Trefl lepszy od Skry i ZAKSY

Nasze siatkarskie zespoły ze zmiennym szczęściem walczą w Lidze Mistrzów. Zawodzą PGE Skra Bełchatów i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, a po czterech kolejkach w najlepszej sytuacji jest trzeci w ubiegłym sezonie w PlusLidze Trefl Gdańsk.

W środku tygodnia rozegrano mecze 4. kolejki siatkarskiej Ligi Mistrzów. PGE Skra Bełchatów przegrała na własnym parkiecie z belgijskim Greenyard Maaseik 2:3. Bełchatowianie tą porażką mocno skomplikowali sobie drogę sytuację w grupie D. Belgijski zespół ograł mistrzów Polski po raz drugi, bo wcześniej okazał się lepszy także na własnym terenie (3:0). Właśnie dlatego siatkarze PGE Skry musieli wygrać rewanż u siebie, żeby zachować szansę na wyjście z grupy i awans do fazy pucharowej. Teraz za karę czeka ich w następnej kolejce mecz o wszystko z Treflem.

Gdańszczanie w tej kolejce zmierzyli się na wyjeździe z ostatnim w tabeli Berlin Recycling Volleys i wygrali 3:0. Zespół Trefla pokazał lwi pazur zwłaszcza w ostatnim secie, który przegrywał 21:24, ale doprowadził do gry na przewagi i zwyciężył ostatecznie 38:36. Dzięki wygranej gdańska drużyna umocniła się na prowadzeniu w grupie D. Trefl ma na koncie dziewięć punktów, druga w tabeli PGE Skra siedem, trzeci Greenyard Maaseik pięć, a ostatni Berlin Recycling trzy. W następnej, piątej kolejce obie polskie ekipy zmierzą się w bezpośrednim boju. Jeśli gdańszczanie wygrają to starcie, zapewnią sobie na kolejkę przed końcem awans do fazy pucharowej. Ale jeśli bełchatowianie wygrają za trzy punkty, to oni wskoczą na pozycję lidera, a w ostatniej serii gier zagrają z Berlin Recycling Volleys.

Z trzech polskich zespołów uczestniczących w obecnym sezonie Ligi Mistrzów w najtrudniejszej sytuacji jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Wicemistrzowie Polski przed czwartą kolejką zajmowali w grupie B trzecie miejsce, a w czwartek grali z ekipą włoskim potentatem Azimut Leo Shoes Modena (spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania). ZAKSA po 14 rozegranych spotkaniach pozostaje niepokonana w PlusLidze, a w niedzielę zdobyła Puchar Polski. W europejskich pucharach podopieczni trenera Andrei Gardiniego mają jednak mniej powodów do zadowolenia – po trzech kolejkach jedno zwycięstwo i dwie porażki. W pierwszej rundzie zmagań grupowych przegrali z trzecią ekipą poprzedniego sezonu w Serie A Modeną i z wicemistrzem Włoch Cucine Lube Civitanova.

Do ćwierćfinału awansują tylko zwycięzcy pięciu grup oraz trzy zespoły z drugich miejsc z najlepszym bilansem.

 

Trenerskie roszady w PlusLidze

Włoch Roberto Santilli od 20 grudnia będzie nowym trenerem siatkarzy Jastrzębskiego Węgla. Zastąpi na tym stanowisku rodaka Ferdinando de Giorgiego, który na własną prośbę rozwiązał umowę tym klubem.

 

De Giorgi po niespełna roku pracy w śląskim klubie poprosił o rozwiązanie umowy, która miała obowiązywać do końca następnego sezonu, w związku z otrzymaniem propozycji przejęcia włoskiego zespołu Cucine Lube Civitanova. Prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol przyznał, że swoją zgodę na odejście uzależnił od znalezienia odpowiedniego następcy. W minioną sobotę jednak umowę z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski rozwiązał, gdy chęć zajęcia miejsca zwolnionego przez De Giorgiego wyraził Santilliani. Ta trenerska roszada była możliwa, bo działacze Indykpolu AZS Olsztyn błyskawicznie znaleźli następcę włoskiego szkoleniowca – został nim Michał Mieszko Gogol, który wcześniej prowadził zespół Stoczni Szczecin, ale po wycofaniu się tego klubu z rozgrywek był do wzięcia od zaraz. Gogol jest też jednym z asystentów obecnego selekcjonera reprezentacji Polski Vitala Heynena.

Dla Santilliego przeprowadzka do Jastrzębskiego Węgla będzie powrotem na stare śmieci, bo Włoch pracował w śląskim klubie w latach 2007-2010. Pod jego wodzą jastrzębianie co sezon zajmowali wyższe miejsce w ekstraklasie, a w ostatnim wywalczyli wicemistrzostwo Polski i pierwszy w historii klubu Puchar Polski. Santilli przeniósł się potem do rosyjskiego klubu Iskra Odincowo, następnie pracował jako asystent Vitala Heynena w reprezentacji Niemiec. W grudniu 2015 roku na pół sezonu przejął drużynę MKS Banimex Będzin,skąd powędrował do Australii i przez dwa lata był tam selekcjonerem kadry tego kraju. Z antypodów wrócił o PlusLigi i przez ostatnie półtora roku trenował zespół Indykpolu AZS Olsztyn.

 

Asseco Resovia w półfinale KMŚ

Fot. Siatkarze Asseco Resovii w Klubowych Mistrzostwach Świata wypadli lepiej od mistrz Polski PGE Skry Bełchatów

 

 

Siatkarze Asseco Resovii wygrali z irańskim Khatamem Ardakan 3:0 (25:21, 25:21, 25:11) w swoim drugim meczu w grupie B klubowych mistrzostw świata i zapewnili sobie awans do półfinału. Rzeszowianie debiutują w tej imprezie. Drugi z naszych zespołów, PGE Skra Bełchatów, po dwóch porażkach stracił szanse na awans do czołowej czwórki turnieju.

 

Asseco Resovia przebojem przeszła przez pierwsze dwa mecze Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy. Rzeszowianie najpierw wygrali z Sadą Cruzeiro 3:2, a następnie z Khatam Ardakan 3:0. Wraz z Diatec Trentino zameldowali się w częstochowskich finałach. Ich gwiazdą bezapelacyjnie był Thibault Rossard, ale znaczny wkład w awan miał także 31-letni amerykański rozgrywający Kawika Shoji. Amerykanin wcześniej rzadko miał możliwość gry w barwach Asseco Resovii, a gdy już dostawał okazję, to zazwyczaj rozczarowywał. W klubowych mistrzostwach świata zastąpił na rozegraniu Rafaela Redwitza
Wyniki rzeszowskiej drużyny są sporą niespodzianką, bo zaczęła sezon w fatalnym stylu i PlusLidze zajmuje miejsce na dole tabeli. „Turniej wypadł w momencie, gdy mamy na koncie słaby start i wciąż szukamy swojej gry. Mierząc się z lepszymi zespołami w KMŚ, mam nadzieję, że będziemy walczyć i przełożymy to na PlusLigę. Trudno nam się gra, nie wygrywamy wszystkiego, ale walczymy. Atmosfera w zespole jest dobra, także czekamy na kolejnego rywala” – ocenił postawą Asseco Resovii Kawika Shoji.

Amerykański rozgrywający przed czwartkowymi meczami (zakończyły się po zamknięciu wydania) miał nadzieję, że w półfinale rzeszowski zespół trafi na ekipę Fakieła Nowy Urengoj, bo w tym rosyjskim zespole na pozycji libero występuje jego brat Erik.
Już we wtorek jasne stało się, że do półfinału z rywalizującej w Płocku grupy A awansują Cucine Lube Civitanova i Fakieł Nowy Urengoj. W tej grupie występują także broniący tytułu Zenit Kazań i pełniąca rolę gospodarza PGE Skra Bełchatów. W obu grupach czwartkowe mecze decydowały jedynie o tym, które miejsca zajmą poszczególne zespoły.
Od sobotnich półfinałów wszystkie mecze będą rozgrywane wyłącznie w Częstochowie.

 

Terminarz i wyniki Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy 2018:

Grupa A (Płock)
PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube Civitanova 1:3; Zenit Kazań – Fakieł Nowy Urengoj 2:3

Grupa B (Rzeszów)
Trentino Volley – Khatam Ardakan 3:0; Asseco Resovia – Sada Cruzeiro 3:2

Grupa A (Płock)
Cucine Lube Civitanova – Zenit Kazań 3:2; Fakieł Nowy Urengoj – PGE Skra Bełchatów 3:2

Grupa B (Rzeszów)
Sada Cruzeiro – Trentino Volley 1:3; Khatam Ardakan – Asseco Resovia 0:3

 

29 listopada (czwartek)

Grupa A (Płock)
Fakieł Nowy Urengoj – Cucine Lube Civitanova; PGE Skra Bełchatów – Zenit Kazań

Grupa B (Rzeszów)
Asseco Resovia – Trentino Volley; Khatam Ardakan – Sada Cruzeiro

(Wszystkie mecze zakończyły sie po zamknięciu wydania).

Sobota, 1 grudnia (Częstochowa)
godz. 17:30 I półfinał (Polsat Sport)
godz. 20:30 II półfinał (Polsat Sport)

Niedziela, 2 grudnia (Częstochowa)
17:30 mecz o III miejsce (Polsat Sport)
20:30 Finał (transmisja – Polsat Sport).

 

Siatkarze grają o klubowe mistrzostwo świata

Fot. Siatkarze PGE Skry Bełchatów zaczęli rywalizacje w KMŚ od porażki z Cucine Lube Civitanova 1:3

 

 

W Płocku i Rzeszowie od poniedziałku rozgrywane są Klubowe Mistrzostwa Świata z udziałem ośmiu zespołów, w tym dwóch polskich – PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów.

 

Klubowe Mistrzostwa Świata siatkarzy po raz drugi z rzędu są rozgrywane w Polsce. Tegoroczna impreza jest reklamowana jako „najmocniej obsadzony turniej w historii rozgrywek”. Nie ma w tym wiele przesady, bo w Płocku kibice mogą zobaczyć najlepszą klubową drużynę globu Zenit Kazań oraz włoskiego potentata Cucine Lube Civitanova, zaś w Rzeszowie zaprezentują się dwa najbardziej utytułowane zespoły w historii KMŚ – czterokrotny triumfator włoski Trentino Volley oraz trzykrotny zwycięzca brazylijskie Sada Cruzeiro.

Przed rokiem Polskę reprezentowała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która jednak nie wyszła nawet z grupy oraz PGE Skra Bełchatów, która zajęła czwartą lokatę. W obecnej edycji awans do półfinału któregoś z naszych dwóch zespołów będziemy mogli uznać za duży sukces. Warto pamiętać, że chociaż bełchatowianie to aktualni mistrzowie Polski, to jednak w obecnym sezonie PlusLigi zajmują dopiero siódme miejsce w tabeli, a Asseco Resovia jest na przedostatniej, 13. pozycji.
W meczach otwarcia lepiej wypadli jednak rzeszowianie, którzy niespodziewanie pokonali Sadę Cruzeiro 3:2. To nespodzianka, bo Asseco Resovia w naszej rodzmej lidze w tym sezonie gra słabo i wygrał dotąd tylko jedno spotkanie. W drugim meczu rywalizującej w Rzeszowie grupy B Trentino Volley wygrał z irańskim Khatamem Ardakan 3:0. We wtorek zespoły rywalizujące w stolicy Podkarpacia miały przerwę, a w środę Asseco Resovia zmierzy się z Khatamem.

Bełchatowianom nie powiodło się tak dobrze w starciu z Cucine Lube Civitanova, bo przegrali je 1:3. W drugim meczu grającej w Płocku grupy A zmierzyły się dwie rosyjskie drużyny. Nieoczekiwanie faworyzowany Zenit Kazań po pięciosetowym boju przegrał z Fakiełem Nowy Urengoj 2:3. Wtorkowe spotkania w tej grupie zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

Terminarz KMŚ siatkarzy 2018:

 

26 listopada (poniedziałek)

Grupa A (Płock)
PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube 1:3
Zenit Kazań – Fakieł Nowy Urengoj 2:3
Grupa B (Rzeszów)
Trentino Volley – Khatam Ardakan 3:0
Asseco Resovia – Sada Cruzeiro 3:2

 

27 listopada (wtorek)

Grupa A (Płock)
Mecze Cucine Lube – Zenit oraz Fakieł – PGE Skra zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

28 listopada (środa)

Grupa B (Rzeszów)
17:30 Sada Cruzeiro – Trentino Volley
20:30 Khatam Ardakan – Asseco Resovia

 

29 listopada (czwartek)

Grupa A (Płock)
17:30 Fakieł Nowy Urengoj – Cucine Lube
20:30 PGE Skra – Zenit Kazań
Grupa B (Rzeszów)
17:30 Asseco Resovia – Trentino Volley
20:30 Khatam Ardakan – Sada Cruzeiro

 

1 grudnia (sobota, Częstochowa)

17:30 I półfinał (transmisja – Polsat Sport)
20:30 II półfinał (transmisja – Polsat Sport)

 

2 grudnia (niedziela, Częstochowa)

17.30 mecz o III miejsce (Polsat Sport)
20:30 finał (Polsat Sport).

 

Kolejny laur dla Bartosza Kurka

Bartosz Kurek został wybrany na najlepszego siatkarza Europ w 2018 roku, a trener polskiej reprezentacji Vital Heynen na najlepszego trenera. Laureatów tych prestiżowych wyróżnień ogłoszono w miniony piątek podczas gali CEV w Budapeszcie.

 

Europejska Federacja Piłki Siatkowej (CEV) przyznała nagrody także innych kategoriach, wyróżniając za osiągnięcia w kończącym się roku. Przyznanie wyróżnień odbyło się tuż po losowaniu grup siatkarskiej Ligi Mistrzów. Zważywszy na fakt, że tegoroczne mistrzostwa świata wygrała reprezentacja Polski, broniąc tytułu wywalczonego cztery lata wcześniej, wybranie na najlepszego siatkarza 2018 roku zawodnika z innego kraju byłoby niepoważnym wygłupem. Zwłaszcza że w ekipie biało-czerwonych był idealny kandydat do odebrania tej prestiżowej nagrody, czyli Bartosz Kurek, najlepiej punktujący zawodnik, MVP i gwiazda mistrzostw świata. Równie niestosowne byłoby pominięcie trenera zwycięskiej ekipy, więc wybór Vitala Heynena także nikogo nie zaskoczył.

 

Pozostałe wyróżnienia:

Najlepsza siatkarka Europy 2018 – Tijana Bosković (Serbia); najlepszy trener reprezentacji kobiecej – Zoran Terzić (Serbia); najlepsze siatkarki plażowe –Barbora Hermannova i Marketa Slukowa (Czechy); najlepsi siatkarze plażowi 2018 – Anders Mol i Chisitian Sorum (Norwegia); wydarzenie roku – inauguracja mistrzostw Europy w piłce siatkowej na śniegu; nagroda specjalna (inne kategorie wiekowe) – Denis Szekunow i Dmitrij Weretiuk (Rosja); nagroda CEV za całokształt działalności – Carlo Salvatori (Włochy).

W trakcie budapesztańskiej gali rozlosowano też m. in. grupy siatkarskiej Ligi Mistrzów. Europejskie puchary przeszły rewolucję. Wcześniej po fazie grupowej wybierany był organizator turnieju finałowego i miał automatyczny awans. Tym razem do kolejnej fazy awansują zwycięzcy grup i trzy najlepsze ekipy z drugich miejsc, utworzą pary ćwierćfinałowe. Rywalizacja będzie odbywać się na zasadzie mecz i rewanż (u siebie i na wyjeździe), a finał zostanie rozegrany na neutralnym terenie i o wygranej będzie decydowało tylko jedno spotkanie.

 

Składy grup Ligi Mistrzów:

Grupa A:
Zenit Kazań, Halkbank Ankara, Knack Roeselare, PAOK Saloniki/United Volleys Frankfurt;

Grupa B:
Cucine Lube Civitanova, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, VK CEZ Karlovarsko, Azimut Modena;

Grupa C:
Zenit Petersburg, VfB Friedrichshafen, ACH Volley Lublana, Chaumont VB 52/Vojvodina Nowy Sad;

Grupa D:
PGE Skra Bełchatów, Berlin Recycling Volleys, Greenyard Maaseik, Trefl Gdańsk;

Grupa E:
Sir Sicoma Colussi Perugia, Arkas Izmir, Tours VB, Dynamo Moskwa.

 

 

Siatkarze zapakowani w koszyki

Budapeszt będzie miejscem losowania fazy grupowej Ligi Mistrzów siatkarzy i Ligi Mistrzyń siatkarek. Ceremonia odbędzie się 2 listopada. W rozgrywkach wezmą udział trzy polskie zespoły męskie oraz dwa lub trzy żeńskie.

 

W fazie grupowej męskich rozgrywek zagrają trzy nasze klubowe zespoły – PGE Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Trefl Gdańsk. O awans do kolejnej rundy powalczy 20 zespołów, które zostaną podzielone na pięć grup. W zmaganiach z udziałem siatkarek zasady są podobne. Z kobiecych drużyn pewne miejsca w fazie grupowej mają Chemik Police i ŁKS Commercecon Łódź, a szanse na to ma jeszcze ekipa Grota Budowlanych Łódź. Podopieczne Błażeja Krzyształowicza w pierwszym spotkaniu II rundy kwalifikacji pokonały na wyjeździe węgierski Swietelsky Bekescsaba 3:1. Rewanżowe spotkanie odbędzie się 31 października. W przypadku awansu kolejnym przeciwnikiem brązowych medalistek minionego sezonu LSK będzie zwycięzca pary ZOK Bimal-Jedinstvo Brcko/ASPTT Mulhouse VB.

 

Podział na koszyki w Lidze Mistrzów:

Koszyk I: Sir Sicoma Colussi Perugia, Cucine Lube Civitanova, Zenit Kazań, Zenit Sankt Petersburg, PGE Skra Bełchatów;
Koszyk II: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Arkas Izmir, Halkbank Ankara, VfB Friedrichshafen, Berlin Recycling Volleys;
Koszyk III: Tours VB, Greenyard Maaseik, Knack Roeselare, ACH Volley Lublana, VK ČEZ Karlovarsko;
Koszyk IV: Azimut Modena, Dynamo Moskwa, Trefl Gdańsk, dwie drużyny z kwalifikacji.

 

Podział na koszyki w Lidze Mistrzyń:

Koszyk I: VakifBank Stambuł, Eczacibasi Vitra Stambuł, Igor Gorgonzola Novara, Imoco Volley Conegliano, Dynamo Moskwa;
Koszyk II: Dynamo Kazań, Chemik Police, ŁKS Łódź, Beziers VB, RC Cannes;
Koszyk III: C.S.M. Bukareszt, Allianz MTV Stuttgart, Minczanka Mińsk, Maritza Płowdiw, HPK Hameenlinna;
Koszyk IV: Fenerbahce Stambuł, Savino Del Bene Scandicci, Urałoczka Jekaterynburg, dwie drużyny z kwalifikacji.

 

Dopingowa wpadka we włoskiej siatkówce

Krajowy Sąd Antydopingowy we Włoszech skazał na tymczasowe zawieszenie siatkarza Matteo Martino. Były zawodnik m.in. Jastrzębskiego Węgla wpadł na dopingu na turnieju siatkówki plażowej.

 

Martino został zbadany na okoliczność obecności niedozwolonych substancji w organizmie podczas turnieju siatkówki plażowej, który 8 lipca tego roku odbył się w Mediolanie. U włoskiego siatkarza wykryto trzy zabronione specyfiki – Epitrenbolon, Norandrosterone i Noretiocolanolone, których zażycie powoduje wzrostu poziomu testosteronu w organizmie.
W siatkówce halowej 31-letni Martino gra na pozycji przyjmującego.

W swojej dotychczasowej karierze występował w wielu znanych klubach, m.in. Casa Modena, Cucine Lube Banca, Montpellier czy Jastrzębskim Węglu, z którym w 2013 roku wywalczył brązowy medal mistrzostwo Polski. W karierze sięgał po wiele tytułów – dwa razy zdobył Puchar Włoch, trzy razy brązowy medal Serie A, Superpuchar Włoch, Puchar Challenge. Od 2017 roku wędruje po egzotycznych miejscach. Grał w rosyjskim zespole z Niżnego Nowogrodu, potem krótkow Arabii Saudyjskiej, a ostatni sezon spędził w chińskiej lidze, w zespole Guangdong Shenzhen Volleyball.

Jego dopingowa wpadka to w ostatnim czasie nie jedyny przypadek przyłapania włoskiego siatkarza na przyjmowaniu niedozwolonych substancji. Miesiąc temu wpadł Jiri Kovar, 29-letni przyjmujący. Kontrola została wykonana tuż przed piątym spotkaniem finałowym ligi włoskiej pomiędzy Cucine Lube Civitanova, a Sir Safety Conad Perugia. Badanie wykazało, że zawodnik był na dopingu – w jego organizmie wykryto obecność THC, która obecna jest m.in. w konopiach indyjskich. Takich przypadków może być znacznie więcej.