Złoto dla zuchwałych List

1 sierpnia b.r. minęła siedemdziesiąta piąta rocznica wybuchu powstania warszawskiego. Przeczytałam wiele książek i artykułów publicystycznych na ten temat i nijak nie mogę pojąć sensu tego powstania.

Moja przyjaciółka, bardzo blisko związana z „Solidarnością” i Kościołem tłumaczyła mi, że to bardzo proste, a mianowicie:
„Powstanie skierowane było militarnie przeciwko Niemcom a politycznie przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Gdyby Sowieci zachowali się tak, jak liczył na to polski rząd, przebywający na uchodźctwie w Londynie i dowództwo Armii Krajowej, Warszawa zostałaby wyswobodzona już w pierwszych dniach powstania, a władzę w Polsce sprawowałby obóz prolondyński”.
Wyobraziłam sobie tę koncepcję polityczno-militarną.
Armia Czerwona, zgodnie z oczekiwaniami, zachowuje się szlachetnie. Wkracza w pierwszych dniach sierpnia do Warszawy, przegania Niemców, kłania się przywódcom Armii Krajowej, którzy wywołali powstanie i oświadcza: Warszawa jest do waszej dyspozycji, chłopaki!. Zasłużyliście!, Gdyby nie wasze butelki z benzyną, kto wie, co by było. A my teraz tylko pozbieramy naszych zabitych i rannych, po cichutku wycofamy się z waszej stolicy i pogonimy Niemców dalej – do Berlina.
Stało się inaczej. W powstaniu zginęło 200 tysięcy ludzi , Warszawa została prawie całkowicie zmieciona z powierzchni ziemi, w wyniku kapitulacji (2 pażdziernika 1944 r) do niewoli poszło 17 tys. Powstańców a na nędzę i poniewierkę zostało wygnanych kilkaset tysięcy Warszawiaków
200 tysięcy ofiar powstania!
To byli powstańcy, bohaterska młodzież, która szła na śmierć wierząc, że wyzwoli Warszawę, Zginęło ich około 40 tysięcy. To byli cywile, którzy we własnym zakresie organizowali się do walki przeciwko najeżdżcy hitlerowskiemu. To byli również mieszkańcy Warszawy nie zdolni do stawiania oporu, którzy pozostali w domach i tam ginęli: chorzy i starzy. Ginęły również dzieci. Nie znam tych statystyk, ale rodziny były wówczas wielodzietne. A więc musiało być kilkadziesiąt tysięcy ofiar wśród dzieci. Dzieci , od tych– w łonie matek, poprzez niemowlęta, dzieci kilku – i kilkunastoletnie. Ginęły w najróżniejszy sposób. Gdybym wyobraziła sobie w tej chwili najbardziej okrutną śmierć, zapewne było wiele dzieci, które w taki właśnie sposób zapłaciły za powstanie.
Jest w Warszawie Muzeum Powstania Warszawskiego, jest ulica T. Komorowskiego „Bora” – przywódcy powstania, który po kapitulacji otrzymał awans od prezydenta Raczkiewicza na wodza naczelnego, nie ma natomiast dotychczas żadnego pomnika dla ofiar.
Niech więc powstanie PIRAMIDA-KOPIEC, zbudowany z 200 tysięcy kamieni dla uhonorowania WSZYSTKICH POLEGŁYCH W POWSTANIU WARSZAWSKIM.