Historia po polsku opowiedziana

Sprzed Pałacu Prezydenckiego na ul. Krakowskie Przedmieście do Grobu Nieznanego Żołnierza jest niedaleko – w linii prostej około 600-800 metrów. Podczas konferencji prasowej Lewicy Razem, gdy mocno i jednoznacznie wyrażono protest przeciwko objęciu przez Andrzeja Dudę patronatem rocznicy utworzenia Brygady Świętokrzyskiej NSZ, dźwięki oficjalnych uroczystości było słychać dość wyraźnie. Zaraz po tym, kiedy wysłuchałem co mieli do powiedzenia reprezentanci polskiej lewicy, przeniosłem się pod Grób Nieznanego Żołnierza. Tu świętowała oficjalna Polska, kraj PiS i historycznej narracji polskiej prawicy.

Niedługo stałem, ale wystarczająco, by usłyszeć stek przemilczeń, przeinaczeń, fałszywej narracji i zwyczajnych kłamstw wygłaszanych przez najwyższych urzędników polskiego państwa. Zaprzeczano wprost i bez żenady haniebnym faktom współpracy tej formacji z hitlerowcami, nie mówiono słowa o zwierzęcym antysemityzmie wylewającym się z ich organów prasowych, który wtedy, na popiołach milionów zamordowanych Żydów, był szczególnie odrażający. Wszystko to w towarzystwie młodych chłopaków w mundurach Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, orkiestry i pocztów sztandarowych, po odjęciu których została grupka fanatycznych zwolenników gloryfikacji tej formacji.
Rację miał krwawy kat Winston Churchill, że historię piszą zwycięzcy. Nie przewidział jednak, że kiedy powiedzenie to przekuje w czyn polska prawica, zmieni je w karykaturę. Będzie łgać wbrew setkom dokumentów, historycznych dowodów, czarne nazywać białym, kolaborację z nazistami walką o wolność, a uciechę nad zagładą narodu dalekowzroczną koncepcją polityczną. Nic nie jest w stanie zakłócić jej ofensywy nieprawdy i fałszu. Kiedy dołącza do tych fanatyków prezydent, robi się doprawdy nieciekawie. PiS pewnościa uważa, że wygrał już wszystko. Warto jednak pamiętać, że podwaliny absurdalnego kultu Brygady Świętokrzyskiej stworzyli ręka w rękę posłowie PiS, PO, PSL i Kukiz’15, przyjąwszy przez aklamację we wrześniu 2017 roku uchwałę Sejmu, że NSZ „dobrze zasłużyła się Ojczyźnie”. To oni wspólnie są autorami dzisiejszej fali kłamstw o tej formacji. Lewica odcinając się od tego, ocaliła twarz polskiej klasy politycznej.
Kolejnym nieprawdziwym narracjom podczas obchodów towarzyszyły okrzyki „Cześć i chwała bohaterom” wydawane przez ludzi, z których część może być usprawiedliwiona sędziwym wiekiem i chęcią wybielenia grzechów młodości, a część, dużo młodsza, po prostu niechęcią do korzystania z książek. Przemawiający urzędnicy i ryczący tłum stworzyli pod Grobem Nieznanego Żołnierza atmosferę duszną i nieznośną dla każdego, kto chciałby mieć swobodę nieskrępowanego wyrażania swoich poglądów.
Historię piszą zwycięzcy. Czemu jednak w Polsce piszą ją pozbawieni wiedzy, wstydu i podstawowych zasad moralnych?

Nie czcijmy tej rocznicy!

List otwarty przedstawicieli środowisk dzieci żołnierzy Armii Krajowej do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy

Warszawa, 3 sierpnia, 2019 r.

Szanowny Panie Prezydencie,

ze zdziwieniem i przykrością dowiadujemy się o objęciu przez Pana swoim patronatem obchodów 75 rocznicy powstania Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.

Oddział ten, który nie podporządkował się akcji scaleniowej z Armią Krajową, przyjął taktykę walki z komunistami.

Pierwszymi ofiarami tej taktyki byli jednak nie komuniści, a dwaj żołnierze Batalionów Chłopskich, zabici już 16 sierpnia 1944 roku.

24 sierpnia żołnierze Brygady zabili 2 AL-owców i gajowego, żołnierza Armii Krajowej.

W kilku potyczkach zabito kilkudziesięciu partyzantów Armii Ludowej oraz skoczków i partyzantów sowieckich. Grupę AL-owców przekazano w ręce Gestapo.

Bowiem Brygada Świętokrzyska swoją taktykę realizowała we współpracy z tą zbrodniczą nazistowską policją.

Brygada Świętokrzyska miała też swojego oficera do zadań specjalnych, Herberta Junga zwanego też Hubertem Jurą o pseudonimie „Tom”. Był on agentem radomskiego gestapo podobnie jak co najmniej dwóch innych oficerów wywiadu Brygady: Wiktor Gostomski i Otmar Wawrzkowicz.

„Tom” współpracował z komendantem radomskiego gestapo Paulem Fuchsem od 1943 przy likwidacji komunistów i „innych kryminalistów”. Udało mu się ujść z życiem z zamachu, dokonanego po wydaniu nań wyroku śmierci przez Wojskowy Sąd
Specjalny.

„Tom” i Wawrzkowicz dokonali czystek w kierownictwie NSZ i zabili w Częstochowie oficerów nieprzychylnych współpracy z hitlerowcami. Był wśród nich dowódca NSZ, Stanisław Nakoniecznikoff-Klukowski oraz mianowany przez niego nowy dowódca Brygady Świętokrzyskiej Włodzimierz Żaba.

Wymieniamy ledwie kilka brudnych akcji kolaborującej z nazistami formacji.

Panie Prezydencie,

Jesteśmy dziećmi oficerów Armii Krajowej ze Zgrupowań Świętokrzyskich Armii Krajowej „Ponury” – „Nurt”, którzy do partyzantki trafili z różnych stron, m.in. z ZWZ i z NOW. Nasi ojcowie walczyli z hitlerowcami, bo tak pojmowali swój obowiązek wobec Ojczyzny. Niewyobrażalna była dla nich jakakolwiek współpraca z okupantami. Rząd polski w Londynie był dla nich rządem Rzeczypospolitej. Odłam NSZ, który stworzył Brygadę Świętokrzyską, legalnego rządu nie uznawał.

Nie rozumiemy, jak można patronować rocznicy powołania kolaboranckiej formacji zbrojnej, co oznacza aprobatę jej celów i metod walki, i jednocześnie objąć patronatem tak ważne dla odrodzonej Polski wydarzenie, jak Bitwa Warszawska. Obu patronatom nadał Pan równą rangę – Patronatu Narodowego.

Jesteśmy oburzeni tym faktem: Bitwa Warszawska jest symbolem ocalenia młodego państwa, powołanie zaś Brygady Świętokrzyskiej to symbol podziału Polski.

Szczególnie zaś przykre jest to, że Patronat Narodowy Prezydenta Rzeczypospolitej ten podział utrwala i legitymizuje.

Maria Małgorzata Ciesielska, córka ppor. c. w. Bolesława Ciesielskiego „Farysa-II”

Teresa Piwnik,
córka Józefa Piwnika „Topoli”, bratanica płk cc Jana Piwnika „Donata” – „Ponurego”

Piotr Rachtan,
syn ppor. c. w. Zdzisława Rachtana „Halnego”

Czesława Kaliszewska-Fandri,
córka ppor. c. w. Zdzisława Rachtana „Halnego”

Joanna Świderska-Kita,
córka mjr. Mariana Świderskiego „Dzika”

Rafał Świderski,
syn mjr. Mariana Świderskiego „Dzika”

Piotr Rachtan,
depozytariusz podpisów

Prawo historii

List otwarty Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II wojny światowej do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy

Warszawa, 10 sierpnia, 2019 r.

Szanowny Panie Prezydencie!

Jako organizacja społeczna kierująca się wskazaniem wielkiego Polaka Andrzeja Frycza-Modrzewskiego – iż „Prawem historii jest nie mówić żadnego kłamstwa i nie opuszczać niczego, co jest prawdą” – z wielkim niepokojem odbieramy wiele faktów cechujących współczesne wydarzenia inspirowane Pańskimi politycznymi decyzjami. Są to decyzje wpływające na życiowe relacje między Rodakami, wśród jakich najgroźniejsze jest permanentne skłócanie nas – Narodu Polskiego.

Kilka tygodni temu media poinformowały, że na rocznicę podpisania znamiennego dla Polski paktu Ribbentrop-Mołotow, Pan Prezydent zaprosił Prezydenta Ukrainy do Polski. Ostatnie informacje medialne mówią o podjęciu się przez Pana celebracji rocznicy sformowania Brygady Świętokrzyskiej NSZ.

Pytamy: Czy rozważał Pan skutki podjęcia takich działań?

Wobec powyższych zapowiedzi wyrażamy naszą opinię:

1. Prezydent Ukrainy w jakimkolwiek stopniu nie przystaje do historycznego faktu pn. pakt Ribbentrop-Mołotow, zaś Pan w jakimkolwiek stopniu nie uwzględnia korzystniejszego dla Polski wariantu zaproszenia na tę rocznicę Prezydenta Rosji. Wariant „ukraiński” jeszcze bardziej wikła Polskę w złowrogi dla Polaków scenariusz „wojny z Rosją”. Natomiast wariant zaproszenia Prezydenta Rosji stwarza realną szansę na powtórkę sukcesu Polski i to według scenariusza Wielkiego Polaka Kardynała Stefana Wyszyńskiego z końca lat 60-tych ubiegłego wieku: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, co przecież skutkowało oficjalnym uznaniem przez Niemiecką Republikę Federalną granicy Polski z Niemcami na Odrze. Czy zatem dziś nie staje się koniecznością wyciągnięcie wniosków z podejmowanych sprzed 1938 roku prób realizacji wspólnej koncepcji oporu Czechosłowacji – Francji – Związku Radzieckiego – Polski przeciw Hitlerowi?

2. Celebracja rocznicy sformowania Brygady Świętokrzyskiej NSZ przez Głowę Państwa Polskiego prowadzi do jeszcze większego skłócenia Polaków miedzy sobą. Swym ewentualnym udziałem w świętowaniu tej rocznicy gloryfikuje Pan formację, jaka po 1945 roku liczyła na wszczęcie wojny domowej Polaków i dała tej wojnie zaczyn trwający minimum do 1947 roku. Tym samym Pan deprecjonuje Wojsko Polskie powołane 21 lipca 1944 roku i trwające na straży obrony granic Naszej Ojczyzny aż do 1989 roku. Równocześnie pozbawia Pan godności tych Rodaków, których Przodkowie w latach wojny byli torturowani i rozstrzeliwani przez Brygadę Świętokrzyską NSZ. Jeśli pozytywnie rozumie Pan Prezydent piastowaną godność „Ojca Narodu”, powinien Pan także celebrować spotkanie z Rodzinami Potomków tych Ofiar i uhonorować Ich.

Jedynie tymi sposobami będzie Pan mógł udowadniać wolę zażegnywania nawoływań do wojny domowej oraz łączenia a nie dzielenia Narodu Polskiego.

W słowie końcowym pytamy: Czy publicznie wyrazi Pan Prezydent swą opinię nt. wszczętej w Polsce od 2014 roku i aktywnie kontynuowanej od 2016 roku „wojny pomnikowej”, a w szczególności zburzenia Pomników: Armii Radzieckiej w Parku Skaryszewskim w 2018 roku i Pomnika Generała Zygmunta Berlinga nad Wisłą w roku 2019?

Z wyrazami szacunku,

Prezes ZG Stowarzyszenia
Roland Dubowski

Członek Prezydium ZG
Jan Gazarkiewicz

Członek Prezydium ZG
Wojciech Samborski

Przewodniczący
Komisji Zagranicznej ZG
Tadeusz Kowalczyk

Flaczki tygodnia

Patronat nad byłymi agentami gestapo, zdeklarowanymi antysemitami, antykomunistami i kolaborantami niemieckich nazistów uroczyście objął pan prezydent Andrzej Duda. Za dni parę będzie czcił i modlił się w inwencji Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.

Przeciwko gloryfikowani polskich, pronazistowskich kolaborantów zaprotestowały dzieci polskich oficerów Armii Krajowej. Przypomniały, że w czasie niemieckiej okupacji bandyci z Narodowych Sił Zbrojnych mordowali nie tylko lewicowych partyzantów, co dzisiaj elity PiS uznają za powód do chwały, ale też oficerów podziemnej Armii Krajowej.
Biedne dzieci nie zauważyły, że wynoszenie na patriotyczne ołtarze narodowo – katolickich faszystów jest konsekwentną i świadomą polityką historyczną elit PiS.
Dla ideologii PiS rząd londyński i Armia Krajowa to zbyt demokratyczne, antysanacyjne instytucje. Zarażone liberalną ideologią, a nawet lewactwem.
Wielu oficerom Armii Krajowej ideolodzy PiS zarzucają kolaborację z „komunistyczną” władzą w czasie powojennej odbudowie Polski. Zarzucają im, że nie dotrzymali złożonym przysięgom i zaprzestali walki o niepodległą Rzeczpospolitą ze Związkiem Radzieckim. Dlatego prawdziwymi bohaterami pisanej teraz historii Polski będą jedynie tak zwani „żołnierze wyklęci” i kolaborująca z nazistami, ale radykalnie antykomunistyczna Brygada Świętokrzyska.

Pan prezes Jarosław Kaczyński zapomniał o nakazanej mu czujności w czasie kampanii wyborczej. Odruchowo zdradził, że po wyborach zamierza zmienić polską Konstytucję. W nowej zamiast trójpodziału władz będzie Trójca rządząca. Pan Prezes, Partia pana Prezesa i kościół katolicki. Uznający pana Prezesa za swego Prymasa, a nawet Papieża.

Caritas Polska, kościelna organizacja „charytatywna”, otrzymała ponad 20 milionów złotych dotacji od ministerstw rządu PiS. Tak wynika z jej raportów finansowych, do których dotarła Wirtualna Polska. To rekordowe wsparcie. Do tej pory żaden rząd nie był tak hojnym sponsorem tej kościelnej fundacji. W 2014 roku, czyli w czasach poprzedniego rządu PO-PSL, podobne dotacje wyniosły tylko 3 miliony złotych.

Oczywiście rząd PiS nie dał tych pieniędzy z własnej kieszeni, tylko z pieniędzy polskich podatników. Czyli nas wszystkich. W tym samym czasie Caritas Polska jako organizacja pożytku publicznego odnotowała duży spadek wpływów przekazywanych od obywateli naszego kraju w ramach odpisu 1 procenta podatku PIT. Z niecałych 3 milionów w 2014 roku do 1,5 miliona w roku ubiegłym. I pewnie dlatego rząd PiS postanowił te straty swemu faworyzowanemu Caritasowi uzupełnić.

Warto przypomnieć, że wpłatą 10 tysięcy zł właśnie na Caritas Polska postanowił odkupić swoje grzechy marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Bohater afery dotyczącej prywatnych lotów rządowych samolotem. Zadeklarował, ale jeszcze nie wpłacił.
W ubiegłym roku głośno było o Caritas Polska za sprawą wielomilionowych nagród przyznanych sobie przez rząd pani Beaty Szydło. Kiedy wybuchł skandal, pan prezes Kaczyński nakazał swym ministrom oddać te nagrody na rzecz Caritas. Pula nagród w rządzie wynosiła wtedy 6 milionów złotych.
Ale w sprawozdaniu Caritas Polska nie ma śladu takich darowizn. Dziennikarze kontaktowali się z biurem prasowym Caritas Polska, jednak nikt nie potrafił im tego braku wyjaśnić.

Na razie pan marszałek Kuchciński przestał się pokazywać publicznie. W przyszły piątek powinna odbyć się w Sejmie debata o pozbawieniu go funkcji Marszałka Sejmu RP. Może jednak nie dojść do niej, bo w elitach PiS mówi się o wcześniejszym, przykładnym zdymisjonowaniu go przez pana prezesa Kaczyńskiego.

Okradanie polskich podatników przez pana marszałka to jedna sprawa. Przy okazji afery lotniczej okazało się też, że pracownicy Kancelarii Sejmu RP regularnie okłamywali dziennikarzy i opozycyjnych parlamentarzystów. Zatajali ilość lotów, pasażerów zabieranych na pokład przez pana marszałka Kuchcińskiego. Twierdzili, że pan marszałek latał w „misji oficjalnej”, choć naprawdę latał do swego domku wypoczynkowego.
Pan marszałek docenił ich pracę swej Kancelarii i właśnie teraz przyznał im coroczne, wysokie, dodatkowe nagrody pieniężne.

Pan prezes Jarosław Kaczyński oświadczył w lipcu tego roku, że kanclerz Niemiec Angela Merkel uroczyście, telefonicznie przeprosiła pana premiera Morawieckiego za powtórne niewybranie pani euro deputowanej Beaty Szydło na szefową komisji w Parlamencie Europejskim.
Sceptyczni dziennikarze chcieli poznać szczegóły tych przeprosin. Nie mogą, bo poinformowano ich, że z rozmowy dwóch głów państw nie sporządzono w kancelarii pana premiera żadnej notatki. Choć zawsze się taką się robi. To oznacza, że taka notatka może jest, ale nie ma w niej ani słowa o przeprosinach. Bo zgodnie z ideologią PiS nie ważne jest jak było, ważne aby „ciemny lud” kupił wersję, że harda Niemka musiała przepraszać dumnego Polaka. Że głosowanie było przegrane, ale „moralne zwycięstwo” było dla PiS.

Sędzia Maciej Nawacki z nowej Krajowej Rady Sądowniczej wystąpił do prezesa Urzędu Ochrony Dokumentów Osobowych o wstrzymanie nakazanego prawem ujawnienia list poparcia kandydatów do Rady. Dziś wiadomo, że na utrzymanych w tajemnicy listach jest podpis sędziego Nawackiego, który sam poparł swoją kandydaturę do KRS.

„Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły (…). Nie czerwona, ale tęczowa”. To przesłanie „miłości bliźniego” autorstwa abp Marka Jędraszewskiego. Dlaczego porządni ludzie w Polsce chodzą jeszcze do tak niemoralnego, zakłamanego kościoła?, dziwią się „Flaczki”.

Wszystkich inteligentnych lewicowców informujemy, że były poseł SLD, redaktor naczelny „Trybuny” Piotr Gadzinowski zamierza kandydować do Sejmu RP w okręgu warszawskim z listy lewicowej. Jest KPD. Kompetentny, Pracowity, Dowcipny. Nie jest też rozwodnikiem politycznym.

Dusze ich były czyste, ponad śnieg bielsze…

Tytułowy cytat o duszach bielszych ponad śnieg pochodzi z utworu „Legion”, jednej z blisko 600 pozycji wymienionych na stronie Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ).

 

Światowej sławy lwowsko-wrocławski matematyk Hugo Steinhaus w swych „Wspomnieniach” nazwał ich „bandytami w mundurach”. Marek Edelman odniósł do nich jedno tylko słowo: „faszyści”. Stefan Litauer, akredytowany przy rządzie emigracyjnym dziennikarz, dodał: „polscy faszyści”. „Warcholstwem” określono działania Narodowych Sił Zbrojnych w Biuletynie Informacyjnym AK z 11 kwietnia 1943 r. Rząd na uchodźstwie nie uznał NSZ za część armii polskiej. Napisał o nich Melchior Wańkowicz, że żołnierze tej formacji byli jak „cywilne plewy przegnane wichrem wojny na zachód”.

To ostatnie zdanie odnosi się do sytuacji, w której żołnierze wyodrębnionej z NSZ Brygady Świętokrzyskiej przebili się do Niemiec i pilnowali teraz alianckich magazynów i innych obiektów wojskowych, obozów dla „dipisów”. Owszem, karabiny mieli. Amerykanie i Brytyjczycy na więcej nie pozwalali. Broń była bez naboi. Xawery Dunikowski, znany rzeźbiarz, przedtem sam cudzoziemski legionista, przypomniał sobie, że w służbie Francuzów w Afryce byli też „chłopcy z Gór Świętokrzyskich”.

Temat żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych nie zniknął z areny współczesnych dziejów polskich

Na przykład 5 maja 2018 r. TVP przedstawiła brygadę jedynie w kontekście wyzwolenia 120 kobiet z filii obozu koncentracyjnego. Nadto jest wiele innych mitów dotyczących NSZ, w tym brygady. Sporo ludzi uważa dziś tych żołnierzy za bohaterów. Mają ono prawo do noszenia munduru wraz z odznaczeniami wojskowymi z Virtuti Militari włącznie. Dawni żołnierze NSZ maja swój własny Związek NSZ z zarządami i prezesami, muzeum, tablice pamiątkowe, przed którymi zbiera się dziatwa szkolna i weterani, odbywają z okazji rocznic bojów uroczystości pokropione np. przez kanonika Sławomira Zygę, kanclerza diecezji szczecińsko-pomorskiej, a w Małopolsce i w Kieleckiem przez proboszczów. Stają na baczność, gdy przed grobem Nieznanego Żołnierza po odczytaniu nazwy ich formacji pododdziały ze wszystkich rodzajów broni skandują „chwała bohaterom”.

I tak się faktycznie czują, mają do tego prawo „na piśmie”, a nawet w druku i na ekranach telewizyjnych. W ślad za dekretem z 1 stycznia 1988 r. ówczesnego prezydenta RP na uchodźstwie Kazimierza Sabbata, stanowiącym, że żołnierze NSZ, którzy brali udział w walkach z okupantami w latach 1939–1945 „spełnili swój obowiązek obywatelski i żołnierski wobec Rzeczypospolitej Polskiej”, Sejm RP VII kadencji podjął 9 listopada 2012 r. – i to przy aplauzie większości Izby – z okazji 70-lecia powstania NSZ uchwałę stwierdzającą, że NSZ „dobrze zasłużyły się Ojczyźnie”. 7 września 2009 r. prezydent Lech Kaczyński wystosował list specjalny do organizatorów i uczestników obchodów rocznicy mordu na żołnierzach NSZ i nadawał żołnierzom tej formacji wysokie odznaczenia państwowe. Prezydent Andrzej Duda w 2017 r. pośmiertnie awansował członków NSZ na wyższe stopnie oficerskie i również nie skąpił odznaczeń wojskowych. Orderu Virtuti Militari przyznać nie miał prawa, decyduje o tym kapituła. Była w 1943 taka „kapituła” złożona z dowódców okręgów NSZ. Odznaczeni w taki uzurpatorski i bezprawny sposób, o ile jeszcze żyją, mogliby z tym najwyższym odznaczeniem paradować z okazji świąt państwowych.

III Republika podała rękę niechwalebnym epigonom II Rzeczpospolitej. I w tej dziedzinie pielęgnowane jest dziedzictwo narodowe

Jeśli 11 listopada narodowcy żądają „czystej Polski i Europy” i nie wstydzą się rasistowch haseł, jak faszyści pod Wodzisławem zlatują się jak na swą Łysą Górę i „heilują” na cześć Führera, jak w Dzierżonowie pod hasłem SS „Blut und Ehre” (Krew i Honor) – odbywają się międzynarodowe festiwale zespołów muzycznych, jak w historycznej Sali BHP w stoczni gdańskiej obraduje „plenarnie” ONR, jak się organizuje marsze i demonstracje „Wszechpolaków” i rodzimych „falangistów” i przez Warszawę ciągnie się „majowy marsz szturmowy” – czyż nie jest to powód do wstydu?

Czy zmierzamy do rzeki, do której wejść nie wolno?

„Młodzieżówka” radykalnych narodowców spod znaku „Koliber” (zauważmy: chce Aleję I Armii Wojska Polskiego przemianować na Aleję Narodowych Sił Zbrojnych) otacza żołnierzy NSZ prawdziwym kultem. Widzi w nich prawdziwych Polaków i bohaterów. NSZ – jak piszą na swych internetowych stronach – miały liczyć do stu tysięcy walczących. Skromniejsze dane przytacza się odnośnie do Brygady Świętokrzyskiej – od 800 do 1300 – zwartej i poniekąd kadrowej części NSZ. Zajmowała ona szczególne miejsce i stąd należna jej większa nasza uwaga.
W połowie stycznia 1945 r., po defiladzie przed swym dowództwem i niemieckimi oficerami łącznikowymi, podjęła brygada marsz na zachód, do Niemiec. Najpierw poruszała się przez Śląsk. Most nad Pilicą przeszła bez trudu – Niemcy wycofali swe posterunki. Odtąd już nieustannie armia niemiecka mościła jej drogę. Gdy znalazła się na terenie kontrolowanym przez Armię Środek marszałka Ferdinanda Schörnera, niemiecki sztab skierowano do brygady oficerów SS. Zapewniali oni kwatery, żywność oraz sprzęt wojskowy z amunicją włącznie. W Berlinie Goebbels napisał w swym „Tagebuch”, że wszyscy walczący z bolszewikami zasługą na poparcie III Rzeszy.

Rozwój wydarzeń w okupowanej Polsce oraz struktury podziemia były ciągle pod obserwacją tajnych służb, w tym Gestapo. Jej agentem w placówce w Radomiu był Hubert Jura („Tom”). Tenże przy pomocy Paula Fuchsa z SS stworzył specjalną sieć konfidentów. Na „Toma” sąd AK wydał wyrok śmierci, ale ten się wywinął. Z uzyskanych już po wojnie dokumentów Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) wynika, że agentów w rodzaju „Toma” było więcej. Inspirowali oni do walk z AK, a szczególnie z AL. Zamordowanie 17 jeńców z lewicowej formacji bojowej oraz wydanie w ręce Gestapo działaczy polskiego państwa podziemnego obciąża również specjalne grupy brygady. Podszywając się pod AK, dokonywała rekwizycji u ziemiaństwa, zabierając konie, furaż i żywność.

Zdawało się jej dowódcom, że po przekroczeniu granicy niemieckiej zdołają osiągnąć główny cel: połączyć się z oddziałami III Armii generała George’a S. Pattona. Amerykańska Secret Service obserwowała poczynania brygady już od lat i nie mogło być zaskoczeniem, że z planów dowództwa brygady, by stała się sojusznikiem aliantów, nic nie wyszło. Co więcej, Amerykanie rozbroili w Coburgu całą brygadę. Również Brytyjczycy odmówili jej statusu sił alianckich. Specjalny wysłannik do Londynu Jerzy Dobrzycki nic nie wskórał.

Generał Władysław Anders ich nie chciał. Meldunek kierownictwa AK z 1 stycznia 1945 roku brzmiał: „[…] działalność NSZ bez zmian. Współpracują z Niemcami”. Próba pozyskania polskich oficerów z Oflagu w Murnau też była nieudana.

Tak więc ta lakoniczna opinia Melchiora Wańkowicza, że wiatr ze wschodu przywiał plewy na zachód, była arcytrafna.

Skrajnie inne zdanie w sprawie NSZ reprezentują w obecnym demokratycznym państwie prawa najwyżsi dostojnicy III RP. Ci wołają: „Chwała bohaterom”.