Derby Madrytu w USA

Zespół Realu Madryt w rozegranym za oceanem spotkaniu towarzyskim z lokalnym rywalem Atletico został wręcz ośmieszony. „Królewscy” przegrali 3:7, ale 51. minucie przegrywali aż 0:6.

Spotkanie rozegrano w ramach organizowanego w USA letniego cyklu International Champions Cup. We wcześniejszych potyczkach Real przegrał 1:3 z Bayernem Monachium (jedną z bramek dla niemieckiej drużyny zdobył Robert Lewandowski) i pokonali w karnych Arsenal Londyn (w regulaminowym czasie było 2:2). W miniony weekend w nocy z piątku na sobotę podopieczni Zidane’a zmierzyli się natomiast w wyjazdowych derbach Madrytu i doznali klęski. Atletico po 51. minutach prowadziło 6:0, a po 70 minutach było 7:1. „Królewskich” niemal w pojedynkę pogrążył Diego Costa.

Hiszpański napastnik zdobył aż cztery bramki, a pierwszą z nich niemal tuż po rozpoczęciu spotkania. Trzy pozostałe gole dołożyli Joao Felix, Angel Correa i Vitolo. W 64. minucie koncert Costy przerwał sędzia, który wyrzucił piłkarza z boiska. Taka sama kara spotkała Daniego Carvajala z Realu po bijatyce, w jaką wdali się obaj piłkarze. Dla Realu trafili Nacho Fernandez, a w końcowych minutach spotkania Karim Benzema i Javier Hernandez.

 

Lewandowski bryluje za oceanem

Bayern Monachium wygrał 3:1 z Realem Madryt w towarzyskim meczu rozegranym w Houston w ramach turnieju International Champions Cup. Jedną z bramek dla mistrzów Niemiec zdobył Robert Lewandowski, którego uznano za najlepszego zawodnika meczu.

Kapitan reprezentacji Polski znakomicie rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. W turnieju International Champions Cup monachijska drużyna wcześniej zmierzyła się z Arsenalem Londyn i przegrała 1:2, ale honorowego gola dla Bayernu strzelił właśnie Lewandowski. Efektowne trafienie w rozegranym w niedzielę w nocy polskiego czasu meczu z Realem Madryt było zatem drugim uzyskanym przez „Lewego” podczas tournee za oceanem. Nasz piłkarz w 67. minucie zachwycił piękną akcją – najpierw w pełnym biegu przyjął piłkę podaną przez Niklasa Suele, obrócił się z nią na linii pola karnego myląc stoperów Realu i płaskim strzałem pokonał Keylora Navasa. Dwie minuty później na 3:0 podwyższył Serge Gnabry i w tym momencie „Lewy” chyba już nie żałował, że postanowił przedłużyć kontrakt z bawarskim potentatem. Bayern podczas zgrupowania w USA zagra jeszcze z AC Milan.

 

W Anglii szkolą nam bramkarzy

W miniony weekend w meczach towarzyskiego cyklu International Champions Cup polski futbol reprezentowało trzech nastolatków.

 

W angielskiej Premier League mamy dwóch bramkarzy – Łukasza Fabiańskiego w West Ham United i Artura Boruca w Bournemouth. Niewykluczone, że wkrótce dołączą do nich Marcin Bułka w Chelsea Londyn i Kamil Grabara w FC Liverpool. Obaj znaleźli się w kadrach swoich klubów na letnie zgrupowania przed sezonem i dostali od trenerów szanse występu w rozgrywanych za oceanem towarzyskich meczach cyklu International Champions Cup. 18-letni Marcin Bułka zagrał jedną połowę spotkania z Interem Mediolan i zebrał za swój występ życzliwe recenzje.

O rok starszy Kamil Grabara rozpoczął mecz z Manchesterem United w wyjściowym składzie i w 14. minucie popisał się efektowną „kiwką” w polu karnym, na którą dał się nabrać napastnik rywali Alexis Sanchez. Młody polski bramkarz puścił gola, ale genialnego strzału z rzutu wolnego Pereiry nie obroniłby nawet Alisson Becker, który będzie w tym sezonie pierwszym golkiperem Liverpoolu.

Warto też odnotować udane występy w Bayernie Monachium 18-letniego pomocnika reprezentacji Polski juniorów Marcela Zylly.

 

Piszczek za oceanem

Łukasz Piszczek zakończył wakacje i dołączył do swojego klubowego zespołu. Musiał w tym celu polecieć aż do Chicago, bo w tym mieście w miniony weekend Borussia Dortmund grała mecz towarzyski z Manchesterem City (1:0).

 

Potyczka Borussii Dortmund z Manchesterem City za oceanem był pierwszą niemieckiej drużyny w International Champions Cup – towarzyskiego turnieju z udziałem najsilniejszych klubów Europy. Impreza potrwa do 11 sierpnia, a transmisje z meczów tego cyklu pokazuje TVP. W meczu rozegranym na Soldier Field w Chicago Borussia pokonała mistrzów Anglii 1:0. Jedyną bramkę zdobył w 28. minucie Mario Goetze, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Christianie Pulisicu.
W obu zespołach zabrakło oczywiście zawodników, którzy uczestniczyli w niedawnych mistrzostwach świata. W Borussii byli to m.in. Niemiec Marco Reus, Łukasz Piszczek, Japończyk Shinji Kagawa i Marokańczyk Achraf Hakim.

Z nim to właśnie w Chicago do zespołu dołączył nasz reprezentacyjny obrońca. Na oficjalnym koncie Borussii Dortmund na Twitterze zamieszczono zdjęcie, na którym uwieczniono moment przywitania się Piszczka z nowym trenerem drużyny z Dortmundu Lucienem Favre. Fotkę opatrzono żartobliwym podpisem sugerującym, że obaj panowie poznali się dopiero w Chicago. W rzeczywistości znają się doskonale, bo to właśnie wiele lat temu Favre, jako trener Herthy Berlin, namówił naszego piłkarza do przekwalifikowania się z napastnika na prawego obrońcę.

Pomysł nie był chyba zły, bo choć Piszczek ma za sobą niezbyt udany występ na mundialu w Rosji, to ten marny epizod w jego długiej karierze nie może przekreślić jego wcześniejszego znakomitego dorobku w Borussii Dortmund i reprezentacji Polski.