Wygłup dziennikarza

Charles Joseph Scarborough znany powszechnie jako Joe Scarborough, były polityk z ramienia partii republikańskiej, obecnie popularny komentator polityczny zaliczył druzgocący spiskowy odlot. Jakkolwiek idiotyczny, z pewnością nie zakończy jego kariery. Niestety.

Od czasu wyboru Donalda Trumpa na prezydenta część amerykańskiego establishmentu medialno-politycznego trwa w stanie paranoi. Ludziom tym wydaje się, że w każdej amerykańskiej instytucji, a nawet w Białym Domu siedzą zakonspirowani agenci Kremla. Nawet zupełne fiasko dwuletniego śledztwa specjalnego prokuratora Roberta Muellera, którego wyniki skompromitowały doszczętnie tzw. Russiagate (nie mówiąc już o jego parlamentarnym przesłuchaniu), nie pomogło im w opamiętaniu. Ksenofobiczna i spiskowa narracja nakazująca poszukiwać jakichś rzekomych rosyjskich łączników na okoliczność każdej amerykańskiej patologii utrzymuje się.
Dał jej wyraz właśnie Joe Scarborough, znany prezenter liberalnej (przez niektórych mylnie traktowanej jako lewicową) stacji telewizyjnej należącej do Microsoftu – MSNBC. Od 2007 r. wraz z Miką Brzeziński, córką jednego z najbardziej znanych podpalaczy świata – Zbigniewa Brzezińskiego, prowadzi popularny poranny talk-show.
Na platformie społecznościowej Twitter Scarborough błysnął następującą konkluzją: „Facet, który dysponował informacjami mogącymi zniszczyć życie wielu bogatych i potężnych ludzi skończył martwy w więziennej celi. Jakże to typowo… rosyjskie”.