Głos lewicy

Niedobrze

Tymoteusz Kochan o tym, że nauczyciele postanowili jednak zawiesić strajk:
Decyzja o zawieszeniu strajku zła i głupia.
Taka mobilizacja zdarza się raz na wiele lat, zawiesić strajk nawet bez zmuszenia rządu do rozmów to przegrać wszystko.
Strajk to nie przyjęcie urodzinowe, że da się zwołać znowu na dowolną datę. Energię setek tysięcy ludzi i działaczy właśnie zmarnowano i oddano walkę walkowerem, a rząd kosztowało to tylko specustawę i trzy tygodnie szczucia na nauczycieli w mediach i przy pomocy trolli.
Nauczyciele i edukacja z pustymi rękoma. Najbardziej dotkliwa porażka ruchu związkowego po 89 roku. Kierownictwo jak zwykle zresztą zadecydowało bez konsultacji z oddolnymi oddziałami, które poniosły największe koszty.

Kasa, misiu, kasa

Łukasz Moll o tym, na co rząd nie ma pieniędzy:
Nie ma pieniędzy dla nauczycieli, pracownic MOPS, pielęgniarek, opiekunek niepełnosprawnych i dla czystego powietrza. A wiecie gdzie są? Zostały przejedzone.
Pensje nauczycieli poszły na luksusowe fury.
Kasa dla pracownik MOPS na dobre roczniki win i markowe zegarki.
Podwyżki dla pielęgniarek to urlop na Malediwach zamiast we Włoszech.
Świadczeniami dla pracownic socjalnych wyłożono willę 300m2 dla dwóch osób i legwana plamistego.
Czyste powietrze jest w klimatyzowanych halach sportowych – poza tymi rzadkimi momentami, kiedy gra tam jakiś Thomas Anders.
Z takim rozdawnictwem dla bogaczy ten kraj nie może się rozwijać.

Socjalizm jeszcze powróci, zobaczycie

Krzepiące słowo na Facebooku rzucił Piotr Ikonowicz:
Socjalizmu jeszcze nie było, ale będzie. Koło też nie od razu wynaleziono.

Głos prawicy

Plus dla Moniki

Uwaga! Sensacja! „Do Rzeczy” chwali Monikę Jaruzelską!
Monika Jaruzelska była gościem Roberta Mazurka w porannej rozmowie RMF FM. Jednym z poruszonych tematów było świadczenie z programu „Rodzina 500 Plus”. Warszawska radna zwróciła uwagę, że powinno być one przyznawane także dzieciom z domów dziecka. Zadeklarowała, zajmie się tym tematem.
– Ich sytuacja finansowa i pod każdym życiowym względem jest dużo gorsza niż większości dzieci w rodzinach. I dzieci te nie dostają 500 plus. Pieniądze to mogłyby brać domy dziecka i mogłyby je przekazywać dzieciom – wskazała.
Córka komunistycznego generała powiedziała, że jeśli chodzi o Warszawę, to objęłoby to ok. 700 dzieci, co wiązałoby się z kosztem ok. 3 mln 800 tys. – To pomysł Akcji Warszawa Jacka Wojciechowicza. Został on przegłosowany w zeszłym roku na jednej z rad Warszawy. Nic w tej sprawie się nie ruszyło. To mi się wydaje głęboką niesprawiedliwości wobec tych dzieci – wskazał Monika Jaruzelska.

Wina Tuska?  Nie tym razem

A tu mamy kolejną teorię spiskową dotyczącą paryskich wydarzeń. Tym razem autorstwa Ryszarda Czarneckiego (źródło: „Do Rzeczy”):
Ogień w paryskiej świątyni pojawił się w poniedziałek późnym popołudniem. Pożar udało się w całości opanować dopiero dzisiaj rano. Niestety dach i iglica katedry zawaliły się. Fasadę budynku, jak i skarbiec z najcenniejszymi zabytkami udało się uratować.
Ryszard Czarnecki, pytany o to, jak francuskie media relacjonują wydarzenie wokół Notre Dame, stwierdził, że „jest dość silny kaganiec politycznej poprawności, który wynika także z faktu nie ujawnienia narodowości, czy wyznania różnych przestępców, czy sprawców zbrodni, czy nawet różnych chuligańskich występów”.
– Nie ujawnianie ich ma służyć temu, żeby nie było odwetów. (…) W związku z tym Francuzi po cichu, czy nawet głośno, ale prywatnie mówią, że za tym mogą stać muzułmanie, dla których jest to forma podboju Europy. Ale tego we francuskich mediach głównego nurtu się nie uświadczy – przekonywał europoseł PiS.
Polityk zwrócił też uwagę, że wszystko dzieje się nieco ponad miesiąc przed wyborami europejskimi. – Myślę, że tego typu wydarzenie może mieć wpływ na wynik wyborów, to znaczy może mieć wpływ na los notowań partii numer dwa w tej chwili w sondażach, czyli Marii Le Pen, twardej prawicy francuskiej – mówił Czarnecki.

Uczniowie najważniejsi

Wpolityce.pl rozmawia z małopolska kurator oświaty Barbarą Nowak, która oczywiście nie przepuści okazji, by skrytykować strajk:
Obowiązkiem konstytucyjnym władzy publicznej jest zapewnić obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia. Matury w związku z tym muszą się odbyć, uczniowie muszą mieć zagwarantowaną możliwość zdania egzaminów i podjęcia dalszego kształcenia na wyższych uczelniach. Czy nie o to nam chodzi? Jak długo można igrać z emocjami uczniów?! Dość tego! Namawiam do odważnej obrony praw Ucznia. Państwo Polskie i jego urzędnicy muszą wreszcie stanąć po stronie tych, dla których system oświaty istnieje – po stronie Uczniów.
(…)
Obowiązkiem konstytucyjnym władzy publicznej jest zapewnić obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia. Matury w związku z tym muszą się odbyć, uczniowie muszą mieć zagwarantowaną możliwość zdania egzaminów i podjęcia dalszego kształcenia na wyższych uczelniach – twierdzi Barbara Nowak.

Głos lewicy

Jak to być może

Łukasz Moll o tym, jak trudno uzmysłowić sobie, że idol może być pedofilem (na przykadzie Michaela Jacksona i prałata Jankowskiego):
„Leaving Neverland” to ważny, warty obejrzenia dokument wcale nie dlatego, że przedstawia druzgocące dowody na wieloletnie, systematyczne molestowania seksualne, jakiego na wielu kilku- i kilkunastoletnich chłopcach dopuszczał się Michael Jackson. I nawet nie dlatego, że ofiary Króla Popu mówią o tym wszystkim ze szczegółami, bez owijania w bawełnę. Film jest wyjątkowy, ponieważ zdaje sprawę z istnienia pewnej filiacji, jaką wobec swojego idola mogą odczuwać jego wyznawcy. Filiacji tak silnej, że uodporniającej na wszelkie dowody i argumenty podważające wielkość i krystaliczność pomnikowej postaci. Sposób, w jaki dwie ofiary Jacksona wyjaśniają dlaczego przez wiele lat nie tylko milczały, ale aktywnie kryły gwiazdora, zaprzeczały jego winie i przekonywały, że byłby niezdolny do krzywdzenia innych dzieci, pozwala nam zrozumieć jak trudno się z takiej filiacji uwolnić. Bo tym co ryzykujemy dokonując zerwania jest nie tylko utrata czy skrzywdzenie fantazmatycznego obiektu (w tym wypadku – Jacksona), ale coś znacznie więcej – utrata naszej relacji z tym znaczącym Innym, która podtrzymuje przede wszystkim to jak my sami siebie widzimy. Obie ofiary Jacksona wielokrotnie powtarzały, że chciały mieć pewność – nawet po latach – że „Michael mnie kocha, zauważa, wspiera, śledzi moją karierę”. Uderzenie w Jacksona równało się ogołoceniu siebie samego z podmiotowości. I choć dokument jest oskarżeniem nie tylko Jacksona, ale całego otoczenia, które przymykało oczy i pozostawało głuche na krzywdę dzieci, to zarazem jest tego mechanizmu… obroną. Słuchając ofiar Jacksona, zaczynamy rozumieć dlaczego tak wielu fanów piosenkarza zareagowało na dokument ze wściekłością. Więź afektywna jaką ktoś ma z piosenkami Jacksona – czy to będzie zainteresowanie tańcem pod wpływem „Thrillera” czy wspomnienie randki z „You Are Not Alone” – będzie zbyt silna, by zerwać ją bez żalu. Konsekwencje tej patologicznej – choć pewnie koniecznej – identyfikacji wykraczają znacznie poza tak błahą sprawę jak muzyka pop. Ważność „Leaving Neverland” tkwi w tym, że lepiej zrozumiemy struktury emocjonalne pozwalające nam partycypować w ramach pewnych systemów – bez względu na to, czy będzie to III Rzesza, stalinizm, polska transformacja czy globalny kapitalizm jako taki. Ludzie bronią ks. Jankowskiego nie dlatego, że mają gdzieś pedofilię, tak jak obrońcy Balcerowicza niekoniecznie gotowi są narażać się w obronie doktryn ekonomicznych. Chodzi o zachowanie pewnej opowieści o nas samych, która podtrzymywana jest przez nasze inwestycje afektywne w tę czy inną postać, czy raczej w nasze wyobrażenie tej postaci.

Głos lewicy

Nowy etap represji

Redakcja miesięcznika „Brzask” donosi:”

Prokuratura domaga się ponownego osądzenia członków Komunistycznej Partii Polski oraz redakcji pisma „Brzask”, którzy zostali oskarżeni o „propagowanie totalitaryzmu”.
2 lutego 2017 r. Prokurator Rejonowy w Katowicach, twierdząc, że „odwoływanie się do ideologii marksistowsko-leninowskiej wskazuje na propagowanie ustroju totalitarnego”, odwołał się od decyzji Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej, który umorzył toczące się od ponad roku postępowanie karne.
Pierwszy wyrok skazujący zapadł w trybie nakazowym, wyłącznie w oparciu o akt oskarżenia przedstawiony przez prokuraturę, bez udziału oskarżonych w rozprawie. 31 marca 2016 roku czworo członków redakcji „Brzasku” zostało skazanych na 9 miesięcy prac społecznych oraz grzywny za odwoływanie się do marksizmu-leninizmu. Wszyscy oskarżeni złożyli odwołanie od wyroku, domagając się rozpatrzenia sprawy w toku standardowej procedury.
26 stycznia Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję o umorzeniu postępowania. Sąd przypomniał, że zarówno KPP, jak i „Brzask” są legalne. W publikacjach nie dopatrzył się propagowania totalitarnego ustroju. Dodał, że „nie jest karalne identyfikowanie się z (…) ideologią komunistyczną”.
10 dni przed umorzeniem postępowania zmarł jeden z oskarżonych – Marian Indelak.
Ponownym rozpatrzeniem sprawy zajmuje się Sąd Okręgowy w Katowicach, który 19 kwietnia odroczył podjęcie decyzji w sprawie zażalenia prokuratury na umorzenie postępowania do czasu uzupełnienia materiałów procesowych.

 

Wolne sądy?

– Pytanie do Prawa i Sprawiedliwości: po co było to całe zamieszanie, po co było narażać Polskę na sankcje i negatywne reakcje ze strony Unii Europejskiej, skoro dzisiaj wszystkie zapisy ustawy są wycofywane – powiedziała Anna-Maria Żukowska podczas konferencji prasowej w Sejmie 21 listopada 2018 r., komentując nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, którą przedłożyli posłowie PiS w reakcji na działania organów Unii Europejskiej – Dobrze, że są wycofywane, ponieważ od samego początku nie były potrzebne – podkreśliła rzeczniczka prasowa SLD.
– W żaden sposób tzw. reformy sądownictwa zaproponowane przez PiS, nie poprawiły sytuacji osób niezamożnych, które mają do czynienia z wymiarem sprawiedliwości, ani nie przyspieszyły procedowania postępowań przed sądami – oceniła Żukowska.
– Żaden postulat, który by się do tego przyczynił, jak np. Sędziego Pokoju, a który był zgłaszany przez SLD, nie został wdrożony. Sędzia pokoju skróciłby czas oczekiwania na orzeczenia w drobnych sprawach oraz zwiększyłby dostęp obywatelek i obywateli do wymiaru sprawiedliwości – poinformowała polityczka lewicy.
– Doceniamy, iż PiS potrafił się wycofać ze swych złych zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym – dodała.

Info ze strony SLD.

 

Zrujnowana reputacja

Marek Belka o aferze KNF: Tej afery nie da się porównać z żadnym tego rodzaju wydarzeniem w ostatniej dekadzie, jeszcze się nie zdarzyło, aby wysokiej rangi urzędnik państwowy składał tego typu niemoralne propozycje osobie przez siebie kontrolowanej. Wszelkie porównania afery KNF z jakąkolwiek inną są nie na miejscu. Co się tak naprawdę stało? Zrujnowano reputację instytucji bardzo ważnej i bardzo szanowanej, a polski nadzór bankowy był uważany przez świat za instytucję najwyższej jakości. Po pierwsze, okazało się, że dziś można w KNF-ie załatwić sprawę za łapówkę. Po drugie, okazało się, iż ta instytucja może być użyta, nie była, ale wystarczy, że może być użyta jako narzędzie wywłaszczenia prywatnej własności. Wreszcie cała sprawa pokazała, że pewne bardzo delikatne, ale ważne instrumenty nadzorcze stosowane w Europie – chodzi tu o przymusową restrukturyzację – mogą być poddane w wątpliwość jeżeli chodzi o polski system bankowy.

Głos lewicy

Powstaną koalicje

Sojusz Lewicy Demokratycznej, Platforma Obywatelska, Nowoczesna oraz Polskie Stronnictwo Ludowe zawarły porozumienie polityczne o wyłonieniu wspólnych koalicji w 9 sejmikach wojewódzkich w Polsce. Współpraca będzie obejmować następujące województwa: kujawsko-pomorskie, lubuskie, mazowieckie, opolskie, pomorskie, śląskie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie oraz zachodniopomorskie.
– Pomimo, iż Sojusz nie ma reprezentacji we wszystkich tych sejmikach, koalicja zostanie zawarta w 9 województwach – podkreślił Marcin Kulasek, sekretarz generalny SLD.
Porozumienie będzie oparte na podstawach programowych, które są obecnie negocjowane regionalnie, a które nabiorą kształt umów koalicyjnych zawieranych na poziomie województwa.
Takie umowy zostały już podpisane w województwie opolskim oraz kujawsko-pomorskim. W ciągu najbliższych dni zostaną zawarte w kolejnych 7 sejmikach wojewódzkich – czytamy na stronie Sojuszu lewicy Demokratycznej.

 

Panie Robercie, Pan się myli!

Słucham, że według Roberta Biedronia w porozumieniu dot. koalicji w sejmikach wojewódzkich chodzi wyłącznie o „stołki”, a nie o wartości czy walkę o sprawy programowe. Otóż nie, Robercie. W tym porozumieniu chodzi o to, czy tylko jedno województwo (Podkarpackie, w którym rządzić będzie PiS) ogłosi się „strefą wolną od gender, homopropagandy, feminizmu i aborcji”, czy pozwolimy na to w reszcie województw!
Chodzi o to, czy w województwach będzie wycofywane finansowanie in vitro i wprowadzane w to miejsce finansowanie naprotechnologii (sic!), czy też wprowadzimy in vitro w jeszcze większej liczbie województw, niż w tej chwili.
Chodzi o to, czy w szpitalach wojewódzkich nagle wszyscy lekarze podpiszą klauzule sumienia i w związku z tym nikt nie podejmie się przeprowadzić legalnych aborcji, czy też może wprowadzimy 24-godzinne gabinety ginekologiczne z nieoklauzulowanymi lekarzami i lekarkami.
Chodzi o to, czy w województwach będą wykorzystywane środki unijne, czy też PiS będzie się bał brać kredyty na wkład własny.
Nie można sprowadzać powyborczych rozmów koalicyjnych tylko i wyłącznie do „walki o stołki”, jest to daleko idące, cytując klasyka, „nadużycie semantyczne”. Oczywiście, że sprawy kadrowe są również omawiane w toku tych rozmów. Nie da się inaczej – to od posiadania realnego wpływu na kluczowe decyzje i możliwości ewentualnego wywierania presji na współkoalicjantów będzie zależała zdolność do wprowadzania swoich propozycji programowych – napisała na Facebooku Anna-Maria Żukowska, rzeczniczka prasowa SLD.

 

Nie lansujcie faszystów

TVN24, środa, program „Czarno na białym”. W całości poświęcony nacjonalistom. I dwóm wrocławskim „bohaterom”: byłemu ksiądzu i facetowi, który spalił kukłę Żyda.
Jeśli ktoś jeszcze nie wiedział kim są – już wie. Jeśli ktoś jeszcze nie wiedział co wykrzykiwali 11 listopada na wrocławskim Rynku – już wie. Bzdury wypowiadane przez obu delikwentów TVN24 cytował po wielokroć. A przecież właśnie o to im chodziło.
Dlaczego żadna telewizja nie odnotowała mądrych słów prezydenta Kwaśniewskiego? Wypowiedzianych podczas odsłonięcia pomnika Ignacego Daszyńskiego. Bo są nudne? Jasne! Bełkot byłego księdza i palące się race podnoszą oglądalność!
Apeluję do mediów. Nie lansujcie faszystów. Jeśli znikną z ekranów telewizorów i przekazów gazet – znikną w niebycie. Niech się nimi interesuje wyłącznie policja i prokuratura. Bo jeśli kiedyś wyrosną na realną siłę polityczną w Polsce? To media będą miały w tym swój udział – napisał Wincenty Elsner, wiceprzewodniczący SLD.