Lotto Ekstraklasa: Porażka Wisły w Zabrzu

Kończący 21. kolejkę poniedziałkowy mecz Górnika Zabrze z Wisłą Kraków był sportowym wydarzeniem gównie ze względu na pierwszy po ponad 11 latach przerwy występ Jakuba Błaszczykowskiego w polskiej ekstraklasie.

Pierwszy po ponad 11 latach występ w polskiej ekstraklasie 105-krotnego reprezentanta Polski przyciągnął na stadion w Zabrzu 14 689 widzów, co było frekwencyjnym rekordem pierwszej po zimowej przerwie kolejce spotkań. Nie wszyscy fani Górnika potraktowali jednak Błaszczykowskiego życzliwie, taryfy ulgowej nie dostał też od graczy walczącej o unikniecie degradacji zabrzańskiej jedenastki. Był pieczołowicie pilnowany przez cały mecz i bezpardonowo atakowany, co sprawiło, że jego pierwszy po latach występ w barwach „Białej Gwiazdy” nie wypadł okazale, chociaż zarazem zaprzeczył sugestiom, że 33-letni skrzydłowy powinien już pomyśleć o piłkarskiej emeryturze.

Kapitan Wisły okazał się najszybszym zawodnikiem w swojej drużynie. Zmierzono mu, że podczas sprintu osiągnął 32,13 km/h. Drugi pod tym względem w krakowskim zespole Maciej Sadlok osiągnął 31,84 km/h. Cóż jednak z tego, skoro w swoim 52. występie w polskiej ekstraklasie Błaszczykowski nie stworzył żadnej okazji bramkowej ani dla siebie, ani dla kolegów, nie wykonał też an i jednego udanego dryblingu. W linii pomocy przyćmił go sprowadzony zimą z Zagłębia Lubin strzelec obu goli dla Górnika Mateusz Matras.

Cud zatem się nie zdarzył. Wisła Kraków po stracie siedmiu kluczowych zawodników jest już zupełnie innym zespołem niż jesienią ubiegłego roku. Chorwat Marko Kolar jest dużo słabszy od Zdenka Ondraszka i nie absorbuje obrony rywali w takim stopniu, jak robił to czeski napastnik. Sławomir Peszko zagrał ambitnie, podobnie jak Błaszczykowski, ale obaj nie dali zespołowi takiej kreatywności w grze, jaką zapewniali w środkowej linii Dawid Kort, Jesus Imaz i Tibor Halilović.

„Górnik Zabrze był lepszy. Szybko strzelił gola, a my nie byliśmy w stanie odpowiedzieć. Wiadomo, jakie mamy problemy, ale ja wierzę we wszystkich zawodników, którzy są w kadrze Wisły. Mamy umiejętności, musimy tylko w nie uwierzyć i pokazać je na boisku. Co do mnie, to czuję się dobrze fizycznie. W meczu z Górnikiem nie wszystko wyszło tak, jakbym chciał, ale sport daje szybką możliwość rehabilitacji” – podsumował Błaszczykowski.

Wiślacy po tej porażce wypadli z grupy mistrzowskiej, a ich miejsce zajęła Cracovia. Górnik dzięki zwycięstwu opuścił strefę spadkową awansując na 14. miejsce.

 

Lotto Ekstraklasa: Lechia trzyma poziom

Lechia Gdańsk utrzymała pozycję lidera wygrywając 2:1 z Pogonią Szczecin. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Flavio Paixao, dla którego była to 13. bramka w tym sezonie. Porażkę poniósł Lech Poznań, który stracił trzecią lokatę na rzecz Jagiellonii Białystok.

Lechia nie rozegrała może wielkiego spotkania i na tle kombinacyjnie grających graczy Pogoni wypadła nawet optycznie gorzej, lecz fakty są w oczywisty sposób korzystne dla ekipy trenera Piotra Stokowca – komplet punktów powędrował na ich konto i pozwolił Lechii utrzymać przewagę nad ścigającymi ją w tabeli zespołami Legii, Lecha i Jagiellonii. Zwycięskiego gola strzelił niezawodny Flavio Paixao. Portugalczyk z 13. trafieniami jest teraz liderem klasyfikacji strzelców, ale drugi na liście Hiszpan Igor Angulo (12 goli) mecz rozegra dopiero poniedziałek, bo tego dnia Górnik Zabrze zmierzy się z przebudowaną ekipą Wisły Kraków.

Nerwowo zrobiło się natomiast w Poznaniu po porażce Lecha z Zagłębiem Lubin (1:2). „Kolejorz” prowadził już 1:0 i miał przewagę, ale przez błędy obrońców najpierw stracił prowadzenie, a w doliczonym czasie gry samobójczego gola strzelił Nikola Vujadinović, czym wywołał furię u trenera Adama Nawałki. Porażka kosztowała poznańską ekipę utratę trzeciego miejsca w tabeli, które ich kosztem zajęła Jagiellonia Białystok. Zespół Ireneusza Mamrota bez większego trudu rozbił na wyjeździe Miedź Legnicę 3:0.

Powody do zadowolenia mają kibice Cracovii, którzy zawiesili bojkot i na mecz z Piastem stawili się w liczbie blisko sześciotysięcznej. Zespół „Pasów” wygrał 2:1 i było to jego piąte z rzędu ligowe zwycięstwo. Cracovia dzięki zdobytym punktom awansowała na ósme miejsce wypychając z grupy mistrzowskiej lokalną rywalkę Wisłę Kraków. Być może tylko do poniedziałku, bo wiślakom w spotkaniu z Górnikiem wystarczy remis, żeby odzyskać utraconą pozycję.

Minorowe nastroje zapanowały natomiast w Sosnowcu, bo przebudowany gruntownie w przerwie zimowej zespół przegrał we Wrocławiu ze Śląskiem 0:2 i nie zmniejszył dystansu dzielącego go od zespołów zajmujących miejsca niezagrożone degradacją, wśród których jest też wrocławska drużyna dowodzona od stycznia przez czeskiego trenera Vitezslava Lavickę. Cudzoziemskich szkoleniowców ma w tej chwili siedem zespołów ekstraklasy – oprócz Śląska jeszcze Zagłębie Sosnowiec (Litwin Valdas Ivanauskas), Zagłębie Lubin (Holender Ben van Dael), Pogoń Szczecin (Niemiec Kosta Runjaić), Korona Kielce (Niemiec Gino Lettieri), Wisła Płock (Hiszpan Jose Antonio Vicuna) i Legia Warszawa (Portugalczyk Ricardo Sa Pinto). Dwaj ostatni zmierzyli się w niedzielę w bezpośredni pojedynku.

 

Lotto Ekstraklasa: W kwartecie faworytów

Koniec zimowej przerwy w rozgrywkach piłkarskiej ekstraklasy. W najbliższy weekend odbędzie się 21. kolejka. Z czołowego kwartetu drużyn pierwsze staną do walki ekipy trzeciego w tabeli Lecha i czwartej Jagiellonii, które swoje mecze rozegrają już w piątek.

W zimowym oknie transferowym czołowe kluby zachowywały umiar. Lechia i Legia pozbyły się piłkarzy uznanych przez trenerów za nieprzydatnych, Lech dokonał tylko kosmetycznych korekt, zaś Jagiellonia na miejsce kilku kluczowych graczy pozyskała nie gorszych zastępców. Do największych zmian w zespołach grupy mistrzowskiej doszło w Wiśle Kraków, ale w tym klubie rewolucja kadrowa była efektem kryzysu finansowego, z którego wiślacy powoli się wygrzebują, czego dowodem podpisanie kontraktu przez Jakuba Błaszczykowskiego. Największą aktywność na rynku transferowych wykazywały zimą dwa ostatnie zespoły, czyli Zagłębie Sosnowiec i Górnik Zabrze.

Lechia lekko osłabiona

Lider ekstraklasy pozbył się zimą Sławomira Peszki i Ariela Borysiuka, ale podczas przygotowań do wiosennej rundy stracił z powodu kontuzji aż czterech piłkarzy z pierwszego składu. Największą stratą będzie absencja Rafała Wolskiego, który zerwał więzadła krzyżowe, bo ten piłkarz miał duży wpływ na organizację gry lechistów. „To zawodnik z kategorii artysta, na niego pracuje drużyna, na niego kibice przychodzą na stadion. Potrafi jednym zagraniem rozmontować obronę rywali. Kontuzja przydarzyła mu się w pierwszej grze z Bytovią w niegroźnej sytuacji. To dla nas wielka strata, ale musimy poradzić sobie wiosną bez niego” – stwierdził trener gdańskiej jedenastki Piotr Stokowiec. Poważnym problemem jest też kontuzja Słowaka Lukasa Haraslina, który dopiero w tym tygodniu zaczął mocniej trenować. W pierwszych kolejkach Stokowiec nie będzie mógł także liczyć na leczących urazy Patryka Lipskiego i Mateusza Lewandowskiego. Lechia w sobotę podejmie na swoim stadionie Pogoń Szczecin.

Legia pręży muskuły

W stołecznym zespole trener Ricardo Sa zimą dość znacząco zmniejszył tłok w szatni. Z Legią pożegnali się m. in. Krzysztof Mączyński, Michał Pazdan, Brazylijczyk z chorwackim paszportem Eduardo i Gwinejczyk Jose Kante, a do odlotu za ocean (chce go kupić klub MLS New York City FC) szykuje się pozyskany latem ubiegłego roku z Wisły Kraków hiszpański napastnik Carlitos. O dziwo, działacze warszawskiego klubu nie mają nic przeciwko tej transakcji i nawet zapewniają, że są przygotowani na odejście snajpera. Portugalski szkoleniowiec bardziej martwił się urazem rodaka Cafu, bo ten pomocnik jest kluczowym graczem legionistów w środku pola i nie bardzo jest go kim zastąpić. Na co w tej chwili stać Legię przekonamy się w niedzielę. Tego dnia zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Płock.

Nawałka nie traci rezonu

Lech Poznań ma do odrobienia dziewięć punktów straty do prowadzącej Lechii, ale według opinii trenera Adama Nawałki nie jest to cel nieosiągalny dla jego podopiecznych. Kibice „Kolejorza” chyba nie podzielają optymizmu byłego selekcjonera reprezentacji Polski, bo nie robią szturmu na kasy po wejściówki na sobotni mecz z Zagłębiem Lubin. Problem jest chyba nawet większy, bo przed rundą wiosenną na stałe abonamenty zdecydowało się łącznie tylko 5,5 tys. kibiców. Wynik jest mizerny, zwłaszcza że przed rundą wiosenną ubiegłego sezonu abonamenty miało 7,1 tys. osób. Podobnie było dwa lata temu. Tak więc Lech mimo zatrudnienia Nawałki notuje wyraźny spadek zainteresowania. Nic dziwnego – lechici podczas zgrupowania w tureckim Belek rozegrali pięć meczów, z których aż cztery przegrali. Zimą klub pozyskał tylko dwóch piłkarzy – Juliusza Letniowskiego z Bytovii Bytów oraz Timura Żamaletdinowa z CSKA Moskwa.

Roszady w kadrze Jagiellonii

W zimowym oknie transferowym Jagiellonia Białystok straciła reprezentanta Polski i młodzieżowego reprezentanta Polski. Przemysław Frankowski zamienił Białystok na Chicago Fire, a Karol Świderski na PAOK Saloniki. To nie koniec. Z klubu odeszło jeszcze sześciu innych piłkarzy – Roman Bezjak (APOEL Nikozja), Łukasz Burliga (Wisła Kraków), Rafał Grzyb (koniec kariery), Lukas Klemenz (Wisła Kraków), Mateusz Machaj (Chrobry Głogów) i Cillian Sheridan (Wellington Phoenix FC). W Białymstoku twierdzą, że wiosną grać będzie lepsza drużyna od tej z rundy jesiennej. Mają to zapewnić nowi piłkarze, którzy dołączyli do zespołu: Zoran Arsenić, Jesus Imaz i Martin Kostal (wszyscy z Wisły Kraków), Andrej Kadlec (Spartak Trnava), Stefan Scepović (Videoton) i Martin Adamec (Wigry Suwałki).
Do końca fazy zasadniczej rozgrywek zostało 10 kolejek. Potem stawka 16 drużyn zostanie podzielona na dwie grupy – mistrzowską i spadkową. W tej chwili największe szanse na zajęcie bezpiecznego miejsca w czołowej ósemce spoza zespołów z tej grupy mają jeszcze Cracovia, Arka i Zagłębie Lubin.

Zestaw par 21. kolejki
Piątek: Miedź Legnica – Jagiellonia Białystok, godz. 18:00; Lech Poznań – Zagłębie Lubin, godz. 20:30. Sobota: Śląsk Wrocław – Zagłębie Sosnowiec, godz. 15:30; Cracovia – Piast Gliwice, godz. 18:00; Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin, godz. 20:30. Niedziela: Arka Gdynia – Korona Kielce, godz. 15:30; Wisła Płock – Legia Warszawa, godz. 18:00. Poniedziałek: Górnik Zabrze – Wisła Kraków, godz. 18:00.