Biało-czerwoni grają o igrzyska

W piątek 9 sierpnia reprezentacja Polski siatkarzy stanie w gdańskiej Ergo Arenie do walki z zespołem Tunezji. Będzie to pierwszy mecz biało-czerwonych w turnieju kwalifikacyjnym do przyszłorocznych igrzysk w Tokio.

W gdańskim turnieju oprócz Polaków i Tunezyjczyków o olimpijskie paszporty rywalizować będą jeszcze zespoły Francji i Słowenii. Od piątku do niedzieli podobne turnieje interkontynentalne zostaną rozegrane jeszcze w pięciu innych miastach: w Warnie (rywalizować tam będą Bułgaria, Brazylia, Egipt i Portoryko), w Rotterdamie (Holandia, Belgia, Korea Południowa, Stany Zjednoczone), w Bari (Włochy, Australia, Kamerun, Serbia), w Petersburgu (Rosja, Iran, Kuba, Meksyk) oraz w Ningbo (Chiny, Argentyna, Finlandia, Kanada). Awans do Tokio zapewnią sobie tylko zwycięzcy.

Grupy podzielono na podstawie rankingu FIVB. Tę, do której trafili Polacy, zdecydowanie można nazwać grupą śmierci. Zajmujący czwarte miejsce w klasyfikacji zespół Vitala Heynena w gdańskiej Ergo Arenie będzie rywalizował m.in. z Francuzami. Mistrzowie Europy z 2015 roku powinni być najgroźniejszym konkurentem w walce o kwalifikację olimpijską. Skreślać nie należy też Słoweńców, którzy ostatnio mieli patent na Polaków. W 2015 roku wyeliminowali biało-czerwonych w ćwierćfinale mistrzostw Europy, a dwa lata później w turnieju tej samej rangi ograli ich na etapie 1/8 finału. Drużyna Alberto Giulianiego bardzo dobrze spisywała się w pierwszej części sezonu. Triumfowała w Challenger Cup, kwalifikując się w ten sposób do Ligi Narodów, a w sparingach potrafiła pokonać Włochów.

Polacy walkę o wyjazd do Tokio rozpoczną jednak od starcia z teoretycznie najłatwiejszym rywalem – Tunezją. Tunezyjczycy na arenie międzynarodowej nie odnosili do tej pory większych sukcesów, choć często kwalifikują się do mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. Na tę drugą imprezę w ostatnim czasie kwalifikują się raz na osiem lat (1988, 1996, 2004, 2012). Tym razem o olimpijski awans powalczą jednak raczej w turnieju kontynentalnym.

Najtrudniejszym rywalem biało-czerwonych będą bez wątpienia Francuzi, z którymi nasi siatkarze zmierzą się w sobotę. Taki układ terminarza nie spodobał się trenerowi trójkolorowych Laurent owi Tille, który uznał go za „wybitnie niesportowy, bo ułożony w interesie polskiego zespołu”. Szkoleniowcowi francuskiej drużyny w swoim stylu odpowiedział kapitan polskiej drużyny Michał Kubiak. „Nasza federacja zapłaciła porządne pieniądze, żeby móc zorganizować ten turniej, a co za tym idzie, wybrać też najlepsze dla nas terminy gier. Jeżeli inni chcieliby mieć taki przywilej, mogli przecież zgłosić akces i zapłacić tyle, co nasz związek. FIVB przyzwala na takie praktyki, więc nie rozumiem pretensji. Jako gospodarz turnieju mamy prawo zorganizować turniej pod siebie” – powiedział Kubiak w wypowiedziach dla polskich mediów.

Nie ulega jednak kwestii, że losy awansu rozstrzygną się na parkiecie Ergo Areny. Po ostatnim sprawdzianie formy biało-czerwonych w Memoriale Huberta Wagnera wśród polskich kibiców panuje umiarkowany optymizm. Podopieczni trenera Vitala Heynena pokonali w Krakowie Serbię 3:1 i Finlandię 3:0, ale przegrali z Brazylią 1:3. „Mimo porażki ten mecz dużo nam dał. Oni byli w świetnej formie i zdecydowanie lepiej od nas zgrani. Mieliśmy w tym spotkaniu swoje problemy, ale w wielu fragmentach spisywaliśmy się bardzo dobrze. Na podstawie tej konfrontacji oraz wygranych potyczek z Serbią i Finlandią możemy z dużym optymizmem podejść do czekających nas trzech meczów w Ergo Arenie” – zapewnia rozgrywający naszej reprezentacji Fabian Drzyzga.

W zgodnej opinii ekspertów kluczowe znaczenie dla zwycięstwa w tej imprezie będzie miała sobotnia konfrontacja dwóch najsilniejszych zespołów, czyli Polski i Francji. Ekipa trójkolorowych znana jest z bardzo dobrej obrony i to jest jej najmocniejszym atutem od lat. Ale nasi siatkarze też mają argumenty, którymi są w stanie zdewastować grę każdego przeciwnika.

Wszystkie mecze turnieju będą transmitowane przez TVP1, TVP Sport, TVPSPORT.PL, Polsat Sport i IPLA TV.

 

Kadra bez Bednorza i Kochanowskiego

Selekcjoner reprezentacji Polski siatkarzy Vital Heynen ogłosił skład kadry na XVII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera, który w najbliższy weekend odbędzie się w Krakowie. Prawdopodobnie wybrani zawodnicy zagrają też tydzień później w Gdańsku, w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio.

Belgijski szkoleniowiec na turniej w krakowskiej Tauron Arenie z 16 siatkarzy, którzy trenowali ostatnio na zgrupowaniu w Zakopanem, nie powołał Jakuba Kochanowskiego i Bartosza Bednorza. Trudno na razie przesądzać, że ci dwaj utalentowani zawodnicy już ostatecznie wypadli ze składu szykowanego na olimpijskie kwalifikacje w Gdańsku, bo zwłaszcza Kochanowski nie bez powodu uważany jest przecież za najzdolniejszego siatkarza młodego pokolenia.

W Memoriale Wagnera biało-czerwoni w pierwszym meczu zmierzą się z Serbią (1 sierpnia), dzień później zagrają z Brazylią, a na zakończenie w sobotę 3 sierpnia z Finlandią. Przypomnijmy, że tydzień później w Gdańsku nasi siatkarze o olimpijski paszporty rywalizować będą z Tunezją (9 sierpnia), Francją (10 sierpnia) i Słowenią (11 sierpnia). Do olimpijskiego turnieju w Tokio zakwalifikuje się tylko zwycięska drużyna.

Kadra Polski
Środkowi: Mateusz Bieniek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów), Piotr Nowakowski (ONICO Warszawa). Rozgrywający: Fabian Drzyzga (Lokomotiw Nowosybirsk, Rosja), Grzegorz Łomacz (PGE Skra). Atakujący: Dawid Konarski (Jastrzębski Węgiel), Maciej Muzaj (Gazprom-Jugra Surgut, Rosja). Przyjmujący: Michał Kubiak (Panasonic Panthers Hirakata, Japonia), Bartosz Kwolek (ONICO), Wilfredo Leon (Sir Safety Perugia, Włochy), Artur Szalpuk (PGE Skra), Aleksander Śliwka (ZAKSA). Libero: Damian Wojtaszek (ONICO), Paweł Zatorski (ZAKSA).

 

 

Udany debiut Leona

W sobotę 27 lipca w reprezentacji Polski zadebiutował Wilfredo Leon. W sensie sportowym i medialnym było to wydarzenie porównywalne, na przykład, z włączeniem do piłkarskiej kadry Jerzego Brzęczka Leo Messiego. W meczu z Holendrami Kubańczyk z polskim paszportem nie pokazał jeszcze pełni swoich umiejętności, ale jego debiut można uznać za udany.

Przed oficjalnym debiutem Leona w wirtualnym świecie ktoś próbował wywołać przeciwko niemu falę hejtu. Ponieważ każdy dziennikarz, który rozbił z nim wywiad w ostatnim czasie, pytał go jak sobie radzi z tymi objawami niechęci ze strony kibiców, którzy nie chcą go w reprezentacji Polski, Kubańczyk w końcu nie zdzierżył i palnął w jednej z wypowiedzi, że „jeśli ktoś nie chce go oglądać jak reprezentuje Polskę, to przecież zawsze może wyłączyć telewizor”. Leon ewidentnie dał się podpuścić, co chyba zrozumiał jednak dopiero w hali sportowej w Opolu, gdy wychodząc jako ostatni na prezentację, bo tak postanowili jego koledzy z kadry, został przywitany jak żaden z polskich zawodników burzą oklasków. Ale teraz już wie, że w realnym świecie dla kibiców reprezentacji Polski jego kolor skóry i miejsce urodzenia nie mają większego znaczenia, podobnie jak to, czy będzie śpiewał polski hymn, czy też nie.

W tej kwestii Leon miał do udowodnienia coś zupełnie innego, to mianowicie, czy mimo prezentowanej klasy sportowej pasuje do polskiej drużyny i czy może podnieść jakość jej gry.

Nie od rzeczy jest w tym miejscu przypomnieć, że Kubańczyk na arenie międzynarodowej ma w dorobku jedynie zdobyte dziewięć lat temu z zespołem Kuby wicemistrzostwo świata, a teraz wchodzi do ekipy, która w 2014 i 2018 roku wywalczyła mistrzostwo globu. Belgijski trener biało-czerwonych Vital Heynen ma w szerokiej kadrze, licząc już z Leonem, 27 zawodników światowej klasy, a do Opola przywiózł ze zgrupowania w Zakopanem 16 z nich. I ma straszliwy ból głowy, bo do gry w sierpniowym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio może wystawić tylko 14 graczy, co oznacza, że dwóch wybitnych siatkarzy będzie musiał „odstrzelić”. Leon nie ma w tym względzie żadnej taryfy ulgowej, nie będzie więc jakoś specjalnie traktowany. Musi walczyć o miejsce w składzie jak wszyscy inni i jeśli je wywalczy, my, kibice, oglądając jego występy, ocenimy czy zasłużył na grę w zespole mistrzów świata.

W swoim sobotnim debiucie w Opolu Leon w spotkaniu z Holandią zagrał w dwóch pierwszych setach, bo dla trenera Heynena był to sparing, w którym zamierzał sprawdzić formę wszystkich szesnastu zawodników – Fabiana Drzyzgi, Macieja Muzaja, Wilfredo Leona, Aleksandra Śliwki, Piotra Nowakowskiego, Karola Kłosa, Pawła Zatorskiego (libero) oraz Dawida Konarskiego, Grzegorza Łomacza, Bartosza Kwolka, Bartosza Bednorza, Jakuba Kochanowskiego, Mateusza Bieńka, Damiana Wojtaszka (libero). Dlatego umówił się z Holendrami na rozegranie czterech partii. Nasi siatkarze wygrali je 25:20, 25:19, 25:22 i dodatkową 25:21. Wilfredo był chyba trochę stremowany, bo zepsuł wszystkie trzy serwisy, a w kilku sytuacjach podejmował błędne decyzje lub pakował piłkę w siatkę albo na aut. W sumie jednak ten jego pierwszy występ można było uznać za udany (niedzielny mecz z Holandią zakończył się po zamknięciu wydania).

 

Kadra Polski na Ligę Narodów

Trener reprezentacji Polski siatkarzy Vital Heynen powołał kadrę na Ligę Narodów. Nie znalazło się w niej dwóch najlepszych graczy – kontuzjowany Bartosz Kurek i mogący grać w w naszym zespole dopiero od lipca Kubańczyk z polskim paszportem Wilfredo Leon.

Z grupy powołanych zawodników w kadrze na Ligę Narodów ostatecznie pozostanie 25 graczy. Biało-czerwoni rozpoczną rozgrywki od turnieju w Katowicach, gdzie ich rywalami będą ekipy USA, Brazylii i Australii. Następnie zagrają w Chinach (Ningbo), Iranie (Urmi), Włoszech (Mediolan) oraz Niemczech (Lipsk). Turniej finałowy, w którym zagra pięć najlepszych drużyn plus gospodarze imprezy, odbędzie się w Stanach Zjednoczonych.

Powołani przez Heynena zawodnicy spotkają się 16 maja w Warszawie. Zgrupowanie zaczną od badań w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej. Przed pierwszym turniejem w Katowicach nasza reprezentacja zagra 25 i 26 maja towarzysko z Niemcami.

Kadra Polski:
Rozgrywający:
Fabian Drzyzga (Lokomotiw Nowosybirsk), Jan Firlej (Lindemans Aalst), Marcin Janusz (Trefl Gdańsk), Marcin Komenda (GKS Katowice), Grzegorz Łomacz (Skra Bełchatów).
Atakujący:
Bartłomiej Bołądź (VfB Friedrichshafen), Bartosz Filipiak (Chemik Bydgoszcz), Łukasz Kaczmarek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Dawid Konarski (Jastrzębski Węgiel), Maciej Muzaj (Trefl Gdańsk), Damian Schulz (Asseco Resovia Rzeszów).
Środkowi:
Mateusz Bieniek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Norbert Huber (Cerrad Czarni Radom), Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów), Jakub Kochanowski (PGE Skra Bełchatów), Piotr Nowakowski (Trefl Gdańsk), Michał Szalacha (Chemik Bydgoszcz), Andrzej Wrona (ONICO Warszawa).
Przyjmujący:
Bartosz Bednorz (Azimut Modena), Tomasz Fornal (Cerrad Czarni Radom), Paweł Halaba (Hypo Tirol Alpenvolleys), Michał Kubiak (Panasonic Panthers), Bartosz Kwolek (ONICO Warszawa), Piotr Łukasik (ONICO Warszawa), Artur Szalpuk (PGE Skra Bełchatów), Aleksander Śliwka (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).
Libero:
Jędrzej Gruszczyński (Cuprum Lubin), Jakub Popiwczak (Jastrzębski Węgiel), Damian Wojtaszek (ONICO Warszawa), Paweł Zatorski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

 

Polscy siatkarze powalczą o medale

Po przegranych meczach z Argentyną i Francją nasi siatkarze byli już jedną nogą za burtą mistrzostw świata. Mieli jednak szczęście, że decydujące o awansie do Final Six spotkanie grali z Serbami, którzy mieli już awans w kieszeni i nie zamierzali „umierać za Francję”.

 

Polski zespół po w pierwszej fazie mistrzostw był niepokonany w pięciu meczach i do kolejnej rundy awansował z kompletem punktów. Dlatego takim wielkim rozczarowaniem były dwie porażki biało-czerwonych z Argentyną (2:3) i Francją 1:3, tym bardziej bolesne, że poniesione w fatalnym stylu. Finezja, polot i siła naszych siatkarzy gdzieś zniknęły i zamiast zespołu widzieliśmy na parkiecie grupkę zagubionych i niezdolnych do podjęcia walki młodych mężczyzn. Ale w spotkaniu z Serbią wrócił do drużyny jej kapitan Michał, który wcześniej borykał się z kłopotami zdrowotnymi, a wraz z nimi do pozostałych graczy wróciły odwaga i wiara w swoje możliwości.

Na Serbów rzucili się z zaciekłością, jakby nie do końca ufali sygnałom, że rywale nie będą walczyć na sto procent. I na pożegnanie Warny i w ogóle bułgarskiej części mistrzostw Polacy rozegrali fantastyczne spotkanie, w którym przypomnieli rywalom, że są aktualnymi czempionami globu. „Mecz z Argentyną nam nie wyszedł przez różne względy. Meczu z Francją nie liczę. Dla mnie tego spotkania nie było. Z Serbią zagraliśmy bardzo dobrze. Nie wiem, czy rywale, nawet gdyby grali na maksa, daliby nam radę. W naszej kadrze nie ma chyba ani jednego zawodnika, któremu wystarczałby tylko awans do czołowej szóstki turnieju. Mamy w swojej karierze jako zespół lepsze występy. Wszyscy chcemy więc walczyć o jak najwyższe cele, czyli inaczej mówiąc, po prostu o medale” – powiedział po meczu Fabian Drzyzga.

 

Lekkie pretensje Francuzów

Największymi poszkodowanymi po meczu Polska – Serbia byli jednak nie ośmieszeni wysoka przegraną rywale biało-czerwonych, lecz reprezentacja Francji. Trójkolorowi pogubili punkty już w pierwszej rundzie bułgarsko-włoskiego turnieju. Na otwarcie drugiej fazy rywalizacji przegrali z Serbią 2:3 i wydawało się, że mogą już pakować walizki. Tymczasem pomocną dłoń wyciągnęli do nich Polacy, którzy niespodziewanie ulegli Argentynie 2:3, a potem przegrali także z Francuzami, co otworzyło przed trójkolorowymi drzwi do następnej rundy zmagań. To jednak zależało od wyniku potyczki Polaków z Serbami. Tylko zwycięstwo zespołu prowadzonego przez trenera Nikolę Grbicia dawało im awans. Serbowie mieli już miejsce w finałowej szóstce zapewnione wcześniej, co widać było na boisku, bo przegrali gładko w trzech setach do 17, 16 i 14.

Pojawiły się potem głosy, głównie we francuskich mediach, że serbski zespół dał się pokonać celowo, bo dzięki temu upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu – wyeliminował z rywalizacji mocniejszą od Polaków w powszechnym mniemaniu ekipę Francję, a po drugie nie trafił w trzeciej rundzie na drużyny Rosji i USA. „Spodziewaliśmy się takiego rozstrzygnięcia. Polska grała o awans, a Serbia o nic. To frustrujące, ale to nasza wina, bo wcześniej wszystko zależało od nas. To pokazuje, jak duże znaczenie mają pierwsze mecze w takim turnieju” – skomentował wynik rywalizacji w grupie trener Francuzów Earvin N’Gapeth. „Wszyscy jesteśmy rozczarowani i bardzo źli, bo przegraliśmy trzy mecze po 2:3, a mogliśmy je wygrać. W takim turnieju to niewybaczalne. Frustrujące jest to, że odpadliśmy, chociaż mamy zespół, który stać na wiele więcej” – dodał lider drużyny, przyjmujący Earvin N’Gapeth.

 

Losowanie po włosku

Tak więc to Serbowie i Polacy dołączyli do zespołów Włoch, Rosji, USA i Brazylii. Te sześć reprezentacji od środy do niedzieli bić się będzie o medale. Decydująca faza rywalizacji odbędzie się w Turynie. Sześć drużyn zostało w wyniku losowania podzielonych na dwie grupy. Włosi zadbali, żeby nie trafić na niepokonanych w turnieju Amerykanów, a także na aktualnych mistrzów olimpijskich Brazylijczyków i aktualnych mistrzów Europy Rosjan. Widać uznali, że łatwiej im pójdzie z broniącymi tytułu mistrzów świata Polakami oraz Serbami i upakowali obie te ekipy ze swoim zespołem w grupie J, zaś do grupy I wsadzili trzy potęgi – Brazylię, USA i Rosję. No cóż, gospodarzom jak wiadomo nawet ściany pomagają.

Nasi siatkarze zgodnie zapewniali, że teraz jest im już kompletnie obojętne na kogo trafią w decydującej fazie imprezy. Selekcjoner serbskiej reprezentacji Nikola Grbić przekonywał natomiast, że bardzo by chciał trafić ponownie na Polaków, żeby zrewanżować im się za lanie w Warnie. Będzie miał do tego okazję już w czwartek.

Wszystkie spotkania w decydująca fazie mistrzostw świata odbędą się w Turynie. Od środy do piątku zostaną rozegrane mecze grupowe, a w tej fazie już wyniki w poprzednich rundach mistrzostw nie będą liczone. W sobotę zaplanowano spotkania półfinałowe, a w niedzielę cztery najlepsze zespoły powalczą o medale.

 

Terminarz 3. fazy MŚ 2018:

(wszystkie mecze w Turynie)

Środa 26 września:
Brazylia – Rosja (grupa I), godz. 17:00;
Włochy – Serbia (grupa J), godz. 21:15;

Czwartek 27 września
USA – Rosja (grupa I), godz. 17:00;
Polska – Serbia (grupa J), godz. 20:30;

Piątek 28 września
Brazylia – USA (grupa I), godz. 17.00;
Włochy – Polska (grupa J), godz. 21.15;

Sobota 29 września:
Mecze 1/2 finału: 1. zespół z gr. J – 2 zespół z gr. I; 2. zespół z gr. J – 1 zespół z gr. I;

Niedziela 30 września:
Finał i mecz o 3. miejsce.

Siatkarskie mistrzostw świata: Polacy zaczęli od zwycięstwa

Reprezentacja Polski siatkarzy udanie rozpoczęła mistrzostwa świata. W swoim pierwszym meczu w grupie D biało-czerwoni z lekkimi kłopotami w trzecim secie pokonali zespół Kuby 3:1 (25:18, 25:19, 21:25, 25:14). Zwycięstwa na otwarcie odnieśli też najgroźniejsi rywale Polaków – Iran wygrał z Portoryko 3:0, a Bułgaria z Finlandią także 3:0.

 

W środę nasi siatkarze zaczęli mistrzostw od potyczki z Kubańczykami, ekipą mocno odmłodzoną i przez to nieprzewidywalną. Kiedyś to był zespół zawsze groźny dla najlepszych, a w swoich najlepszych okresach notowała spektakularne sukcesy – na koncie ma dwa srebrne medale mistrzostw świata (1990 i 2010 rok – ten z 17-letnim Wilfredo Leonem w składzie) oraz dwa brązowe (1978 i 1998). W mistrzostwach Ameryki Północnej Kubańczycy triumfowali 15 razy, zdobyła 11 medali igrzysk panamerykańskich, 9 Ligi Światowej, a w 1989 roku wygrała Puchar Świata. Przez swoją sztywną politykę transferową Kubańczycy stracili w ostatnich latach wielu wybitnych zawodników, którzy uciekli i dzisiaj reprezentują barwy innych krajów, jak Wilfredo Leon (zagra w reprezentacji Polski), Osmany Juantorena (gra dla Włoch) czy Leal (gra dla Brazylii). Wpływ na obecny skład kadry Kuby miał też skandal z udziałem zawodników posądzonych o gwałt w fińskim Tampere podczas zmagań Ligi Światowej. Zespół się rozpadł, ale w igrzyskach w Rio de Janeiro wystartował, zajmując 11. miejsce. Wtedy też po raz ostatni Kubańczycy grali z Polakami i przegrali 0:3.

W Warnie po dwóch pierwszych setach wydawało się, że ten wynik zostanie powtórzony, ale w sprawnie działającej polskie machinie się zacięło i w trzecią partię biało-czerwoni niespodziewanie przegrali. Ich dekoncentracja trwała też na początku czwartego seta, w którym Kubańczycy objęli prowadzenie, ale zanim zrobiło się niebezpiecznie nasi siatkarze odzyskali rytm i rozjechali rywali w tej partii do 25:14. W czwartek ekipa Vitala Heynena zmierzyła się z najsłabszą w grupie D drużyną Portoryko, którą w środę Iran bez wysiłku ograł 3:0, więc raczej nikt nie zakładał innego wyniku w jej starciu z Polakami (mecz zakończył się po zamknięciu wydania). Belgijski szkoleniowiec do gry wystawił taki oto skład: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Artur Szalpuk, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Jakub Kochanowski, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Schulz, Grzegorz Łomacz, Damian Wojtaszek. W piątek w rozgrywkach nastąpi przerwa, a w weekend nasz zespół sprawdzi swoje możliwości w starciach z Iranem i współgospodarzami imprezy Bułgarami.

W innych grupach także dominowali faworyci. W grupie A w meczach otwarcia zwycięstwa po 3:0 odniosły zespoły Włoch, Słowenii i Belgii, w grupie B Francji, Brazylii i Kanady, a w grupie C Rosja, zaś w starciu dwóch pozostałych potentatów USA pokonały Serbię 3:2. Te dziewięć zespołów na pewno przejdzie dalej, w „polskiej” grupie D awans Polski, Bułgarii i Iranu też jest więcej niż pewny, a czwartą ekipą powinna być Kuba.

 

Szeroka kadra siatkarzy na mistrzostwa świata

Selekcjoner reprezentacji Polski siatkarzy, Vital Heynen, podał szeroki skład kadry na mistrzostwa świata, które odbędą się w dniach 10-30 września 2018 roku.

 

Trener Heynen już wcześniej ogłosił listę 15 graczy, którzy 29 lipca w Zakopanem rozpoczną przygotowania do mistrzostw świata, ale zgodnie z przepisami FIVB musiał podać szeroką kadrę, więc dorzucił do listy jeszcze siedmiu zawodników: Marcina Janusza, Marcina Komendę, Łukasza Kaczmarka, Karola Kłosa, Łukasza Wiśniewskiego, Bartosz Bednorza i Michała Żurka.
Tak więc w 22-0s0bowej szerokiej kadrze znalazło się tylko pięciu mistrzów świata z 2014 roku (Drzyzga, Konarski, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), tak samo pięciu triumfatorów Ligi Światowej z 2012 roku (Kurek, Konarski, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), czterech srebrnych medalistów Pucharu Świata 2011 (Kurek, Nowakowski, Kubiak, Zatorski), pięciu brązowych medalistów ME 2011 (Kurek, Kubiak, Nowakowski, Drzyzga, Zatorski) i tylko dwóch mistrzów Europy z 2009 roku (Kurek i Nowakowski). W kadrze Heynena jest dziewięciu siatkarzy, którzy pamiętają ostatni medal biało-czerwonych na wielkiej imprezie – brąz w Pucharze Świata 2015.

Biało-Czerwoni przed MŚ zagrają mecze kontrolne z: Kamerunem (18 sierpnia), Kanadą (24 sierpnia), Francją (25 sierpnia), Rosją (26 sierpnia) i Belgią (5 września).

 

Kadra Polski na MŚ 2018:

Rozgrywający – Fabian Drzyzga, Marcin Janusz, Marcin Komenda, Grzegorz Łomacz; atakujący – Łukasz Kaczmarek, Dawid Konarski, Bartosz Kurek, Damian Schulz; środkowi – Mateusz Bieniek, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Piotr Nowakowski, Łukasz Wiśniewski; przyjmujący – Bartosz Bednorz, Tomasz Fornal, Michał Kubiak, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka; libero – Damian Wojtaszek, Paweł Zatorski, Michał Żurek.

 

Kadra siatkarzy wybrana, pora na urlop

Selekcjoner reprezentacji Polski siatkarzy Vital Heynen podał skład kadry, który będzie przygotowywał się do mistrzostw świata. We wrześniu we Włoszech i Bułgarii biało-czerwoni będą bronić tytułu wywalczonego cztery lata temu w Polsce.

 

Nasza drużyna bez sukcesu zakończyła swój starty w Final Six Ligi Narodów. W Lille biało-czerwoni przegrali oba mecze w fazie grupowej, 0:3 z USA i 1:3 z Rosją, i mogli już tylko z oddali przyglądać się finałowym potyczkom Francuzów, Amerykanów, Rosjan i Brazylijczyków. Trener Vital Heynen nie czekał jednak z personalnymi decyzjami, tylko zaraz po powrocie do Polski ogłosił skład kadry na mistrzostwa świata. Teraz jego wybrańcy mają trzy tygodnie wolnego, ale 29 lipca mają się stawić w Zakopanem, gdzie rozpoczną przygotowania do występu we wrześniowym czempionacie we Włoszech i Bułgarii.

Na pozycji rozgrywających belgijski szkoleniowiec postawił na doświadczony duet Fabian Drzyzga – Grzegorz Łomacz. W Lille selekcjonera przekonał swoją formą Damian Schulz i on też znalazł się wśród atakujących kosztem Macieja Muzaja, a wraz z nim na tej pozycji wystąpią też Bartosz Kurek, który zaliczył bardzo dobry występ przeciwko „Sbornej”, oraz nieobecny we Francji Dawid Konarski. W kadrze znalazł się też kapitan drużyny Michał Kubiak, który po turniejach w Lidze Narodów rozegranych w naszym kraju dostał wolne z powodu problemów z oczami. Oprócz niego na pozycję przyjmującego Heynen wybrał Artura Szalpuka, Aleksandra Śliwkę i Bartosza Kwolka. Tercet środkowych tworzą natomiast Jakub Kochanowski, który przebojem wdarł się do kadry, oraz doświadczeni Mateusz Bieniek i Piotr Nowakowski. Libero numer jeden jest Paweł Zatorski i jego pozycja jest niezagrożona. Konkurować z nim będzie Damian Wojtaszek. W rezerwie pozostaje Tomasz Fornal.

W Zakopanem kadrowicze będą trenować do 8 sierpnia. Generalnym sprawdzianem formy przed mundialem będzie Memoriał Hubera Wagnera (24-26.08) w Krakowie z udziałem ekip Rosji, Francji i Kanady. Mistrzostwa świata we Włoszech i w Bułgarii rozpoczną się 9 września i potrwają do 30 września. Polacy trafili do grupy D, która swoje mecze będzie rozgrywać w Warnie. Rywalami biało-czerwonych będą gospodarze Bułgarzy oraz Irańczycy, Kubańczycy, Finowie i Portorykańczycy. Cztery najlepsze zespoły awansują do kolejnej fazy.

 

Kadra Polski na MŚ 2018:

Rozgrywający: Grzegorz Łomacz (Skra Bełchatów), Fabian Drzyzga (Olympiakos Pireus).
Atakujący: Dawid Konarski (Ziraat Bankasi Ankara), Bartosz Kurek (Ziraat Bankasi Ankara), Damian Schulz (Trefl Gdańsk).
Środkowi: Piotr Nowakowski (Trefl Gdańsk), Mateusz Bieniek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Jakub Kochanowski (Indykpol AZS Olsztyn).
Przyjmujący: Michał Kubiak (Panasonic Panthers), Aleksander Śliwka (Asseco Resovia Rzeszów), Artur Szalpuk (Trefl Gdańsk), Bartosz Kwolek (ONICO Warszawa), Tomasz Fornal (Cerrad Czarni Radom).
Libero: Paweł Zatorski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Damian Wojtaszek (ONICO Warszawa).

 

Zaczyna się finał Siatkarskiej Ligi Narodów

W środę 4 lipca w Lille rozpocznie się turniej finałowy Ligi Narodów siatkarzy. Biało-czerwoni w fazie grupowej zmierzą się z ekipami Rosji i USA.

 

W drugiej grupie zagrają gospodarze turnieju Francuzi oraz Brazylia i Serbia. Do półfinału awansują dwa zespoły z każdej grupy. Prawa telewizyjne do tej imprezy ma Polsat, więc nie będzie powszechnie dostępnych transmisji w kanałach otwartych, tylko w kodowanym kanały Polsat Sport i Super Polsat. W internecie relacje dostępne będą na także płatnej platformie IPLA.

Trener naszej reprezentacji Vital Heynen powołał na turniej finałowy Ligi Narodów taka oto kadrę: rozgrywający – Fabian Drzyzga i Grzegorz Łomacz, atakujący – Bartosz Kurek, Maciej Muzaj i Damian Schulz, środkowi – Mateusz Bieniek, Bartłomiej Lemański i Jakub Kochanowski, przyjmujący – Bartosz Bednorz, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk i Aleksander Śliwka oraz libero – Michał Żurek, Paweł Zatorski.

 

Terminarz meczów Final Six LN 2018:

 

Środa: 18:00 Rosja – Polska; 20:45 Francja– Brazylia.

Czwartek: 18:00 USA – Polska; 20:45 Serbia – Brazylia.

Piątek: 18:00 Rosja – USA; 20:45 Francja – Serbia.

Sobota: 14:00 Półfinał A1 – B2; 16:30 Półfinał B1 – A2.

Niedziela: 17:00 Mecz o 3. miejsce; 20:45 Mecz finałowy.

Kadra siatkarzy na Final Six w Lille

Trener reprezentacji Polski siatkarzy Vital Heynen ogłosił skład kadry na turniej finałowy pierwszej edycji Ligi Narodów, który w dniach 4-8 lipca zostanie rozegrany na stadionie we francuskim Lille.

 

Biało-czerwoni awansowali do turnieju finałowego Ligi Narodów z szóstego miejsca. Fazę interkontynentalną nasza reprezentacja pod wodzą belgijskiego szkoleniowca Vitala Heynena zakończyła z 10 zwycięstwami i pięcioma porażkami na koncie. „Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się awansować do Final Six. Mam nadzieję, że sprawimy tam niespodziankę” – powiedział kapitan polskiej reprezentacji Mateusz Bieniek.

Trener Heynen w każdym z piętnastu rozegranych meczów wystawiał do gry inną wyjściową szóstkę graczy, więc w sumie prawie każdy z zawodników powołanych przez niego do szerokiej kadry miał okazję dołożyć cegiełkę do tego awansu. „Wykorzystałem w fazie interkontynentalnej 21 zawodników i każdy z nich spisał się lepiej niż oczekiwałem. Oni mieli okazję przekonać się jak ja pracuję, a ja z kolei poznałem jak pracują oni. Ale mamy jeszcze przed sobą długą drogę do pełnego zrozumienia” – stwierdził trener Heynen na konferencji prasowej, na której podał skład kadry na Finals Six w Lile.

W turnieju finałowym rywalami biało-czerwonych w grupie B będą Rosjanie (mecz z nimi 4 lipca, godz. 18.00) i Amerykanie (5 lipca, godz. 18.00). „Chyba trafiliśmy na dwie najmocniejsze drużyny w tej edycji Ligi Narodów. Ale powalczymy” – zapewnił Bieniek. W grupie A znalazły się ekipy Francji, Brazylii i Serbii.

 

Kadra Polski na Final Six:

Rozgrywający: Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz; atakujący: Damian Schulz, Bartosz Kurek, Maciej Muzaj; przyjmujący: Mateusz Mika, Bartosz Bednorz, Artur Szalpuk, Bartosz Kwolek, Aleksander Śliwka; środkowi: Bartłomiej Lemański, Mateusz Bieniek, Jakub Kochanowski; libero: Paweł Zatorski, Michał Żurek.