Walka o niepodległość w latach 1917-1920 i jej wyniki

Rok 2018 ogłoszony został przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jako „Rok 100-lecia Niepodległości Polski”. Towarzyszyły mu liczne wydarzenia gloryfikujące wydarzenia i osobistości zasłużone dla odrodzenia niepodległości państwa polskiego. Odrodzenie Rzeczypospolitej Polskiej jest postrzegane przez panującą obecnie burżuazję i jej zagranicznych mocodawców jako wynik zwycięstwa ówczesnych sił burżuazyjo-obszarniczych, które pozyskały międzynarodowe poparcie czołowych mocarstw kapitalistycznych, głównie Ententy, dążących do strategicznego osłabienia Niemiec i stworzenia z Polski zapory przeciwko Rosji Radzieckiej i promieniującemu z niej komunizmowi. Jednocześnie w celebrze 100-lecia całkowicie pomija się znaczenie Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej i rewolucyjnej Rosji.

Rosja Radziecka i późniejszy Związek Radziecki były i są traktowane przez te siły jako kontynuatorzy rozbiorowej i imperialistycznej Rosji carskiej, której dobitnym przykładem miała być „wojna polsko-bolszewicka” w 1920 r. Całkowicie neguje się odmienność klasową Rosji radzieckiej od Rosji carskiej, nie dostrzega się znaczenia i wpływu Rewolucji Październikowej na odzyskanie niepodległości przez Polskę. Konsekwencją takiego podejścia do najnowszej historii Polski jest także pomijanie miejsca i roli Polski Ludowej w latach 1944-1989 r. jako antytezy ustrojowo-politycznej Polski burżuazyjno-obszarniczej.

  1. Wpływ Rewolucji Październikowej na proces rewolucyjny epoki
    Jednocześnie okres PRL jest niezgodnie z faktami historycznymi przedstawiany jako tzw. „czarna dziura w historii” lub okres ”walki i zwycięstw żołnierzy wyklętych”, ruchów dysydenckich i kontrrewolucyjnych, co wpisuje się w logikę panowania ideologicznego obecnej burżuazji i jej zagranicznych mocodawców.
    Wybuch wojny światowej w sierpniu 1914 r. doprowadził faktycznie do upadku II. Międzynarodówki. Główną przyczyną było opowiedzenie się przez większość oportunistycznych i reformistycznych partii socjaldemokratycznych po stronie nacjonalistycznych i imperialistycznych własnych rządów i państw, dążących do wojny i nowych kredytów na nią. W następstwie krachu II. Międzynarodówki wykształciły się w niej rewolucyjne odłamy, na czele których stali lewicowi socjaldemokraci Rosji (bolszewicy), na czele z W.I.Leninem, których poparły z czasem rewolucyjne odłamy w innych partiach robotniczych, w tym także Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy i Polska Partia Socjalistyczna-Lewica z ziem polskich. Z nich pod koniec 1918 r. zaczęły wyłaniać się partie komunistyczne, stojące na gruncie rewolucyjnego marksizmu, m.in. Komunistyczna Partia Niemiec (wcześniej Związek Spartakusa) i Komunistyczna Partia Robotnicza Polski.
    Lenin był przekonany, że wyjście z wojennego kryzysu i kapitalizmu należy szukać nie w reformowaniu światowego systemu imperialistycznego lecz w rewolucyjnym obaleniu go i w budowie socjalizmu. Siły te zorganizowały się w 1919 r. w III. Międzynarodówkę (Komunistyczną), która odegrała historyczną rolę w jednoczeniu i konsolidowaniu ruchu robotniczego w okresie międzywojennym. Na marginesie aktualna uwaga, że także obecnie ruch robotniczy, w szczególności komunistyczny, bardzo potrzebuje takiej międzynarodówki.
    Polskie rewolucyjne partie robotnicze SDKPiL i PPS-Lewica stały także na gruncie międzynarodowej solidarności proletariatu i jego samodzielności klasowej. Obie partie wzywały do akcji przeciwko wojnie i rządom państw imperialistycznych. Sprzeczności, które wywołały wojnę mogły być rozwiązane przez proletariacką socjalistyczną rewolucję. Tak uczyli wtedy wybitni liderzy i teoretycy marksizmu, w tym Róża Luksemburg, Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński. Nawiązywali oni do teorii Marksa a w szczególności Lenina, że kapitalizm w fazie imperializmu jest globalny i zwycięstwo rewolucji socjalistycznej w głównych centrach kapitalizmu pociągnie za sobą inne mniej rozwinięte bądź uzależnione kraje. Stąd logiczne, ale, jak się później okazało, przedwczesne hasło światowej socjalistycznej rewolucji.
    Na odrębną uwagę zasługuje kwestia niepodległości i odbudowy państwa polskiego. Jak wiadomo państwo polskie upadło pod koniec XVIII w., a jego ziemie zagarnęły Rosja, Prusy i Austria. Przez prawie 150 lat Polacy znajdowali się pod okupacją zaborców. Wybuch wojny ożywił nadzieje na odbudowę państwa polskiego. Rosja znalazła się w innym obozie państw walczących niż Niemcy i Austria, co rodziło nadzieje niepodległościowych sił na wykorzystanie tych różnic w staraniach o odzyskanie niepodległości i co było głównie udziałem partii mieszczańskich i obszarniczych.
    Jednocześnie tzw. kwestia polska była przedmiotem manipulacji rządów państw rozbiorowych, które w sposób niezobowiązujący obiecywały przywrócenie pewnej autonomii, ale w ramach swych mocarstwowych interesów i granic. Rosja np. dążyła do przyłączenia Galicji zachodniej i Poznańskiego do podległego jej Królestwa Polskiego-Kongresowego. Niemcy i Austria snuły nadzieje na powstanie jakiegoś państewka buforowego na terenach przejmowanych od Rosji. Sytuacja znacząco zmieniła się po zajęciu w 1915 r. przez Niemcy i Austrię ziem polskich, będących dotąd we władaniu Rosji. W edykcie 2 cesarzy z listopada 1916 r. pojawiła się możliwość odbudowy jakiegoś półpaństewka jako części Wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Wszystkie te projekty były skierowane głównie do Polaków po to, by pozyskać jak największą ilość nowych rekrutów do walki z przeciwnikiem, a więc nowe „mięso armatnie”. W geopolityce kajzerowskich Niemiec „Die polnische Frage” było tylko częścią większego projektu „Mittel-Europy”.
    Sytuacja zasadniczo zmieniła się w wyniku rewolucyjnych wydarzeń w Rosji w 1917 r. Rewolucji Lutowej, która obaliła carat i Rewolucji Październikowej, która obaliła ustrój burżuazyjno-obszarniczy i zapoczątkowała budowę podstaw socjalizmu. Na fali wielkiego niezadowolenia społecznego i buntów w armii inicjatywę zdobywali bolszewicy i inne radykalne ugrupowania. Masowo powstawały rady delegatów robotniczych, chłopskich i żołnierskich, tworzących alternatywny i konkurencyjny wobec państwa burżuazyjnego system dwuwładzy. Już w marcu 1917 r. Piotrogrodzka Rada Delegatów żądała zakończenia wojny, postępowych zmian społecznych i ogłosiła prawo narodów Rosji do samookreślenia, w tym uznanie prawa Polski do niepodległości.
    Jednym z pierwszych dekretów rządu Lenina był dekret o pokoju, dekret o ziemi i o prawie narodów Rosji do samostanowienia. Ten ostatni przekreślał traktaty rozbiorowe zawarte przez rządy carskie, co tworzyło możliwości oddzielenia się ziem polskich od Rosji i odbudowy niepodległego państwa polskiego. Problemem był typ państwa, czyli jego klasowy charakter i granice, o które później wybuchła nowa wojna. Rewolucja Październikowa przyspieszyła umiędzynarodowienie kwestii niepodległości Polski jako suwerennego państwa, które mogło zastąpić częściowo rolę Rosji na wschodzie jako partnera mocarstw zachodnich przeciwko Niemcom.
    Rewolucja Październikowa była wielkim wydarzeniem, które wywarło wielki wpływ na sytuację wewnętrzną i międzynarodową Rosji. Powstało pierwsze po Komunie Paryskiej państwo socjalistyczne, które kolejnymi dekretami przekreślało instytucje i stosunki kapitalistyczne, stawiło bohaterski opór wewnętrznej i zagranicznej kontrrewolucji i zwycięsko odbudowało kraj i przystąpiło do budowy podstaw socjalizmu. Z tych powodów ośrodki burżuazyjne w zachodniej Europie i USA postawiły na odrodzenie Polski jako część „kordonu sanitarnego”, dzielącego rewolucyjną Rosję od proletariatu Zachodu. Dotyczyło to także innych niepodległych państw Europy środkowo-wschodniej, którym powierzono rolę zapory przed komunizmem a jednocześnie strategicznego osłabienia Niemiec.
    Dekret o pokoju wycofał Rosję z wojny w marcu 1918 r. Rosja Radziecka zawarła wtedy ciężki pokój z Niemcami i Austro-Węgrami, także z Turcją, tzw. pokój brzeski, co z radością przyjęte zostało przez masy pracujące jak i postępową opinię społeczną za granicą. Narastały wrzenia rewolucyjne w innych krajach, w tym na ziemiach polskich, gdzie walka o obalenie rządów burżuazyjno-obszarniczych łączyła się ściśle z walką o wyzwolenie narodowe i powstanie niepodległego państwa polskiego. Wielkie znaczenie dla możliwości przyłączenia się ziem zaboru niemieckiego do niepodległego państwa polskiego miała rewolucja w Niemczech w listopadzie 1918 r., która obaliła cesarstwo i na tyle osłabiła aparat przemocy we wschodnich częściach Rzeszy, że Powstanie Wielkopolskie pod koniec tych wydarzeń mogło zakończyć się zwycięstwem.
  2. Walki strajkowe i demonstracje w 1918 r.
    Na wzrost fali strajków na ziemiach polskich duży wpływ miała sytuacja rewolucyjna w Rosji. Już na wiosnę 1917 r. sytuacja w zakładach pracy była napięta. W Warszawie w maju strajkowali robotnicy gazowni, w Łodzi w czerwcu wybuchł strajk tramwajarzy. Latem w Warszawie strajkowali metalowcy. Strajki wybuchały także w Zagłębiu Dąbrowskim, Lublinie , Białymstoku, obok żądań ekonomicznych pojawiły się polityczne.
    Po zwycięstwie Rewolucji Październikowej mimo rozproszenia polskiej klasy robotniczej przez wojnę walki klasowe na ziemiach polskich przybierały coraz bardziej masowy charakter. Od stycznia 1918 r. w Warszawie strajkowali robotnicy miejscy. W tłumieniu strajku wzięły udział oddziały niemieckiej policji i wojska, okupujące Warszawę. Do burzliwych demonstracji dochodziło w zakładach Łodzi i Pabianic. Wrzeniem ogarnięte było Zagłębie Dąbrowskie, gdzie strajkowali robotnicy Dąbrowy Górniczej i Będzina. Wystąpiły też strajki w Lublinie, gdzie powstała pierwsza w kraju Rada Delegatów Robotniczych, także w Warszawie i Krakowie, gdzie strajki trwały przez całe lato 1918 r.
    W 1918 r. przebudziła się także polska wieś. Były to formy oporu przeciwko zarządzeniom władz okupacyjnych, np. rekwirowania żywności, przymusowych świadczeń, które później nasycane były treściami politycznymi. Jesienią masowo usuwano okupacyjne i rozbiorowe znaki graniczne, przekreślając granice rozbiorowe. Jesienią 1918 r. doszło do wystąpień biedoty wiejskiej na Zachodniej Ukrainie i Białorusi, później także w Kongresówce. Wystąpienia te miały klasowy charakter. W zaborze pruskim strajki rozwinęły się po wybuchu rewolucji w Niemczech w listopadzie 1918 r. Powstawały tam rady delegatów robotniczych i żołnierskich, będące organami samorządowej milicji. Strajki w Poznańskiem wkrótce przerosły w Powstanie Wielkopolskie, którego celem były nie tylko żądania społeczne, także przyłączenie tych ziem do odradzającego się państwa polskiego.
    Rewolucja Październikowa w Rosji przyspieszyła organizowanie na ziemiach polskich Rad Delegatów Robotniczych. Procesy te nasiliły się jesienią 1918 r. i wiązały się z powstawaniem niepodległego państwa polskiego. Rady delegatów stanowiły alternatywny system organów politycznych klasy robotniczej wobec partii i organów państwowych tworzonych przez burżuazję i obszarnictwo. Rady powstawały z reguły w dużych ośrodkach przemysłowych, ale zdarzały się też w mniejszych. Ogółem było ich około 100 (niektóre źródła mówią o 200). Spełniały one głównie rolę w przyspieszeniu rozwoju i umocnieniu świadomości mas pracujących, ale nie rozwinęły się i nie mogły spełnić funkcji ustrojowo-politycznej jak rady delegatów robotniczych, chłopskich i żołnierskich w Rosji. Podstawową przyczyną była ich słabość organizacyjna i mała liczebność, nie dysponowały własną siłą wojskową, a zalążki milicji ludowej podlegały PPS, która poza PPS-Lewicą nie identyfikowała się z radami. Z tych powodów rady nie zdobyły pozycji podmiotu mogącego być fundamentem dwuwładzy w Polsce, a więc zalążkiem alternatywnego państwa proletariackiego.
    Wynikało to generalnie ze słabości ówczesnego polskiego proletariatu. Przemysł rozwijał się w kilku dużych ośrodkach miejskich, wojna w znacznym stopniu rozproszyła proletariat, duża jego część uległa deproletaryzacji. Na słabość polskiego proletariatu wpływały głębokie podziały rozbiorowe i rozbicie ideowo-polityczne. Poza partiami rewolucyjnymi była reformistyczna Polska Partia Socjalistyczna, część robotników była pod wpływem narodowców, solidarnościowców, a przede wszystkim Kościoła katolickiego. Jednocześnie w samej SDKPiL i PPS-Lewicy brakowało jasności teoretycznej, jak ustosunkować się do nowej sytuacji politycznej.
    SDKPiL i PPS-Lewica upatrywały w radach delegatów robotniczych organizacje, które miały kierować rewolucyjną walką, zmierzającą do obalenia starego aparatu państw zaborczych, ale nie miały one konkretnej wizji przyszłego polskiego państwa socjalistycznego. Oczekiwały one na wybuch światowej rewolucji i powstanie światowej republiki rad, której początki wiązały z Rosją radziecką, a także z dojrzewającą rewolucją w Niemczech. Stały one na stanowisku, że lansowanie hasła budowy niepodległego socjalistycznego państwa polskiego mogłoby osłabić rosyjskie siły rewolucyjne tak jak włączenie proletariatu polskiego w walkę o burżuazyjne państwo polskie, co w konsekwencji stępiłoby ostrze rewolucyjnej walki polskiej klasy robotniczej.
    Róża Luksemburg będąca przywódczynią niemieckiego i polskiego ruchu rewolucyjnego uważała, że przyszłość socjalizmu w Europie zależy od zwycięstwa niemieckiego proletariatu, który wraz ze zwycięskim proletariatem Rosji stworzy podstawy europejskiej i w perspektywie światowej republiki rad. W tej koncepcji nie było miejsca dla małych niepodległych państw socjalistycznych, a dążenia do nich były zwalczane jako kryptoburżuazyjne i sekciarskie. Były to błędy luksemburgizmu, które pokutowały jeszcze przez wiele lat w międzynarodowym ruchu komunistycznym. Nie doceniały one obiektywnych tendencji narodowo-twórczch w Europie środkowo-wschodniej, wyrażających dążenia niepodległościowe mniejszych narodów, które znalazły częściowo możliwości rozwoju w odrodzonych (burżuazyjnych) państwach Czechów i Słowaków, południowych Słowian, Polaków. Te błędy wykorzystały siły burżuazyjne i rewizjonistyczne dla osłabienia ruchu komunistycznego i zwalczania go w okresie międzywojennym.
  3. Polski proletariat i jego kondycja ideowo-polityczna w 1918 r.
    Socjalistyczna rewolucja na ziemiach polskich na przełomie 1917/1918 r. nie odniosła zwycięstwa, natomiast w listopadzie 1918 r. powstało niepodległe państwo polskie jako republika burżuazyjna o ustroju demokratyczno-parlamentarnym. Władza znalazła się w rękach burżuazji i obszarnictwa, wspomaganych przez zwycięskie państwa Ententy i ośrodki kapitału zagranicznego, a w kategoriach ideowo-religijnych przez Kościół katolicki.
    Na słabość polskiej rewolucji w 1917/1918 r. miał wpływ także stan ideowo-polityczny ówczesnej polskiej klasy robotniczej. Mimo licznych strajków, protestów i demonstracji w Polsce nie było sytuacji rewolucyjnej, a więc takiego stopnia zorganizowania i przygotowania ideowo-politycznego mas do działania, które prowadziłyby do zmian rewolucyjno-historycznych. Jednocześnie siły burżuazyjne umacniały swe pozycje. Kategoria rewolucja może być wykorzystane dla określenia odrodzenia nowego państwa polskiego, które w kategoriach klasowych było państwem burżuazyjno-obszarniczym. Ludność miast liczyła poniżej 25 proc. społeczeństwa. Poza nieliczną wielką i średnia burżuazją, duży był udział drobnomieszczaństwa, rzemiosła, służby. Polski proletariat skupiał znacznie mniej niż 25 proc. ludności, przy czym 1/3 jego składu stanowili robotnicy folwarczni, rolni, z reguły o niskiej świadomości klasowej, często analfabeci. Przemysł był słabo rozwinięty (choć w porównaniu z Rosją prezentował się dobrze) i skupiał się w kilku dużych ośrodkach w Warszawie, Łodzi, Zagłębiu Dąbrowskim, Poznaniu, Białymstoku, słabiej w Krakowie. Udział robotników wielkoprzemysłowych był jeszcze niższy.
    W czasie 1. wojny światowej nastąpił silny proces deproletaryzacji w wyniku zniszczeń wojennych i ewakuacji licznych fabryk, urządzeń i załóg przez wycofujące się wojska rosyjskie. Objęło to ponad 1 mln ludzi, a biorąc pod uwagę wcześniejszą emigrację do Rosji, ocenia się, że znalazło się tam ok. 3 do 4 mln Polaków, z tego dobrze ponad 100 tys. wzięło aktywny udział w Rewolucji Październikowej, w tym także liczni żołnierze zmobilizowani do armii carskiej. Rewolucja miała wielki wpływ na zmianę poglądów licznych Polaków. Walka i zwycięstwo rosyjskiego proletariatu naocznie przekonywały, że można nie tylko obalić zmurszały ustrój carski, ale także obalić kapitalizm i obszarnictwo i budować zręby ustroju sprawiedliwości społecznej. Wielu z nich po powrocie do Polski włączyło się do ruchu rewolucyjnego lub stało się „przyjaciółmi Sowietów”.

Jednocześnie liczni Polacy pozostali w Rosji i ZSRR i aktywnie włączyli się do budowy ustroju socjalistycznego. Przykładami byli Feliks Dzierżyński, Julian Marchlewski, Jakub Hanecki, Stanisław Kosior, Konstanty Rokossowski, Karol Świerczewski i wielu innych. Znaczna część powracających włączyła się aktywnie do budowy ruchu komunistycznego w Polsce, także klasowych związków zawodowych.
Sytuacja na polskiej wsi była jeszcze bardziej złożona i trudna. Proletariat wiejski był liczny, ale o niskiej świadomości ideowo-politycznej i klasowej, większość mieszkańców wsi znajdowała się pod silnym wpływem Kościoła katolickiego. Na wsi panowała chroniczna nędza, obejmująca miliony, bezrobocie, beznadziejność sytuacji, królowały ciemnota, zacofanie społeczne, analfabetyzm. Chłopi buntowali się, organizowali różne formy protestu, powszechny był głód ziemi, konfrontujący się z wielkimi majątkami obszarniczymi, przede wszystkim domagali się reformy rolnej, będącej hasłem partii chłopskich, która jednak była skutecznie blokowana przez partie obszarnicze i burżuazyjne. Zdolność skutecznego politycznego działania proletariatu wiejskiego i ruchu chłopskiego była osłabiona przez różnice własnościowe między bogatymi chłopami i biedotą wiejską, które umiejętnie podsycał kościół i wykorzystywał dwór.
W Polsce jesienią 1918 r. występowały nastroje buntownicze, ale nie było sytuacji rewolucyjnej, a więc masy nie były odpowiednio zorganizowane i zdolne do rewolucyjnego działania. Umiejętnie wykorzystały to ugrupowania i siły burżuazyjne i reformistyczne, które 7 listopada 1918 r. (w 1. rocznicę Rewolucji Październikowej) powołały w Lublinie pierwszy prawdziwie polski Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej (rząd „robotniczo-chłopski”) którego premierem został Ignacy Daszyński z Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej przy udziale lewicowego PSL-Wyzwolenie i innych postępowych ugrupowań. Rząd ten nie miał realnego wpływu na kryzysową sytuację w Polsce, natomiast ogłosił kilka ważnych postępowych deklaracji np. o demokratycznym ustroju Polski, 8-godzinnym dniu pracy, zapowiedź reformy rolnej , powszechnego szkolnictwa itd. Miał za to przemożnych konkurentów, w tym Józefa Piłsudskiego, który przybył 10 listopada z Magdeburga do Warszawy i któremu Rada Regencyjna następnego dnia przekazała pełnię władzy. Piłsudski w kilka dni później zdymisjonował ten rząd i na premiera powołał Jędrzeja Moraczewskiego, centrystycznego działacza PPS, w kilka tygodni później zamienionego na Ignacego Paderewskiego – znakomitego pianisty, ale otwartego rzecznika prawicy społecznej.
Te zmiany polityczne dowodziły, że inicjatywa polityczna należała do sił burżuazyjnych i obszarniczych, które interesy ludu traktowały jako przetargowe w sytuacjach kryzysowych. Jednocześnie umacniała się władza J ózefa Piłsudskiego – Naczelnika Państwa, który nie liczył się z wartościami i instytucjami demokratycznymi, miał skłonności autorytarne i dyktatorskie i choć politycznie wywodził się z PPS, przeszedł na pozycje burżuazji i obszarnictwa, a w maju 1926 r. w oparciu o wierne mu oddziały wojskowe dokonał zamachu stanu i do śmierci w kwietniu 1935 r. sprawował władzę dyktatorską, kontynuowaną do września 1939 r. przez jego epigonów z sanacji.
Zarysowane wydarzenia polityczne i trendy rozwojowe umacniały w Polsce ustrój burżuazyjno-obszarniczy i pogłębiały wyzysk klasy robotniczej i ludu pracującego. Polski lud musiał hartować się w nowych walkach klasowych 20-lecia międzywojennego i czekać na bardziej sprzyjające warunki i możliwości wyrwania się spod wyzysku i ucisku kapitalistycznego. Nastąpiły one dopiero po 2 wojnie światowej w nowej epoce historycznej, kiedy powstała Polska LudowaWojna polsko-radziecka
1919-1920
O polityce międzynarodowej odrodzonej Polski decydowały klasy panujące w Polsce i ówczesnej Europie. Granice nowego państwa i jego ustrój polityczny określił Układ Wersalski z czerwca 1919 r. i tzw. mała konstytucja. Na zachodzie miały być przywrócone granice przedrozbiorowe, Na Śląsku, Warmii i Mazurach miały zadecydować plebiscyty, natomiast na wschodzie granica miała przebiegać według kryterium etnicznego (znanego później jako linia Curzona), przy czym sytuacja polityczna była zdestabilizowana chaosem porewolucyjnym dawnej Rosji, słabością organizacyjną powstających nowych państw ukraińskiego, białoruskiego i litewskiego, gdzie faktycznie trwała wojna domowa. Rosja radziecka walczyła z kontrrewolucją wewnętrzną i interwencją zagraniczną, programowo nie przystąpiła do Konferencji Wersalskiej, a w polityce zagranicznej przyświecały jej cele światowej rewolucji proletariacko-socjalistycznej. Klasy panujące w Polsce zmierzały do odbudowy państwa polskiego w granicach przedrozbiorowych i dążyły do zagarnięcia jak najdalszych ziem wschodnich, nie bacząc na prawo do samostanowienia Ukraińców, Białorusinów i Litwinów. Niemcy okupujący Ukrainę, Białoruś i kraje bałtyckie (do końca 1918 r.) wspierały przyjazne im lokalne siły nacjonalistyczno-burżuazyjne, upatrując w nich marionetkowe organy przyszłej niemieckiej „Mittel-Europy”. Jednocześnie umacniała się tam władza radziecka, tworząca podstawy socjalistycznych republik Ukrainy, Litewskiej i Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Polska armia, wykorzystując słabość tych podmiotów i swoiste vacuum polityczne tych regionów, posuwała się coraz bardziej na wschód, gdzie od 1919 r. trwał stan wojenny. Ważną rolę w wyposażeniu odradzającego się wojska polskiego odegrały dostawy sprzętu i uzbrojenia z Francji, szczególnie znaczącą siłę stanowiła tzw. „błękitna armia” gen. Józefa Hallera licząca ok. 100 tyś. żołnierzy (emigrantów polskich) i oficerów (w większości francuskich), która brała udział w walkach z Ukraińcami o Lwów, a później w wojnie polsko-radzieckiej. Armia ta pod względem ideowo-politycznym pozostawała pod silnym wpływem endecji.
W kwietniu 1920 r. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski rozpoczął wojnę przeciwko Radzieckiej Ukrainie i zawarł porozumienie z reprezentantem jej sił nacjonalistyczno-burżuazyjnych S. Petlurą, już na początku maja wojska polskie wkroczyły do Kijowa. Po chwilowych sukcesach Polaków armia radziecka zmobilizowała dalsze siły i przystąpiła do nowej kontrofensywy. W lipcu 1920 r. Armia Czerwona wkroczyła na tereny Polski etnicznej, a w sierpniu znalazła się pod Warszawą. W obliczu klęski burżuazyjnej Polski radziecka ofensywa nabierała realnego planu jako pomoc radzieckiego proletariatu nie tylko dla proletariatu polskiego, ale głównie dla „dojrzewającej rewolucji niemieckiej”, budząc nadzieję na wybuch rewolucji europejskiej i światowej. Nadzieja ta nie ziściła się, rewolucja w Niemczech została krwawo stłumiona na przełomie 1918/1919 r. przez rząd prawicowo-socjaldemokratyczny, w czym wsławił się ówczesny minister spraw wewnętrznych Noske („krwawy pies rewolucji”) i w 1920 r. utraciła swój impet.
Rząd burżuazyjnej Polski w tym czasie stał w obliczu klęski. Zwrócono się o pomoc wojskową i finansową do państw kapitalistycznych, przybyła francuska misja wojskowa pod kierunkiem gen. Weyganda, także angielska. Jednocześnie władze organizowały obronę kraju pod hasłami „obrony przedmurza chrześcijaństwa” i przed „bolszewicką zarazą”. Ośrodki burżuazyjne wykorzystały starą taktykę powołując nowy „rząd chłopsko-robotniczy”, czyli Rząd Obrony Narodowej, na czele którego stanął prawicowo-konserwatywny przywódca chłopski Wincenty Witos z PSL-Piast i z wicepremierem Ignacym Daszyńskim z PPS, odwołujący się do haseł patriotycznych i wykorzystując resentymenty antysowieckie i antyrosyjskie, co przyniosło ograniczone rezultaty. Jednocześnie w sejmie pospiesznie uchwalono ustawę o reformie rolnej. W rezultacie tych działań utworzono nową 100-tysięczną armie, która 15 sierpnia 1920 r. odparła wojska radzieckie w tzw. bitwie warszawskiej i które w dalszej kolejności musiały się wycofać aż pod Mińsk. W marcu 1921 r. podpisano w Rydze układ pokojowy, na podstawie którego włączono w skład państwa polskiego ziemie zachodniej Białorusi i Ukrainy z przeważającą ludnością białoruską i ukraińską. Wcześniej siłą oderwano też od Litwy okręg wileński z Wilnem.
Wojna polsko-radziecka zakończyła się zwycięstwem sił burżuazyjno-obszarniczych. Wojna i jej rezultaty międzynarodowo-polityczne miały duży wpływ na osłabienie demokracji i wolności burżuazyjnych a także postrzeganie Polski jako państwa imperialistycznego i zaborczego. Stworzyła także warunki dla późniejszego zamachu stanu Józefa Piłsudskiego i wprowadzenia sanacyjnej dyktatury. Przyłączenie ziem wschodnich było korzystne dla wielkich obszarników, mających tam wielkie majątki ziemskie, ale oddawało w niewolę społeczną i narodową wiele milionów Ukraińców, Białorusinów, Litwinów i Żydów, co było zalążkiem późniejszych wielkich kryzysów w Polsce.
Wojna z Rosją radziecką leżała w interesie polskich klas posiadających i międzynarodowego kapitału, dążących do obalenia socjalizmu w radzieckiej Rosji i wpisywała się w akcje interwencyjne innych państw imperialistycznych. Ponieważ to się nie udało, chodziło o utworzenie wokół Rosji radzieckiej tzw. „kordonu sanitarnego”, który miał oddzielać socjalistyczne państwo od proletariatu europejskiego, a jednocześnie być strategicznym przyczółkiem dla przyszłej wojny przeciwko ZSRR.
Wojna z Rosją radziecką była bardzo niepopularna wśród robotników i chłopów, odmawiali oni służby w wojsku i organizowali protesty. Najbardziej aktywna w tym zakresie była Komunistyczna Partia Robotnicza Polski (KPRP) ale także lewicowe skrzydło PPS, które później przystąpiło do KPRP. Komuniści żądali natychmiastowego zaprzestania ekspansji na wschód, demaskując ją jako awanturę burżuazyjno-obszarniczą sprzeczną z interesami robotników i chłopów. Żądała zawarcia natychmiastowego pokoju, organizowała marsze i demonstracje przeciwko wojnie. Np. w maju 1920 r. w Warszawie demonstrowało 30 tys. ludzi, podobnie w Łodzi, Dąbrowie Górniczej i innych ośrodkach. Jednocześnie masowe były akcje za granicą, organizowane przez Międzynarodówkę Komunistyczną, partie komunistyczne i robotnicze, także klasowe związki zawodowe pod hasłem „Ręce precz od Kraju Rad!”, m.in. w Niemczech, Anglii, Włoszech, Czechosłowacji, Rumunii, także w Gdańsku, np. kolejarze blokowali pociągi ze sprzętem wojskowym dla polskiej armii.

5. Rola Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski
Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski (TKRP) powstał 30 lipca 1920 r. w Białymstoku i był pierwszym rządem powstającej Polskiej Republiki Rad, która jednak szybko upadła. Na marginesie trzeba wspomnieć także powstanie już 5 lipca tego roku Galicyjskiego Komitetu Rewolucyjnego, na czele z Włodzimierzem Zatońskim, jako zalążek Galicyjskiego Rządu Rewolucyjnego, który powstał w oparciu o siły armii konnej Budionnego. Losy i działalność tego drugiego jest mało znana.
Jak wiadomo Komunistyczna Partia Robotnicza Polski stała na pozycjach klasowych i organizowała rady delegatów robotniczych jako organy władzy proletariatu. Wzorowała się na przykładzie Rosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików) i głosiła hasła rewolucji proletariackiej, uważając, że ta rewolucja wybuchnie w skali światowej (a w każdym razie europejskiej) a w jej rezultacie powstanie światowa republik rad, której zalążkiem była Rosja Radziecka. Liczono na powstanie Niemieckiej Republiki Rad, Austriackiej, Węgierskiej. Polskiej itd. Ta perspektywa rozwoju stosunków międzynarodowych po zwycięskiej rewolucji socjalistycznej była uznawana w ówczesnym międzynarodowym ruchu komunistycznym aż do 2. wojny światowej. Stalin i WKP(b) a za nimi także Komitet Wykonawczy Międzynarodówki Komunistycznej odstąpiły od niej dopiero w rezultacie napaści Niemiec na ZSRR, powstania koalicji antyhitlerowskiej i wytworzenia się nowej sytuacji międzynarodowej i w łonie międzynarodowego ruchu komunistycznego., szczególnie w poł. 1943 r. Symbolicznym wyznacznikiem tej koncepcji był wizerunek sierpa i młota na ziemskim globie jako godła ZSRR. W związku z tym KPRP od początku uważała, że nie ma sensu dążyć do odrodzenia niepodległego państwa polskiego, tym bardziej, że jego odbudowa prowadzona była przez partie i siły burżuazyjne, obszarnicze a także przez nurt reformistyczny ruchu robotniczego, głównie przez PPS, także przez partie chłopskie. Dążono do powstania Polskiej Republiki Rad. Ostateczny kres tej koncepcji znalazł wyraz w programie i działalności Polskiej Partii Robotniczej. Z tych powodów KPRP podobnie jak rady delegatów były prześladowane i zwalczane wszelkimi środkami, a KPRP była prawie od początku zdelegalizowana.
Ruch rad robotniczych nie objął całego kraju, powstało ich (jak już wspomniano) około 100 i działały w dużych ośrodkach przemysłowych. Powstawały także rady chłopskie, folwarczne i tzw. małe republiki, np. „Republika Tarnobrzeska”,kierowana przez radykalnych działaczy ludowych T.Dąbala i E.Okonia. Generalnie ruchy te były słabe, praktycznie nie dysponowały własnymi grupami zbrojnymi, rzadko policyjno-bojówkarskimi i jako takie nie były w stanie zagrozić burżuazyjno-obszarniczej dyktaturze, dodatkowo były osłabiane przez nurt reformistyczny w PPS, który programowo odżegnywał się od drogi rewolucyjnej i głosił konieczność zmiany drogą parlamentarną.
KPRP powstała w grudniu 1918 r. a jej oblicze programowe było określone głównie przez teorię i praktykę dawnej SDKPiL i osobiście R.Luksemburg, która nie doceniała roli i wagi kwestii narodowej w Polsce i u tzw. „małych narodów” a także kwestii konieczności sojuszu z nieproletariackimi klasami i warstwami ludu pracującego. Oceniała ona chłopstwo jako klasę reakcyjną (oceny francuskie z okresu Komuny Paryskiej) i nie zabiegała o ich pozyskanie dla sprawy rewolucji w Polsce, w sytuacji gdy ludność wiejska obejmowała ponad 75% społeczeństwa. Różniła się nie tylko pod tym względem od Lenina. Jednocześnie słaby był ruch robotniczy, szczególnie oparty na robotnikach wielkoprzemysłowych, liczbowo największy był proletariat wiejski. Z tych powodów rewolucyjny ruch robotniczy w Polsce był osłabiony i stosunkowo łatwo został spacyfikowany przez ośrodki burżuazyjne i obszarników, Kościół katolicki i przy pomocy kapitału zagranicznego.
Losy polskiej rewolucji tego okresu dramatycznie potwierdziła historia Tymczasowego Rewolucyjnego Komitetu Polski w 1920 r., który powstał pod koniec lipca tego roku po wyzwoleniu przez Armię Czerwoną Białostoczyzny i działał do 20 sierpnia 1920 r. jako kierowniczy organ rewolucyjnej władzy rodzącej się Polskiej Republiki Rad. Utworzony został przez działaczy Biura Polskiego KC RKP(b). W jego skład wchodzili Julian Marchlewski jako przewodniczący, Edward Próchniak – sekretarz, Feliks Dzierżyński, Feliks Kon, Józef Unszlicht i inni. TRKP dzielił się na wydziały: Administracji (Dolecki), Leśnictwa (Bobiński), Propagandy i Informacji (Radwański), Przemysłu (B.Zaks), Rolnictwa (Heltman), Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa (Pilawski).
TRKP organizował terenowe organy władzy pod nazwą komitety rewolucyjne, których utworzono ok. 65 i milicję ludową. Sprawował władzę w województwie białostockim oraz przyległych powiatach woj. warszawskiego i lubelskiego. Jednocześnie TRKP organizował Polską Armię Czerwoną, której dowódcą był Roman Łągwa. TRKP przekazywał na terenach przez siebie zarządzanych zakłady przemysłowe i majątki ziemskie pod zarząd komitetów fabrycznych i folwarcznych, które miały organizować socjalistyczne zakłady i gospodarstwa rolne. Głosił nietykalność własności chłopskiej, część ziemi z majątków obszarniczych przekazywano bezrolnym i małorolnym. TRKP wprowadzał pierwsze zmiany w organizacji oświaty i lecznictwa. Po klęsce Armii Czerwonej pod Warszawą TRKP wycofał się do Rosji radzieckiej, a jego działacze zajmowali kierownicze stanowiska w radzieckich organach władzy. Upadek TRKP był logiczną konsekwencją upadku w 1920 r. rewolucji polskiej, a wcześniej także w Niemczech, na Węgrzech i krajach bałtyckich.

6. Wnioski
Rewolucja w Polsce w latach 1917-1920 była ściśle połączona z dążeniem Polaków do odzyskania niepodległości. Polskie siły rewolucyjne, przede wszystkim klasa robotnicza, nie były przygotowane teoretycznie i organizacyjnie do przejęcia inicjatywy w skutecznym przeprowadzeniu rewolucji socjalistycznej a także dążeniach do odzyskania niepodległości. Walka o niepodległość była głównie udziałem klas posiadających, reformistycznego nurtu ruchu robotniczego, a także ruchu chłopskiego.
W Polsce w przeciwieństwie do Rosji nie było sytuacji rewolucyjnej, wobec czego strajki, demonstracje robotnicze, częściowo chłopskie zostały stosunkowo łatwo stłumione i spacyfikowane przez siły burżuazyjno-obszarnicze. Także pomoc kapitału zagranicznego, szczególnie militarna. dla polskiej burżuazji okazała się bardziej efektywna niż pomoc proletariatu rosyjskiego dla polskich robotników i chłopów, szczególnie w 1920 r.
Świadomość klasowa polskich robotników i chłopów pozostawała pod silnym wpływem tradycji i wartości klas posiadających i polski patriotyzm kształtował się w duchu akceptacji szlacheckiej i liberalno-burżuazyjnej demokracji i kultury politycznej. Było to przyczyną ulegania przez znaczne części mas ludowych tendencjom i polityce klas posiadających, co wzmacniane było religijnie przez Kościól katolicki. Tak ukształtowany patriotyzm dużej części polskiego ludu został wykorzystany przez nacjonalizm i interesy burżuazyjno-obszarnicze.
W efekcie w 1920 r. walka o socjalistyczne państwo polskie była przegrana, ale opór świata pracy przyczynił się do osiągnięcia wyższego stopnia zdemokratyzowania państwa burżuazyjnego, które ukształtowało się jako burżuazyjno-demokratyczna republika z licznymi prawami liberalnymi i socjalnymi, które trwało do maja 1926 r. Przełomem był zamach majowy marszałka J ózefa Piłsudskiego i wprowadzenie dyktatury wojskowej , będącej formą autorytarnego i faszystowskiego państwa.
W Polsce w latach 1917-1920 wystąpił silny ruch rewolucyjny, manifestujący się w licznych strajkach, demonstracjach, ale nie zdołał on doprowadzić do obalenia państwa burżuazyjnego. Do tego upadku nie doprowadziła też proletariacka pomoc Rosji radzieckiej w 1920 r. i utworzenie w lipcu tego roku w Białymstoku Tymczasowego Rewolucyjnego Komitetu Polski.
Burżuazyjno-obszarnicza Republika Polska nie zabezpieczała interesów klasowych, społeczno-ekonomicznych polskiego świata pracy, umacniała natomiast władztwo burżuazji i obszarnictwa i interesy kapitału zagranicznego, w którego rękach było ponad 50% majątku narodowego. Polska była traktowana jako potencjalny teren do ekspansji przeciwko socjalistycznemu Związkowi Radzieckiemu. Nie potrafiła także zabezpieczyć własnego bytu w kategoriach międzynarodowych, ekonomicznych i militarnych i we wrześniu 1939 r. upadła w rezultacie agresji hitlerowskich Niemiec.
Cele te spełniła dopiero Polska Ludowa, która powstała w 1944/45 r. jako antyteza klasowa przedwojennych rządów burżuazyjno-obszarniczych. Rewolucja ludowa i socjalistyczna, która wtedy nastąpiła była logiczną kontynuacją procesu rewolucyjnego lat 1917-1920. W PRL suwerenem stał się lud pracujący miast i wsi na czele z klasą robotnicza i przewodnią rolą PPR i PZPR, która trwała do 1989 r.
Rewolucja 1917-1920 upadła, tak jak upadła w 1989 r. PRL, w 1991 r. ZSRR i wspólnota państw socjalistycznych, ale przeorały one współczesny świat politycznie i ekonomicznie. Dziś do wielkiego dorobku tych rewolucji i państw realnego socjalizmu sięgają nowe generacje komunistów i innych zwolenników postępu społecznego nie tylko w Europie. Ich dzieło nigdy nie będzie zapomniane.
7. Podstawowe źródła i literatura:
Encyklopedia Rewolucji Październikowej. Redaktorzy naukowi Ludwik Bazylow, Jan Sobczak, Wiedza Powszechna, Warszawa 1977;
Wielka Encyklopedia Powszechna PWN. Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1968, t.11, s. 750, hasło: Tymczasowy Rewolucyjny Komitet Polski;
Ciołkosz A., Róża Luksemburg a Rewolucja Rosyjska. Instytut Kiteracki, Paryż 1961;
Brzoza Czesław, A.L.Sowa, Historia Polski 1918-1945. Wydawnictwo Literackie , Kraków 2006;
Kochański A. Róża Luksemburg. Książka i Wiedza, Warszawa 1976
Kotlarski G., Myśl społeczna Róży Luksembuirg. Wydawnictwo Naukowe Uniwerytetu Adama Mickiewicza, Poznań 1987;
Kołomejczyk N, B.Syzdek, Polska w latach 1944-1949. Zarys historii politycznej. PZWS, Warszawa 1968;
Kowalik T., Róża Luksemburg-teoria akumulacji imperializmu. Ossolineum, Wrocław 1971;
Laschnitzy A.,Guenther R., Luksemburg R., Ihr Werken in der deutschen Arbeiterbewegung. Berlin 1971;
Lenin W.I., Dzieła, Książka i Wiedza, Warszawa 1955, w szczególności t.30 i 31, m.in. Przemówienie Lenina na Ogólnorosyjskiej Konferencji RKP(b) 22 września 1920 r, t.31, s. 275.
Luksemburg R., Wybór Pism. Książka i Wiedza, Warszawa 1959, t.1-4;
Międzynarodowy Ruch Robotniczy. t.1,2, Książka i Wiedza, Warszawa 1976;
Polski Ruch Robotniczy. Zarys historii. Pod red. A.Czubińskiego.Wydanie II poprawione i rozszerzone, Książka i Wiedza, Warszawa 1976;
Rakowski M., Przemiany i szanse socjalizmu (w konfrontacji z kapitalizmem od czasów Marksa po bliską przyszłość), kwiecień 2004;
Roszkowski W., Historia Polski 1914-2001. Wyd. 9 rozszerzone, PWN, Warszawa 2002;
Róża Luksemburg (Junius), Kryzys socjaldemokracji, poprzedzone pracą W.I.Lenina, O broszurze Juniusa. Wydział Historii Partii KC PZPR, Książka i Wiedza, Warszawa 1951;
Wizja programowa Polski Ludowej. Dokumenty i Materiały 1942-1948. Książka i Wiedza, 1979;
Zawadzki J., Poglądy ekonomiczne Róży Luksemburg. Warszawa 1982.

Artykuł częściowo wykorzystano jako referat na Międzynarodowej Konferencji KPD w Berlinie 24 XI 2018 r. „Die Novemberrevolution in Deutschland 1918”

Polska i społeczeństwo w 1918

Analiza historyczno-socjologiczna

 

Termin naszego spotkania wybrany został bardzo trafnie. Dziś [7 listopada] właśnie mija sto lat od powołania w Lublinie Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej, na czele którego stał Ignacy Daszyński. Był to pierwszy w pełni suwerenny rząd polski. Istniały wprawdzie Rada Regencyjna i powołany przez nią rząd w Warszawie oraz Komisja Likwidacyjna w Krakowie (utworzona 31 października 1918 r.), ale żadne z tych ciał nie mogło uchodzić za rząd całej, odradzającej się Polski.

Do Tymczasowego Rządu Ludowego mam stosunek osobisty. Jestem jednym z nielicznych już ludzi, którzy znali członków tego rządu. W moim wypadku byli to wuj mojej matki Wacław Sieroszewski (w rządzie tymczasowym minister propagandy i informacji), którego jako dziecko odwiedzałem w jego warszawskim mieszkaniu) i Juliusz Poniatowski, minister rolnictwa, którego poznałem po jego powrocie z emigracji (w 1957 r.) i z którym miewałem ciekawe rozmowy w Polskiej Akademii Nauk.

Rząd Ludowy trwał tylko 11 dni, ale jego następca – rząd Jędrzeja Moraczewskiego – w wielu kwestiach kontynuował postępową linię swego poprzednika.

Na program Tymczasowego Rządu Ludowego składały się:

– określenie państwa jako demokratycznej republiki, w której wszyscy obywatele – bez różnicy pochodzenia, płci, wiary i narodowości – mieć mieli równe prawa,
– zapowiedź wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy, ubezpieczeń od bezrobocia, chorób i na starość,
– zapowiedź reformy rolnej, nacjonalizacji kopalń, salin, przemysłu naftowego i dróg komunikacyjnych,
– zapowiedź wprowadzenia udziału robotników w zarządzaniu przedsiębiorstwami, w tym także prywatnymi,
– zapowiedź wprowadzenia powszechnego, obowiązkowego, bezpłatnego i świeckiego nauczania.

Był to program radykalny – zapewne zbyt radykalny, jak na warunki ówczesnego społeczeństwa polskiego. Miał on jednak istotny wpływ na to, w jakim kierunku poszły posunięcia pierwszych rządów Drugiej Rzeczypospolitej.

Dekretem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego wprowadzona została (28 listopada) w pełni demokratyczna ordynacja wyborcza do Sejmu Ustawodawczego. Prawa wyborcze uzyskali wszyscy obywatele, w tym – co w ówczesnym świecie należało do wyjątków – kobiety. Wprowadzone ustawodawstwo socjalne czyniło Polskę jednym z najbardziej postępowych państw ówczesnego świata.
Niepowodzeniem natomiast skończyły się próby zrealizowania reformy rolnej. Uchwalona w lipcu 1920 roku, gdy sukcesy Armii Czerwonej stworzyły śmiertelne zagrożenie dla niepodległości Polski, została następnie wyhamowana, co zdaniem Juliusza Poniatowskiego było konsekwencją zawarcia (w 1922 r.) sojuszu politycznego przez PSL „Piast” z Narodową Demokrację. Reforma ta była paląca koniecznością. W odradzającej się Polsce niemal 50 proc. gruntów należało do wielkich właścicieli ziemskich, a zarazem istniały dwa miliony karłowatych gospodarstw chłopskich o powierzchni do 2 hektarów. Zadanie zrealizowania tej reformy czekać musiało na dekret Polskiego Komitatu Wyzwolenia Narodowego – jeden z pierwszych aktów prawnych z 1944 roku. Również upaństwowienie kopalń i przemysłu naftowego odwlekło się o ponad ćwierć wieku.

Radykalizm Tymczasowego Rządu Ludowego był konsekwencją tego, że lewica polska – socjaliści i ludowcy – odegrała kluczową rolę w walce o niepodległość. Nie negując znaczenia dyplomatycznych zabiegów przywódcy Narodowej Demokracji Romana Dmowskiego, trzeba pamiętać, że w kraju najbardziej zdecydowanymi rzecznikami niepodległości i zjednoczenia wszystkich ziem polskich byli właśnie socjaliści i ludowcy. Z Polskiej Partii Socjalistycznej wywodzili się Józef Piłsudski i jego najbliżsi współtowarzysze walki.

Klimat polityczny jesieni 1918 roku sprzyjał przyjęciu radykalnego programu. Rewolucje rosyjska i niemiecka spotkały się z odzewem na ziemiach polskich, gdzie jesienią 1918 roku mnożyły się wystąpienia robotnicze, a także – choć w mniejszym stopniu – chłopskie – przeciw istniejącym stosunkom społecznym. Choć niesprawiedliwe było – co czynili niektórzy historycy w latach PRL – wyjaśnianie radykalizmu rządu lubelskiego intencją zapobieżenia rewolucji, to jednak nie ulega wątpliwości, że wrzenie rewolucyjne miało pobudzający wpływ na to, w jakim kierunku szły posunięcia i projekty pierwszych dwóch rządów Niepodległej Rzeczypospolitej.

Rodzące się państwo znajdowało się w dramatycznie trudnej sytuacji. W listopadzie 1918 roku powstające władze państwowe kontrolowały jedynie obszar dawnego zaboru austriackiego (ale nie cały, gdyż o Galicję wschodnią toczyły się walki z formacjami ukraińskimi) i dawnego Królestwa Polskiego. Wielkopolska zrzuciła panowanie niemieckie dopiero pod koniec grudnia – w wyniku zwycięskiego powstania. Pomorze i część Śląska weszły w skład państwa polskiego na podstawie decyzji konferencji wersalskiej, a wschodnią granicę państwa wyznaczył pokój ryski (1921 r.) kończący zwycięską dla Polski wojnę z Rosją radziecką. Do 1921 roku Polska nie miała jednolitej waluty a na jej obszarze posługiwano się sześcioma różnymi środkami płatniczymi. Brak było zintegrowanej sieci kolejowej: na przykład nie było linii kolejowej łączącej Warszawę z Poznaniem.

Ziemie polskie – z wyjątkiem dawnego zaboru niemieckiego należały do ekonomicznie zacofanej części Europy. Na 27 miliony mieszkańców odradzającego się państwa klasa robotnicza liczyła 7.5 mln., ale robotnicy przemysłowi tylko 1.1 mln. (reszta to robotnicy rolni i służba domowa). Najliczniejsza klasa – chłopi – liczyła 14.7 mln. osób, w tym chłopi małorolni – 7.5 mln. Drobnomieszczaństwo to kolejne 3.4 mln a inteligencja i pracownicy umysłowi to 1.4 mln., z tym że ludzi z wyższym wykształceniem było nie więcej niż sto tysięcy.

Zacofaniu ekonomicznemu towarzyszyło kulturalne. W 1921 roku 33.1 proc. ludności było analfabetami (w miastach 18.7 proc., na wsi 38.1 proc.). Najwyższy poziom analfabetyzmu był na wschodzie kraju, a rekordowo wysoki – w województwach poleskim (48.4 proc.) i wołyńskim (47.8 proc.). Wprowadzony powszechny obowiązek szkolny przyniósł pewną poprawę (w roku 1931 analfabeci stanowili już „tylko” 23.1 proc. ludności), ale większość dzieci wiejskich uczęszczała do niepełnych szkół podstawowych, po których nie było możliwości kształcenia na poziomie średnim. Odradzające się państwo odziedziczyło trzy uniwersytety: istniejące przed wojną uniwersytety w Krakowie i we Lwowie oraz odrodzony w 1916 roku Uniwersytet Warszawski. W 1919 roku założone zostały Uniwersytet Poznański i Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie. Wyższe szkolnictwo reprezentowało wysoki poziom, ale kształciło zaledwie kilkanaście tysięcy studentów rocznie, a jego struktura społeczna odzwierciedlała wielkie różnice klasowe ówczesnej Polski.

Wojna przyniosła znaczne zniszczenia infrastruktury gospodarczej na ziemiach zaboru rosyjskiego i austriackiego, gdzie toczyły się walki. Najbardziej ekonomicznie rozwinięte ziemie zaboru niemieckiego uniknęły zniszczeń wojennych. Natomiast dla wszystkich części składowych odradzającego się państwa wielkim obciążeniem było zerwanie więzi gospodarczych z dawnymi państwami zaborczymi. W konsekwencji proces odbudowy i rozwoju gospodarczego musiał napotykać na wielkie trudności, w wyniku czego dopiero w 1938 roku osiągnięto przedwojenny poziom produkcji. Plagą międzywojennej Polski było wysokie bezrobocie, w tym także utajone bezrobocie na wsi (szacowane na nie mniej niż 2.7 mln. osób). Ówczesne pamiętniki (np. wydane przez Instytut Gospodarstwa Społecznego „Pamiętniki Bezrobotnych”) stanowią gorzki wyraz rozczarowania nową Polską.

Struktura narodowościowa nowego państwa była konsekwencją ponad stuletniej niewoli oraz wojny polsko-rosyjskiej. W granicach państwa znalazły się liczne mniejszości narodowe. W 1921 roku etniczni Polacy stanowili 69.2 proc. ludności, Ukraińcy 14 proc., Żydzi 7.8 proc., Białorusini 3.9 proc., Niemcy 3.8, inni 1.3 procent Znaczna liczebność mniejszości słowiańskich była konsekwencją ustanowienia granicy wschodniej daleko na wschód od linii Curzona, stanowiącej rubież obszaru, na którym Polacy stanowili większość ludności. Ludność żydowska – inaczej niż to było w zachodniej Europie – nie była pod względem kulturowym i językowym zintegrowana z resztą społeczeństwa, gdyż w okresie, gdy na Zachodzie postępował proces jej integracji z ogółem narodu, nie istniało państwo polskie. Na tym tle wielkim problemem odraczającego się państwa były silne tendencje nacjonalistyczne, w tym antysemityzm znajdujący wyraz nawet w pogromach antyżydowskich. Brak dalekowzrocznej polityki wobec mniejszości ukraińskiej owocował – zwłaszcza w latach trzydziestych – nasileniem terroryzmu ukraińskiego, na co władze polskie odpowiadały masowymi represjami.

Państwo o takiej strukturze potrzebowało odważnej, postępowej polityki społecznej. Tymczasowy Rząd Ludowy program takiej polityki ogłosił, ale nie miał możliwości wcielenia go w życie. Wprawdzie dzięki temu rządowi ( i jego bezpośredniemu następcy – rządowi Moraczewskiego) – Polska otrzymała postępowe ustawodawstwo socjalne i demokratyczne prawo wyborcze, ale inne reformy albo pozostały w sferze idei, albo – jak zwłaszcza reforma rolna – realizowane były połowicznie. Winę za ten stan rzeczy ponosi prawica, która – począwszy od wyborów 1922 roku – miała dominującą pozycję polityczną. Nie zmienił tego także – wbrew nadziejom lewicy – zamach majowy. Zdominowana przez prawicę polityka gospodarcza i nacjonalistyczna polityka wobec mniejszości narodowych hamowały proces modernizacji Polski i przyczyniały się do jej słabej pozycji międzynarodowej.

Widziany z tej perspektywy manifest Tymczasowego Rządu Ludowego jawi się jako akt wielkiej dalekowzroczności – świadectwo mądrości lewicy polskiej i jej poczucia odpowiedzialności za państwo. Dlatego warto jest właśnie siódmego listopada przypomnieć sobie, z czym lewica polska wchodziła w nowy okres historii narodu i państwa. Idea państwa sprawiedliwego, w którym ludzie pracy mogliby czuć się w pełni gospodarzami ojczyzny, pozostaje drogowskazem ideowym także dziś – w zupełnie innych warunkach międzynarodowych i ustrojowych.

 

Referat na uroczystym posiedzeniu Rady OPZZ 7 listopada 2018 r.

100-lecie według lewicy

11 listopada 2018 roku, o godz. 13.00 serdecznie zapraszamy na odsłonięcie pomnika Ignacego Daszyńskiego. Warszawa, pl. Na Rozdrożu. Zaproście w naszym imieniu Rodziny i Przyjaciół!

 

Szanowni Państwo!

Nieuchronnie zbliżamy się do kulminacji obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Mamy podstawy sądzić, że obchody zaprojektowane i realizowane przez władze państwowe, odbędą się wedle prawicowego, jednostronnego modelu. Nie będzie w nich miejsca do pokazania złożoności procesów społecznych, gospodarczych i politycznych, które składały się na ostatnie 100 lat naszej historii. Obawiamy się, że budowany będzie nieprawdziwy obraz przeszłości – dobra II Rzeczpospolita i „czarna dziura” PRL, kiepska III RP i pasmo sukcesów ostatnich dwóch lat. Tu jest samo dobro, tam samo zło.
Ale przede wszystkim nie będzie miejsca dla lewicy. Tymczasem jej rola była znacząca zarówno w chwili odzyskiwania niepodległości, jak i przez całe międzywojenne dwudziestolecie, kiedy zapisała piękną kartę obrony praw obywatelskich i pracowniczych. Z kolei po wojnie ludzie odwołujący się do lewicy rządzili Polską przez prawie połowę minionego wieku. Część z nich zaprzeczyła lewicowym ideałom i była odpowiedzialna za zbrodnie okresu stalinizmu, tłumienie wolnościowych zrywów społeczeństwa, ograniczanie praw obywatelskich i łamanie sumień. Byli jednak też tacy – i było ich wielu – którzy na polach nauki, kultury, edukacji czy sportu budowali pozycję Polski i Polaków w świecie. Mówić i pisać trzeba o jednych i o drugich. To nasza historia, jak byśmy jej nie oceniali. To historia Państwa polskiego, ale i wielkich i małych grup społecznych, to historia każdego z nas.
W tej intencji powołaliśmy Społeczny Komitet Lewicy, którego celem jest uzupełnienie i korygowanie prawicowej opowieści historycznej. W gronie ponad – i pozapartyjnym chcemy doprowadzić do finału starania o wybudowanie pomnika Ignacego Daszyńskiego. Będziemy organizować konferencje i seminaria popularno-naukowe wraz z jesienną sesją, która będzie podsumowaniem tych przedsięwzięć. Chcemy przypominać i popularyzować te fragmenty naszych dziejów, w których lewica stawała na wysokości zadania, w poczuciu odpowiedzialności za Naród i Państwo.
To się nie może udać bez mobilizacji lewicowej opinii publicznej, którą tworzy każdy z nas. Chcemy zatem prosić o Waszą pomoc w tej pracy. Gwarantem jej powodzenia jest Wasza aktywność na portalach społecznościowych, inspirowanie i udział w wydarzeniach lokalnych, ich dokumentowanie, także tych, które nie muszą być lewicowe, ale mają społeczne uzasadnienie.
Chcemy przystąpić do zbierania pamiątek ilustrujących wkład lewicy w budowę niepodległej Rzeczypospolitej. Prosimy o zdjęcia tablic, pomników i obiektów dokumentujących zapomniane lub mało znane wydarzenia i inicjatywy. Prosimy o teksty, które przypominać lub odkrywać będą wydarzenia i postaci, bez których nasza historia byłaby niepełna. Zarówno teksty naukowe, jak i popularne, także osobiste. Chcemy na portalu www.daszynski2018.pl uruchomić zakładki biograficzne ludzi nieistniejących dziś w przestrzeni publicznej, dla których ideały lewicy stały się inspiracją do działania. Przypomnimy wielki lewicowy sukces początków Rzeczypospolitej, jakim było przyznanie kobietom pełni praw politycznych, choć nadal jeszcze jest tu dużo do zrobienia.
Nasz komitet nie jest zamkniętym gronem fachowców od historii. Obok licznych profesorów, są w nim samorządowcy, aktywiści organizacji pozarządowych, ludzie kultury i oświaty. Są ludzie rozmaitych pokoleń, o różnej drodze życiowej. Są ci, których PRL sadzała do więzienia i ci, którzy uważali ją za swoje państwo. Jest on otwarty także dla Was. Każdy może do niego wstąpić. Marzy nam się, aby stał się on jak najszerszym ruchem społecznym. Na rzecz prawdy historycznej, szacunku dla tych wszystkich, którzy byli przed nami. Jeśli takiego szacunku oczekujemy od tych, którzy przyjdą po nas, okażmy go naszym poprzednikom.

 

Daszyński – biografia

26 X 1866 – Urodził się w Zbarażu
1888 – Złożył eksternistyczny egzamin dojrzałości w Krakowie; zapisał się na studia
1889 – Pobyt w Królestwie Polskim (areszt i wydalenie)
1890 – Pobyt we Francji i w Szwajcarii
28-30 VI 1891 – Udział w Wiedniu w kongresie socjaldemokracji austriackiej
VIII 1891 – Przewodniczył delegacji polskiej podczas Międzynarodowego Kongresu Socjalistycznego w Brukseli
11 III 1897 / 13 XII 1900 / 16 XII 1907 / 13 VI 1911 – Wybrany do parlamentu austriackiego
V 1902 – Wybrany do Rady Miejskiej Krakowa
28 X 1918 – Objął stanowisko wiceprezesa Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie
7 XI 1918 – Został premierem Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej w Lublinie
26 I 1919 – W Krakowie uzyskał mandat posła do Sejmu Ustawodawczego
24 VII 1920 – Został wicepremierem w koalicyjnym rządzie W. Witosa
4 I 1921 – Na polecenie władz PPS z grudnia 1920 r. ustąpił z rządu W. Witosa
5 XI 1922 / 4 III 1928 / 16 XI 1930 – Uzyskał mandat poselski
20 XI 1925 – Objął stanowisko wicemarszałka Sejmu
27 III 1928 – Wybrany na stanowisko marszałka Sejmu (do 1930)
31 X 1929 – Odmówił otwarcia obrad Sejmu „pod bagnetami, karabinami i szablami”
II 1934 – XXIII Kongres PPS w Warszawie wybrał go przewodniczącym honorowym
31 X 1936 – Zmarł w Bystrej
3 XI 1936 – Manifestacyjny pogrzeb I. Daszyńskiego w Krakowie na cmentarzu Rakowickim

Robiłem wszystko co mogłem

I wojna światowa przyniosła Polsce niepodległość. O to jak przedstawiać się będzie wolne państwo polskie gra toczyła się na wielu kierunkach. Także i w USA, gdzie o poparcie prezydenta Woodrow Wilsona zabiegali Ignacy Jan Paderewski i Roman Dmowski.

Stany Zjednoczone a także sam prezydent Woodrow Wilson, zajęły w okresie I wojny światowej przyjazne stanowisko wobec odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli. Profesor Louis L. Gerson w swej książce p.t. „Woodrow Wilson and the Rebirth of Poland 1914-1920” wymienia następujące czynniki, które wpłynęły na przyjazne stanowisko Stanów Zjednoczonych wobec sprawy polskiej:
1. tradycje udziału Polaków w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych (Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski);
2. sympatia społeczeństwa amerykańskiego dla narodów uciskanych;
3. naciski ze strony Polonii na rząd amerykański;
4. działalność na forum Stanów Zjednoczonych organizacji pomocy gospodarczej dla Polski;
5. osobiste poglądy prezydenta Wilsona;
6. wreszcie tzw. czynnik negatywny – ponieważ Polska nie istniała jako niepodległe państwo prawie od powstania Stanów Zjednoczonych, wobec tego nie było tarć, konfliktów i sprzeczności między obu krajami w przeszłości.

Czynnik emocjonalny

Różna jest waga wspomnianych wyżej czynników. Nie można przeceniać zwłaszcza znaczenia czynników emocjonalnych, bowiem w grze interesów jaką jest niewątpliwie polityka nie stoją one na równi z czynnikami materialnymi.

Dwudziesty ósmy prezydent USA, Woodrow Wilson był pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych (1913-1921), który w czasie swego urzędowania przebył Atlantyk i odwiedził Europę. Był też pierwszym prezydentem USA, który zaangażował się w sprawy polskie a nawet prowadził swoją polską politykę. Oczywiście sprawiły to wydarzenia historyczne: I wojna światowa, odrodzenie się niepodległego państwa polskiego i nawiązanie po raz pierwszy w historii stosunków dyplomatycznych między Polską i Stanami Zjednoczonymi. Faktem jest, że Woodrow Wilson wniósł wkład w dzieło niepodległości Polski, choć jako autor książki „Historia narodu amerykańskiego” nie wyrażał się pochlebnie o Polakach.
W historiografii, zarówno polskiej jak i amerykańskiej, dotyczącej stosunków polsko-amerykańskich na ogół przywiązuje się przesadną wagę do wpływu, jaki na prezydenta Wilsona i jego najbliższych doradców miały niektóre osobistości polskie, przebywające wówczas w Stanach Zjednoczonych m.in. Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Jerzy Sosnowski. Ignacy Paderewski przybył do Stanów Zjednoczonych w 1915 r. jako przedstawiciel Polskiego Komitetu Narodowego, na czele którego stał Roman Dmowski. Paderewski miał zadanie zjednać sympatię Amerykanów dla sprawy polskiej. Już wówczas był znanym i lubianym artystą. W Ameryce organizował spotkania i wiece polityczne połączone z koncertami. Zorganizował ponad 300 tego typu imprez. Prasa amerykańska poświęcała dużo uwagi występom Paderewskiego, co ułatwiło propagowanie jego poglądów. Nawet ambasador niemiecki w Waszyngtonie hrabia Bernstorff donosił, że prasa amerykańska jest dobrze poinformowana o sprawach polskich przede wszystkim w wyniku działalności Paderewskiego. A płk Edward M. House pisał, że przyjazd Paderewskiego do Stanów Zjednoczonych ożywił sprawę polską. Nie można oczywiście przeceniać wpływu Paderewskiego na kształtowanie polityki amerykańskiej wobec Polski. Niemniej działalność Paderewskiego zjednywała sprawie polskiej sympatyków wśród wpływowych kół w Stanach Zjednoczonych.

Dzięki płk. House’owi Paderewski nawiązał osobisty kontakt z prezydentem Wilsonem i dzięki rekomendacji pułkownika House’a doszło latem 1916 r. do spotkania Paderewskiego z prezydentem w Białym Domu.

Moralny imperatyw

Po uroczystej kolacji Paderewski zasiadł do fortepianu. Grał utwory Chopina a następnie rozmawiał z prezydentem. Opowiedział mu historię rozbiorów Polski. Zrobiło to na prezydencie ogromne wrażenie. Idea odrodzenia państwa polskiego, jako moralnego obowiązku bardzo trafiła Wilsonowi do przekonania.
Wilson widocznie czuł się dobrze w towarzystwie polskiego artysty i polityka w jednej osobie, ponieważ zaprosił Paderewskiego w ważnym dniu swej politycznej kariery, a mianowicie w dniu wyborów prezydenckich 6 listopada 1916 r. Prezydent oczekując w napięciu w Białym Domu na kolejne meldunki z poszczególnych stanów o wynikach głosownia, postanowił zrelaksować się w towarzystwie Paderewskiego. Wilson był tego dnia wylewny wobec swego gościa. W pewnym momencie powiedział: Drogi panie Paderewski, mogę Panu powiedzieć, że Polska odrodzi się i będzie ponownie istniała. Dla Polski cud niepodległości nadejdzie z Zachodu, tak jak moje własne zwycięstwo nadejdzie poprzez cud z Zachodu.
Paderewski niewątpliwie miał pewien wpływ na Wilsona. Jego zaangażowanie w sprawy polskie musiało robić wrażenie na prezydencie. Świadczy o tym m.in. relacja Josephusa Danielsa, sekretarza sił morskich. W czasie wspólnego obiadu prezydent powiedział: Gdyby Pan słyszał przemówienia Paderewskiego na rzecz jego kraju. Przypominają one dawne przemówienia Patricka Henry: „Daj mi wolność lub śmierć”. Teraz rozumiem dlaczego nawet powściągliwy Jefferson był tak poruszony ogniem wolności w swoim sercu, ogniem, który nigdy nie zgasł. Znałem Paderewskiego jako mistrza harmonii, ale kiedy słuchałem jego wspaniałych apeli o kraj, czułem, że w zwycięstwie wydaje on akordy bardziej wysublimowane aniżeli wówczas, gdy wzrusza on tysiące ludzi harmonią dźwięków, wydobywających się z jego fortepianu.

Ignacy Paderewski przedkładał Wilsonowi różne memoriały dotyczące m.in. niepodległości Polski, konieczności przyznania. W Polsce Prus Wschodnich i Gdańska, konieczności utworzenia Armii Polskiej po stronie aliantów. Wilson z reguły odpowiadał uprzejmie ale krótko.

Jestem pełen podziwu…

Można przypuszczać, że dzięki kontaktom prezydenta Wilsona z Paderewskim i Dmowskim Wilson w kampanii wyborczej zdecydowanie wypowiedział się przeciw obowiązującym egzaminom z języka angielskiego dla imigrantów przybywających do Stanów Zjednoczonych. Zjednało mu to poparcie Polonii. Zgłaszał również wiele deklaracji schlebiających Amerykanom polskiego pochodzenia. W liście do Ignacego Paderewskiego pisał: Jestem pełen podziwu dla polskiego charakteru. Ze studiów nad historią Polski czerpię natchnienie… Dziwne to, bowiem w czasie konferencji pokojowej w Wersalu premier Francji Georges Clemenceau był zaskoczony kompletną ignorancją Wilsona w sprawach polskich. Jednakże w wyborach w 1916 r. Paderewski i inni działacze polscy, przebywający w Stanach Zjednoczonych, agitowali na rzecz Wilsona. Także większość środowisk polonijnych poparła jego kandydaturę.
8 maja 1919 r. Paderewski wysłał do Wilsona list z wyrazami wdzięczności za pomoc i poparcie da Polski na konferencji pokojowej. W liście wyraził przekonanie, że „sprawa polska znajdzie pełną satysfakcję, będąc w pańskich wielkodusznych rękach”. Również 10 lipca 1919r. Paderewski przesłał Wilsonowi telegram z podziękowaniem za stanowisko w sprawie niepodległości Polski.
Latem 1919 r. Ignacy Paderewski zaprosił prezydenta Wilsona do odwiedzenia Polski przed powrotem do Stanów Zjednoczonych z konferencji pokojowej w Paryżu. Ponieważ nie mógł przyjąć sam zaproszenia, zwrócił się do Herberta Hoovera, późniejszego prezydenta USA, by zamiast niego pojechał do Polski. Hoover przyjechał do Warszawy 12 sierpnia 1919 r.

Nie tylko Paderewski

Kontakty osobiste z prezydentem Wilsonem miał również Roman Dmowski, który stał na czele Polskiego Komitetu Narodowego. To Paderewski zachęcił Dmowskiego, aby udał się do Stanów Zjednoczonych. We wrześniu 1918 r. Dmowski wziął udział w kongresie polonijnym w Detroit, gdzie udało mu się zjednać poparcie środowisk Polonii amerykańskiej. Ponieważ zwolenników Piłsudskiego zaczęto traktować jako „socjalistów” o „proniemieckich” sympatiach i „nielojalnych” wobec Stanów Zjednoczonych. Polski Komitet Narodowy uznano za jedynego legalnego przedstawiciela Polski. Rząd Paderewskiego Stany Zjednoczone uznały de jure dopiero 22 stycznia 1919 r.
Po zakończeniu kongresu polonijnego w Detroit 13 września 1918 r. Dmowski złożył półtoragodzinną wizytę Wilsonowi w Białym Domu. W swoich pamiętnikach „Polityka Polski” pisał, iż Wilson wysłuchał go z dużą uwagą, ale niewiele wiedział o sprawach polskich, nie rozumiał skomplikowanej sytuacji w Europie i upraszczał wiele zagadnień. Prezydent opowiadał się neutralizacją dolnego biegu Wisły i przekształceniem Gdańska w wolny port. Dmowski wskazywał na niedogodności ekonomiczne i strategiczne takiego rozwiązania. „Drogi Panie Dmowski – odpowiedział Wilson – kto po tej wojnie będzie mówił o strategicznych względach. Będziemy przecież mieli Ligę Narodów”. Stanęło na tym, że Wilson poprosił Dmowskiego o dostarczenie mu map państwa polskiego wraz z objaśnieniami i szczegółowymi informacjami dotyczącymi różnych regionów Polski.

Wilson źle poinformowany?

Dmowski przedstawia Wilsona jako człowieka kulturalnego o niegnanych manierach ale źle poinformowanego o sprawach polskich i nie rozumiejącego arkanów skomplikowanej sytuacji europejskiej. Jego zdaniem, Wilson przywiązywał nadmierną wagę do możliwości narzucenia sprawiedliwych rozwiązań innym państwom i zbyt optymistycznie oceniał poszanowanie prawa przez inne kraje.

8 października 1918 r. Dmowski przedłożył prezydentowi memorandum o przyszłych granicach Polski proponowanych przez Polski Komitet Narodowy. Wilson jednak nie zajmował się już tak szczegółowymi sprawami. Zawieszenie broni zastało Dmowskiego w Stanach Zjednoczonych. Próbował jeszcze raz uzyskać zobowiązanie poparcia bezpiecznych granic dla Polski, ale Wilson unikał podejmowania jakichkolwiek przyrzeczeń.

Nie będą rozczarowani?

W dniu zakończenia I wojny światowej Dmowski został zaproszony, by wysłuchać przemówienia Wilsona w Senacie. Potem udał się na pożegnalną audiencję do Białego Domu. Chciał uzyskać poparcie postulatów polskich działaczy na zbliżającej się konferencji pokojowej. Powiedział, że Polacy i Amerykanie polskiego pochodzenia oczekują, iż w granicach Polski znajdzie się nie tylko Poznań, ale także Śląsk i ziemie nadbałtyckie z Gdańskiem. Wilson w tym momencie spojrzał Dmowskiemu głęboko w oczy, po czym powiedział: Mam nadzieję, że nie będą oni rozczarowani. Była to obiecująca, ale ogólnikowa odpowiedź amerykańskiego prezydenta, który w tym momencie nie chciał się do niczego konkretnie zobowiązywać.
W czasie pożegnalnego spotkania z Romanem Dmowskim, przed powrotem do Ameryki, Wilson powiedział: Czy pamięta pan, kiedy poprosiłem pana w Waszyngtonie o mapy przyszłej Polski? Nie otrzymaliście wszystkiego, ale musicie przyznać, że to co dostaliście nie odbiega daleko od tego o co prosiliście. Robiłem wszystko co mogłem. „Jestem pewien – konkluduje Dmowski – że chciał on zrobić więcej”.

W niniejszym artykule przytoczyłem niektóre tylko informacje o osobistych kontaktach Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego z prezydentem Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilsonem.