SLD ma 20 lat

Z okazji tego jubileuszu odbyło się w Warszawie spotkanie z udziałem kilkuset członków Sojuszu z całego kraju.

Często zapomina się już jak układały się losy tej formacji. W końcu stycznia 1990r. powstała SdRP-Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej. Wzięła ona udział w pierwszych demokratycznych wyborach parlamentarnych w październiku 1991r. Ale nie była osamotniona-stała się bowiem członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej jako szerokiej koalicji wyborczej, która obejmowała dwie główne siły: SdRP i OPZZ oraz szereg innych struktur politycznych (mniejsze partie, organizacje kobiece, młodzieżowe, branżowe związkowe itd.).Tych części składowych w 1997r. było aż 33.Taki SLD uzyskał w pierwszych wyborach ok. 12 proc. głosów, a w następnych-zdobywając 171 mandatów w Sejmie – był w stanie stworzyć rząd w koalicji SLD z PSL.
W łonie SdRP, którą kierowali kolejno: Aleksander Kwaśniewski, Józef Oleksy i Leszek Miller (sekretarzem generalnym był Krzysztof Janik) stopniowo narastały tendencje integracyjne. Spośród pięciorga ówczesnych wiceprzewodniczących partii wybranych w 1997r. (Marek Borowski-inicjator tej zmiany, Jacek Piechota, Jerzy Szmajdziński, Izabella Sierakowska i piszący te słowa) tylko ostatnia dwójka miała w tej mierze wątpliwości. Zdecydowała większość. W połowie kwietnia 1999r. zarejestrowano nową partię polityczną pod nazwą Sojusz Lewicy Demokratycznej.
O działalności, roli, sukcesach i słabościach tej partii ukażą się zapewne w przyszłości odrębne analizy. W największym skrócie rzec można, iż z jej szeregów wyszli m.in. jedyny dotychczas prezydent RP dwóch kadencji (pierwszy raz desygnowany przez SdRP) i trzech premierów. Uchwalono demokratyczną, do dziś obowiązującą Konstytucję RP, a politycy Sojuszu wprowadzili Polskę do Unii Europejskiej.
Nie doszukując się nadmiernych analogii (niemieckie przysłowie mówi:”wszelkie analogie zawodzą”) warto zauważyć, iż główna siła lewicy przeszła drogę od partii (SdRP) przez koalicję wyborczą (SLD) do scentralizowanej partii (nowy SLD),a teraz Sojusz zdecydował się-w warunkach zagrożenia demokratycznego i sytuacji notorycznego naruszania Konstytucji RP przez PiS-wejść w skład nowej jakościowo, niezwykle szerokiej koalicji wyborczej jaką jest Koalicja Europejska. Ale PARTIA SLD oczywiście pozostaje na scenie politycznej i z pewnością ma jeszcze do odegrania istotną rolę.

20 lat Sojuszu

15 kwietnia 1999 r. powstał Sojusz Lewicy Demokratycznej, z okazji zbliżającej się rocznicy utworzenia SLD jako partii politycznej, 13 kwietnia w Warszawie odbyło się okolicznościowe spotkanie celebrujące 20-lecie Sojuszu.

W jubileuszu udział wzięło kilkuset działaczy lewicy z całej Polski, obecni byli przewodniczący partii Włodzimierz Czarzasty wraz z sekretarzem generalnym Marcinem Kulaskiem. Spotkanie zaszczycili byli premierzy: Włodzimierz Cimoszewicz i Leszek Miller, który był również pierwszym przewodniczącym SLD; jego następca: Krzysztof Janik; byli marszałkowie Sejmu z rekomendacji Sojuszu: Marek Borowski i Jerzy Wenderlich oraz były marszałek Senatu Longin Pastusiak. W uroczystości uczestniczyły również wdowy po liderach Sojuszu: Maria Oleksy oraz Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski będący zagranicą oraz były premier Marek Belka prowadzący kampanię w Łodzi, przesłali adresy do zebranych. Uczestników spotkania pozdrowili również Grzegorz Napieralski oraz Wojciech Olejniczak, byli przewodniczący SLD.
Podczas jubileuszu kilkuset działaczy partii zostało wyróżnionych odznaczeniem – „Zasłużony dla SLD”, które jest wyrazem uznania za wybitne osiągnięcia w budowaniu lewicy w Polsce, zarówno na płaszczyźnie działalności politycznej, jak i społecznej.
Podczas konferencji prasowej związanej z 20-leciem SLD Włodzimierz Czarzasty powiedział:
20 lat Sojuszu Lewicy Demokratycznej to wielkie zwycięstwa: Unia Europejska, uchwalenie Konstytucji Rzeczpospolitej, to podpis prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego kiedy Polska wchodziła do NATO. Nasza historia to 4 premierów i prezydent dwóch kadencji. To również kilka błędów, które doprowadziły do tego, że dzisiaj nie jesteśmy w Sejmie. Ale wciąż naszą partię tworzy 24 tysiące osób, które są zrzeszone w 340 organizacjach powiatowych.
To jest również przyszłość, którą w najbliższych wyborach będziemy realizowali w ramach Koalicji Europejskiej. Cały czas myślimy o tym co będzie, ale to historia w codziennej pracy daje nam wielką siłę. Różnie bywało, ale jedno wiem, że jak stali obok siebie wszyscy Ci, którzy tutaj stoją to była siła. Wiemy, że razem możemy więcej! Obecnie prowadzimy taką politykę, że tych, którzy zasługują na to, zostali przez nas skrzywdzeni – tych przepraszamy. Tych, którzy odeszli z innych względów – zapraszamy. Historia jest różna, ale wiem jedną rzecz, polska lewica w wielu sprawach potrzebuje jedności i o nią będą zabiegał.
Jestem naprawdę dumny, że trzech premierów dwa lata temu przyjęło nasze zaproszenie do startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego, chociaż jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że powstanie Koalicja Europejska. Wierzę, że wszyscy trzej oraz inni nasi kandydaci zdobędą mandaty.
Leszek Miller podczas spotkania z dziennikarzami powiedział:
Wielu z nas pamięta ten moment, kiedy 20 lat temu rodził się Sojusz Lewicy Demokratycznej jako partia polityczna, ale SLD istniało wcześniej jako klub parlamentarny, o czym więcej może powiedzieć Włodzimierz Cimoszewicz, który był szefem tego klubu. Rodziliśmy się jako partia polityczna starając się nikogo nie odtrącać, nie dzielić ludzi a łączyć. Mieliśmy w tej kwestii spore kompetencje, zarówno wtedy, jak i później.
Jeżeli dzisiaj słyszymy, że Koalicja Europejska jest dziwnym tworem, gdzie nic do niczego nie pasuje, to chciałem przypomnieć, że taka koalicja obywatelska już kiedyś istniała i miało to miejsce w dniach referendum akcesyjnego. W tamtym czasie powstał wielki ruch obywatelski, którego celem i pragnieniem było wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej. Wtedy wiele partii o proeuropejskim charakterze, wiele organizacji społecznych i stowarzyszeń uczyniło wiele, aby ten piękny cel został spełniony. W tamtych dniach 2003 r. 13,5 mln Polek i Polaków, powiedziało „tak” Europie, a Europa nam również powiedziała „tak”. Nasz kontynent połączył wrzeszczcie własną historię z własną geografią. Dzisiaj, kiedy idziemy do wyborów do Parlamentu Europejskiego w szerokiej Koalicji Europejskiej, pamiętajmy, iż kiedyś już podjęliśmy udany eksperyment i jestem przekonany, iż obecnie też osiągniemy sukces. 26 maja będziemy mieli dużo satysfakcji z faktu, iż Koalicja Europejska wprowadzi więcej mandatów, niż nasz największy rywal. Wreszcie po latach supremacji Prawa i Sprawiedliwości, siła nowoczesna, proeuropejska, postępowa i światła wygra wybory w Polsce i pokona siły ciemności oraz wstecznicy.
Nie można rozdzielić historii Rzeczpospolitej po 1989 r., od historii Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Te dwie historie się splotły. Ludzie SLD, z którymi miałem i mam zaszczyt pracować, odcisnęli na polskiej rzeczywistości jakże wspaniały stempel swojej obecności. Wszystkie podstawowe reformy, jaki się w Polsce odbywały, miały miejsce przy współudziale lub udziale SLD, a przy wchodzeniu do Unii Europejskiej był to udział decydujący. Mamy wielkie powody do satysfakcji, ale też wielkie powody do smutku. Tak jak w życiu: raz świeci słońce, a raz pada deszcz. Ale z tym bagażem sukcesów i porażek, nowy Sojusz Lewicy Demokratycznej, który się kształtuje na naszych oczach, pójdzie dalej. Jako pierwszy szef SLD, życzę obecnemu szefowi Włodzimierzowi Czarzastemu, żeby odnotował w naszych życiorysach najpiękniejsze karty naszego udziału oraz wkładu w sukces lewicy, który jest jednocześnie sukcesem Polski. Powodzenia drogi Włodzimierzu!
Włodzimierz Cimoszewicz podczas spotkania z dziennikarzami powiedział:
Tuż przed powstaniem SLD, jako partii politycznej, było coś wcześniej. To się zaczęło wiosną 1990 r., jeszcze w Sejmie kontraktowym powstał jego zaczyn – Parlamentarny Klub Lewicy Demokratycznej a ja miałem zaszczyt być jego przewodniczącym. We wdzięcznej pamięci zachowuję ponad 130 koleżanek i kolegów należących do tego klubu, ludzi, którzy zaangażowali swoje najlepsze kwalifikacje i wolę działania na rzecz Rzeczpospolitej. Brali udział w większości decyzji podejmowanych przez Sejm kontraktowy, reformując nasz system polityczny oraz gospodarczy. Bez wybitnych kwalifikacji prawników, ekonomistów, specjalistów od zarządzania, polityki społecznej nie byłoby wielu decyzji podjętych wtedy przez Sejm. Pamiętajmy, iż przygoda z polityką dla wielu z nich skończyła się wraz z końcem kadencji Sejmu kontraktowego, a którą sami skracali, ponieważ byli przekonani, iż Polsce jest to potrzebne. Polsce potrzebne było odbycie pierwszych w pełni demokratycznych wyborów.
W 1991 r. wraz z Aleksandrem Kwaśniewskim stworzyliśmy szeroką koalicję polityczną, o tej nazwie – Sojusz Lewicy Demokratycznej. W tym samym roku zajęliśmy drugie miejsce w wyborach parlamentarnych, a dwa lata później wygraliśmy wybory parlamentarne i utworzyliśmy rząd. To był namacalny dowód skuteczności szerokich porozumień. Uprawiając politykę, należy zdawać sobie sprawę, że społeczeństwa są zróżnicowane. Ludzie mają różne poglądy oraz interesy i ci, którzy mają ambicję rządzenia powinni umieć godzić te poglądy i interesy oraz szukać mądrych kompromisów. Do tego zadania najlepiej nadają się szerokie porozumienia polityczne, które mają największe szanse wyborcze, ponieważ w pełni odzwierciedlają skład i interesy społeczeństwa. Dlatego bardzo się cieszę, że po wielu latach powstaje szeroka koalicja na wybory majowe do Parlamentu Europejskiego i głęboko wierzę, że na jesieni do Sejmu i Senatu Rzeczpospolitej.
Głęboko wierzę, że ciemny okres naszego państwa i narodu zostanie zakończony, że skończymy z Polskę, w której wielu ludzi czuje się fatalnie. Dzisiaj wiele osób emigruje z naszego kraju nie z powodów ekonomicznych, ale nie mogą znieść tego zaduchu i aroganckiej władzy dzielącej społeczeństwo. Nie mogą znieść tych niekompetentnych nepotów, którzy opanowali tysiące stanowisk w Polsce. To towarzystwo należy odsunąć od władzy i pociągnąć do odpowiedzialności za wszystkie naruszenia prawa.
Marek Borowski podczas spotkania z dziennikarzami powiedział:
Moją historię Państwo znają, ale nigdy też nie odszedłem od lewicowej tradycji oraz od tego wszystkiego co łączyło mnie z SLD, ponieważ był to poważny kawałek mojego życia. Bardzo się cieszę z tego zaproszenia, aby wspólnie spotkać się z okazji 20-lecia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Tym bardziej, iż jesteśmy w zupełnie nowych czasach, w nowych warunkach i mierzymy się z nowymi wyzwaniami. Dzisiaj nie jest kwestią tworzenie nowych partii, które będą ze sobą rywalizowały i różniły się szczegółami. Dzisiaj chodzi oto, aby przywrócić Polsce to co jest najważniejsze, i co SLD starał się i przestrzegał przez wiele lat swojego funkcjonowania: demokrację, praworządność, szacunek dla wszystkich ludzi. Tego dzisiaj brakuje. Wielokrotnie jestem pytany, o to co łączy te wszystkie ugrupowania, które stowarzyszyły się w Koalicji Europejskiej, nie jest ważne to czy różnimy się w kwestii podatków, świadczenia pomocy socjalnej, ale czy u władzy wciąż będzie PiS. Należy zmienić ten stan rzeczy, a potem być może się podzielimy i będziemy forsować swoje poglądy, ale to wszystko musi się odbywać w zupełnie innych warunkach.
Przez ostatnie lata pozostawałem poza partiami politycznymi i cały czas czekałem, iż powstanie takie ugrupowanie polityczne, które w kategoriach europejskich nazwalibyśmy centrolewicowym, Koalicja Europejska jest jej zaczątkiem i wszyscy powinniśmy się starać, aby ją utrzymać do wyborów październikowych, a może i później. Aby w Polsce powstała silna europejska centrolewica, już dzisiaj czuję się jej członkiem.
Włodzimierz Czarzasty podczas uroczystości obchodów 20-lecia SLD powiedział:
Nasze spotkanie rozpoczniemy od wspomnienia osób, które od nas odeszły na przestrzeni lat, mówię tu o Józefie Oleksym, byłym premierze i marszałku Sejmu oraz o Jerzym Szmajdzińskim, marszałku Sejmu oraz wielu wielu innych osobach, których dziś nie sposób wymienić. Proszę o minutę ciszy… Dziękuję.
Jestem pełen wiary w przyszłość Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jesteśmy w tej chwili w Koalicji Europejskiej i nie musimy walczyć o tożsamość w ramach tej koalicji. Nasza tożsamość to nasza historia, to jest Okrągły Stół, a więc zupełnie inny sposób rozwiązywania problemów niż ten, który w tej chwili proponuje PiS. Nasza tożsamość to Unia Europejska, to trzech szefów Komisji Konstytucyjnej i Konstytucja. Wreszcie nasza tożsamość to dziś. Dopóki będzie zapotrzebowanie na sześć idei, o których pokrótce powiem, to do tej pory Sojusz Lewicy Demokratycznej będzie funkcjonował.
Po pierwsze, mówienie prawdy o historii i szacunek dla ludzi, którzy byli czynni zawodowo do 1990 r., to niedzielenie naszego społeczeństwa. Należy zauważać wszystkie okresy naszej historii, bez względu na to czy się nazywały PRL, czy też inaczej. Polska jest jedna i nie jej winą jest to, że Leszek Miller i Włodzimierz Cimoszewicz nie siedzieli w Jałcie, bo gdyby tak było, to Polska od początku byłaby w innej strefie wpływów. Pragnę podkreślić, że były ich dwie. Nasza polityka historyczna to jest niegodzenie się na zabieranie godności naszym rodzicom, na zabieranie godności nam wszystkim.
Po drugie, walka o sprawy socjalne. Socjal-demokracja. Często to powtarzam – ponieważ jestem autorem tych słów – damy Wam to co daje Wam PiS w sferze socjalnej i oddamy Wam to co PiS Wam zabrał w sferze emocji, historii, godności, i tego wszystkiego co Polki i Polaków łączy. Socjaldemokracja to jest socjal, o który zawsze będziemy walczyli i wiele jest jeszcze w tej sprawie do zrobienia; ale jest również demokracja. I właśnie to nas bardzo mocno różni od PiS-u.
Po trzecie, państwo świeckie. Państwo świeckie, o które nie wiedzieliśmy, że będziemy musieli tak walczyć, na początku XXI wieku, w Polsce, która jest członkiem Unii Europejskiej. Panoszenie się kleru jest zadziwiające, aroganckie i nieopisane. Państwo świeckie jest gwarancją demokratycznego ustroju.
Po czwarte, Unia Europejska. Unia Europejska, o którą walczymy i chcemy wspierać. Uważamy, że UE powinna być silnym organizmem, ponieważ zdajemy sobie sprawę z tego co Unia nam dała. I jeżeli ktoś uważa, że Unia Europejska jest dla Polski złym produktem to albo jest głupi, albo jest z kierownictwa PiS-u. Nie ma innej możliwości.
Po piąte, Konstytucja. Konstytucja, która min. dzięki SLD, dziś w Polsce obowiązuje. Wszystkie ustawy powinny być zgodne z tą ustawą zasadniczą i nie może być tak, że to Konstytucja jest dostosowywana do innych ustaw. Kto tego nie rozumie łamie prawo.
Po szóste, prawa obywatelskie, kobiet i wszelkiego typu mniejszości. Ludzie mają prawo do tego, aby wierzyć w co chcą; aby kochać się na swój sposób. Tolerancja jest ważną sprawą. Społeczeństwo obywatelskie to prawo do silnych samorządów, walka o wszelkie grupy wykluczone, począwszy od ludzi z niepełnosprawnościami i skończywszy na nauczycielach.
Dopóki te sześć spraw będzie ważnych dla Polski, dopóty Sojusz Lewicy Demokratycznej będzie miał elektorat.
Nie ma innej drogi, jak zapraszanie wszystkich do współpracy. Powołam się na słowa Aleksandra Kwaśniewskiego, jego słowa mi się podobają: „trzeba pamiętać, ale nie być pamiętliwym”. Zawsze było tak, że jak byliśmy razem to zdobywaliśmy władzę. Władzę nie dla siebie, tylko władzę dla tych sześciu spraw, o których mówiłem. Dzięki odpowiedzialności za kraj można realizować nasze marzenia i poglądy, zrealizować to czym się różnimy od prawicy, i nie ma znaczenia czy mówimy o tej mniej lub bardziej liberalnej. Przecież o polityce historycznej, o państwie świeckim nikt nie będzie mówił tak jak polska lewica, jak Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Leszek Miller podczas uroczystości obchodów 20-lecia SLD powiedział:
W takich sytuacjach nieoceniony prof. Iwiński mówił: „łatwo mówić, trudno coś powiedzieć”. Cóż można powiedzieć nowego i odkrywczego o historii SLD, która zaczynała się 20 lat temu, a która ma swoje korzenie znacznie wcześniej, w początkach polskiej transformacji. Jest mi tym trudniej, że zaraz po mnie wystąpi Krzysztof Janik, mój sekretarz generalny, który miał nieznośną manierę recenzowania przewodniczącego. I już widzę jak się do tego szykuje.
Proszę koleżanek i kolegów, nic nam nie dano. Wszystko musieliśmy zdobyć ciężką pracą. Nie mieliśmy wielu przyjaciół i od samego początku mówiono, że trzeba zatrzymać SLD, a potem jak się okazało, że nie jest to możliwe to powiedziano, że SLD mniej wolno. Mniej wolno zarówno wtedy, kiedy byliśmy u władzy, jak i wtedy kiedy byliśmy w opozycji. Ci, którzy ukuli te hasło i posługiwali się nim od rana do nocy, twierdzili, iż z racji na nasze pochodzenie jesteśmy zagrożeniem dla polskiej demokracji.
(…)
Krzysztof Janik podczas uroczystości obchodów 20-lecia SLD powiedział:
Kiedy myślimy o tych latach co za nami, to warto pamiętać nie tylko o Unii Europejskiej i Konstytucji, ale SLD i jego poprzedniczka Socjaldemokracja Rzeczpospolitej Polskiej była formacją, która przeprowadziła miliony Polek i Polaków z PRL-u do III Rzeczpospolitej. Miliony naszych rodaków nie znały kapitalizmu i nie rozumiały demokracji, co czasem trwa po dzień dzisiejszy. Ale jak widzieli, że jest taka formacja, że są tacy ludzie jak Kwaśniewski, Miller, Cimoszewicz, Borowski, Szmajdziński, Oleksy i tysiące lokalnych liderów to uwierzyli, że ta przyszłość nie jest tak nieodgadniona i tak okrutna. Naszą wielką zasługą jest to, że wzięliśmy tych ludzi i przeprowadziliśmy ich w to miejsce, w którym są obecnie. Następnie podjęliśmy próbę, żeby pokolenie tych przewodników trochę rozszerzyć i odmłodzić, należy przypomnieć Kasię Piekarską, Michała Tobera, Staszka Janasa – to były te osoby, które się podpisały pod zgłoszeniem nowej partii. Różnie nam z tym wychodziło, ale główną przyczyną tego, że nie jesteśmy w tym samym miejscu co wtedy, jest fakt, iż brakło nam nowego pomysłu na Polskę. Dzisiaj Włodzimierz Czarzasty próbuje kształtować ten pomysł, mówił też o tym Leszek Miller. Dodałbym jedną rzecz, być może jesteśmy ostatnią grupą polityków, w dużej mierze emerytowanych, którzy rozumieją powagę państwa. Polityków, którzy rozumieją, że nie można budować państwa ustawami uchwalanymi przez trzy godziny, które następnie sześć razy należy poprawiać. Nie można budować zdrowego państwa bez władzy ustawodawczej, a jej już nie ma, ponieważ to co jest zgłaszane jako projekty poselskie, to wszyscy wiemy, że powstaje w resortach. Nie można budować państwa bez suwerennego wymiaru sprawiedliwości. I warto, aby do tej listy ideałów, o których mówił Włodzimierz Czarzasty; i tej listy celów politycznych, o których mówił Leszek Miller, dopisać potrzebę restauracji prawdziwego demokratycznego państwa polskiego.
Marcin Kulasek podczas uroczystości obchodów 20-lecia SLD powiedział:
340 struktur powiatowych, 24 tysiące członków – to jesteście Wy wszyscy. Powołaliśmy Koalicję Europejską i w ramach jej struktur mamy najlepsze kandydatki i najlepszych kandydatów, którzy świetnie reprezentują Sojusz Lewicy Demokratycznej. My wszyscy, razem zebraliśmy ponad 130 tysięcy podpisów pod listą Koalicji Europejskiej i pragnę Wam serdecznie za to podziękować, że we wszystkich 13 okręgach listy KE zostały zarejestrowane. 26 maja wystawiamy najlepszych, nasi kandydaci zdobędą mandaty deputowanych do Parlamentu Europejskiego. A na jesieni wracamy do Sejmu, wspólnym wysiłkiem wrócimy do Sejmu, ponieważ lewica jest Polsce potrzebna!