48 godzin sport

Benefis Włodzimierza Szaranowicza
Włodzimierz Szaranowicz poinformował o zakończeniu kariery sportowego komentatora w marcu tego roku. Bezpośrednią przyczyną rezygnacji 70-letniego dziennikarza z dalszej pracy w telewizji jest choroba neurologiczna. Pierwsze jej objawy zaobserwował cztery lata temu, gdy komentował dla TVP mistrzostwa świata w lekkoatletyce. W trakcie swojej pracy był na 19 igrzyskach olimpijskich, pierwszy raz 39 lat temu w Moskwie. Komentował także najważniejsze imprezy lekkoatletyczne i w skokach narciarskich. W latach 2009-2017 zajmował stanowisko dyrektora TVP Sport. Pożegnał się z widzami w wyemitowanym w miniony weekend przez TVP benefisie „Halo, Włodku!”.

Triumf Włocha w Monte Carlo
Rozstawiony z numerem 13. Włoch Fabio Fognini wygrał turniej ATP Masters 1000 na kortach ziemnych w Monte Carlo (pula nagród 5,2 mln euro). W finale pokonał Serba Duszana Lajovicia 6:3, 6:4. To dziewiąty tytuł 31-letniego tenisisty w karierze. W półfinale Fognini wyeliminował 11-krotnego triumfatora imprezy w Monte Carlo Hiszpana Rafaela Nadala. W grze pojedynczej w Monte Carlo rywalizował Hubert Hurkacz, ale w pierwszej rundzie przegrał z Chorwatem Borną Coricem. Natomiast w deblu w 1/4 finału odpadł Łukasz Kubot grający w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo.

Dyskwalifikacja mistrza z Kenii
Mistrz olimpijski z Pekinu i trzykrotny mistrz świata w biegu na 1500 m Asbel Kiprop został w ub. roku przyłapany na dopingu. Kenijczyk zdobył złoto na igrzyskach w Pekinie (2008), a także na mistrzostwach świata w Daegu (2011), Moskwie (2013) i Pekinie (2015), ale wpadł 27 listopada 2017 roku, kiedy wykryto ślady erytropoetyny (EPO) w próbce pobranej podczas treningu. Kiprop zażądał badania próbki B, ale rezultat był identyczny. W marcu tego roku został przesłuchany w Londynie. Nie przyznał się do stosowania EPO, mimo to Athletics Integrity Unit (AIU), niezależny organ odpowiedzialny za walkę z dopingiem, 20 kwietnia ogłosił, że 29-letni Kenijczyk został zdyskwalifikowany na cztery lata, począwszy od 3 lutego 2018 roku. Anulowane zostały także wszystkie jego rezultaty osiągnięte między listopadem 2017 a lutym 2018 roku.

Kara dla ringowego gryzonia
Podczas gali bokserskiej w Liverpoolu (30 marca br.) Brytyjczyk Kash Ali walczył w wadze ciężkiej ze swoim rodakiem Davidem Price’em. W piątej rundzie po klinczu obaj bokserzy padli na deski, a wtedy Ali ugryzł rywal w brzuch. Sędzia ringowy przerwał walkę i zdyskwalifikował „ringowego gryzonia”, a Brytyjska Komisja Bokserska zawiesiła go na pół roku, do 1 października 2019 r. Ponadto Ali stracił gażę za pojedynek z Price’em i jeszcze musi zapłacić 10 tys. funtów grzywny.

Czarny dzień Polaków w Anglii
W rozegranej w poniedziałek 44. kolejce angielskiej II ligi wszystkie zespoły z polskimi piłkarzami przegrały swoje mecze. Leeds United (Mateusz Klich) przegrał na wyjeździe z Brentford 0:2, Hull City (Kamil Grosicki) uległo Sheffield United 0:3, Queens Park Rangers (Paweł Wszołek) przegrała z Derby County 0:2, Ipswich Town (z Bartoszem Białkowskim na ławie) doznał porażki 0:1 w starciu ze Swansea City, a Bolton (bez Pawła Olkowskiegow kadrze meczowej) przegrał z Blackburn 0:2. Drużyny Białkowskiego i Olkowskiego już zostały zdegradowane do niższej ligi.

Francja i Australia o Fed Cup
Francuskie tenisistki będą rywalkami Australijek w finale Pucharu Konfederacji, który odbędzie się w dniach 9-10 listopada. W Rouen Francja wygrała z Rumunią po zaciętej walce 3-2. Zacięta rywalizacja była także w drugim półfinale w Brisbane, gdzie Australijki zmierzyły się z Białorusinkami. Podobnie jak w spotkaniu Francuzek z Rumunkami, także na antypodach o awansie przesądził mecz deblowy, w którym lepsze okazały się gospodynie i ustaliły wynik na 3:2.

Popisowy występ Grabary
Występujący w duńskim Arhus GF na wypożyczeniu z FC Liverpool bramkarz Kamil Grabara obronił rzut karny w meczu 31. kolejki spadkowej grupy A duńskiej ekstraklasy, w którym jego drużyna wygrała 4:2 z Vejle BK. Młodzieżowy reprezentant Polski skutecznie interweniował w doliczonym czasie gry po strzale Władłena Jurczenki. Grabara rozegrał całe spotkanie. Jego klub zajmuje pierwsze miejsce w tabeli spadkowej grupy A, mając 44 punkty po 31 meczach.

Świerczok strzelał w Bułgarii
Jakub Świerczok strzelił dwa gole dla Łudogorca Razgrad w wygranym 3:0 meczu 30. kolejki w ramach grupy mistrzowskiej bułgarskiej ekstraklasy z Botewem Płowdiw. Dla Polaka były to szóste i siódme ligowe trafienia w tym sezonie. Świerczok wszedł na boisko w 22. minucie w miejsce kontuzjowanego Claudiu Keșerü. W wyjściowym składzie Łudogorca mecz rozpoczął Jacek Góralski, ale w 58. minucie został zmieniony.

Zmarł były piłkarz Pogoni
Po długiej chorobie w wieku 58 lat zmarł Jarosław Biernat, były piłkarz Pogoni Szczecin i Legii Warszawa. W barwach „Portowców”, których był wychowankiem, rozegrał 160 meczów, a w 1982 roku doszedł do finału Pucharu Polski. W latach 1983 – 1985 Biernat był zawodnikiem Legii Warszawa, z której wrócił do Pogoni. W 1987 roku wyjechał do Niemiec i występował tam w barwach Eintrachtu Frankfurt, SG Union Solingen, SpVgg Bayeruth, KTSV Preussen Krefeld i SG Duren 99.

Wyścig snajperów w polskiej kadrze

Na czele aktualnego rankingu najskuteczniejszych polskich piłkarzy znajduje się Robert Lewandowski, który w tym sezonie zdobył już 25 bramek. Tuż za nim z 23 trafieniami w barwach Genoi i AC Milan plasuje się rewelacja włoskiej Serie A Krzysztof Piątek. Trzeci w tym zestawieniu Kamil Wilczek strzelił dla Broendby Kopenhaga 16 goli, a czwarty Arkadiusz Milik dla SSC Napoli zdobył 13 bramek.

Lewandowski i Piątek odskoczyli innym polskim napastnikom w liczbie strzelonych goli, ale trener reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek powinien na bieżąco śledzić także dokonania graczy z dalszych miejsc na liście, bo sezon jest wyczerpujący, ryzyko kontuzji przez to wielkie, więc trzeba zakładać, że eksploatowanych do maksimum w klubowych zespołach snajperów może przed marcowymi meczami biało-czerwonych dopaść jakieś nieszczęście, choćby kontuzja.

Pierwsze miejsce „Lewego” w wyścigu polskich snajperów nie jest zaskoczenia. W obecnym sezonie kapitan naszej reprezentacji zdobył już dla Bayernu Monachium 25 bramek w 29 meczach. Krzysztof Piątek jest jednak od niego gorszy tylko o dwa trafienia (w sumie strzelił już 23 gole). Kolejny w zestawieniu jest Kamil Wilczek, który zdobył dla Broendby 13 bramek, a w sumie ma ich na koncie 16, co czyni go drugim pod względem skuteczności zawodnikiem duńskiej ekstraklasy. Tuż za nim sklasyfikowany jest napastnik SSC Napoli Arkadiusz Milik, autor 13 trafień w tym sezonie (12 w Serie A i jedno w Pucharze Włoch). Jedenaście goli na koncie (dziewięć dla Jagiellonii Białystok i dwa dla PAOK Saloniki) ma na koncie Karol Świderski, a o jedno mniej występujący nieregularnie w bułgarskim Łudogorcu Razgrad Jakub Świerczok (ma trzy bramki w lidze, dwie w Pucharze Bułgarii, aż cztery w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i jedną w fazie grupowej Ligi Europy).

Poza kadrą Polski znajduje się Łukasz Zwoliński (z 9 golami jest w zestawieniu za Świerczokiem), który w chorwackiej lidze walczy o tytuł króla strzelców, więc może nie warto tracić go z pola widzenia. Zwłaszcza że powołany na jesienne mecze Adam Buksa z Pogoni Szczecin ma gorsze osiągnięcia od niego, bo tylko sześć trafień na koncie, tyle samo co trochę zapomniany Mariusz Stępiński, który jednak te bramki zdobył w Serie A, na dodatek w najsłabszym w tej lidze zespole Chievo Werona. A przecież nie można wykluczyć, że do tego grona dołączą wkrótce przeżywający obecnie trudne dni Łukasz Teodorczyk i Dawid Kownacki.

W tej chwili obaj prowadzący w wewnętrznej rywalizacji polskich snajperów gracze mogą spodziewać się powołania na marcowe mecze. Bez obaw na decyzję trenera Brzęczka czeka też Milik. Kamil Wilczek wypadł z kadry jeszcze za kadencji Adama Nawałki, a jego następca nawet nie raczył napastnika Broendby Kopenhaga sprawdzić, chociaż Wilczek w rundzie jesiennej imponował strzelecką formą.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że jeśli chodzi o polskich snajperów to w ostatnich tygodniach najgłośniej było o Piątku, ale najrówniej z nich grał jednak Lewandowski. Wartość kapitana biało-czerwonych wychodzi zwłaszcza przy tzw. punktacji kanadyjskiej, w której liczą się łącznie bramki i asysty. „Lewy” jest w niej poza konkurencją, bo w tym sezonie zaliczył już 11 asyst, co w połączeniu z golami sprawia, że przyczynia się do zdobycia gola przez Bawarczyków co 72 minuty. „El Pistolero”, jak nazywają Piątka Włosi, który jako jedyny stara się nadążyć za narzuconym przez „Lewego” tempem w zdobywaniu bramek, ma na koncie tylko jedną asyst. Inni nasi snajperzy nie są wiele lepsi. Dlatego królem w tym towarzystwie wciąż jest Lewandowski.