rynkach międzynarodowych.

Komisja Europejska odpowiada pakietem ochronnym. Wiceprzewodniczący Valdis Dombrovskis przekonuje, że mechanizm pozostaje zgodny z prawem międzynarodowym i nie narusza zasady immunitetu państwowego, ponieważ aktywa Rosji formalnie pozostają zamrożone. Zabezpieczenia obejmują zakaz zwrotu rosyjskich aktywów, system gwarancji udzielanych przez państwa członkowskie, ochronę przed egzekucją roszczeń, a także tak zwaną klauzulę no claim, która uniemożliwia wykonywanie rosyjskich pozwów na terenie Unii.

Część środków miałaby zostać przeznaczona na wsparcie militarne Ukrainy. Plan zakłada wzmocnienie ukraińskiego przemysłu obronnego, integrację jego produkcji z europejskim rynkiem oraz preferencje dla zakupów realizowanych w Ukrainie, państwach Unii lub krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Zakupy spoza Europy dopuszczono wyłącznie w przypadku nagłych potrzeb.

Komisja podkreśla, że maksymalna wartość pożyczki mogłaby sięgnąć dwustu dziesięciu miliardów euro, czyli pełnej kwoty zamrożonych rosyjskich aktywów znajdujących się w Europie. Około czterdziestu pięciu miliardów euro ma pozostać w rezerwie, aby zabezpieczyć obsługę obecnego zadłużenia Ukrainy oraz zapobiec dalszemu wzrostowi jej zobowiązań. Wypłaty mają być rozkładane w czasie i dostosowywane do aktualnych potrzeb Kijowa. Warunkiem udzielania wsparcia jest także przestrzeganie przez Ukrainę kryteriów demokratycznych, praworządnościowych i antykorupcyjnych.

Negocjacje między państwami członkowskimi trwają, a decyzja ma zapaść podczas grudniowego szczytu Unii. Jeżeli nie uda się osiągnąć porozumienia w sprawie pożyczki reparacyjnej, Komisja może powrócić do opcji wspólnego zadłużenia. Od wyniku rozmów zależy tempo wsparcia finansowego dla Ukrainy oraz poziom obciążeń, które spadną na budżety państw Unii w najbliższych latach.

Najnowsze

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Sejm szykuje się do burzliwej debaty o budżecie 2027, gdzie wydatki państwa przekraczają bilion złotych, ale na mieszkalnictwo wpuszczono tylko żałosne 5,8 miliarda złotych. Przy takiej kwocie, czy można mówić o poważnym rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego? Bezpieczeństwo obywateli to nie tylko wojsko, ale też dostęp do zdrowia, edukacji i mieszkań. Wydatki na sprzęt wojskowy rosną, a mieszkalnictwo pozostaje na marginesie. To, co z tego budżetu dostaną obywatele, pokazuje, jakie są prawdziwe priorytety rządu.

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Europa zaczyna mówić językiem, którym Lewica mówiła wcześniej.
Parlament Europejski zajął się kryzysem dostępności mieszkań, podkreślając wzrost cen mieszkań i czynszów. Młodzi ludzie często pozostają u rodziców, mimo posiadania stabilnych dochodów. Lewica, będąca częścią koalicji rządowej, zwiększyła wydatki na mieszkalnictwo, jednak wciąż daleko jej do obiecanych kwot. Aby zrealizować hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem”, Lewica musi skonfrontować się z realiami rządzenia .

Sprawdź również

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało...