Srebrna rewolucja

Z jakim programem dla ludzi starszych Sojusz Lewicy Demokratycznej idzie do wyborów samorządowych?

Delegaci na krajową Konwencję SLD, która odbyła się dwa tygodnie temu w Warszawie, nie tylko wysłuchali programowego wystąpienia przewodniczącego Włodzimierza Czarzastego oraz udzielili wotum zaufania Zarządowi Krajowemu. Przyjęli również program partii związany ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
Warto przybliżyć czytelnikom kilka najważniejszych elementów tego programu. Dzisiaj o „srebrnej rewolucji”, czyli propozycjach skierowanych do ludzi starszych.

Starzejemy się

„Starzejemy się, starzejemy się” – śpiewał przed laty Jan Kaczmarek z wrocławskiego kabaretu Elita. To prawda dotycząca nas wszystkich. I całego społeczeństwa również.
W czasach I Rzeczypospolitej przyrost naturalny liczony był w setkach tysięcy. Bywały lata, że liczba rodzących się obywatelek i obywateli odrodzonej Polski była o ponad pół miliona większa od ilości zgonów. W II Rzeczypospolitej przyrost naturalny również był wysoki. W ciągu 40 lat PRL – aż do połowy lat osiemdziesiątych – roczny przyrost naturalny sięgał 1 procenta. Potem było już tylko gorzej. W ciągu 17 lat XXI wieku ludność Polski spadła o 200 tysięcy. A przyrost naturalny oscyluje wokół zera.Na początku III RP, w roku 1989, seniorów i seniorek w wieku 65+ było 3,8 miliona. Dzisiaj jest ich bez mała 7 milionów. Co roku ponad 200 tysięcy Polek i Polaków świętuje swoje 65 urodziny. Liczba emerytów przekroczyła już 9 milionów – niemal co czwarty obywatel Polski jest emerytem.

Tyle suche dane. Pokazują one czarno na białym jak ważnymi dla każdego polityka i każdej partii stają się programy związane z zapewnieniem wielomilionowej rzeszy seniorów godnego i w miarę dostatniego życia.

3 x 2100

Sojusz Lewicy Demokratycznej jest zdania, że po wprowadzonej przez rząd PiS-u istotnej podwyżce płacy minimalnej do poziomu 2100 złotych w roku 2018, czas na rewolucję w najniższych emeryturach i rentach. W tym roku waloryzacja najniższego świadczenia sięgnie „bajońskiej” sumy 22 złotych, a pobierający je emeryci będą miesięcznie otrzymywali na rękę 876 złotych. Co gorsza, ilość osób mających tak niskie emerytury gwałtownie rośnie. Pięć lat temu było ich zaledwie 90 tysięcy, w tym roku już ponad ćwierć miliona.

W programie wyborczym SLD zapisano postulat „3 x 2100”. To oznacza, że najniższe świadczenia rentowe i emerytalne nie powinny być niższe od minimalnej płacy. I wraz ze wzrostem płacy minimalnej powinny rosnąć w takim samym tempie. To byłaby prawdziwa „srebrna rewolucja”, diametralnie zmieniająca sytuację gorzej sytuowanych emerytów i emerytek.

Podwyżka rent i emerytur nie leży w kompetencji wybieranych na jesieni władz samorządowych. Dlatego w programie samorządowym Sojuszu postulat „3 x 2100” nie pojawia się. Jest natomiast szereg innych propozycji, które mogą wprowadzać samorządy z myślą o seniorach.

Rada seniorów

„Każdy wójt, burmistrz i prezydent miasta musi korzystać z mądrych rad i opinii przedstawicieli seniorów” – napisano w programie samorządowym SLD. Postulując jednocześnie tworzenie rad seniorów, jako zespołów doradczych dla władz samorządowych. Kolejne gremium zdolne jedynie do „bicia piany”? Niekoniecznie.

We Wrocławiu od jedenastu lat w urzędzie miejskim działa sekcja ds. rozwoju ruchu rowerowego. Na jej czele stoi tak zwany oficer rowerowy – również cyklista. Jego zadaniem jest pilnowanie, by miasto było jak najlepiej dostosowane do potrzeb rowerzystów. Pierwszy przykład z brzegu: kiedyś ignorancja urzędników powodowała, że ścieżki rowerowe były budowane z kostek betonowych, zwanych potocznie „polbrukiem”. Jak się jeździ rowerem po takim „polskim bruku”, nie trzeba tłumaczyć. Dzisiaj – po interwencji oficera rowerowego – nowe ścieżki rowerowe są już tylko asfaltowe.

To seniorzy wiedzą najlepiej, co można i trzeba zmienić w mieście i gminie, by żyło im się lepiej. Częstokroć są to sprawy, których nie widać zza biurka prezydenta miasta, czy burmistrza. Sprawy, których realizacja nie wymaga wydawania milionów złotych z budżetu samorządowego. Dlatego rada seniorów ma sens. Zwłaszcza teraz, gdy coraz częściej we władzach samorządów zasiadają ludzie młodzi, problemy seniorów znający głównie z opowiadań rodziców i dziadków.

Karta seniora

W Częstochowie, mieście prezydenta SLD Krzysztofa Matyjaszczyka, nazywa się „Kartą Częstochowskiego Seniora”. W Łodzi, gdzie wiceprezydentem jest Tomasz Trela, wiceprzewodniczący SLD, to „Miejska Karta Seniora”. Mogą je otrzymać osoby w wieku 60+. Karty seniora upoważniają do szeregu zniżek i promocji w instytucjach kultury, placówkach gastronomicznych, obiektach sportowych i wypoczynkowych, szkołach językowych, salonach fryzjerskich i kosmetycznych i wielu innych. Często zniżki nie są oszałamiające. Ale mając 876 złotych emerytury, trzeba liczyć się z każdą złotówkę.

Sojusz Lewicy Demokratycznej proponuje, aby system rabatów i zniżek dostępnych dla seniorów pod postacią karty seniora był dostępny w każdej gminie. Choć jak pokazuje przykład wrocławski, najważniejsza jest dobra wola i kreatywność podmiotów samorządowych, a nie kawałek plastiku w ręku emeryta lub emerytki.

Wrocławski Park Wodny przed południem świeci pustkami. Sauny zżerają prąd, ratownicy pilnują nielicznych kąpiących się w basenach, a na siłowni więcej jest instruktorów niż trenujących. Gdy cały obiekt i tak jest „w gotowości”, stworzono ofertę dla seniorów. Przed południem każdy wrocławianin – już po przekroczeniu 55 lat – może za niewielkie pieniądze (15 zł) przez 3 godziny do woli korzystać ze wszystkich atrakcji Parku Wodnego.

Osiedla wspomagane

Choć wielu dzisiejszych polityków woli ten fakt przemilczać, prawdziwy boom budowlany miał miejsce w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. W ciągu ośmiu lat – od 1971 do roku 1978 – wybudowano w Polsce ponad 2 miliony mieszkań. Dzisiaj – w dobie nowych technologii i kredytów hipotecznych – budujemy w tempie dwa razy wolniejszym.

Polska nie należy do krajów o intensywnej migracji ludności. Dlatego nie dziwi fakt, że ci, którzy w nowych wówczas domach zamieszkali czterdzieści lat temu, mieszkają tam do dzisiaj. Sam mieszkam w pobliżu osiedla wybudowanego w czasach PRL-u. W którym większość mieszkańców dawno przekroczyła wiek emerytalny.

Sojusz Lewicy Obywatelskiej proponuje, aby w obrębie takich osiedli dostępna była dla mieszkańców całodobowa pomoc pielęgniarki i pracownika socjalnego. W programie SLD nazwano je osiedlami wspomaganymi. Nakład finansowy jest niewielki. Zaś ogromną korzyścią poczucie bezpieczeństwa również tych, którzy nie muszą korzystać z codziennych zabiegów.

Profilaktyka i geriatria

Łatwiej zapobiegać niż leczyć – ten slogan zna każdy z nas. Jednak rzeczywistość skrzeczy. Kolejki do lekarzy, ceny leków przekraczające możliwości finansowe i wielomiesięczne starania o dostanie się do gabinetu specjalisty. Dzisiaj seniorzy są na straconej pozycji.

W Polsce mamy 417 lekarzy geriatrów. Osób w wieku 60+ – ponad 8 milionów. Jeden geriatra przypada na 20 tysięcy seniorów. Taka statystyka oznacza, że w większości mniejszych miejscowości nie ma ani jednego geriatry. W zeszłym roku prasa pisała, że w całym województwie warmińsko-mazurskim w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia nie leczył ani jeden geriatra. To się musi zmienić! Dlatego program samorządowy SLD przewiduje powstanie co najmniej jednego oddziału geriatrycznego w każdym powiecie.

Poza tym konieczne są bezpłatne badania profilaktyczne dla seniorów. Oraz bezpłatne szczepienia, ot choćby przeciwko grypie, której powikłania mogą być szczególnie niebezpieczne dla ludzi starszych. Wiele miast już wprowadziło takie szczepienia dla osób w wieku 65+. Jednak ilość szczepionek jest ograniczona i władze miasta zastrzegają, że szczepienia są możliwe „aż do wyczerpania zapasu szczepionki”. Tę regułę trzeba odwrócić, tak aby to medykamenty były dostępne „aż do wyczerpania wszystkich chętnych”.

Darmowe przejazdy

Przed laty bilet tramwajowy i autobusowy kosztował 50 groszy, a bochenek chleba 4 złote. Dzisiaj za luksus skorzystania z komunikacji miejskiej trzeba częstokroć zapłacić więcej niż za chleb. Cóż z tego, że we wrocławskim Aquaparku seniorzy mogą za 15 złotych przez 3 godziny korzystać z wszystkich atrakcji, skoro za dojazd z bardziej oddalonych regionów Wrocławia zapłacą niemal drugie tyle.

Wrocław rozpoczął, z inicjatywy SLD, realizację wprowadzania bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską dla seniorów. W tym roku z przejazdów tramwajami i autobusami bez biletu mogą korzystać ci, którzy przekroczyli 69 rok życia. Za trzy i pół roku, od pierwszego stycznia 2022 roku, ten przywilej obejmie również 65-latków.

Program samorządowy SLD przewiduje wprowadzenie prawa do darmowych przejazdów lokalną i regionalną komunikacją publiczną: autobusami, tramwajami, metrem, a także kolejami regionalnymi – dla wszystkich seniorów w wieku 65+.

Srebrna rewolucja

Ktoś powie, że nazwanie „srebrną rewolucją” tych kilku spraw, ważnych dla ludzi starszych, to przesada. Być może. Ostatecznie nie o nazwę chodzi. Ale o to, by kilkanaście tysięcy kandydatów i kandydatek Sojuszu Lewicy Demokratycznej, startujących w całej Polsce w wyborach samorządowych, pamiętało o seniorach. By pamiętali o nich ci, którzy zostaną wybrani radnymi, wójtami, burmistrzami i prezydentami miast.

Mówią, że SLD to partia ludzi starych. To fakt, oprócz wielu młodych, jest w Sojuszu liczne grono seniorów i seniorek. To szczególnie predestynuje moją partię do bycia rzecznikami tych, których PESEL zaczyna się na „trójki”, „czwórki” i „piątki”. Walczyć o godne życie milionów starszych wiekiem obywatelek i obywateli, to żadna ujma. To zaszczyt!