Lotto Ekstraklasa: Lider nie zwalnia tempa

Fot. Piłkarze Lechii Gdańsk nie przegrali w ekstraklasie od 6 października

 

 

Adam Nawałka zaczął pracę w Lechu Poznań od falstartu, przegrywając w debiucie z Cracovią 0:1. Lechici tracą już do prowadzącej Lechii Gdańsk 13 punktów i na razie nie liczą się w walce o mistrzostwo Polski.

 

Trener Nawałka nie naprawił zgrzytającego piłkarskiego mechanizmu „Kolejorza”. Po meczu z Cracovią były selekcjoner reprezentacji Polski miał skwaszona minę i nie szczędził swoim podopiecznym cierpkich słów. Jego rozczarowanie słabym występem lechitów jest zrozumiałe, ale nie powinien być tym zaskoczony, bo w tym sezonie poznański zespół na wyjazdach gra katastrofalnie. W pierwszej kolejce Lech pokonał w Płocku Wisłę 2:1, a potem jeszcze w trzeciej kolejce (5 sierpnia) we Wrocławiu wygrał ze Śląskiem 1:0, ale to było ostatnie wyjazdowe zwycięstwo lechitów. W kolejnych siedmiu występach poza domem wyszarpali tylko dwa remisy (2:2 z Górnikiem Zabrze i 2:2 Jagiellonią Białystok), a pozostałe pięć spotkań przegrali. Pod względem punktowej zdobyczy na wyjazdach Lech jest w lidze na 12. miejscu, a gorsze od niego są tylko zespoły Górnika Zabrze, Miedzi Legnica, Cracovii i Zagłębia Sosnowiec. Ogólne statystyki poznańskiej drużyny też nie napawają optymizmem. Jeszcze pod wodzą trenera Ivana Djurdjevicia wywalczył w pierwszych czterech kolejkach komplet punktów, lecz już w 13 następnych do tego dorobku dorzuciła tylko 12 „oczek” (za trzy zwycięstwa i trzy remisy), notując aż siedem porażek).

Nawałka będzie miał duży problem żeby włączyć się z zespołem do walki o miejsce gwarantujące udział w kwalifikacjach do Ligi Europy, bo w tym sezonie na mistrzostwo Polski nikt już w Lechu raczej nie liczy. Strata 13 punktów do prowadzącej Lechii teoretycznie wciąż jest możliwa do odrobienia, ale lechici musieliby zacząć wygrywać już teraz, choćby po to, żeby przewaga trzech czołowych zespołów nad nimi nie rosła. Przez Puchar Polski do eliminacji Ligi Europy „Kolejorz” w tym sezonie już się nie przebije, bo z tych rozgrywek odpadł w 1/16 finału przegrywając 0:1 z liderem I ligi Rakowem Częstochowa.

Tak więc efekt propagandowy jaki Lech uzyskał zatrudniając byłego selekcjonera kadry już się wyczerpał i teraz uwaga kibiców skupiona jest na wyścigu o fotel lidera. Już w najbliższej, 18. kolejce dojdzie w Gdańsku do hitowego meczu Lechii z Legią. Dzień wcześniej w Krakowie Jagiellonia zagra z Wisłą. Wyniki tych spotkań mogą ustawić czołówkę ligowej tabeli już do końca tegorocznych rozgrywek, bo w przypadku wygranej Lechii i porażki lub remisu białostocczan gdańszczanie na pewno zakończą rok w roli lidera. A Lech musi uważać na pierwszą w grupie spadkowej Arkę Gdynia, bo ma nad nią tylko jeden punkt przewagi, czyli w zasadzie tyle, co nic.

 

Lotto Ekstraklasa: Jagiellonia przed Piastem

Wisła Kraków przegrała u siebie z Koroną 0:1 i zmarnowała okazję do powrotu na pozycję lidera. Punkty zgubiła też Legia Warszawa, ale topór zawisł nad głową trenera Zagłębia Lubin Mariusza Lewandowskiego.

 

Drużyna „Białej Gwiazdy” w przypadku pokonania Korony Kielce awansowałaby na pozycję lidera, bo wyprzedzające wiślaków w tabeli zespoły Lechii Gdańsk i Legii Warszawa nie wygrały swoich meczów. Gdańszczanie przegrali w Płocku z Wisłą 0:1, a mistrzowie Polski tylko zremisowali u siebie z Arka Gdynia 1:1. Krakowianie przegrali jednak z Koroną 0:1 i zamiast awansować, spadli na szóste miejsce, a kielczanie powędrowali w górę na czwartą pozycję. Po zwycięstwie 1:0 nad Górnikiem Zabrze wiceliderem rozgrywek została prowadzona przez byłego selekcjonera reprezentacji Polski Waldemara Fornalika ekipa Piasta Gliwice. Natomiast osłabiona letnią wyprzedażą najlepszych graczy drużyna z Zabrza zjechała w tabeli do strefy spadkowej i ma coraz większą stratę do najgorszego zespołu w grupie mistrzowskiej. Wygląda na to, że Górnik w tym sezonie będzie walczył co najwyżej o utrzymanie w ekstraklasie.

A nie będzie to łatwa walka, bo w grupie spadkowej rywalizacja jest wyrównana i nawet dołujące od początku rozgrywek ekipy Pogoni Szczecin, Cracovii czy Zagłębia Sosnowiec zaczynają podnosić się z kolan. Pogoń wygrała w Lubinie z „Miedziowymi” 2:0 i było to drugie z rzędu zwycięstwo „Portowców”, którzy mają już na koncie 10 punktów, o dwa więcej od Górnika. Szczecinianie mocno skomplikowali sytuację trenera Zagłębia Mariusza Lewandowskiego, do pracy którego szefowie lubińskiego klubu mają coraz większe zastrzeżenia. W podobnej sytuacji przez 10. kolejką był w Lechu Poznań Ivan Djurdjević.

 

Lotto Ekstraklasa: Podział na grupy coraz wyraźniejszy

W 9. kolejce znów zmienił się lider Lotto Ekstraklasy. Lechia po remisie u siebie z Zagłębiem Lubin musiała ustąpić z pierwszego miejsca na rzecz Jagiellonii.

 

Trudno przewidzieć jak długo zespół z Białegostoku utrzyma się na prowadzeniu, bo w czołówce panuje ścisk i w następnej kolejce na prowadzenie może wysforować się nie tylko tracąca do Jagiellonii jeden punkt Lechia, ale także gorsze od lidera ledwie o dwa oczka ekipy Wisły Kraków i Legii. Niewielką stratę do białostocczan (trzy punkty) mają też zespoły Zagłębia Lubin i Piasta, kontakt wzrokowy z liderem ma też jeszcze Korona, która traci cztery punkty.

Na ostatnie miejsce w „grupie mistrzowskiej” po porażce z Arką spadł Lech i w Poznaniu od razu zawyły syreny alarmowe. Trener „Kolejorza” Ivan Djurdjević po meczu w Gdyni szczerze przyznał, że jego zespół znalazł się w trudnym położeniu, ale prawdę mówiąc on sam jest chyba w trudniejszej sytuacji. W ostatnich latach o tej porze roku w poznańskim klubie najczęściej dochodzi do zmiany szkoleniowca. Spotkało to Jacka Zielińskiego (2010), który zapłacił za pięć porażek z rzędu, mimo że wcześniej zdobył mistrzostwo Polski i awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Jesienią w tarapaty popadł też Jose Maria Bakero, chociaż szefowie Lecha z dymisją wstrzymali się do początku rundy wiosennej.

Maciej Skorża także stracił prace po jesiennej zapaści zespołu, ledwie cztery miesiące po zdobyciu mistrzostwa w 2015 roku. Rok później jego los podzielił Jan Urban. Tylko Nenad Bjelica przetrzymał jesienne niepowodzenia, ale to nie znaczy, że Djurdjević może sobie pozwolić na kolejne niepowodzenia. Nasza ekstraklasa już coraz wyraźniej dzieli się na dwie grupy, a Lecha od najlepszej w dolnej połówce tabeli Miedzi dzielą tylko dwa punkty. A do lidera ma już sześć „oczek” straty.

 

Udany start Lecha

Po dwóch kolejkach liderem jest Zagłębie Lubin, ale oprócz „Miedziowych” kompletem punktów na koncie mogą pochwalić się też zespoły Lecha Poznań i Piasta Gliwice. Na drugim biegunie znalazły się drużyny Cracovii i Pogoni Szczecin i Zagłębia Sosnowiec.

 

Dwa zwycięstwa w pierwszych dwóch meczach – ostatni raz piłkarze Lecha Poznań tak udanie rozpoczęli zmagania w ekstraklasie w sezonie 2012-2013. Wtedy „Kolejorz” zaczął od wygranej u siebie z Ruchem Chorzów 4:0, a tydzień później pokonał w Warszawie Polonią 2:1. Dobra passa urwała się już w trzeciej kolejce, bo z Górnikiem Zabrze lechici wywalczyli tylko bezbramkowy remis. Teraz może być podobnie, bo w trzeciej kolejce poznański zespół zagra na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław, który obecny sezon także zaczął obiecująco. „Wysokie miejsce w tabeli w tym momencie nic nam nie daje. Nieważne jak się zaczyna, tylko jak się kończy. Żeby skończyło się dobrze, musimy teraz doskonalić nasz sposób gry i ciężko pracować na treningach. Innej drogi do sukcesu nie widzę” – przekonuje trener lechitów Ivan Djurdjević.

Ale zanim gracze „Kolejorza” wyjdą na murawę stadionu we Wrocławiu, w czwartek 2 sierpnia przyjdzie im stoczyć rewanżową potyczkę w II rundzie kwalifikacji Ligi Europy z białoruskim Szachtiorem Soligorsk. W pierwszym meczu padł remis 1:1, więc ekipa „Kolejorza” ma dobrą pozycję wyjściową w rewanżu. No i nie będzie musiała grać z Białorusinami, jak z Cracovią, przy pustych trybunach. Wojewoda wielkopolski skrócił nałożoną na klub karę zamknięcia trybun. Awans do III rundy w tej sytuacji jest obowiązkiem graczy Lecha.

Po dwóch kolejkach ekstraklasy za wcześnie jest na wyciąganie jakiś ogólnych wniosków, nie da się jednak nie zauważyć fatalnego startu Cracovii. Przed sezonem trener „Pasów” Michał Probierz odważnie zapowiadał, że jego zespół będzie walczył o najwyższe cele, na razie jednak krakowski zespół trzyma w tabeli czerwoną latarnię. W trzeciej kolejce zagra u siebie z Arką Gdynia, potem czeka go wyjazd do Szczecina, a na koniec serii potyczka w Krakowie z sensacyjnym liderem Zagłębiem Lubin. Niewykluczone, że po tych pięciu kolejkach wielu kibiców odetchnie z ulgą, że to nie Probierza prezes PZPN Zbigniew Boniek wybrał na nowego selekcjonera reprezentacji Polski.

Tylko trzy zespoły w dwóch pierwszych kolejkach wywalczyły komplety punktów – poza wspomnianymi już Zagłębiem Lubin i Lechem jeszcze tylko Piast Gliwice. Trener Waldemar Fornalik po poprzednim sezonie znalazł się w niekomfortowej sytuacji, bo władze klubu rozważały zatrudnienie innego szkoleniowca. Ostatecznie były selekcjoner reprezentacji Polski utrzymał posadę i przez wakacje poukładał zespół na nowo. Na razie przynosi to dobre efekty.