Dyskwalifikacja chuligana

Międzynarodowa Federacja Kolarska (UCI) nałożyła karę dziewięciu miesięcy dyskwalifikacji na holenderskiego kolarza Dylana Groenewegena za spowodowanie upadku rodaka Fabio Jakobsena podczas tegorocznego Tour de Pologne.

Fatalny w skutkach upadek miał miejsce 5 sierpnia w Katowicach. Na ostatnich metrach sprinterskiego etapu TdP Groenewegen – przy prędkości ponad 70 km na godzinę – odepchnął łokciem wyprzedzającego go Jakobsena. Poszkodowany Holender wpadł w barierki. 24-letni Jakobsen doznał ciężkich urazów – miał połamane podniebienie, stracił wszystkie zęby, zmiażdżeniu uległa górna część dróg oddechowych.
Przez kilka godzin polscy lekarze w szpitalu w Sosnowcu walczyli o jego życie. Po dwóch dniach Holender został wybudzony ze śpiączki, a po tygodniu wrócił do ojczyzny. Poszkodowany został też Groenewegen (złamany obojczyk) oraz dwóch innych kolarzy i stojący na linii mety sędzia. To najwyższa możliwa kara w kolarskim kodeksie poza sankcjami za przewinienia dopingowe. Winowajca będzie mógł wrócić co ścigania na początku maja 2021 roku.

Kraksy w Tour de Pologne

Dotkliwe sankcje spadły na holenderskiego kolarza Dylana Groenewegena za spowodowanie groźnego w skutkach upadku rodaka Fabio Jakobsena na finiszu pierwszego etapu tegorocznego Tour de Pologne. Został wykluczony z wyścigu, zawieszony przez swój zespół, Jumbo-Visma, w prawach zawodnika. A teraz czeka na wyrok Międzynarodowej Unii Kolarskiej oraz wynik dochodzenia wszczętego przez polską prokuraturę.

Do incydentu doszło podczas rozgrywanego w środę pierwszego etapu 77. Tour de Pologne. Już w Katowicach na finiszu Groenewegen odepchnął łokciem wyprzedzającego go rodaka Fabio Jakobsena, który przy prędkości około 80 km/h z impetem upadł na barierki, zderzył się ze stojącym za barierkami jednym z sędziów, a następnie uderzył jeszcze w słup ogłoszeniowy. Holenderski kolarz doznał ciężkich urazów głowy i klatki piersiowej. Przewieziono go natychmiast do szpitala w sosnowcu, gdzie przeszedł pięciogodzinną operację, a następnie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, z której został wybudzony dopiero w piątek. Jego stan lekarze określają jako ciężki, ale stabilny.
W kraksie zostali poszkodowani również wspomniany sędzia oraz kilku innych zawodników, w tym sam Groenewegen, który doznał złamania obojczyka. Natychmiast został jednak zdyskwalifikowany, a jeszcze Holendrowi grozi proces cywilny.
Prokurator w Katowicach wszczął już śledztwo w tej sprawie, do sądu zamierza go podać również Patrick Lefevere, szef grupy kolarskiej Deceuninck-Quick Step, w której barwach ściga się Jakobsen.
Z kolei zespół sprawcy wypadku, Groenewegena, Jumbo-Visma, w opublikowanym komunikacie w pierwszej kolejności przeprosiła za zachowanie swojego zawodnika i uznała jego winę za spowodowanie kraksy, zawieszając go w prawach zawodnika do czasu podjęcia decyzji przez Międzynarodową Unię Kolarską, ale poinformowała zarazem, że będzie też wspierać Groenwegena i jego rodzinę, ponieważ znajdują się oni „w fatalnym stanie psychicznym”.
Groenewegen udzielił wywiadu holenderskiej telewizji NOS. W jego trakcie płakał przy niektórych wypowiedziach i wyraził skruchę: „To był mój błąd i moja jest w tym wszystkim wina. Chciałbym jednak powiedzieć to wyraźnie – nigdy moim celem nie było spowodowanie niebezpieczeństwa dla innych kolarzy. Ale zdecydowanie popełniłem błąd. Zjechałem ze swojego toru jazdy, a tego robić nie wolno. Od razu wiedziałem, że jest źle. Przepraszam za mój błąd. Myślę teraz tylko o Fabio i jego rodzinie. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego i szybko dojdzie do siebie”.
Team Jumbo-Visma zdecydował, że Groenewegen na razie nie będzie startował w wyścigach. Zawieszenie będzie obowiązywać do zakończenia procedury dyscyplinarnej Międzynarodowej Unii Kolarskiej. „Nie dotknę teraz roweru, a przez kilka następnych miesięcy nawet nie pomyślę o ściganiu się. Potem zobaczymy, co dalej i jak się dalej potoczy moja historia” – powiedział kolarz.
Na trzecim etapie doszło do kolejnego wypadku, tym razem z udziałem francuskiego kolarza Mickaela Delage’a, któryna trasie do Bielska-Białej przewrócił się na jednym ze zjazdów i został przetransportowany helikopterem do szpitala.
Na szczęście nie doznał poważniejszych obrażeń. Podczas rozegranego w sobotę czwartego, tzw. królewskiego etapu Tour de Pologne, wokół Bukowiny Tatrzańskiej, na niecałe 70 kilometrów przed metą doszło do kraksy w peletonie z udziałem kilkunastu zawodników, wśród których był też lider wyścigu Ekwadorczyk Richard Carapaz z grupy Ineos. W niedzielę odbył się ostatni etap 77. TdP, z Zakopanego do Krakowa. Wyścig był już w zasadzie rozstrzygnięty, więc spodziewano się, że kolarze nie będą już szarżować i impreza nie będzie miała więcej ofiar.

48 godzin sport

Wypadek w Tour de Pologne
Do groźnego wypadku doszło na ostatnich metrach rozegranego w miniona środę pierwszego etapu kolarskiego wyścigu Tour de Pologne. Holenderski kolarz Fabio Jakobsen z grupy Deceuninck-Quick Step tuż przed metą został popchnięty przez swojego rodaka, Dylana Groenewegena z zespołu Jumbo-Visma (został za to zdyskwalifikowany), i z ogromnym impetem uderzył w barierki oraz słup reklamowy. W zderzeniu ucierpiał też stojący za ogrodzeniem jeden z sędziów wyścigu. Obaj poszkodowani w wypadku trafili do szpitala. Mocniej poturbowany Jalobsen został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) opublikowała oświadczenie, w którym zdecydowanie potępiła zachowanie Dylana Groenewegena i zapowiedziała, że jego sprawa zostanie przekazana do Komisji Dyscyplinarnej.

Niezgoda w finale MLS
Zespół Portland Timbers z polskim piłkarzem Jarosławem Niezgodą w składzie (wszedł na boisko w 56. minucie), w półfinale piłkarskiego turnieju „MLS Is Back” pokonał 2:1 drużynę Philadelphia Union, w której cały mecz rozegrał inny z polskich piłkarzy w MLS, Kacper Przybyłko). Turniejowej finał sezonu Major Soccer League jest rozgrywany w Orlando w formule turniejowej. Finałowym rywalem ekipy Timbers będzie zwycięzca drugiego półfinałowego meczu – Orlando City lub Minnesota United (spotkanie odbyło się w czwartek w nocy polskiego czasu).

W NHL też grają mimo pandemii
W miniony weekend wznowiła rozgrywki NHL. Runda kwalifikacyjna ma potrwać do 9 sierpnia, a potem rozpoczną się ćwierćfinały w obu konferencjach. Półfinały zaplanowano od 25 sierpnia, zaś finały od 8 września. Początek zmagań o Puchar Stanleya zaplanowano na 22 września. Zwycięzca zostanie wyłoniony najpóźniej do 4 października. Mistrzowskiego tytułu broni zespół St. Louis Blues.

Wrócił z Polski do ojczyzny
Słoweniec Urosz Korun, który przez ostatnie pięć sezonów był piłkarzem Piasta Gliwice, podpisał dwuletni kontrakt z trzecim zespołem słoweńskiej ekstraklasy w minionych rozgrywkach Olimpiją Lublana. 33-letni obrońca w polskiej ekstraklasie wystąpił w 132 spotkaniach i zdobył cztery gole, 26 razy został ukarany żółtą kartką i dwukrotnie czerwoną. Ostatnio Piast stracił innego podstawowego zawodnika – Hiszpana Jorge Felixa, który przeszedł do tureckiego Sivassporu. Umowy nie przedłużył też Anglik Tom Hateley.

Wilczek wrócił do Danii
Kamil Wilczek opuścił turecki zespół Goeztepe, do którego przeszedł w styczniu tego roku z Broendby Kopenhaga, i wrócił do duńskiej ekstraklasy. Polski napastnik, podpisał dwuletni kontrakt z innym z kopenhaskich klubów, FC Kopenhaga. Wilczek ma w Danii dobrą markę, bo wcześniej w barwach Broendy w 163 meczach strzelił 92 gole. W tureckiej lidze nie był taki skuteczny, bo w 14 występach zdobył tylko jedną bramkę.