W obronie młodych mam

Kolejna sprawa, o którą parlamentarna Lewica będzie walczyła we współpracy z Ogólnopolskim Porozumieniem Związków Zawodowych, to zasiłki macierzyńskie. Okazuje się bowiem, że kolejnym „nieprzewidzianym” przez rząd skutkiem ustanowienia tarcz antykryzysowych było ich obniżenie.

To efekt przyjęcia w tarczach założenia, że określone formy pomocy państwowej są dostępne tylko dla przedsiębiorców, którzy sami zaczną w firmie oszczędzać – kosztem załogi. Obniżanie wymiaru czasu pracy i konsekwentnie obniżka pensji uderzyły potrójnie w kobiety, które w 2020 r. spodziewały się dziecka, a potem je urodziły.

– Art. 15g ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, który umożliwia obniżanie wymiaru czasu pracy i obniżenie wynagrodzenia – wywołuje negatywne skutki w zakresie świadczeń dla matek z tytułu urodzenia dziecka. Obecnie, w wyniku tych przepisów podstawę wymiaru zasiłku macierzyńskiego stanowi wynagrodzenie ustalone na podstawie nowego, obniżonego wymiaru czasu pracy. Taka sytuacja ma miejsce nawet w przypadku, gdy w okresie pobierania zasiłku nastąpi przywrócenie pełnego wymiaru czasu pracy. Rozwiązanie to jest krzywdzące i niesprawiedliwe w stosunku do kobiet, które przed wejściem w życie rozwiązań antykryzysowych odprowadzały składkę od nieobniżonej pensji – argumentuje OPZZ, apelując do rządu o odpowiednią autopoprawkę do antykryzysowej ustawy.

Sprawę popierać będzie w Sejmie klub Lewicy – na konwencji, gdzie ogłoszono Jesienną ramówkę, padła jednoznaczna deklaracja. Projekt ustawy w sprawie zasiłków macierzyńskich będzie jednym z priorytetów socjaldemokratów.

– Matki z niemowlętami przy piersi nie zmienią pracy na korzystniejszą, nie dorobią sobie i wreszcie – nie wyjdą protestować na ulice. Jeżeli państwo zawodzi mamy malutkich dzieci, zawodzi nas wszystkich – powiedziała na niedzielnej konwencji posłanka Anita Kucharska-Dziedzic.