Jacek Sasin, minister bezradny

Jedną z przyczyn utrzymującego się poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości jest sprawczość partii rządzącej. Nawet jeżeli PiS popełnia błędy, to części elektoratu podoba się, że władza bierze odpowiedzialność za funkcjonowanie kluczowych wymiarów życia społecznego.

Okazuje się jednak, że gdy chodzi o przestrzeganie praw pracowniczych, mamy do czynienia z całkowitą bezradnością najwyższych urzędników partii rządzącej. Gdy kilka tygodni temu napisałem do ministra infrastruktury, Andrzeja Adamczyka o patologiach w Państwowych Portach Lotniczych, otrzymałem odpowiedź, że „PPL jest samodzielną i samofinansującą się jednostką organizacyjną”. Minister z rozbrajającą szczerością oznajmił, że nie jest władny, aby interweniować odnośnie nadużywania uprawnień przez prezesa firmy Mariusza Szpikowskiego, wykorzystywania przez niego CBA dla własnych korzyści czy masowych zwolnień wysokiej klasy specjalistów. Nie było to dla mnie zaskoczenie, gdyż Adamczyk nie jest politykiem o silnej pozycji. W partii rządzącej uchodzi raczej za osobę wykonującą polecenia zwierzchników. Trudno więc było się spodziewać, aby podjął stanowcze kroki wobec szefa dużej firmy państwowej, który objął stanowisko z nadania partyjnego.

Jako związkowcy mieliśmy jednak nadzieję, że sytuacja się zmieni, gdy tekę Ministra Aktywów Państwowych obejmie Jacek Sasin. Sasin to PiS-owska pierwsza liga, człowiek od zadań specjalnych, zaufany Jarosława Kaczyńskiego. Trudno go lubić, ale wydawało się, że to człowiek, który będzie umiał podejmować stanowcze decyzje. Dlatego Związkowa Alternatywa zwróciła się do niego z wnioskiem o interwencję w sprawie zwolnienia dyscyplinarnego lidera Wolnego Związków Pracowników Poczty Piotra Moniuszki, którego sprawę opisywaliśmy m.in. na łamach „Dziennika Trybuna”. Pisaliśmy: „Liczymy też na Pana pilną interwencję w Poczcie Polskiej, której prezes, Przemysław Sypniewski zwolnił dyscyplinarne lidera związkowego, a zarazem ojca samotnie wychowującego dziecko, Piotra Moniuszkę, za wyrażone przez niego podejrzenie, że firma może ogłosić upadłość. Zapewne Pan wie, że kilka tygodni temu swój niepokój o kondycję Poczty wyraziło Centrum Analiz Strategicznych. CAS przyznało, że firmie grozi utrata płynności, a tymczasem Moniuszko wciąż nie został przywrócony do pracy”. Nie tylko więc chodziło o zwolnienie dyscyplinarne związkowca, ale też o to, że powodem zwolnienia była wygłoszona przez niego opinia pokrywająca się ze stanowiskiem instytucji… rządowej.

Na naszą skargę odnośnie bezzasadnego zwolnienia dyscyplinarnego związkowca otrzymaliśmy odpowiedź: „Ingerencja w relacje Zarządu Poczty Polskiej S.A. z pracownikami Spółki, w tym rozstrzyganie sporów pracowniczych, wykracza poza uprawnienia Ministra Aktywów Państwowych”. Okazało się, że potężny, bliski premierowi i prezesowi minister powołany do sprawowania nadzoru nad spółkami skarbu państwa bezradnie rozkłada ręce, gdy dowiaduje się o patologiach w konkretnej spółce skarbu państwa! Nie odnosi się nawet do diagnozy, którą wyraziło rządowe Centrum Analiz Strategicznych! Na dodatek minister, tradycyjnie już, odesłał nas do pogardzanych przez partię rządzącą sądów. „W sprawach spornych dotyczących stosunków pracowniczych należy zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy lub właściwego sądu pracy” – czytamy w odpowiedzi ministerstwa. Okazuje się więc, że rząd jest sprawczy tylko wtedy, gdy w grę wchodzi zawłaszczanie kluczowych instytucji wymiaru sprawiedliwości. Gdy trzeba pomóc pracownikowi albo zmierzyć się z niewygodnymi faktami odnośnie spółek skarbu państwa, okazuje się, że państwo pozostaje całkowicie bezradne.

Nowy skład

„To jest pewna przemiana i pewna zmiana, jedni idą do nowych zadań, następni przychodzą po to, żeby zadania wykonywać” – powiedział Andrzej Duda.
No i mamy rekonstrukcję rządu. Przyszło nowe. W jakiej osobie?
Jacek Sasin na urząd wiceprezesa Rady Ministrów, szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów; Marian Banaś na urząd ministra finansów; Bożena Borys-Szopa na urząd ministra rodziny, pracy i polityki społecznej; Elżbieta Witek na urząd ministra spraw wewnętrznych i administracji; Dariusz Piontkowski na urząd ministra edukacji narodowej; Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk mianowany ministrem, członkiem Rady Ministrów. Michał Woś mianowany ministrem, członkiem Rady Ministrów.
Dotychczasowe obowiązki Beaty Szydło, szefowej Komitetu Społecznego Rady Ministrów, pełnić będzie Piotr Gliński. Pieczę nad MSWiA obejmie
Elżbieta Witek.
Prócz tego nowym rzecznikiem rządu zostanie 30-letni Piotr Müller. – prawnik ze Słupska.
Wnioski? PiS stawia na młodych (Woś, Dworczyk, nowy rzecznik), mimo wszystko jednak nie braknie tez posad dla starej gwardii z samego partyjnego jądra (Sasin, Piontkowski).
Pozbyto się niewygodnej minister Czerwińskiej, wysyłając ją do zarządu NBP. Wszyscy zastąpieni ministrowie – prócz Czerwińskiej właśnie – lada chwila udadzą się do Brukseli.

Centralny Port w drodze

Jacek Sasin potwierdza budowę budowę CPK za ponad 30 mld zł. Lotnisko im. Chopina do likwidacji. Mazowieccy rolnicy stracą ziemię.

 

W rozmowie z radiem Tok FM poseł PiS i przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów Jacek Sasin potwierdził, że lotnistko im.Chopina na warszawskim Okęciu zostanie zlikwidowane – „będzie wygaszane”, jak ujął to poseł.
Stanie się to, gdy powstanie nowe lotnisko krajowe w 2027 r. W sobotę prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, zapowiadającą budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Jednocześnie Sasin odniósł się lekceważąco do słów Patryka Jakiego, kandydata PiSu na prezydenta Warszawy, który opowiedział się za pozostawieniem lotniska na Okęciu.
– Rozumiem, że Patryk Jaki jako osoba, która pretenduje do zostania prezydentem Warszawy, ma swoją wizję i chciałby, żeby to lotnisko funkcjonowało – powiedział Jacek Sasin. Podkreślił, że dzisiaj możliwości rozwojowe całych regionów często zależą od inwestycji w komunikację. Dał do zrozumienia, że osoby atakujące rząd za plan budowy CPK, są z zasady wrogie wszystkiemu, co robi PiS, i uznał to za jedyną podstawę krytyki.
Tymczasem najwięcej kontrowersji w związku planem nowego lotniska krajowego wzbudza konieczność wywłaszczenia z ziemi części mieszkańców gminy Baranów położonej około 45 km od Warszawy, gdzie ma powstać CPK.
Rząd zamierza przeznaczyć pod inwestycję przeszło 66 km kw, na których zbudowane zostanie nie tylko samo lotnisko i infrastruktura dojazdowa, lecz i hotele dla podróżnych.
W tym celu PiS zamierza odebrać baranowskim rolnikom ich ziemię, która należy do najżyźniejszej w Polsce.
Ci, którzy upraw nie stracą, boją się jednocześnie spadku ich wydajności.
Pod koniec maja, celem podjęcia negocjacji, z mieszkańcami Baranowa spotkał się członek rządu – powiedział odpowiedzialny za budowę, CPK sekretarz stanu w ministerstwie instrastruktury Mikołaj Wild.
Lokalna społeczność przyjęła go wyjątkowo wrogo.