W Kolumbii strach nie strzelić karnego

Kolumbijski piłkarz William Tesillo, który nie wykorzystał karnego w ćwierćfinałowym meczu Copa America z Chile, w konsekwencji czego reprezentacja Kolumbii odpadła z turnieju. Po powrocie do kraju Tesillo zaczął dostawać anonimy z pogróżkami w rodzaju: „Mam nadzieję, że skończysz jak Escobar”.

Tesillo zmarnował karnego w serii „jedenastek” w spotkaniu z broniącym tytułu Chile w ćwierćfinale Copa America. Ten nieudany strzał sprawił, że Kolumbia przegrała konkurs 4-5 (po 90 minutach był remis 0:0) i odpadła z rozgrywanego w Brazylii turnieju. Piłkarz wrócił z ekipą do kraju, ale on i jego rodzina żyją teraz w strachu, bo w Kolumbii od ćwierćwiecza nikt nie lekceważy takich gróźb.

Akurat 2 lipca minęło 25 lat od tragicznej śmierci reprezentanta tego kraju Andresa Escobara. On także był pechowcem, bo na mundialu w USA w 1994 roku strzelił gola samobójczego w spotkaniu z gospodarzami turnieju, przez co Kolumbia przegrała 1:2 i odpadła z imprezy. Po powrocie do ojczyzny Escobar został zastrzelony na parkingu przed nocnym klubem przez fanatycznego kibica, który po każdym z sześciu strzałów z pistoletu krzyczał głośno „gol”. Kolumbijska policja objęła Tesillo ochroną.

 

MŚ Rosja 2018: Kolumbijscy piłkarze żyją w strachu

Reprezentacja Kolumbii odpadła z mistrzostw świata z honorem, przegrywając w 1/8 finału z Anglią dopiero w konkursie rzutów karnych. Ale jej piłkarze żyją teraz w strachu, bo wściekli kibice grożą im śmiercią.

 

W konkursie „jedenastek” z kolumbijskiej drużyny swoich karnych nie wykorzystali Mateus Uribe (trafił w poprzeczkę) i Carlos Bacca (jego strzał obronił bramkarz Anglików Jordan Pickford). „Los Cafeteros” przegrali ostatecznie 3:4 i odpadli z turnieju. Ich rodacy nie wybaczyli im porażki, a na dwóch nieszczęśników którzy zmarnowali swoje „jedenastki”, spadła fala nienawiści. Niemal tuż po zakończeniu spotkania w Internecie pojawiły się pierwsze nienawistne posty, a konta piłkarzy na portalach społecznościowych zalał masa niewybrednych w treści komentarzy i pogróżek.

Oto kilka przykładów: „Umrzyj Bacca. Jesteś sk****synem. Nikt cię tu nie chce. Nie wracaj do kraju”, „Dziękuję wszystkim piłkarzom, z wyjątkiem potrójnego sk***, bezużytecznego, i już martwego. Bacca, nawet tutaj nie wracaj”. „Bacca, popadnij w depresję i zabij się sam, bo my to zrobimy”, „Uribe, jesteś gów**. Mam nadzieję, że szybko umrzesz”, „Z Anglią to był ostatni mecz Uribe. On już nie żyje”.

Jako pierwszy z kolumbijskich piłkarzy pogróżki otrzymał Carlos Sanchez, który w w 3. minucie grupowego meczu z Japonią (1:2) zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Teraz piekło przeżywają Uribe i Bacca. Żaden z nich nie lekceważy takich gróźb, bo w Kolumbii wciąż pamięta się tragedię Andresa Escobara. Piłkarz reprezentacji Kolumbii w 1994 roku został zastrzelony przez kartel narkotykowy po samobójczej bramce przez którą zespół został wyeliminowany z mundialu w USA. Akurat 2 lipca przypadała 24. rocznica jego tragicznej śmierci. Może tym razem skończy się tylko na pogróżkach?