Messi wciąż na czele wyścigu snajperów

Hat-trick Leo Messiego w meczu z Betisem Sewilla w 28. kolejce Primera Division umocnił Argentyńczyk na prowadzeniu w klasyfikacji „Złotego Buta”. W czołowej „10” zestawienia są dwaj Polacy – czwarty jest Krzysztof Piątek, a Robert Lewandowski szósty.

Messi był głównym aktorem niedzielnego meczu Barcelony z Betisem. Strzelił trzy kapitalne gole, a jego zespół wygrał 4:1. Boiskowe popisy argentyńskiego piłkarza urzekły nawet fanów Betisu, którzy po trzecim golu nagrodzili go burzliwymi oklaskami. W świecie futbolu takie zachowanie widowni to rzadkość. Messi powiększył swój bramkowy dorobek w tym sezonie Primera Division do 29 trafień, co w klasyfikacji „Złotego Buta” daje mu 58 punktów. Pięć najsilniejszych lig europejskich (hiszpańska, angielska, niemiecka, włoska i francuska) mają mnożnik „2”, niżej notowane „1,5”, a najsłabsze „1”.

Drugi w klasyfikacji jest Francuz Kylian Mbappe (PSG), który strzelił 25 goli dające mu 50 pkt. Trzeci jest Włoch Fabio Quagliarella (Sampdoria) z 21 bramkami i 42 punktami. Za tą trójką z 19 golami i 38 punktami plasują się dwaj kolejni snajperzy z Serie A – Cristiano Ronaldo z Juventusu Turyn i wschodząca gwiazda włoskiej ekstraklasy i AC Milan Krzysztof Piątek. Obaj w miniony weekend nie poprawili swojego dorobku. Awans w klasyfikacji zaliczył natomiast drugi z Polaków, Robert Lewandowski, którego gol strzelony dla Bayernu Monachium w wygranym 6:0 meczu z FC Mainz był jego 18 ligowym trafieniem w tym sezonie. „Lewy” z 36 punktami dołączył do legitymującego się takim samym dorobkiem argentyńskiego snajpera Manchesteru City Sergio Aquero (nie grał w miniony weekend), a wraz z nim zrobił to jeszcze autor jednego gola dla Barcelony w spotkaniu z Betisem Urugwajczyk Luis Suarez.

Na 9. pozycji w klasyfikacji z dorobkiem 17 goli i 34 pkt znajduje się aż siedmiu graczy: Senegalczyk Sadio Mane i Egipcjanin Mohamed Salah (obaj FC Liverpool), Iworyjczyk Nicolas Pepe (Lille), Kolumbijczyk Duvan Zapata (Atalanta), Anglik Harry Kane (Tottenham) i Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang (Arsenal).

 

Nie tęsknią za Piątkiem

Krzysztof Piątek zdobył pierwszą ligową bramkę w AC Milan. W 22. kolejce Serie A napastnik reprezentacji Polski zapewnił swojej drużynie remis w wyjazdowym spotkaniu z AS Roma (1:1).

Kilka dni wcześniej Piątek strzelił dwa gole SSC Napoli w Pucharze Włoch, a w lidze trafił w swoim drugim występie w barwach mediolańskiego klubu. Polak pokonał bramkarza Romy w 26. minucie i powiększył swój bramkowy dorobek w Serie A do 14 trafień. Daje mu to czwartą lokatę w klasyfikacji strzelców. Przed nim są grający w Juventusie Portugalczyk Cristiano Ronaldo (17 goli), włoski napastnik Sampdorii Fabio Quagliarell (16 goli) oraz grający w Atalancie Bergamo Kolumbijczyk Duvan Zapata (15 goli).

Trener Gennaro Gattuso bardzo chwalili Piątka za skuteczność w grze. „On sam tworzy naszą formację ataku. Wybiega na pozycję, obrońcy się cofają, bo się go boją. Inni nasi gracze mają wtedy więcej miejsca. Kiedy przejmują piłkę i podają ją do Piątka, wiedzą, że jej nie straci” – chwali polskiego napastnika Gattuso. Ale AC Milan remis zawdzięczali nie tyle golowi Piątka, co fenomenalnej postawie bramkarza Gianluigiego Donnarummy, który genialnymi interwencjami uchronił swój zespół od porażki.

Prezydent klubu Enrico Preziosi nie żałuje sprzedaży Piątka do Milanu już w zimowym oknie transferowym. „Rozumiem złość kibiców, ale klub tak musi funkcjonować” – powiedział w jednym z wywiadów. Wynegocjował za transfer Polaka aż 35 milionów euro, co jest największą kwotą w historii Genoi, ale mimo to kibice tego klubu byli na niego wściekli za sprzedaż najlepszego strzelca przed rundą wiosenną. Na szczęście dla Preziosiego następca polskiego napastnika, Antonio Sanabria, strzelił dwa gole i tym wyczynem uspokoił nastroje fanów.

 

Milik chce być lepszy od Piątka

SSC Napoli pokonało Sampdorię Genua 3:0 w meczu 22. kolejki Serie A. W wyjściowych składach obu zespołów znalazło się aż czterech reprezentantów Polski. Lepsza była dwójka z Neapolu – Arkadiusz Milik zdobył bramkę, a Piotr Zieliński wywalczył rzut karny. W ekipie z Genui zagrali Bartosz Bereszyński i Karol Linetty.

Trener Carlo Ancelotti nie traci zaufania do obu polskich graczy i w spotkaniu z Sampdorią wystawił ich do gry w podstawowym składzie. Szkoleniowiec rywali Marco Giampaolo zrobił to samo w przypadku Bereszyńskiego i Linettego. Na boisku mieliśmy zatem czterech Polaków, ale pierwsze skrzypce w tym kwartecie grał tym razem Milik. Już w 25. minucie wykorzystał znakomite dośrodkowanie Jose Callejona i strzelił gola na 1:0. Było to jego 12. trafienie w Serie A w obecnych rozgrywkach. Dosłownie minutę później było już 2:0 dla Napoli po strzale Lorenzo Insigne, dla którego z kolei był to ósmy gol w obecnych rozgrywkach, ale pierwszy od listopada ubiegłego roku.

Milik miał szansę na drugie trafienie, gdy w 89. minucie sędzia podyktował „jedenastkę” po zagraniu piłki ręka w polu karnym przez gracza Sampdorii. Nasz piłkarz od razu zabrał się za egzekwowanie „jedenastki”, lecz koledzy powstrzymali go i skłonili do oddania piłki wyznaczonemu do karnych Simona Verdiego.

Włoch nie zmarnował okazji i podwyższył wynik na 3:0, ale Milik był wyraźnie rozczarowany odebraniem mu szansy na zdobycie 13. gola. Dogoniłby wówczas w klasyfikacji strzelców Serie A Krzysztofa Piątka, z którym najwyraźniej zamierza rywalizować o miano najskuteczniejszego polskiego gracza we włoskiej lidze. Na tytuł króla strzelców obaj nasi piłkarze raczej nie mają szans, bo ich konkurentem jest Cristiano Ronaldo. Portugalczyk właśnie podczas tego weekendu wrócił na pozycję lidera klasyfikacji, zdobywając dwie bramki w zremisowanym przez Juventus 3:3 meczu z Parmą.

Gwiazdor turyńskiego zespołu ma teraz na koncie 17 trafień. Drugi w zestawieniu z 16 golami jest napastnik Sampdorii Fabio Quagliarella, a trzecią lokatę z 15 bramkami zajmuje Kolumbijczyk Duvan Zapata z Atalanty Bergamo. Dwie kolejne pozycje na liście zajmują Polacy – Piątek, obecnie gracz AC Milan, jest czwarty z dorobkiem 13 trafień (wszystkie uzyskał jeszcze w barwach Genoi), a Milik z 12 bramkami jest piąty. W zespole Napoli jest jednak najskuteczniejszym strzelcem w Serie A. Wspomniany już Insigne ma osiem goli, tyle samo co Belg Dries Mertens.

W rywalizacji snajperów uczestniczy jeszcze jeden Polak, występujący w Chievo Werona Mariusz Stępiński. 23-letni napastnik, mający już na koncie występy w reprezentacji Polski, w 22. kolejce zdobył swoja szóstą bramkę w tym sezonie w zremisowanym na wyjeździe 2:2 spotkaniu z Empoli. Oba gole dla gospodarzy strzelił Francesco Caputo, który z 11 trafieniami zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji strzelców, na spółkę z Ciro Immobile z Lazio Rzym. Za nimi z 9 bramkami plasuje się Mauro Icardi z Interu Mediolan, a w grupie graczy z 8 trafieniami, oprócz dwójki napastników Napoli, są jeszcze dwaj gracze AC Parma Roberto Inglese i Gervinho oraz Mario Mandzukić z Juventusu.