Zwycięska seria Hurkacza

Hubert Hurkacz awansował do półfinału turnieju w Auckland. Rozstawiony w imprezie z numerem szóstym Polak pokonał Hiszpana Feliciana Lopeza 6:4, 6:7(11), 6:4. O finał Hurkacz zagra w piątek rano polskiego czasu z wyżej notowanym od niego Francuzem Benoitem Paire.

Nasz najlepszy obecnie tenisista pozostaje niepokonany w tym roku. Zajmujący 34. miejsce w światowym rankingu Hurkacz wygrał szósty z rzędu singlowy mecz w tym sezonie. W poprzednim tygodniu w ATP Cup pokonał trzech wyżej od siebie notowanych rywali, w tym czwartego na światowej liście Austriaka Dominika Thiema, a w tym tygodniu kontynuuje zwycięską serię w turnieju WTA w Auckland (z pulą nagród 610 tys. dolarów). Występ zaczął o zwycięstwa nad Włochem Lorenzo Sonego 7:5, 6:3, w drugiej rundzie w niespełna sto minut uporał się z nadzieją szwedzkiego tenisa Mikaelem Ymerem 6:2, 7:6(2), zaś w miniony czwartek po raz drugi w karierze zmierzył się z 61. w światowym rankingu 38-letnim Feliciano Lopezem, który w 1/8 finału wyeliminował rozstawionego z numerem 1 Włocha Fabo Fogniniego. Wcześniej nasz tenisista grał przeciwko Hiszpanowi w drugiej rundzie ubiegłorocznego turnieju w Winston-Salem, ale wtedy jego rywal skreczował, natomiast wrocławianin wygrał imprezę i jest to jego jedyny jak na razie turniejowy triumf w karierze. Co ciekawe, w finale w Winston-Salem Hurkacz pokonał Benoita Paire, aktualnie 24. na światowej liście, z którym w piątek powalczy w Auckland w 1/2 finału. Drugą parę półfinałową tworzą rozstawiony Amerykanin John Isner i Francuz Ugo Humbert.
Turniej w Nowej Zelandii jest ostatnim sprawdzianem formy przed rozpoczynającym się w poniedziałek w Melbourne wielkoszlemowym Australian Open. Hurkacz będzie jedynym Polakiem rywalizującym w turnieju singlowym, bowiem Kamil Majchrzak w ostatniej chwili wycofał się z udziału z powodu kontuzji. Dla 24-letniego tenisisty z Piotrkowa Trybunalskiego to strata, bo w Melbourne po raz pierwszy w karierze miał zagrać w turnieju Wielkiego Szlema bez eliminacji.
Wracając zaś do Hurkacza, to warto odnotować, że po raz pierwszy w karierze został rozstawiony w imprezie Wielkiego Szlema, otrzymując numer 31. Polak znalazł się zatem w elicie męskiego tenisa. Oto lista rozstawionych: Rozstawieni tenisiści: 1. Rafael Nadal (Hiszpania), 2. Novak Djoković (Seria), 3. Roger Federer (Szwajcaria), 4. Daniił Miedwiediew (Rosja), 5. Dominic Thiem (Austria), 6. Stefanos Tsitsipas (Grecja), 7. Alexander Zverev (Niemcy), 8. Matteo Berrettini (Włochy), 9. Roberto Bautista Agut (Hiszpania), 10. Gael Monfils (Francja), 11. David Goffin (Belgia), 12. Fabio Fognini (Włochy), 13. Denis Shapovalov (Kanada), 14. Diego Schwartzman (Argentyna), 15. Stan Wawrinka (Szwajcaria), 16. Karen Chaczanow (Rosja), 17. Andriej Rublow (Rosja), 18. Grigor Dymitrow (Bułgaria), 19. John Isner (USA), 20. Felix Auger-Aliassime (Kanada), 21. Benoit Paire (Francja), 22. Guido Pella (Argentyna), 23. Nick Kyrgios (Australia), 24. Duszan Lajović (Serbia), 25. Borna Ćorić (Chorwacja), 26. Nikołoz Basilaszwili (Gruzja), 27. Pablo Carreno Busta (Hiszpania), 28. Jo-Wilfried Tsonga (Francja), 29. Taylor Fritz (USA), 30. Dan Evans (W. Brytania), 31. Hubert Hurkacz (Polska), 32. Milos Raonic (Kanada).
W losowaniu przeciwników wrocławianin miał szczęście, bo jego pierwszym przeciwnikiem w tegorocznym Australian Open będzie jeden z uczestników wyłoniony w trzystopniowych kwalifikacjach.
W grze pojedynczej kobiet wystąpią dwie reprezentantki Polski. Magda Linette (WTA 43) w pierwszej rundzie zmierzy się z holenderską tenisistką Arantxą Rus (WTA 89), natomiast Iga Świątek (WTA 56) trafiła na Węgierkę Timeę Babos (WTA 86). W kwalifikacjach do głównej drabinki turniejowej wzięły udział cztery nasze tenisistki – Magdalena Fręch, Katarzyna Kawa, Maja Chwalińska i Urszula Radwańska. Niestety, wszystkie odpadły już po pierwszych meczach.
Tegoroczny Australian Open będzie rozgrywany w trudnych warunkach, bo z powodu szalejących w Australii pożarów powietrze w Melbourne jest mocno zanieczyszczone i tenisiści uskarżają się na problemy z oddychaniem. Dyrektor turnieju Craig Tiley zapewnia jednak, że impreza nie zostanie odwołana. Gdyby do tego doszło, zdarzyłoby się to po raz pierwszy od zakończenia II Wojny Światowej. Kompleks tenisowy Melbourne Park ma tylko trzy korty pod dachem.

Polki grają coraz lepiej

Słowenki oraz Turczynki będą przeciwniczkami polskich tenisistek w lutowym turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Federacji. Impreza odbędzie się w dniach 5-8 lutego w luksemburskim Esch-sur-Alzette w hali oraz na kortach twardych. Wcześniej jednak jest wielkoszlemowe Australian Open.

W sumie w grupie B rywalizować będzie sześć drużyn – podgrupę I stworzą Polska, Słowenia i Turcja, a podgrupę II ekipy Serbii, Szwecji i Luksemburga. Siedem kolejnych reprezentacji zagra w tym samych czasie w turnieju grupy A w Tallinie – w podgrupie I zmierzą się tam Ukraina, Chorwacja i Bułgaria, a w podgrupie II Estonia, Grecja, Włochy i Austria. Do kolejne fazy awansują po dwa najlepsze zespoły w każdej podgrupie i zagrają „na krzyż”, a potem finał. Zwyciężczynie grup A i B zmierza się w kwietniu w barażu o Grupę Światową II.
Od tego roku zmienia się format rywalizacji na najwyższym szczeblu rozgrywek, tj. w Grupie Światowej. Wzorem Pucharu Davisa rozegrany zostanie turniej finałowy z udziałem 12 drużyn. Zawody odbędą się w kwietniu w Budapeszcie.
Pewne występu są już Węgierki jako gospodarz, Czeszki (otrzymały tzw. dziką kartę) oraz finalistki ubiegłorocznej edycji – broniące trofeum Francuzki i Australijki. Pozostałe ekipy wyłonią lutowe kwalifikacje, w których zmierzy się w parach 16 zespołów.
Nasze tenisistki na razie o Grupie Światowej mogą jedynie marzyć. Ale trener polskiej kadry Dawid Celt może spoglądać w przyszłość z większym optymizmem. Najwyżej sklasyfikowana z Polek Magda Linette błysnęła właśnie wysoką formą, pokonując w pierwszej rundzie turnieju WTA w australijskim Hobart słynną Swietłanę Kuzniecową 7:6 (7-2), 7:6 (11-9). 34-letnia Rosjanka najlepsze lata kariery ma już za sobą, ale pokonanie mistrzyni wielkoszlemowych US Open i French Open zawsze ma wielką wartość i dodaje pewności siebie.
W najnowszym rankingu WTA Linette utrzymała 43. lokatę i wciąż jest najwyżej sklasyfikowaną z polskich zawodniczek. Druga rakieta w naszym kobiecym tenisie, Iga Świątek, awansowała w zestawieniu z 59. na 56. miejsce. Liderką światowej listy jest Australijka Ashleigh Barty, drugą lokatę zajmuje Czeszka Karolina Pliskova, a trzecią Japonka Naomi Osaka, która zepchnęła na czwarte miejsce Rumunkę Simonę Halep. Top 10 rankingu WTA uzupełniają: Ukrainka Jelina Switolina, Kanadyjka Bianca Andreescu, Szwajcarka Belina Bencić, Czeszka Petra Kvitova, Amerykanka Serena Williams i Holenderka Kiki Bertens.
Dla polskich fanów kobiecego tenisa z pewnością dobrą informacją są coraz wyższe lokaty innych naszych tenisistek. Katarzyna Kawa zajmuje obecnie 125. miejsce, Magdalena Fręch 186., Maja Chwalińska 215., a Urszula Radwańska 218. Cała czwórka przystąpiła w tym tygodniu do rywalizacji o awans do głównej drabinki wielkoszlemowego Australian Open. W tej imprezie pewne gry w singlu są już Linette i Świątek, a z panów Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.

Hurkacz zagra w Auckland

Po drużynowym ATP Cup nasz najlepszy obecnie tenisista, Hubert Hurkacz, zgłosił się do udziału w turnieju ATP 250 w nowozelandzkim Auckland. Został rozstawiony z numerem szóstym.

Po znakomitym występie w ATP Cup, w którym wygrał wszystkie trzy pojedynki singlowe, w których pokonał wyżej notowanych od siebie graczy, m. in. czwartego w światowym rankingu Austriaka Dominika Thiema, Hubert Hurkacz (ATP 37) przeniósł się do Nowej Zelandii i tam będzie szlifował formę do wielkoszlemowego Australian Open. Dla naszego tenisisty będzie to debiut w imprezie turnieju WTA 250 ASB Classic. Został w nim rozstawiony z numerem szóstym i w I rundzie trafił na Włocha Lorenzo Sonego (ATP 51). Jego rywal też ma za sobą najlepszy sezon w karierze i podobnie jak wrocławianin w 2019 roku awansował do Top 50 klasyfikacji singlistów, a w Antalyi zdobył swój premierowy tytuł w głównym cyklu. Rozgrywki 2020 rozpoczął od porażki w I rundzie w Dosze z Laslo Djere.
Hurkacz i Sonego już grali przeciwko sobie, w kwietniu 2018 roku w I rundzie turnieju w Budapeszcie i wówczas Włoch zwyciężył 6:7(2), 7:6(8), 6:4. Prócz tego, także w sezonie 2018, dwukrotnie spotkali się w challengerach. W Shenzhen wygrał Polak, a w Genui lepszy okazał się tenisista z Turynu.
Jeśli Hurkacz wygra pierwszy mecz, w 1/8 finału zagra z Francesco Tiafoe (ATP 47) bądź z kwalifikantem. Potencjalnym ćwierćfinałowym rywalem Polaka może być rozstawiony w Auckland z numerem 1 Włoch Fabio Fognini (ATP 12). Włoch w I rundzie ma wolny los, a rywalizację rozpocznie pojedynkiem ze zwycięzcą meczu dwóch hiszpańskich graczy – Feliciano Lopeza i Pablo Andujara. Oprócz Fogniniego w nowozelandzkim turnieju zagra jeszcze czterech tenisistów z Top 20 światowej listy – Kanadyjczyk Denis Shapovalov (ATP 14), Rosjanin Karen Chaczanow (ATP 17) i Amerykanin John Isner (ATP 19).
Tytułu broni Amerykanin Tennys Sandgren. Zwycięzca turnieju otrzyma 250 punktów do rankingu i 91,6 tys. dolarów.

Woźniacka schodzi z kortu

Duńska tenisistka polskiego pochodzenia Karolina Woźniacka poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że po przyszłorocznym wielkoszlemowym turnieju Australian Open zakończy sportową karierę. Kobiecy tenis straci jedną ze swoich najbardziej rozpoznawalnych postaci.

Pogłoski o rezygnacji przez Woźniacką z zawodowego tenisa krążyły już od jakiegoś czasu, ale la jej fanów, a ma ich mnóstwo na całym świecie, także w Polsce, jest to jednak smutna wiadomość. 29-letnia tenisistka w sezonach 2010 i 2011 przez 71 tygodni była liderką rankingu WTA. Triumfowała w 30 turniejach WTA w grze pojedynczej, wystąpiła na trzech igrzyskach.
„W ostatnich miesiącach zdałam sobie sprawę, że mam do zrobienia wiele rzeczy poza kortem. Jednym z takich celów było małżeństwo z Davidem, założenie rodziny, podróżowanie po świecie i podnoszenie świadomości na temat reumatoidalnego zapalenia stawów. To moje pasje, którym zamierzam się teraz poświęcić” – napisała w komunikacie Woźniacka. Wypada jej tylko życzyć, żeby w Australian Open 2020 powtórzyła sukces z 2018 roku i ponownie wygrała ten turniej. Zasłużyła na takie pożegnanie.