Superpuchar dla ZAKSY

W miniony weekend w Arłamowie rozegrano turniej o Superpuchar Mistrzów Polski zorganizowany z okazji 20-lecia wielkiego mecenasa polskiej siatkówki Polsatu Sport. Imprezę wygrała drużyna ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Superpuchar Mistrzów Polski zorganizowany w ramach obchodów 20-lecia Polsatu Sport rozegrano w kameralnej hali w Arłamowie. Do turnieju zaproszono cztery zespoły, które w ostatnich dwóch dekadach rozgrywek siatkarskiej PlusLigi zdobywały mistrzostwo kraju. Te cztery zespoły łącznie w ostatnim 20-leciu zdobyły dziewiętnaście tytułów mistrzowskich. Ostatni sezon jak wiadomo z powodu wybuchu pandemii koronawirusa zakończył się przed czasem i nie został wznowiony, a mistrza Polski nie wyłoniono.
„Jeszcze przed wybuchem pandemii planowaliśmy rozegranie turnieju w takim składzie, by uczcić dwudziestą rocznicę powstania Polskiej Ligi Siatkówki S.A. Po tym, jak sezon został przerwany i było wiadomo, że nie uda się rozegrać tradycyjnego meczu o Superpuchar, bo nie wyłoniliśmy ani mistrza Polski, ani zdobywcy Pucharu Polski, uznaliśmy, że właśnie turniej złożony z najbardziej utytułowanych drużyn w historii ligi zawodowej powinien odbyć się przed inauguracją sezonu. Tym turniejem chcemy uczcić też dwudziestą rocznicę powstania naszego rówieśnika, kanału Polsat Sport, który od samego początku jest bardzo mocno związany z rozgrywkami PLS i trudno przecenić jego rolę w budowie zawodowych lig siatkarskich w Polsce” – przyznał prezes Polskiej Ligi Siatkówki Paweł Zagumny.
Harmonogram turnieju został ułożony według osiągnięć drużyn w rozgrywkach PLS – w półfinałach zmierzyły się PGE Skra Bełchatów (9 tytułów mistrza Polski) z Jastrzębskim Węglem (1) oraz Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (6 tytułów) z Asseco Resovią Rzeszów (3). PGE Skra Bełchatów pokonała Jastrzębski Węgiel 3:0, zaś ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała z Asseco Resovią Rzeszów 3:1. W niedzielę zwycięskie drużyny PGE Skry i ZAKSY zmierzyły się w meczu o Superpuchar, który wygrała 3:1 ekipa z Kędzierzyna-Koźla.
PlusLiga rozpocznie rozgrywki od 11 września.

Skończył w Rzeszowie

Białoruski siatkarz z polskim paszportem, Olieg Achrem, poinformował o zakończeniu sportowej kariery. 37-letni przyjmujący ostatnio był zawodnikiem Asseco Resovii.

Achrem rozpoczął swoją karierę w Kommunalniku Grodno, skąd trafił w 2005 roku do Technopriboru-Bieła Mohylew. Jego pierwszym zagranicznym klubem był Iraklis Saloniki, z którym związał się w 2007 roku. Z grecką drużyną sięgnął po mistrzostwo oraz krajowy superpuchar, a także dotarł do finału Ligi Mistrzów. Dwa lata później przeszedł do Asseco Resovii. Z tą drużyną sięgnął po siedem medali mistrzostw Polski – trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe. Po odejściu z rzeszowskiego klubu w 2016 roku występował w tureckich zespołach – Halkbank Ankara i Galatasaray Stambuł.
W 2018 roku wrócił do Polski, ale na jeden sezon związał się z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Nie okazał się znaczącym wzmocnieniem z powodu częstych kontuzji i po jednym sezonie rozwiązał umowę z tym klubem. W styczniu tego roku ponownie związał się z Asseco Resovią, lecz po przedwcześnie zakończonym z powodu pandemii sezonie postanowił zakończyć siatkarską karierę.

48 godzin sport

Polsko-czeska wymiana trenerów
Robert Mateja (na zdjęciu) został trenerem czeskiej kadry kombinatorów norweskich. Polski szkoleniowiec ma w niej odpowiadać za formę zawodników w skokach narciarskich. W Polskim Związku Narciarskim dla Mateji nie było zajęcia, bo kadra w kombinacji norweskiej praktycznie przestała istnieć po jednoczesnej rezygnacji z dalszego uprawiania tego sportu przez Pawła Twardosza, Adama Cieślara i Wojciecha Marusarza. Został w niej tylko jeden zawodnik – Szczepan Kupczak. W czeskich mediach przyjęto zatrudnienie polskiego trenera z entuzjazmem. „To były skoczek narciarskim. W epoce zdominowanej przez legendarnego Adama Małysza Mateja pięciokrotnie zdobywał mistrzostwo swojego kraju, trzykrotnie brał udział w igrzyskach olimpijskich (1998-2006), sześć razy uczestniczył w mistrzostwach świata. Mamy nadzieję, że wykorzysta swoje bogate doświadczenie w pracy z naszymi zawodnikami” – powiedział Tomas Slavik, dyrektor sportowy kadry kombinatorów norweskich. Wypada przypomnieć, że trenerem polskiej kadry skoczków narciarskich jest Czech Michal Doleżal.

Nafciarze zatrzymali Sobolewskiego na dłużej
Radosław Sobolewski przedłużył kontrakt z Wisłą Płock do końca czerwca 2021. Dotychczasowa umowa 43-letniego szkoleniowca wygasała po zakończeniu obecnego sezonu. Sobolewski został trenerem zespołu „Nafciarzy” 4 sierpnia ubiegłego roku.

W Turcji piłkarze zaczną grać od 12 czerwca
Prezes Tureckiej Federacji Piłki Nożnej Nihat Ozdemir poinformował w środę, że rozgrywki tamtejszej ekstraklasy zostaną wznowione 12 czerwca i potrwają do końca lipca. Zespoły będą rozgrywać spotkania na własnych stadionach bez udziału publiczności, chyba że do tego czasu pandemia koronawirusa zostanie opanowana. Natomiast finał Ligi Mistrzów, który w tym sezonie miał się odbyć 30 maja w Stambule, prawdopodobnie zostanie rozegrany na początku sierpnia.

Zagłębie Lubin przedłużyło kontrakt z rosyjskim pomocnikiem
Rosjanin Jewgienij Baszkirow przedłużył kontrakt z rywalizującym w piłkarskiej PKO Ekstraklasie Zagłębiem Lubin. Nowa umowa 28-letniego pomocnika będzie obowiązywać do 30 czerwca 2022 roku. Baszkirow trafił do Zagłębia pod koniec lutego tego roku. Ze względu na pandemię koronawirusa wystąpił jedynie w trzech spotkaniach piłkarskiej Ekstraklasy.

Portugalia nie wznowi rozgrywek w niższych ligach
W Portugalii zakończono sezon drugiej ligi, a awanse wywalczyły Nacional Funchal i SC Farense, poinformowano w środę. W oświadczeniu ligi napisano, że „trzeba było zdecydować o definitywnym zakończeniu LigaPro” ze względu na decyzję rządu, że tylko najwyższa klasa rozgrywka i Puchar Portugalii będą mogły wznowić rozgrywki, które zatrzymano z powodu pandemii koronawirusa. Nacional wraca do Primeira Liga po rocznej absencji, natomiast Farense ostatni raz grało w niej w sezonie 2001/02.

Dwukrotny mistrz świata wrócił do Asseco Resovii Rzeszów
Fabian Drzyzga wraca do PlusLigi. Rozgrywający reprezentacji Polski podpisał dwuletni kontrakt z Asseco Resovią Rzeszów, w której występował w latach 2013-2017. 30-letni siatkarz w barwach rzeszowskiego klubu sięgnął po mistrzostwo Polski w sezonie 2014/2015, oraz po wicemistrzostwo (2013/2014, 2015/2016), a ponadto wywalczył drugie miejsce w Lidze Mistrzów w sezonie 2014/2015. Od 2017 roku Drzyzga przez jeden sezon występował w Grecji, gdzie z Olympiakosem Pireus zdobył mistrzostwo kraju oraz Puchar Ligi. Następne dwa lata spędził w lidze rosyjskiej, w barwach Lokomotiwu Nowosybirsk, z którym zdobył mistrzowski tytuł.

48 godzin sport

Dają za Milika 25 milionów
Schalke 04 Gelsenkirchen złożył SSC Napoli oficjalną ofertę transferu Arkadiusza Milika. Niemiecki klub jest gotów zapłacić za reprezentanta Polski 25 mln euro, ale dla właściciela ekipy z Napolu, Aurelio De Laurentiisa, to kwota o 10 mln euro za mała. Pozyskaniem 26-letniego polskiego napastnika zainteresowanych jest więcej klubów. Włoskie media twierdzą, że rozważaj jego transfer m.in. AC Milan, Atletico Madryt i Tottenham Hotspur. Milik ma ważny kontrakt z SSC Napoli do czerwca 2021 roku i nie doszedł do porozumienia w sprawie przedłużenia umowy. Zespół z Neapolu niedawno kupił Andreę Petagnę, który dołączy do zespołu przed nowym sezonem, aby uzupełnić lukę właśnie po Miliku. Nieoficjalnie mówi się, że do SSC Napoli chce wrócić niechciany w Paris Saint-Germain Urugwajczyk Edinson Cavani.

Nowy trener siatkarzy Asseco Resovii Rzeszów
Włoch Alberto Giuliani został trenerem siatkarzy Asseco Resovii, którzy w zakończonych przedwcześnie w tym roku rozgrywkach spisali się poniżej oczekiwań. 55-letni szkoleniowiec poprowadzi zespół w sezonie 2020/21. Umowa została podpisana na rok. Giuliani jest także selekcjonerem reprezentacji Słowenii. Prowadził ją w 2019 roku, kiedy w półfinale mistrzostw Europy pokonała Polskę i wywalczyła srebrny medal. Włoch trenował też klubowe zespoły, m.in. Banca Lannutti Cuneo, Cucine Lube Marche Macerata, LPR Piacenza czy Halbank Ankara. Wśród sukcesów może mówić o zwycięstwie w Pucharze CEV, mistrzostwie Włoch i Superpucharze Turcji.

Piłkarze reprezentacji Szwajcarii zrezygnowali z premii
Piłkarze i trener reprezentacji Szwajcarii zrezygnowali z ponad miliona dolarów, które miała im wypłacić rodzima federacja. „Chcemy być przykładem i wykazać się solidarnością” – powiedział kapitan Stephan Lichtsteiner. Z powodu pandemii koronawirusa przełożone na przyszły rok zostały mistrzostwa Europy, na które Szwajcaria awansowała. Odwołano także mecze towarzyskie. To wszystko spowodowało, że piłkarskie federacje muszą sobie radzić ze znacznie zmniejszonymi przychodami. W Szwajcarii stwierdzono prawie 23 tys. zachorowań na COVID-19 i ponad 850 zgonów.

Żużlowcy Stali Gorzów znaleźli nowego sponsora
Żużlowy zespół z Gorzowa Wielkopolskiego w nowym sezonie ligowym wystartuje w PGE Ekstralidze pod nazwą „Moje Bermudy Stal Gorzów”. To efekt popisania przez klub trzyletniej umowy sponsorskiej z firmą deweloperską Emerix Investments. „Moje Bermudy” to budowane przez nią nowe osiedle na obrzeżach miasta. Poprzedni sponsor tytularny Stali, truly.work, zmniejszył swój udział w sponsorowaniu klubu, ale się nie wycofał, dzięki czemu mimo trudnej sytuacji spowodowanej wstrzymaniem rozgrywek ligowych, gorzowski klub ma środki na utrzymanie zespołu.

Zmarł włoski mistrz Europy w biegu na 800 metrów
Włoch Donato Sabia, halowy lekkoatletyczny mistrz Europy z 1984 roku w biegu na 800 metrów, zmarł na skutek koronawirusa. Miał 56 lat. Sabia był także dwukrotnym uczestnikiem igrzysk olimpijskich – w Los Angeles (1984) w finale zajął piąte miejsce, a w Seulu (1988) był siódmy.

Odwołali mistrzostwa koszykarskich reprezentacji młodzieżowych
Międzynarodowa Federacja Koszykówki strefy europejskiej (FIBA Europe) odwołała wszystkie 16 młodzieżowych mistrzostw Europy, które tradycyjnie odbywają się na Starym Kontynencie latem. Powodem decyzji jest pandemia koronawirusa. Państwa, które miały być gospodarzami turniejów 2020 będą miały pierwszeństwo w ubieganiu się o organizację w kolejnej edycji 2021. W Europie w roku 2021 mają się odbyć mistrzostwa koszykarek (w czerwcu, gospodarze to Francja i Hiszpania) oraz koszykarzy (we wrześniu, gospodarze to Czechy, Gruzja, Niemcy, Włochy). Obecnie trwają eliminacje do obydwu imprez. Biorą w nich udział reprezentacje Polski kobiet i mężczyzn. Najbliższe mecze zaplanowano na listopad.

Lekkoatletyczne mistrzostwa świata odbędą się w 2022 roku
Lekkoatletyczne mistrzostwa świata w Eugene w pierwotnym terminie miały się odbyć w dniach 6-15 sierpnia 2021 roku, lecz po wymuszonym pandemią koronawirusa przełożeniu tegorocznych igrzysk olimpijskich w Tokio na lipiec przyszłego roku, światowa federacja lekkoatletyczna musiała ustąpić terminu i przełożyła swoją imprezę o 12 miesięcy. Wedle nowego planu mistrzostwa świata odbędą się w dniach 15-24 lipca 2022 roku, w tej samej lokalizacji, czyli w Eugene w amerykańskim stanie Oregon. Tuż po światowym czempionacie rozpoczną się Igrzyska Wspólnoty Narodów w Birmingham (27 lipca-7 sierpnia), a także mistrzostwa Europy w Monachium (11-21 sierpnia).

VERVA Warszawa już nie jest niepokonana

W naszej siatkarskiej ekstraklasie w tym sezonie nie ma dominatorów. W środę zespół PGE Skry Bełchatów pozbawił co do tego złudzeń niepokonanej wcześniej ekipy stołecznej VERVY.

W rozegranych w minioną środę spotkaniach siatkarskiej PlusLigi najciekawsze były wyjazdowe potyczki aktualnego mistrza Polski Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, który pokonał Asseco Resovią Rzeszów 3:2 oraz wicemistrzowskiej ekipy VERVY Warszawa Orlen Paliwa (dla przypomnienia – w poprzednim sezonie zespół ten grał pod nazwą ONICO Warszawa, a obecny zaczął pod szyldem Projektu Warszawa), której pierwszą porażkę w obecnych rozgrywkach zgotowała w Bełchatowie drużyna PGE Skry. Bełchatowianie w krótkim odstępie czasu zmierzyli się z ekipami ZAKSY i VERVY. Z mistrzami Polski przegrali 0:3, lecz w środę postawili się niepokonanemu jeszcze w obecnych rozgrywkach stołecznemu zespołowi, który tydzień wcześniej wygrał 3:2 z ZAKSĄ w Kędzierzynie-Koźlu i zasłużenie zajmował pozycję lidera PlusLigi. W Bełchatowie podopieczni trenera Andrei Anastasiego zaznali jednak w końcu smaku porażki, ulegając gospodarzom 1:3.

Po porażce warszawskiej drużyny pozycję lidera odzyskała Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, której do powrotu na pierwsze miejsce wystarczyły dwa punkty wywalczone w Rzeszowie po wygranej z Asseco Resovią 3:2. Na drugą pozycję awansowała drużyna Jastrzębskiego Węgla, ale ta ekipa ma rozegrane dwa mecze więcej od innych zespołów z czołówki. Na trzecią pozycję spadła VERVA i ma dwa punkty straty do ZAKSY i jeden do Jastrzębskiego Węgla, ale czwarta w tabeli PGE Skra Bełchatów ma z kolei tylko jedno „oczko” mniej od stołecznego zespołu. Walka o mistrzostwo Polski zapowiada się emocjonująco.

Ale trzy najlepsze zespoły z poprzedniego sezonu, czyli Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, VERVĘ Warszawa i Jastrzębski Węgiel, czekają wkrótce mordercze zmagania w siatkarskiej Lidze Mistrzów. ZAKSA trafiła do grupy E, w której rywalizować będzie z niemieckim VfB Friedrichshafen, belgijskim Knack Roeselare oraz serbską Vojvodiną NS Seme Nowy Sad, która do elity dołączyła z kwalifikacji pokonując w decydującym meczu dwukrotnie po 3:0 białoruski Szachtior Soligorsk. Z kolei gracze VERVY będą mieli okazję powalczyć z klubową drużyną selekcjonera naszej kadry Vitala Heynena – Sir Colussi Sicoma Perugia i sprawdzić formę Wilfredo Leonem. Nasz zespół i włoski trafiły do grupy D, a wraz z nimi ekipy francuskiego Tours VB oraz Benfiki Lizbona. Portugalska drużyna do Ligi Mistrzów przebijała się przez kwalifikacje, pokonując w decydujących starciach chorwacki zespół Mladost Zagrzeb 3:0 i 3:1. Trzecia z naszych eksportowych ekip, Jastrzębski Węgiel, będzie walczył w grupie C z rosyjskim Zenitem Kazań, tureckim Halkbankiem Ankara i belgijskim Greenyard Maaseik. ZAKSA zacznie zmagania już 3 grudnia od potyczki u siebie z Vojvodiną, dzień później do walki przystąpi VERVA podejmując w Warszawie Tours VB.

 

ZAKSA już wygrywa

Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wywalczyli pierwsze trofeum w nowym sezonie. W miniona środę zespół aktualnych mistrzów PlusLigi pokonał dawną drużynę ONICO Warszawa, w tej chwili występującą pod roboczą nazwą „Projekt Warszawa” 3:1.

Mecz o Superpuchar dość długo stał pod znakiem zapytania, a to z powodu zmian własnościowych w warszawskim klubie. Ostatecznie uzyskał on licencję na występy w PlusLidze, ale chwilowo gra pod szyldem Projekt Warszawa, bo rozmowy z nowym sponsorem tytularnym wciąż trwają. Działacze stołecznego zespołu mieli jednak mnóstwo problemów ze skompletowaniem kadry. Po odejściu Brama Van den Driesa i kontuzji Artura Udrysa, trener Andrea Anastasi nie miał do dyspozycji nominalnego atakującego i na tej pozycji występował z konieczności środkowy Jakub Kowalczyk. Dopiero tuż przed meczem o Superpuchar Polski udało się zakontraktować Jana Króla.

Projekt postawił się mistrzom

Zarówno trener Anastasi, jak i prowadzący ekipę ZAKSY Nikola Grbić, jeszcze przed meczem uprzedzali, że po wyczerpującym sezonie reprezentacyjnym trudno oczekiwać najwyższego poziomu gry. Mieli rację, bo gracze obu drużyny popełniali sporo błędów, a na parkiecie królowały przypadek i chaos. Na widowni dominowali kibice mistrzów Polski, na boisku też dominowali kędzierzynianie, chociaż nie w każdym secie jednakowo.

Warszawski Projekt stawiał opór tylko na początku pierwszego seta, potem podopieczni Grbicia odskoczyli i pewnie wygrali. Podobnie zaczęła się rywalizacja w drugiej partii, lecz warszawianie tym razem utrzymali koncentracje i ZAKSA wygrała dopiero na przewagi 34:32. Ale rozgrzani rywale w trzecim secie niemal od początku uzyskali wyraźną przewagę i wygrali go do 19. ale to było wszystko, na co pozwoliła im drużyna mistrzów Polski, która po widowiskowej grze z obu stron wygrała tę partię do 23, a cały mecz 3:1. MVP meczu został wybrany zawodnik ZAKSY Łukasz Kaczmarek.

Zespoły wystąpiły w takich składach: Grupa Azoty ZAKSA – Toniutti, Kaczmarek, Wiśniewski, Smith, Śliwka, Parodi, Zatorski (libero) oraz Rejno; Projekt – Brizard, Kowalczyk, Wrona, Nowakowski, Kwolek, Tillie, Wojtaszek (libero) oraz Grobelny, Niemiec.

Wymęczeni kadrowicze

Kadrowicze Vitala Heynena w większości dołączyli do swoich klubowych zespołów dopiero na finiszu przygotowań do ligowego sezonu, który rozpocznie się w najbliższy weekend. Największy problem ma z tym ekipa PGE Skry Bełchatów, bo miała w reprezentacyjnym młynie aż sześciu zawodników – Karola Kłosa, Jakuba Kochanowskiego, Artura Szalpuka, Grzegorza Łomacza i Norberta Hubera. „Za ich sukcesy w kadrze największą cenę płacą kluby” – narzeka prezes bełchatowskiego klubu Konrad Piechocki. Martwi się też o formę całego zespołu, bo pod wodza trenera Michała Mieszko Gogola, też przecież uwikłanego w pracę dla PZPS w roli asystenta Heynena, może trenować w komplecie dopiero od powrotu kadrowiczów z Pucharu Świata w Japonii. Wszyscy z marszu w miniony weekend zagrali w Memoriale Arkadiusza Gołasia. Jeszcze później, bo dopiero w poniedziałek, do klubowej kadry dołączył reprezentant Iranu Milad Ebadipour.

W klubie dziewięciokrotnych mistrzów kraju cieszą się z powrotu tej siódemki graczy, lecz nie brakuje obaw. „W poprzednim sezonie nasza słabsza postawa wynikała w głównej mierze z problemów zdrowotnych kluczowych zawodników, co było konsekwencją rozgrywanych wcześniej mistrzostw świata. Niestety, teraz sytuacja będzie zapewne podobna, bo okres dla reprezentacji był bardzo długi i wyjątkowo intensywny” – przekonuje prezes Piechocki.

Trudno nie przyznać racji sternikowi bełchatowskiej nawy. Świetnie spisujący się w ubiegłorocznych mistrzostwach globu Szalpuk w rozgrywkach ligowych z powodu trapiących go kłopotów zdrowotnych wystąpił zaledwie w kilku spotkaniach i niewiele pomógł swojej klubowej drużynie. A w tym roku polska reprezentacja rozegrała 48 meczów.

Byle zdrowie dopisywało

Dla sztabu szkoleniowego czołowych polskich klubów, które jak PGE Skra mają dużo graczy na reprezentacyjnym poziomie, zmartwieniem jest nie tylko ich zdrowie i forma fizyczna, ale też brak możliwości optymalnego przygotowania się do występów w lidze. Na miesiąc przed startem rozgrywek na treningach bełchatowian brakowało bowiem wszystkich trzech środkowych, Kłosa, Kochanowskiego i Hubera, co mocno przeszkadzało w pracy nad zgraniem zespołu i wytrenowaniu nowych wariantów taktycznych.

Szybki powrót do ligowej rzeczywistości reprezentantów Polski będzie zatem jak zawsze szalonym eksperymentem, bo chociaż kadrowicze są do tego przyzwyczajeni, to nie są przecież nadludźmi.

Zestaw par 1. kolejki PlusLigi
Sobota, 26 października:
Indykpol AZS Olsztyn – Cerrad Enea Czarni Radom (godz. 14:45); Cuprum Lubin – Aluron Virtu CMC Warta Zawiercie (godz. 17:30); Projekt Warszawa – MKS Będzin (godz. 19:00); BKS Visła Bydgoszcz – Jastrzębski Węgiel (godz. 20:30).
Niedziela 27 października:
GKS Katowice – Asseco Resovia Rzeszów (godz. 14:45); Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów (godz. 17:30).
Spotkanie Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z MKS Malow Ślepsk Suwałki przełożono na 6 listopada).

 

Asseco Resovia w półfinale KMŚ

Fot. Siatkarze Asseco Resovii w Klubowych Mistrzostwach Świata wypadli lepiej od mistrz Polski PGE Skry Bełchatów

 

 

Siatkarze Asseco Resovii wygrali z irańskim Khatamem Ardakan 3:0 (25:21, 25:21, 25:11) w swoim drugim meczu w grupie B klubowych mistrzostw świata i zapewnili sobie awans do półfinału. Rzeszowianie debiutują w tej imprezie. Drugi z naszych zespołów, PGE Skra Bełchatów, po dwóch porażkach stracił szanse na awans do czołowej czwórki turnieju.

 

Asseco Resovia przebojem przeszła przez pierwsze dwa mecze Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy. Rzeszowianie najpierw wygrali z Sadą Cruzeiro 3:2, a następnie z Khatam Ardakan 3:0. Wraz z Diatec Trentino zameldowali się w częstochowskich finałach. Ich gwiazdą bezapelacyjnie był Thibault Rossard, ale znaczny wkład w awan miał także 31-letni amerykański rozgrywający Kawika Shoji. Amerykanin wcześniej rzadko miał możliwość gry w barwach Asseco Resovii, a gdy już dostawał okazję, to zazwyczaj rozczarowywał. W klubowych mistrzostwach świata zastąpił na rozegraniu Rafaela Redwitza
Wyniki rzeszowskiej drużyny są sporą niespodzianką, bo zaczęła sezon w fatalnym stylu i PlusLidze zajmuje miejsce na dole tabeli. „Turniej wypadł w momencie, gdy mamy na koncie słaby start i wciąż szukamy swojej gry. Mierząc się z lepszymi zespołami w KMŚ, mam nadzieję, że będziemy walczyć i przełożymy to na PlusLigę. Trudno nam się gra, nie wygrywamy wszystkiego, ale walczymy. Atmosfera w zespole jest dobra, także czekamy na kolejnego rywala” – ocenił postawą Asseco Resovii Kawika Shoji.

Amerykański rozgrywający przed czwartkowymi meczami (zakończyły się po zamknięciu wydania) miał nadzieję, że w półfinale rzeszowski zespół trafi na ekipę Fakieła Nowy Urengoj, bo w tym rosyjskim zespole na pozycji libero występuje jego brat Erik.
Już we wtorek jasne stało się, że do półfinału z rywalizującej w Płocku grupy A awansują Cucine Lube Civitanova i Fakieł Nowy Urengoj. W tej grupie występują także broniący tytułu Zenit Kazań i pełniąca rolę gospodarza PGE Skra Bełchatów. W obu grupach czwartkowe mecze decydowały jedynie o tym, które miejsca zajmą poszczególne zespoły.
Od sobotnich półfinałów wszystkie mecze będą rozgrywane wyłącznie w Częstochowie.

 

Terminarz i wyniki Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy 2018:

Grupa A (Płock)
PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube Civitanova 1:3; Zenit Kazań – Fakieł Nowy Urengoj 2:3

Grupa B (Rzeszów)
Trentino Volley – Khatam Ardakan 3:0; Asseco Resovia – Sada Cruzeiro 3:2

Grupa A (Płock)
Cucine Lube Civitanova – Zenit Kazań 3:2; Fakieł Nowy Urengoj – PGE Skra Bełchatów 3:2

Grupa B (Rzeszów)
Sada Cruzeiro – Trentino Volley 1:3; Khatam Ardakan – Asseco Resovia 0:3

 

29 listopada (czwartek)

Grupa A (Płock)
Fakieł Nowy Urengoj – Cucine Lube Civitanova; PGE Skra Bełchatów – Zenit Kazań

Grupa B (Rzeszów)
Asseco Resovia – Trentino Volley; Khatam Ardakan – Sada Cruzeiro

(Wszystkie mecze zakończyły sie po zamknięciu wydania).

Sobota, 1 grudnia (Częstochowa)
godz. 17:30 I półfinał (Polsat Sport)
godz. 20:30 II półfinał (Polsat Sport)

Niedziela, 2 grudnia (Częstochowa)
17:30 mecz o III miejsce (Polsat Sport)
20:30 Finał (transmisja – Polsat Sport).

 

Siatkarze grają o klubowe mistrzostwo świata

Fot. Siatkarze PGE Skry Bełchatów zaczęli rywalizacje w KMŚ od porażki z Cucine Lube Civitanova 1:3

 

 

W Płocku i Rzeszowie od poniedziałku rozgrywane są Klubowe Mistrzostwa Świata z udziałem ośmiu zespołów, w tym dwóch polskich – PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów.

 

Klubowe Mistrzostwa Świata siatkarzy po raz drugi z rzędu są rozgrywane w Polsce. Tegoroczna impreza jest reklamowana jako „najmocniej obsadzony turniej w historii rozgrywek”. Nie ma w tym wiele przesady, bo w Płocku kibice mogą zobaczyć najlepszą klubową drużynę globu Zenit Kazań oraz włoskiego potentata Cucine Lube Civitanova, zaś w Rzeszowie zaprezentują się dwa najbardziej utytułowane zespoły w historii KMŚ – czterokrotny triumfator włoski Trentino Volley oraz trzykrotny zwycięzca brazylijskie Sada Cruzeiro.

Przed rokiem Polskę reprezentowała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która jednak nie wyszła nawet z grupy oraz PGE Skra Bełchatów, która zajęła czwartą lokatę. W obecnej edycji awans do półfinału któregoś z naszych dwóch zespołów będziemy mogli uznać za duży sukces. Warto pamiętać, że chociaż bełchatowianie to aktualni mistrzowie Polski, to jednak w obecnym sezonie PlusLigi zajmują dopiero siódme miejsce w tabeli, a Asseco Resovia jest na przedostatniej, 13. pozycji.
W meczach otwarcia lepiej wypadli jednak rzeszowianie, którzy niespodziewanie pokonali Sadę Cruzeiro 3:2. To nespodzianka, bo Asseco Resovia w naszej rodzmej lidze w tym sezonie gra słabo i wygrał dotąd tylko jedno spotkanie. W drugim meczu rywalizującej w Rzeszowie grupy B Trentino Volley wygrał z irańskim Khatamem Ardakan 3:0. We wtorek zespoły rywalizujące w stolicy Podkarpacia miały przerwę, a w środę Asseco Resovia zmierzy się z Khatamem.

Bełchatowianom nie powiodło się tak dobrze w starciu z Cucine Lube Civitanova, bo przegrali je 1:3. W drugim meczu grającej w Płocku grupy A zmierzyły się dwie rosyjskie drużyny. Nieoczekiwanie faworyzowany Zenit Kazań po pięciosetowym boju przegrał z Fakiełem Nowy Urengoj 2:3. Wtorkowe spotkania w tej grupie zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

Terminarz KMŚ siatkarzy 2018:

 

26 listopada (poniedziałek)

Grupa A (Płock)
PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube 1:3
Zenit Kazań – Fakieł Nowy Urengoj 2:3
Grupa B (Rzeszów)
Trentino Volley – Khatam Ardakan 3:0
Asseco Resovia – Sada Cruzeiro 3:2

 

27 listopada (wtorek)

Grupa A (Płock)
Mecze Cucine Lube – Zenit oraz Fakieł – PGE Skra zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

28 listopada (środa)

Grupa B (Rzeszów)
17:30 Sada Cruzeiro – Trentino Volley
20:30 Khatam Ardakan – Asseco Resovia

 

29 listopada (czwartek)

Grupa A (Płock)
17:30 Fakieł Nowy Urengoj – Cucine Lube
20:30 PGE Skra – Zenit Kazań
Grupa B (Rzeszów)
17:30 Asseco Resovia – Trentino Volley
20:30 Khatam Ardakan – Sada Cruzeiro

 

1 grudnia (sobota, Częstochowa)

17:30 I półfinał (transmisja – Polsat Sport)
20:30 II półfinał (transmisja – Polsat Sport)

 

2 grudnia (niedziela, Częstochowa)

17.30 mecz o III miejsce (Polsat Sport)
20:30 finał (Polsat Sport).

 

Kwartet ściga ZAKSĘ

Fot. Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w polskiej lidze są jak na razie poza zasięgiem rywali

 

 

Po meczach 8. kolejki PlusLigi na czele umocniła się drużyna ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która prowadzi w tabeli z przewagą pięciu punktów na drugą w stawce ekipą Czarnych Radom. Broniąca tytułu Skra Bełchatów jest dopiero na 5. miejscu.

 

Rozpędzająca się powoli ekipa szczecińskiej Stoczni podejmowała rewelacyjnie spisującą się drużynę Cerradu Czarnych Radom i zatrzymała zwycięski marsz siatkarzy trenowanych przez Roberta Prygla. W dwóch pierwszych setach szczecinianie grali kapitalnie i nie dali rywalom pola do popisu. Zdrzemnęli się jednak w trzeciej partii i radomianie wrócili do gry. Do końca meczu walka była niezwykle zacięta i wyrównana, ostatecznie jednak to gospodarze, w szeregach których brylował Bartosz Kurek, czwartek seta wygrali 25:23 i zgarnęli komplet punktów wygrywając mecz 3:1. Zespół Stoczni awansował na czwarte miejsce w tabeli, ale Czarni Radom utrzymali pozycję wicelidera, lecz ich przewaga nad kolejnymi zespołami zmalała. Nad trzecim w zestawieniu Jastrzębskim Węglem radomianie maja dwa „oczka” przewagi, a nad czwartą Stocznią i piątą Skrą Bełchatów trzy. Te cztery zespoły tworzą grupę pościgową za niepokonana jeszcze w tym sezonie w PlusLidze ekipa ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Wicemistrzowie Polski w obecnym sezonie są bezkonkurencyjni. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w ośmiu rozegranych spotkaniach straciła zaledwie cztery sety i jeden punkt, pokonując po drodze m.in. Indykpol AZS Olsztyn, Jastrzębski Węgiel i Trefla Gdańsk. Podopiecznych trenera Andrei Gardiniego nie zdołała też powstrzymać odradzającą się ekipa Asseco Resovia Rzeszów. Przed potyczką z Cuprum Lubin typowano łatwe zwycięstwo kędzierzynian, tym bardziej że „Miedziowi” dotychczas nie zachwycali formą. Te prognozy potwierdziły się na parkiecie, na którym dominowali gracze ZAKSY, pewnie wygrywając w trzech setach (25:16, 25:22, 25:14). Duet Rafał Szymura – Mateusz Bieniek, mimo młodego wieku, grał na niebotycznym dla gospodarzy poziomie i bezlitośnie punktował rywali. Andrea Gardini nie krył satysfakcji, obserwując postawę swojej ekipy. Nawet zmiany w składzie nie wpłynęły na jakość gry gości. Kędzierzynianie są w tej chwili najpoważniejszymi kandydatami do zdobycia mistrzostwa Polski, chociaż trzeba pamiętać, że czekają ich jeszcze mecze z zespołami ze ścisłej czołówki oraz maraton spotkań w rozpoczynającej się właśnie nowej edycji siatkarskiej Ligi Mistrzów.

Po ośmiu kolejkach kolejność w PlusLidze wygląda tak: 1. ZAKSA, 2. Cerrad Czarni, 3. Jastrzębski Węgiel, 4. Stocznia, 5. PGE Skra, 6. Aluron Virtu Warta Zawiercie, 7. ONICO Warszawa, 8. Indykpol AZS Olsztyn, 9. Trefl Gdańsk, 10. Chemik Bydgoszcz, 11. GKS Katowice, 12. Cuprum Lubin, 13. MKS Będzin, 14. Asseco Resovia Rzeszów.

 

ZAKSA i ONICO na czele PlusLigi

Po trzech kolejkach na czele siatkarskiej PlusLigi są ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i ONICO Warszawa. Na drugim biegunie znalazły się ekipy MKS Będzin i Cuprum Lubin. Mistrz Polski PGE Skra Bełchatów jest dopiero na 5. miejscu.

 

Siatkarze ZAKSY i ONICO nie zwalniają tempa. Kędzierzynianie w trzeciej serii ligowych spotkań pokonali niepokonanego wcześniej Chemika Bydgoszcz 3:0, natomiast warszawianie w czterech setach uporali się z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Wreszcie swoja moc pokazała naszpikowana gwiazdami drużyna Stoczni Szczecin, który w wyjazdowym meczu pokonała po znakomitej grze Jastrzębski Węgiel. Znakomite zawody rozegrał zwłaszcza Bartosz Kurek, który błysnął formą z mistrzostw świata.

Broniąca tytułu PGE Skra Bełchatów na razie nie może złapać mistrzowskiego rytmu, nawet we własnej hali, ale pokonała Trefla Gdańsk, chociaż dopiero po morderczym pięciosetowym boju. Jeszcze gorzej weszła w sezon Asseco Resovia Rzeszów, która jak dotąd zdobyła tylko jeden punkt, a w trzeciej kolejce dała się przed własną publicznością ograć GKS Katowice 0:3. Rzeszowianie po tej porażce spadli na 12. pozycję w tabeli, ale gorsze dla nich jest to, że słabą formą wkurzyli swoich fanów i może to odbić się na frekwencji w ich obiekcie na Podpromiu. Niżej od ekipy Asseco Resovii znajdują się już tylko zespoły MKS Będzin i Cuprum Lubin.

 

Wyniki meczów 3. kolejki PlusLigi:

Jastrzębski Węgiel – Stocznia Szczecin 0:3 (22:25, 24:26, 25:27); PGE Skra Bełchatów – Trefl Gdańsk 3:2 (20:25, 25:23, 25:19, 16:25, 15:11); ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Chemik Bydgoszcz 3:0 (25:15, 25:14, 25:18), Indykpol AZS Olsztyn – MKS Będzin 3:0 (26:24, 25:23, 25:15), Cuprum Lubin – Cerrad Czarni Radom 0:3 (18:25, 19:25, 25:27), ONICO Warszawa – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1 (25:17, 25:21, 20:25, 25:23), Asseco Resovia Rzeszów – GKS Katowice 0:3 (22:25, 19:25, 34:36).