Motor skarcił PGE Vive

Szykujący się do nowego sezonu szczypiorniści PGE Vive Kielce w meczach sparingowych zmiatali rywali z parkietu. Ale w przededniu rozpoczęcia rozgrywek nieoczekiwanie przegrali z Motorem Zaporoże 29:32.

 

Kielczanie na ostatni sprawdzian formy wybrali udział w turnieju Dniepr Cup. Najpierw po bardzo dobrym występie pokonali węgierski MOL-Pick Szeged, a potem białoruski SKA Mińsk. W finałowej potyczce z gospodarzami imprezy Motorem Zaporoże aktualni mistrzowie Polski byli murowanymi faworytami, zwłaszcza że w niedawnym turnieju Szczypiorno Cup pokonali ukraińska ekipę 36:33. Na własnym terenie mistrz Ukrainy, prowadzony przez Polaka Patryka Rombla i z polskimi zawodnikami, Pawłem Paczkowskim i Mateuszem Kusem w składzie, nieoczekiwanie postawił się drużynie trenera Tałanta Dujszebajewa. Do 25. minuty nic nie zapowiadało porażki kielczan, wśród których rej wodzili niezawodni w okresie przygotowawczym Luka Cindrić i Alex Dujshebaev. W ostatnich minutach pierwszej części gry coś się jednak w zacięło i gospodarze schodzi na przerwę z prowadzeniem 17:15.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ już zmianie. Mistrzom Polski nie pomogła ani zmiana w ataku (trener Dujszebajew postawił na dwóch obrotowych, Julena Aguinagalde i Artioma Karaleka), ani rotacja na flankach. W grze kieleckiego zespołu było zbyt dużo błędów, niedokładności i nieporozumień, żeby osiągnąć zwycięstwo. Dla PGE Vive była to pierwszą i zarazem jedyną porażką w serii przedsezonowych sparingów. Do 31 sierpnia, czyli do inaugurującej nowy sezon naszej ekstraklasy piłkarzy ręcznych potyczki z Gwardią Opole, kielczanie nie zagrają już żadnego sparingu. Ich kibice będą więc z niepokojem czekać na wieści o wyniku.