Unia po pandemii

Odnoszę wrażenie, że niedawne orędzie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o stanie Unii, nie zyskało w Polsce tyle uwagi, na ile zasługuje. Uważam, że było bardzo ważne, kreśliło wizję Unii po pandemii. Unia ma plan, jak być silniejszą po to, żeby zaoferować obywatelom lepszy świat. Plan nazywa się NextGenerationEU – Unia dla przyszłego pokolenia.

Plan wyrażony jest w propozycjach budżetowych łączących niezbędne inwestycje z niezbędnymi reformami. Ale tak długo, jak utrzymuje się COVID-19, istnieje również niepewność, a gospodarki krajów członkowskich potrzebują w dalszym ciągu indywidualnie zróżnicowanego wsparcia. W dłuższej perspektywie jednak nie ma lepszej drogi do stabilności i konkurencyjności niż przez silniejszą unię gospodarczą i walutową.
Pandemia przypomniała, że Europa musi przede wszystkim chronić życie i źródła utrzymania, czyli miejsca pracy, ale wykazała też niezbicie, jak bardzo potrzebna jest Europejska Unia Zdrowotna.
Nowy program UE dla zdrowia (EU4Health) musi być dostosowany do przyszłych wyzwań, co oznacza oczywiście zwiększone finansowanie. Za większymi pieniędzmi musi pójść wspólny mechanizm transgranicznego, wspólnotowego zarządzania walką z zagrożeniami zdrowotnymi, jak również skoordynowane działania badawcze, farmaceutyczne, przemysłowe i organizacyjne, by na takie zagrożenia reagować szybko i skutecznie.
Europejska płaca minimalna
To sprawa szczególnie mi bliska. W swej kampanii wyborczej do PE obiecywałem wyborcom, że będę zabiegał, by europejska płaca minimalna była ważnym elementem gospodarki unijnej. Po wyborze, poprzez swoją grupę polityczną (S&D), przekazałem ten postulat do Komisji Europejskiej. Z satysfakcją więc usłyszałem, że znalazł się on w orędziu jej przewodniczącej. Pani Ursula von der Leyen zapowiedziała wysłanie do PE projektu dyrektywy o europejskiej płacy minimalnej, bo jak powiedziała: „Praca musi się opłacać”.
Europejski Zielony Ład
Zdaniem szefowej KE mając silną walutę – a euro nigdy nie cieszyło się tak dużym zaufaniem, jak obecnie – i polityczną zgodę w sprawie instrumentu NextGenerationEU, mamy historyczną szansę na przeprowadzenie gruntownej reformy Unii i jej gospodarki, co wiąże się z nową strategią przemysłową, wymagającą zarówno transformacji ekologicznej jak i cyfrowej. Dlatego mówimy o „Europejskim Zielonym Ładzie”. Jego głównym celem jest uczynienie z Europy – do 2050 r, pierwszego kontynentu neutralnego dla klimatu. Zdaniem KE, żeby ten cel był realny, już w roku 2030 redukcja emisji CO2 powinna wynieść co najmniej 55 proc. Według pani von der Leyen to jest możliwe. Zapewniła też ona uroczyście, że transformacja nikogo nie pozostawi w tyle. Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji będzie wspierać regiony, w których zmiany będą większe i bardziej kosztowne. To oczywiście, zwłaszcza w regionach „węglem stojących”, wzbudza emocje i niepewność. Śląsk jest tego dobrym przykładem. Unia zapewnia jednak, że osiągnięcie założonego celu klimatycznego nie tylko o ponad połowę zmniejszy zanieczyszczenie powietrza, ale też stworzy miliony nowych miejsc pracy.
NextGenerationEU nie dotyczy jednak tylko środowiska i gospodarki: to jest także projekt kulturowy. Unia musi być miejscem twórczej współpracy architektów, artystów, studentów, inżynierów i projektantów, którzy sprawią, że NextGenerationEU, nasza nowa Europa, będzie świetnym miejscem do życia. To jest możliwe, jeśli będziemy to robić razem. U podstaw Unii leży wzajemne zaufanie i „wspólnota prawa”. Praworządność jest gwarantem najbardziej podstawowych, codziennych praw i swobód. Ursula von der Leyen zapewniła, że KE przywiązuje najwyższą wagę do praworządności. Naszym obowiązkiem – mówiła – jest dbanie o praworządność i czuwanie nad nią. Wartości europejskie nie są na sprzedaż. Dziś są nawet ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Nie spocznę, powiedziała pani von der Leyen, w wysiłkach na rzecz budowania Unii równości. Unii, w której można być, kim się chce, i kochać, kogo się chce – bez obawy przed oskarżeniami lub dyskryminacją. Gdyż bycie sobą nie jest ideologią. Jest twoją tożsamością. Nikt nie ma prawa nikomu jej odbierać.
Chcę postawić sprawę jasno, kontynuowała szefowa KE — strefy wolne od LGBTQI, to strefy pozbawione człowieczeństwa. I nie ma na nie miejsca w naszej Unii.
Zatem NextGenerationEU, to równość w różnorodności, to Unia ludzi wolnych, bezpiecznych i uśmiechniętych.
Niech każdy sam oceni, w chciałby w takiej Unii żyć.