Uczcijmy 1 Maja

Złóżmy indywidualnie symboliczne, czerwone róże i goździki w miejscach upamiętnionych krwią robotniczą w walce o niepodległość i sprawiedliwość społeczną.

1 maja 2020 roku, od godziny 12.00 zaznaczmy swoją determinację w walce o nasze prawa. Prawa pracowników, bezrobotnych, obywateli, Polaków.
W Warszawie to Plac Grzybowski, Cytadela, pomnik Ignacego Daszyńskiego, Plac Warecki i wiele innych miejsc. Miejsca związane z robotniczymi walkami i protestami są w każdym praktycznie mieście w Polsce.
Zbliża się święto 1 Maja. To ogólnoświatowe, również w Polsce państwowe święto, wywodzące się z tradycji walki klasy robotniczej o status społeczny i zawodowy jeszcze w XIX wieku. Wyrosło ono na tradycji walki z agresywnym kapitalizmem pozbawiającym ludzi pracy ich szans i możliwości rozwoju. Lewica polska w XXI wieku obchodzi to święto, bo nadal chce być reprezentacją wielomilionowej rzeszy pracowników różnych zawodów, zatrudnionych w różnej formie i w instytucjach zarówno państwowych, jak i prywatnych, a także w systemie samozatrudnienia.

To także święto wielkiej rzeszy bezrobotnych, których status jest wynikiem agresywności korporacyjnego kapitalizmu i bezlitosnego rynku.
Święto 1 Maja mieści się w tradycji polskich socjalistów, na stałe weszło do historii i tradycji PPS. Porozumienie Socjalistów, kierując się doświadczeniem, proponuje, aby tegoroczne święto – 1 Maja 2020, mimo panujących ograniczeń w kontaktach, zaznaczyć w oryginalnej, indywidualnej formie, dozwolonej przez prawo.

Zachęcamy wszystkich do spontanicznego, indywidualnego odwiedzenia miejsc pamięci, uwidocznienia swego przywiązania do tradycji i zrozumienia współczesnych potrzeb szerokich rzesz pracowniczych. Pokażmy, że konflikt kapitał – praca istnieje i nie da się go zapudrować przez media. To pracownik na wolnym rynku sprzedaje swoją pracę, a kapitalizm ją kupuje.

Walczymy o swe prawa w ramach tego układu.

Solidarność z Komunistyczną Partią Polski

W przededniu wznowienia procesu sądowego przeciwko KPP i redakcji jej pisma „Brzask” komuniści z kilkunastu krajów zorganizowali solidarnościowe zgromadzenia przed polskimi placówkami dyplomatycznymi.

Na demonstrację w Atenach przybył europoseł Lefteris Nikolaou-Alavanos, w otoczeniu delegacji Komunistycznej Partii Grecji wraz z młodzieżówką. W Belgii z ust sekretarza politycznego Komunistycznej Partii Belgii Juliena-Hannotte’a Morais padły mocne słowa sprzeciwu zarówno wobec wznowienia procesu, jak i wobec całego procederu przepisywania historii i zohydzania okresu PRL. W sąsiedniej Holandii członkowie Nowej Komunistycznej Partii Holandii protestowali pod hasłem „Walka ludzi pracy o lepszą przyszłość nie jest przestępstwem!”.

Atak na polskich komunistów w szerszym kontekście usytuowali działacze hiszpańscy, przypominając o ahistorycznej rezolucji Parlamentu Europejskiego stawiającej na równi komunizm i faszyzm. – Nie można zabronić walki o pokój, międzynarodową przyjaźń, prawa kobiet i postęp społeczny – mówił z kolei na pikiecie w Wiedniu lider Partii Pracy Austrii Tibor Zenker.

We Francji, gdzie walki klasowe toczą się w ostatnich miesiącach ze szczególnym natężeniem, pikiety solidarnościowe odbyły się zarówno przed ambasadą RP w Paryżu, jak i przed polskim konsulatem w Nicei. Podobnie włoscy komuniści przyszli ze słowami solidarności i wsparcia dla polskich towarzyszy zarówno przed ambasadę w stolicy kraju, jak i pod konsulat w Ankonie. Antykapitaliści gotowi protestować przeciwko działaniom wymierzonym w KPP znaleźli się nawet w tak odległych krajach, jak Meksyk, Chile i Filipiny (w dwóch ostatnich krajach polscy dyplomaci otrzymali listy protestacyjne).

Solidarność wyrazili również działacze z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, których sytuacja jest niewiele lepsza, niż w przypadku polskich antykapitalistów. – Domagamy się, aby nie podejmowano żadnych innych środków, takich jak zakaz symboliki lub niszczenie pomników, wspierane przez polski rząd – napisali w oświadczeniu komuniści z serbskiej NKPJ.
.