Sondaż, czyli oczywista oczywistość

Na co Federacja Konsumentów wydaje pieniądze uzyskane z Unii Europejskiej?
Pandemia znacznie ograniczyła naszą aktywność w wielu dziedzinach życia. Często pracujemy i załatwiamy szereg spraw codziennych zdalnie. Federacja Konsumentów postanowiła zbadać stan wiedzy Polaków na temat żywności i odżywiania oraz ich zwyczaje zakupowe.
Badanie, w formie wywiadu telefonicznego i na panelu internetowym objęło w większości osoby, które w większości miały wpływ na zakupy żywności. 79 proc. badanych kobiet deklarowało, że to one decydują, jaką żywność kupują, natomiast 49 proc. mężczyzn określało się mianem współdecydujących o zakupach.
Jak pokazało badanie, niemal wszyscy robią zakupy raz w tygodniu (94 proc.), a częściej ci, którzy mieszkają w gospodarstwach z większą ilością osób, w tym z dziećmi – co trudno uznać za jakieś odkrycie. Większość kupuje żywność w sklepach stacjonarnych, a tylko dwóch na pięciu badanych kupuje ją on-line. Korzystanie z zakupów przez Internet zależy od wieku, poziomu dochodów konsumentów i rodzaju diety.
FK przeprowadziła także test wiedzy dotyczący zdrowego odżywiania,składu i warunków przechowywania żywności. Jak stwierdza Federacja, test nie sprawił większych trudności, a 89 proc. badanych ma ocenę przynajmniej dostateczną. „Na ogół respondenci realistycznie oceniają swoją wiedzę o bezpieczeństwie żywności, co widać w zestawieniu deklarowanego poziomu wiedzy i wyniku testu. Wyniki były zróżnicowane w zależności od posiadanego wykształcenia” – odkrywczo podsumowano.
Spytano też, jak konsumenci rozumieją określenie „bezpieczna żywność”. Największy odsetek badanych wskazał, że bezpieczna jest zdrowa żywność, szeroko rozumiana przez konsumentów. W dalszej kolejności zwracano uwagę na przydatność do spożycia, brak sztucznych dodatków (tzw. „chemii” – konserwantów) i to, czy produkty są ekologiczne. Wśród konsumentów (64 proc. ) przeważa pogląd, że żywność wytwarzana przez lokalnych producentów jest bardziej bezpieczna i dlatego chętnie ją kupują.
Federacja Konsumentów zapytała też konsumentów o ich zwyczaje żywieniowe. Prawie 70 proc. odpowiedziało, że preferuje tradycyjne dania kuchni polskiej. Kobiety chętniej gotują od mężczyzn, są bardziej otwarte na stosowanie nowych produktów i receptur, produktów ekologicznych, zwracają uwagę na ilość spożywanej soli. „Wyniki badania pokazują, że czynniki demograficzne, stosowane diety wpływają na styl życia i zwyczaje żywieniowe, różnicują postawy wobec zakupów” – stwierdza FK. Większość badanych (87 proc. ) deklaruje, że zwraca uwagę na bezpieczeństwo kupowanej żywności.
Najważniejszym pytaniem, którego Federacja Konsumentów nie postawiła, jest jednak: dlaczego w ogóle przeprowadzono ten sondaż? Jak widać, przyniósł on wyniki tak oczywiste i znane od lat jak to tylko możliwe, z których nic dla nikogo nie wynika. I oczywiste również było, że takie właśnie przyniesie.
Z powstaniem Federacji Konsumentów przed laty łączono w naszym kraju spore nadzieje. Liczono, że doprowadzi ona do stworzenia w Polsce autentycznego, silnego ruchu konsumenckiego, o jakim słyszeliśmy w państwach zachodnich. Niestety, nadzieje okazały się płonne. Federacja Konsumentów nie raz wskazywała na swe skromne środki. Szkoda więc, że marnuje je na podobne, pozbawione jakiegokolwiek sensu sondaże, zamiast zająć się jakimiś autentycznymi badaniami dóbr i usług ważnych dla obywateli.
Sondaż ten, jak podaje FK, został sfinansowany jako tzw. sub-grant z „BEUC Capacity Building Programme”, finansowanego z kolei przez Komisję Europejską w ramach projektu „Food – od wzmocnienia potencjału organizacji konsumenckiej do edukacji konsumenckiej”. Bogate państwa zachodnie mogą sobie przeznaczać środki unijne na rozmaite dyrdymały. Państwa na dorobku, jak Polska, powinny jednak bardziej szanować pieniądze z UE i wykorzystywać je dla rozsądniejszych celów, niż podobne sondaże.