48 godzin sport

Brąz dla polskich koszykarzy
Reprezentacja Polski w koszykówce 3×3 w składzie: Przemysław Zamojski, Szymon Rduch, Paweł Pawłowski i Łukasz Diduszko wywalczyła brązowy medal zakończonych w miniony weekend w Paryżu mistrzostw Europy. W meczu o trzecie miejsce Polacy pokonali Rosję 19:18. Złoty medal zdobyli koszykarze Serbii pokonując w finale Litwinów 20:14.

Szybkie bieganie w adidasach
W niedzielę w imprezie biegowej Adizero Road to Records padły dwa rekordy świata wśród kobiet. Kenijka Agnes Tirop wyśrubowała rekordowy czas na dystansie 10 km (30,01), zaś Etiopka Sembere Teferei na połowę krótszej trasie (14,29). Wydarzenie odbyło się na terenie głównej siedziby marki Adidas w Herzogenaurach w Niemczech. To dlatego mogli wziąć w nim udział jedynie sportowcy sponsorowani przez tę markę.

GKS Jastrzębie bez awansu
Hokeiści GKS Jastrzębie po porażce 1:6 z austriackim Red Bull Salzburg stracili szanse na awans do fazy play off Ligi Mistrzów. Był to ich czwarty mecz w fazie grupowej – wcześniej przegrali z włoskim zespołem HC Bolzano 2:3 (po karnych) i 1:3 oraz w pierwszym meczu z Red Bullem 2:3. Do końca rywalizacji w grupie pozostał im dwumecz z norweskim Frisk Asker (5 i 12 października). Jego stawką będzie trzecie miejsce w grupie.

Janowski poza kadrą na SoN
Maciej Janowski wrócił do żużlowej reprezentacji Polski po rocznej przerwie i był awizowany do startu w zaplanowanym na piątek 17 września półfinale Speedway of Nations (dawne drużynowe mistrzostwa świata). Ale słabe ostatnio występy tego zawodnika w turniejach Speedway Grand Prix sprawiły, że trener kadry Rafał Dobrucki zdecydował, że zamiast niego w zawodach SoN w Daugavpils wystąpi Dominik Kubera.

WTA Finals w Meksyku
Tegoroczny turniej mistrzyń, WTA Finals, odbędzie się w meksykańskiej Guadalajarze, zamiast w chińskim Shenzhen. O zmianie lokalizacji imprezy poinformowały władze WTA. Powodem jest odwołanie z powodu pandemii koronawirusa w tym sezonie wszystkich tenisowych imprez w Azji. Do Shenzen turniej mistrzyń ma wrócić w przyszłym roku i być tam rozgrywany aż do 2030 roku. Duże szanse na występ w tegorocznej edycji ma Iga Światek, która aktualnie zajmuje w klasyfikacji najlepszych tenisistek tego sezonu piątą lokatę.

Krychowiak na czerwono
Grzegorz Krychowiak został ukarany czerwoną kartkę (za dwie żółte kartki) już w 31. minucie meczu 7. kolejki rosyjskiej ekstraklasy, w którym jego FK Krasnodar zremisował na wyjeździe 1:1 z FK Rostow. Reprezentant Polski znalazł się w wyjściowym składzie swojej drużyny. FK Krasnodar z 10 pkt na koncie zajmuje miejsce w środku tabeli.

MŚ 2021 w hokeju: Łotysze szarpią flagami

Odbywające się w Rydze hokejowe mistrzostwa świata elity stoją pod znakiem politycznych i dyplomatycznych spięć. Łotewscy gospodarze turnieju wywołali je usuwając oficjalne flagi Białorusi i Rosji.

Zmagania hokeistów mimo wielu interesujących spotkań i zaskakujących rozstrzygnięć nie budzą aż tak dużego zainteresowania światowej opinii publicznej, jak wybuchające w trakcie tej imprezy polityczne i dyplomatyczne spięcia. Zaczęło się od decyzji władz miejskich Rygi, które zareagowały przeciwko aresztowaniu podstępem przez służby specjalne Białorusi opozycjonistę Romana Protasewicza (został aresztowano w zarejestrowanym w Polsce samolocie linii lotniczych Ryanair, który w locie z Aten do Wilna został na terytorium Białorusi zmuszony do lądowania w Mińsku). Na masztach w Rydze oficjalną flagę Białorusi zamieniono na historyczną, biało-czerwono-białą, która stała się obecnie symbolem opozycji. Wywołało to gwałtowny sprzeciw działaczy IIHF (Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie), które postawiły łotewskim organizatorom mistrzostw świata ultimatum, że jeśli nie przywrócą oficjalnej białoruskiej flagi, to mają usunąć z przestrzeni publicznej w Rydze i na Łotwie również logo IIHF. Burmistrz Rygi Martins Stakis postanowił usunąć symbole światowej federacji.
Taka postawa rzecz jasna wywołała falę negatywnych komentarzy ze strony białoruskich oficjeli i polityków, którzy nazywali Łotyszy zdrajcami i amatorami. Ich sprzeciw wsparli jednak tylko Rosjanie. Nie bez powodu, bo wkrótce także ich flaga zniknęła z masztów w Rydze, na których powiewają flagi wszystkich uczestników hokejowych mistrzostw świata elity. W tym przypadku nie stały za tym żadne motywy polityczne, tylko decyzje MKOl i Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, na mocy których Rosja do 2022 roku w imprezach rangi mistrzostw świata oraz w igrzyskach nie może wystawiać swojej reprezentacji po flagą państwową. Rosjanie jednak ostro zareagowali na usunięcie ich flagi i zapowiedzieli wyciągnięcie konsekwencji.

Pół miliona za awans dla hokeistów

Hokeiści reprezentacji Polski za awans na zimowe igrzyska olimpijskie mają zagwarantowane pół miliona złotych. Kadrowiczów przed kwalifikacjami w Bratysławie czekają dwa turnieje w Katowicach i Lublanie.

W dniach 26-29 sierpni reprezentacja Polski zmierzy się w Bratysławie ze Słowacją, Białorusią i Austrią. Tylko zwycięzca pojedzie na igrzyska. „Mamy propozycję dla zawodników reprezentacji Polski. Za awans na igrzyska olimpijskie ustaliliśmy premię w wysokości 500 tysięcy złotych do podziału. Za każdy wygrany mecz zawodnicy dostaną dodatkowo po dwa tysiące złotych. Dodatkowo będzie też 100 tysięcy złotych za awans do wyższej grupy, jeśli odbędą się mistrzostwa świata w Katowicach” – poinformował prezes PZHL Mirosław Minkina.
W dniach 18-25 kwietnia na lodowisku w Katowicach mają odbyć się mistrzostwa Trójmorza, w których wystartują reprezentacje Litwy, Estonii, Chorwacji oraz kadra Łotwy do lat 23. Natomiast „Beat COVID-19” ma zostać zorganizowany w dniach 15-21 maja w stolicy Słowenii. Poza gospodarzami rywalami Polaków będą: Austria, Francja, Korea Południowa i Rumunia.

Hokeista z Izraela w Unii Oświęcim

Unia Oświęcim w czerwcu podpisała kontrakt z 28-letnim izraelskim hokeistą rosyjskiego pochodzenia Eliezerem Sherbatovem (Elijezijerem Aleksiejewiczem Szczerbatowem). Półtora miesiąca później dowiedział się o tym mieszkający w Nowym Jorku rabin Elchanan Poupko i za pośrednictwem Twittera ostro skrytykował Sherbatova, ale przy okazji przywalił także w Unię Oświęcim, mieszkańców Oświęcimia oraz Polaków w ogóle, czym jak zawsze w takich przypadkach wywołał medialną burzę.

Sherbatov nie jest hokejową gwiazdą, ale działacze Unii Oświęcim uznali, że w naszej lidze sobie poradzi. Urodzony w 1991 roku w Izraelu potomek emigrantów z Rosji zawodową karierę zaczynał w Izraelu, ale od 2008 do 2011 grał w Kanadzie, potem na dwa sezony przeniósł się do Francji, zaś od czerwca 2013 do Kazachstanu, gdzie najpierw grał w zespole HK Astana, a potem Bejbarysu Atyrau. Od sierpnia 2017 był zawodnikiem Slovana Bratysława, z którego w październiku 2018 przeniósł się do amerykańskiego klubu Berlin BlackJacks, by miesiąc później powędrować do łotewskiego klubu HK Kurbads. Pod koniec stycznia 2019 ponownie pojawił się na Słowacji, w zespole HC Koszyce, skąd odszedł w maju 2019 do kazachskiego Jertysu Pawłodar. I z tego klubu przeszedł w czerwcu tego roku do Unii Oświęcim. Przez te wszystkie lata, mimo tak częstej zmiany klubów i krajów, był regularnie powoływany do hokejowej reprezentacji Izraela.
Rabin Elchanan Poupko jest założycielem i dyrektorem EITAN USA, organizacji zajmującej się umacnianiem żydowskiej tożsamości izraelskich Amerykanów i ich integracji z amerykańską społecznością żydowską. Awanturę zaczął udostępniając na swoim koncie na Twitterze artykuł ze strony internetowej „The Times of Israel”, opatrzony tytułem „Izraelska gwiazda hokeja zagra w Oświęcimiu, znanym również jako Auschwitz”, który opatrzył własnym komentarzem. „Nie myślałem, że kiedyś będę musiał to napisać: dla Żyda gra dla drużyny Auschwitz to zdrada Żydów i wstydliwy nóż w plecy dla milionów ludzi. Jest wiele klubów hokejowych Eliezerze Sherbatovie, znajdź sobie inny. Jesteś zdolnym hokeistą. Nie umiałeś znaleźć innego klubu? Każdy Twój gol będzie przynosił dumę miastu, które oglądało naszych braci i siostry puszczanych codziennie z dymem. Naprawdę, każdy, kto dziś mieszka w tym mieście jest winny” – napisał rabin Poupko.
Sherbatov zareagował dokonując wpisu pod tym komentarzem: „Szkoda, że nie możesz w tym wszystkim zobaczyć czegoś pozytywnego. Nie przechodzę tam, żeby być turystą, tylko żeby pokazać światu, że Żydzi wrócili silniejsi niż kiedykolwiek! Pamiętamy i nigdy nie zapomnimy Holocaustu. Staram się dać nam nadzieję” – odpowiedział rabinowi hokeista. Poupko jednak nie odpuszczał i w kolejnym wpisie mocno poszerzył pole sporu: „Każdy, kto żyje w Polsce i nie podjął próby dowiedzenia się, kto wcześniej zamieszkiwał te tereny oraz dlaczego go na nich już nie ma, jest winny. Francuzi, Belgowie, Włosi czy inne europejskie kraje nie mają problemu z przyznaniem, że między nimi byli źli ludzie, którzy odegrali swoją rolę w ludobójstwie Żydów. Tymczasem Polska namiętnie neguje swój udział, co jest problematyczne” – napisał rabin i tym razem wywołał już reakcję nie tylko Sherbatova.
Do jego słów odniosły się natychmiast z właściwym oburzeniem władze oświęcimskiego klubu, zareagowało też Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz wywodzący się z Platformy Obywatelskiej burmistrz Oświęcimia Janusz Chwierut, który o sprawie poinformował Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, Ambasadę USA w Polsce, Konsulatu USA w Polsce i Ambasadę Izraela w Polsce, prosząc o stanowczą reakcję i potępienie wypowiedzi rabina Poupko.
Ale wtedy do akcji wkroczył naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Po jego telefonie Elchanan Poupko na Twitterze napisał: „Dowiedziałem się właśnie, co sądzą mieszkańcy Polski o moich ostatnich wypowiedziach, dotyczących gry Eliezera Sherbatova dla klubu z miasta Oświęcim, leżącego przy obozie koncentracyjnym Auschwitz Birkenau. Nic, co wcześniej powiedziałem, nie było wymierzone ani w Polaków ani w Polskę. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że dla Żyda, uprawianie sportu w miejscu tak silnie związanym z niezapomnianą stratą milionów naszych braci i sióstr, to zapominanie o tej tragedii. Protestowałbym także, gdyby ten zawodnik dołączył do klubu z Dachau, Norymbergi, Bergen-Belsen i innych obozów”. Oliwę na wzburzone fale polał też Sherbatov: „Ludzie w Polsce cieszą się, że Żyd z Izraela będzie grał w Oświęcimiu. Będę miał większą motywację właśnie dlatego, że to jest Oświęcim”– powiedział hokeista.

Szwedzi znów mistrzami świata

Szwecja, Szwajcaria, Stany Zjednoczone i Kanada – to skład najlepszej czwórki zespołów zakończonych w miniony weekend mistrzostw świata w hokeju na lodzie. W meczu o złoto Szwedzi pokonali Szwajcarów dopiero w rzutach karnych 3:2, a w spotkaniu o brąz Amerykanie rozbili Kanadyjczyków 4:1.

Hokeiści „Trzech Koron” w rozegranym w Danii czempionacie hokejowej elity obronili mistrzowski tytuł, zdobywając prymat na świecie po raz jedenasty. Dla Szwecji to jedenasty złoty medal w historii startów w mistrzostwach świata i 47. w ogóle w tej imprezie. Więcej medalowych zdobyczy mają na koncie tylko Kanadyjczycy. Szwedzki zespół po raz drugi w historii obronił tytuł mistrzowski – wcześniej dokonali tego w latach 1991 i 1992 podczas turniejów rozgrywanych w Finlandii i Czechosłowacji. Szwajcarzy natomiast po raz trzeci w historii kończą turniej ze srebrnymi medalami – poprzednio dokonali tego w 1935 i 2013 roku.

Faworytem potyczki o mistrzostwo byli oczywiście Szwedzi, tym bardziej, że przed spotkaniem z Helwetami zanotowali serię 16 wygranych meczów z rzędu oraz mieli w swoim składzie więcej graczy z NHL. Szwajcarzy nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry. Zespół prowadzony przez trenera Patricka Fischera, choć jest nie był zaliczany do ścisłej hokejowej elity, to podczas duńskiego turnieju prezentował rewelacyjną formę. Przekonali się o tym boleśnie w ćwierćfinale faworyzowani Finowie, a w półfinale typowani przed imprezą na mistrzów świata Kanadyjczycy.

I to właśnie Helweci dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Bramki dla nich zdobyli Nino Niederreiter i Timo Meier, natomiast dla reprezentacji „Trzech Koron” Gustav Nyquist i Mik Zibanejada. W trzeciej tercji oba zespoły wyraźnie spuściły z tonu i w regulaminowym czasie gry spotkanie zakończyło się remisem. Dogrywka też nie przyniosła rozstrzygnięcia i po raz drugi z rzędu o złotym medalu mistrzostw świata przesądził wynik konkursu rzutów karnych. Przed rokiem ekipa „Trzech Koron” okazała się lepsza w tej wojnie nerwów od Kanadyjczyków, tym razem w Kopenhadze załatwiła Szwajcarów.

Pojedynki w karnych lepiej rozpoczęli Helweci, którzy prowadzili 1:0 po trafieniu Svena Andrighetto, zaś w ekipie Szwedów spudłowali kolejno Zibanejad i Rakell. W trzeciej serii karnych Skandynawowie jednak wyrównali po golu Ekmana-Larssona i skutecznej interwencji Andersa Nilssona przy próbie Enzo Corviego. W czwartej serii „Trzy Korony” wyszły na prowadzenie po golu Filipa Forsberga. Piątą serię najazdów u Szwajcarów rozpoczął grający na co dzień w zespole NHL Minnesota Wild Nino Niederreiter, ale przegrał pojedynek z Nilssonem i szwedzki bramkarz wraz z kolegami mógł świętować drugi z rzędu, a jedenasty w historii mistrzowski tytuł. Brązowy medal zdobyli Kanadyjczycy, którzy pokonali w meczu pocieszenia ekipę Stanów Zjednoczonych 4:1. Z hokejowej elity wypadły zespoły Białorusi i Korei Południowej.