Leo Messi zdobył Złotego Buta

Gwiazdor FC Barcelona Lionel Messi po raz trzeci w karierze wygrał klasyfikację „Złotego Buta” – nagrody dla najlepszego strzelca lig europejskich. Argentyńczyk w rozgrywkach hiszpańskiej Primera Division strzelił w tym sezonie 36 goli i o trzy trafienia wyprzedził drugiego w klasyfikacji Francuza Kyliana Mbappe z Paris Saint-Germain.

Francuska ekstraklasa kończyła rozgrywki tydzień później po hiszpańskiej, a zatem Messi nie miał już możliwości odpowiedzenia na jakiś spektakularny strzelecki wyczyn 20-letniego napastnika Paris Saint-Germain. Ale w przegranym 1:3 spotkaniu ostatniej kolejki francuskiej Ligue 1 z Reims Mbappe zdobył jedynie honorową bramkę dla PSG. Było to jego 33. trafienie w obecnych rozgrywkach. Francuz był jedynym graczem, który mógł realnie zagrozić Messiemu. Trzeci w zestawieniu Włoch Fabio Quagliarella z Sampdorii Genua przed niedzielnym meczem z Juventusem w ostatniej kolejce Serie A miał na koncie 26 goli. Messi zdobył „Złotego Buta” po raz szósty i trzeci z rzędu (poprzednio w latach 2010, 2012, 2013, 2017 i 2018).

W klasyfikacji „Złotego Buta” więcej bramek od Quagliarelli zdobył Mbaye Diagne z Galatasaray Stambuł (30), ale współczynnik punktowy dla ligi tureckiej wynosi 1,5 pkt za gola (w pięciu najsilniejszych ligach, angielskiej, włoskiej, hiszpańskiej, niemieckiej i francuskiej przelicznik wynosi 2), dlatego z 45.pkt zajął czwartą lokatę. Na piątym miejscu, z dorobkiem 22 goli i 44 pkt, uplasowało się aż siedmiu graczy, w tym dwóch Polaków – Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek. Ale Piątek miał jeszcze szansę poprawić swoją lokatę, bo w niedzielę jego AC Milan grał w ostatniej ligowej kolejce z zespołem SPAL (spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania), podobnie jak Kolumbijczyk Duvan Zapata, którego Atalanta Bergamo grała wieczorem z Sassuolo.

 

Wyścig po Złotego Buta

W miniony weekend w klasyfikacji „Złotego Buta”, nagrody dla najskuteczniejszego strzelca w ligach europejskich, nie doszło do większych zmian. Chociaż nie grał, to z dużą przewagą nadal liderem jest Leo Messi. Dwaj Polacy, Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek, nie poprawili swojego dorobku i spadli na czwartą pozycję.

Obu polskich napastników z najniższego stopnia podium zepchnął włoski weteran Fabio Quagliarella z Sampdorii Genua, który zaliczył trafienie w wygranym przez jego zespół 2:0 w derbowym meczu z Genoą. 36-letni napastnik zdobył w tym spotkaniu z karnego swoją 22. bramkę w tym sezonie i objął samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelców Serie A. Wiceliderem tego zestawienia jest Krzysztof Piątek, który w miniony weekend nie poprawił swojego strzeleckiego dorobku w meczu Lazio Rzym, wygranym przez AC Milan po rzucie karnym 1:0. Przy tej okazji polski napastnik przekonał się, że w mediolańskim klubie nikomu nie zależy na tym, żeby zdobył tytuł króla strzelców, bo trener i koledzy nie dali mu egzekwować „jedenastki”.

Na szczęście Quagliarella daleko nie odskoczył, a zajmujący miejsca za plecami Piątka snajperzy też nie powiększyli bramkowych kont – Kolumbijczyk Duvan Zapata z Atalanty Bergamo nic nie ustrzelił w spotkaniu z Empoli, bo wszystkie jego strzały zatrzymał genialnie spisujący się w bramce rywali Polak Bartłomiej Drągowski. Natomiast czwarty w klasyfikacji włoskich snajperów, a szósty w zestawieniu „Złotego Buta” Cristiano Ronaldo (19 goli) odpoczywał przed wtorkową potyczką z Ajaksem Amsterdam w Lidze Mistrzów.

Z zawodników znajdujących się w czołówce wyścigu po „Złotego Buta” trafienia w miniony weekend zaliczyło jedynie trzech. Oprócz wspomnianego już Quagliarellai jeszcze dwaj gracze Liverpoolu – Egipcjanin Mohamed Salah i Senegalczyk Sadio Mane, których bramki dały „The Reds” wygraną 2:0 w starciu z Chelsea Londyn.

Poturbowany mocno w pierwszym spotkaniu 1/4 finału Ligi Mistrzów z Manchesterem United Leo Messi nie pojawił się w kadrze meczowej Barcelony w ligowym spotkaniu z Huesca, sensacyjnie zremisowanym przez „Dumę Katalonii” 0:0. Argentyński gwiazdor mógł sobie jednak pozwolić na absencję, bo prowadzi z dorobkiem 33 goli i 66 punktów. Drugi w klasyfikacji „Złotego Buta” Francuz Kylian Mbappe nie wykorzystał okazji na zmniejszenie dystansu do lidera, bo nic nie ustrzelił w przegranym przez Paris Saint-Germain aż 1:5 meczu z OSC Lille i pozostał przy dorobku 27 trafień i 54 punktów. Lewandowski i Piątek mają po 21 goli i 42 pkt na koncie, co daje im aktualnie czwartą lokatę w wyścigu o „Złotego Buta”, a od Messiego i Mbappe oddziela ich Quagliarella z dorobkiem 22 goli i 44 pkt.

 

Wyścig polskich snajperów

W klasyfikacji „Złotego Buta” Leo Messi jest już poza zasięgiem konkurentów, w tym Roberta Lewandowskiego, Krzysztofa Piątka i Arkadiusza Milika. W tej sytuacji pozostaje im rywalizacja o miano najskuteczniejszego polskiego napastnika.

Lewandowski w miniony weekend strzelił 19. gola w obecnym sezonie i w klasyfikacji „Złotego Buta” dogonił Krzysztofa Piątka. Obaj polscy snajperzy zajmują w zestawieniu czwarte miejsce z takim samym dorobkiem 19 trafień i 38 punktów (w pięciu najsilniejszych ligach europejskich w klasyfikacji Złotego Buta przyznaje się dwa punkty za każdą zdobytą bramkę). Oprócz nich tyle samo goli i punktów mają na koncie jeszcze Cristiano Ronaldo (Juventus Turyn), Duvan Zapata (Atalanta Bergamo) i Sergio Aguero (Manchester City).

Na czele zestawienia znajduje się Leo Messi (FC Barcelona), który w ostatniej ligowej kolejce w derbowym meczu z Espanyolem strzelił dwa gole i powiększył swój dorobek w tym sezonie do 31 trafień i 62 punktów. Jedynym graczem, który dotrzymuje jeszcze kroku genialnemu Argentyńczykowi, jest wschodząca gwiazda światowego futbolu Francuz Kylian Mbappe, który w tym sezonie zdobył w barwach Paris Saint-Germain 27 bramek (w miniony weekend zapewnił paryskiej jedenastce zwycięstwo 1:0 w spotkaniu Tuluzą), co daje mu 54 pkt w klasyfikacji „Złotego Buta”. Trzeci w zestawieniu Włoch Fabio Quagliarella z Sampdorii Genua ma na koncie 21 goli i 42 pkt, a zatem bliżej mu do grupy pościgowej z Lewandowskim i Milikiem w składzie, niż do dwójki liderów.

Jeszcze do niedawna można było sądzić, że najskuteczniejszy od lat wśród polskich piłkarzy grających w ligach zagranicznych Lewandowski w końcu zostanie zdetronizowany przez Krzysztofa Piątka, który w barwach Genoi i AC Milan w tym sezonie nazbierał 19 goli. Ale „Lewy” nadrobił w ostatnich tygodniach stratę do Piątka i w miniony weekend zdobywając w meczu w Freiburgiem 19. gola w obecnych rozgrywkach zrównał się z napastnikiem AC Milan pod względem liczby trafień. Obaj zatem przewodzą w wewnętrznej, polskiej rywalizacji o tytuł najskuteczniejszego napastnika, ale mają za plecami silną konkurencję. Tylko jedno trafienie mniej na koncie ma szalejący w tym sezonie w duńskiej ekstraklasie Kamil Wilczek. Na wysokie miejsce w klasyfikacji „Złotego Buta” ten piłkarz nie ma szans, bo duńska liga ma niższy współczynnik od włoskiej i niemieckiej, dlatego w punktacji jest niżej od Arkadiusza Milika, który w wygranym przez jego SSC Napoli 4:1 na wyjeździe niedzielnym meczu z AS Roma zdobył 16. bramkę w tym sezonie. Poza tym, że była wyjątkowej urody, była też najszybciej strzelonym golem przez Milika w lidze włoskiej.

Piąty na liście najskuteczniejszych polskich piłkarzy za granicą jest grający w chorwackim NK Gorica Łukasz Zwoliński, który zdobył dotąd 10 bramek. Ale nie ulega wątpliwości, że rywalizacja o tytuł najskuteczniejszego rozegra się między tercetem Lewandowski – Piątek – Milik. Faworytem jest „Lewy”, ale w tym roku najbardziej regularnie z nich trafia… Milik.

 

Messi wciąż na czele wyścigu snajperów

Hat-trick Leo Messiego w meczu z Betisem Sewilla w 28. kolejce Primera Division umocnił Argentyńczyk na prowadzeniu w klasyfikacji „Złotego Buta”. W czołowej „10” zestawienia są dwaj Polacy – czwarty jest Krzysztof Piątek, a Robert Lewandowski szósty.

Messi był głównym aktorem niedzielnego meczu Barcelony z Betisem. Strzelił trzy kapitalne gole, a jego zespół wygrał 4:1. Boiskowe popisy argentyńskiego piłkarza urzekły nawet fanów Betisu, którzy po trzecim golu nagrodzili go burzliwymi oklaskami. W świecie futbolu takie zachowanie widowni to rzadkość. Messi powiększył swój bramkowy dorobek w tym sezonie Primera Division do 29 trafień, co w klasyfikacji „Złotego Buta” daje mu 58 punktów. Pięć najsilniejszych lig europejskich (hiszpańska, angielska, niemiecka, włoska i francuska) mają mnożnik „2”, niżej notowane „1,5”, a najsłabsze „1”.

Drugi w klasyfikacji jest Francuz Kylian Mbappe (PSG), który strzelił 25 goli dające mu 50 pkt. Trzeci jest Włoch Fabio Quagliarella (Sampdoria) z 21 bramkami i 42 punktami. Za tą trójką z 19 golami i 38 punktami plasują się dwaj kolejni snajperzy z Serie A – Cristiano Ronaldo z Juventusu Turyn i wschodząca gwiazda włoskiej ekstraklasy i AC Milan Krzysztof Piątek. Obaj w miniony weekend nie poprawili swojego dorobku. Awans w klasyfikacji zaliczył natomiast drugi z Polaków, Robert Lewandowski, którego gol strzelony dla Bayernu Monachium w wygranym 6:0 meczu z FC Mainz był jego 18 ligowym trafieniem w tym sezonie. „Lewy” z 36 punktami dołączył do legitymującego się takim samym dorobkiem argentyńskiego snajpera Manchesteru City Sergio Aquero (nie grał w miniony weekend), a wraz z nim zrobił to jeszcze autor jednego gola dla Barcelony w spotkaniu z Betisem Urugwajczyk Luis Suarez.

Na 9. pozycji w klasyfikacji z dorobkiem 17 goli i 34 pkt znajduje się aż siedmiu graczy: Senegalczyk Sadio Mane i Egipcjanin Mohamed Salah (obaj FC Liverpool), Iworyjczyk Nicolas Pepe (Lille), Kolumbijczyk Duvan Zapata (Atalanta), Anglik Harry Kane (Tottenham) i Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang (Arsenal).

 

Nie tęsknią za Piątkiem

Krzysztof Piątek zdobył pierwszą ligową bramkę w AC Milan. W 22. kolejce Serie A napastnik reprezentacji Polski zapewnił swojej drużynie remis w wyjazdowym spotkaniu z AS Roma (1:1).

Kilka dni wcześniej Piątek strzelił dwa gole SSC Napoli w Pucharze Włoch, a w lidze trafił w swoim drugim występie w barwach mediolańskiego klubu. Polak pokonał bramkarza Romy w 26. minucie i powiększył swój bramkowy dorobek w Serie A do 14 trafień. Daje mu to czwartą lokatę w klasyfikacji strzelców. Przed nim są grający w Juventusie Portugalczyk Cristiano Ronaldo (17 goli), włoski napastnik Sampdorii Fabio Quagliarell (16 goli) oraz grający w Atalancie Bergamo Kolumbijczyk Duvan Zapata (15 goli).

Trener Gennaro Gattuso bardzo chwalili Piątka za skuteczność w grze. „On sam tworzy naszą formację ataku. Wybiega na pozycję, obrońcy się cofają, bo się go boją. Inni nasi gracze mają wtedy więcej miejsca. Kiedy przejmują piłkę i podają ją do Piątka, wiedzą, że jej nie straci” – chwali polskiego napastnika Gattuso. Ale AC Milan remis zawdzięczali nie tyle golowi Piątka, co fenomenalnej postawie bramkarza Gianluigiego Donnarummy, który genialnymi interwencjami uchronił swój zespół od porażki.

Prezydent klubu Enrico Preziosi nie żałuje sprzedaży Piątka do Milanu już w zimowym oknie transferowym. „Rozumiem złość kibiców, ale klub tak musi funkcjonować” – powiedział w jednym z wywiadów. Wynegocjował za transfer Polaka aż 35 milionów euro, co jest największą kwotą w historii Genoi, ale mimo to kibice tego klubu byli na niego wściekli za sprzedaż najlepszego strzelca przed rundą wiosenną. Na szczęście dla Preziosiego następca polskiego napastnika, Antonio Sanabria, strzelił dwa gole i tym wyczynem uspokoił nastroje fanów.

 

Milik chce być lepszy od Piątka

SSC Napoli pokonało Sampdorię Genua 3:0 w meczu 22. kolejki Serie A. W wyjściowych składach obu zespołów znalazło się aż czterech reprezentantów Polski. Lepsza była dwójka z Neapolu – Arkadiusz Milik zdobył bramkę, a Piotr Zieliński wywalczył rzut karny. W ekipie z Genui zagrali Bartosz Bereszyński i Karol Linetty.

Trener Carlo Ancelotti nie traci zaufania do obu polskich graczy i w spotkaniu z Sampdorią wystawił ich do gry w podstawowym składzie. Szkoleniowiec rywali Marco Giampaolo zrobił to samo w przypadku Bereszyńskiego i Linettego. Na boisku mieliśmy zatem czterech Polaków, ale pierwsze skrzypce w tym kwartecie grał tym razem Milik. Już w 25. minucie wykorzystał znakomite dośrodkowanie Jose Callejona i strzelił gola na 1:0. Było to jego 12. trafienie w Serie A w obecnych rozgrywkach. Dosłownie minutę później było już 2:0 dla Napoli po strzale Lorenzo Insigne, dla którego z kolei był to ósmy gol w obecnych rozgrywkach, ale pierwszy od listopada ubiegłego roku.

Milik miał szansę na drugie trafienie, gdy w 89. minucie sędzia podyktował „jedenastkę” po zagraniu piłki ręka w polu karnym przez gracza Sampdorii. Nasz piłkarz od razu zabrał się za egzekwowanie „jedenastki”, lecz koledzy powstrzymali go i skłonili do oddania piłki wyznaczonemu do karnych Simona Verdiego.

Włoch nie zmarnował okazji i podwyższył wynik na 3:0, ale Milik był wyraźnie rozczarowany odebraniem mu szansy na zdobycie 13. gola. Dogoniłby wówczas w klasyfikacji strzelców Serie A Krzysztofa Piątka, z którym najwyraźniej zamierza rywalizować o miano najskuteczniejszego polskiego gracza we włoskiej lidze. Na tytuł króla strzelców obaj nasi piłkarze raczej nie mają szans, bo ich konkurentem jest Cristiano Ronaldo. Portugalczyk właśnie podczas tego weekendu wrócił na pozycję lidera klasyfikacji, zdobywając dwie bramki w zremisowanym przez Juventus 3:3 meczu z Parmą.

Gwiazdor turyńskiego zespołu ma teraz na koncie 17 trafień. Drugi w zestawieniu z 16 golami jest napastnik Sampdorii Fabio Quagliarella, a trzecią lokatę z 15 bramkami zajmuje Kolumbijczyk Duvan Zapata z Atalanty Bergamo. Dwie kolejne pozycje na liście zajmują Polacy – Piątek, obecnie gracz AC Milan, jest czwarty z dorobkiem 13 trafień (wszystkie uzyskał jeszcze w barwach Genoi), a Milik z 12 bramkami jest piąty. W zespole Napoli jest jednak najskuteczniejszym strzelcem w Serie A. Wspomniany już Insigne ma osiem goli, tyle samo co Belg Dries Mertens.

W rywalizacji snajperów uczestniczy jeszcze jeden Polak, występujący w Chievo Werona Mariusz Stępiński. 23-letni napastnik, mający już na koncie występy w reprezentacji Polski, w 22. kolejce zdobył swoja szóstą bramkę w tym sezonie w zremisowanym na wyjeździe 2:2 spotkaniu z Empoli. Oba gole dla gospodarzy strzelił Francesco Caputo, który z 11 trafieniami zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji strzelców, na spółkę z Ciro Immobile z Lazio Rzym. Za nimi z 9 bramkami plasuje się Mauro Icardi z Interu Mediolan, a w grupie graczy z 8 trafieniami, oprócz dwójki napastników Napoli, są jeszcze dwaj gracze AC Parma Roberto Inglese i Gervinho oraz Mario Mandzukić z Juventusu.